Dodaj do ulubionych

"Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda

12.09.09, 02:32
Gdy widze bardzo bogatych ludzi ze swiata finansow i biznesu,
ochoczo obnoszacych sie ich dobroczynnoscia, czyli udzielaniem sie w
dzialalnosci charytatywnej to budzie u mnie obzydzenie.

Dlaczego ci bogaci ludzie biznesu zamiast we flaszach fotoreporterow
zbierac na Boze Narodzenie na zabawki dla dzieci z biednych rodzin
klasy pracujacej, zamiast tego nie zaplaca rodzicom tych dzieci
godnie, za prace?

Odpowiedz jest prosta bo latwiej jest rzucic 50 lub 100 zloty raz na
rko dla zabawke dla dziecka, niz zapalcic rodzicowi godnie czyli
kilka lub kilkadziesiat tysiecy wiecej za rok pracy.

Pewnie latwiej zebrac jest kapitaliscie raz na rok 100 zlotych na
zabawke dla biednego dziecka i uciszyc sumienie, niz zaplacic
rodzicowie tego samego dziecka place z ktorej mozna godnie zyc i
wychowac rodzine.
Obserwuj wątek
    • truten.zenobi Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 07:24
      zasadnizo zgadzam się z Twoją wypowiedzią ale wq... mnie wszystkie
      sentencje o godnej płacy.

      co oznacza "godna płaca"? jest to li tylko chwyt propagandowy pusty
      frazes bo jeden może całkiem nieźle żyć za 1tyś a drugi nawet jak
      będzie dostawał 10 to szybciutko rozpieprzy kasę na głupoty i będzie
      skomlał że mu mało.. (lub szybciutko zachleje się na śmierć)
      "apetyt rośnie w miarę jedzenia" - potrzeby są nieograniczone i nie
      da się ich wszystkich zaspokoić... zawsze będzie pozostawał pewien
      niedosyt ... i tylko ta godnośc będzie oznaczać coś innego...

      dlatego myślę że raczej powinieneś używać sformułowania "adekwatne do
      efektów pracy"

      poza tym oprócz nie płacenia właściwie do efektów pracy mamy pewnie
      unikanie płacenia podatków, wspieranie korupcji, biurokracji i innych
      działań ograniczających konkurencję, ustawianie przetargów itp..

      tak więc faktycznie "śmiesznie" wygląda te parę złotych rzucone jako
      ochłap w blasku fleszy... czy "sponsorowanie" sportu (bo to też temat
      rzeka)

      ale widać ludzie lubią być oszukiwani...
      • jagoo Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 09:36
        > dlatego myślę że raczej powinieneś używać sformułowania "adekwatne
        do
        > efektów pracy"


        Dokładnie. I dopóki polski robotnik (pracujący w Polsce) bedzie miał
        wydajność kilkukrotnie niższą niż niemiecki czy francuski, to zarobi
        tez kilkukrotnie mniej. A jako właściciel małej firmy moge wam
        powiedzieć, że prędko to się niestety nie zmieni i tyle byłoby w
        temacie kapitalistów-wyzyskiwaczy.
        • polska_potega_swiatowa Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 09:47
          jagoo napisał:

          > Dokładnie. I dopóki polski robotnik (pracujący w Polsce) bedzie
          > miał wydajność kilkukrotnie niższą niż niemiecki czy francuski, to
          > zarobi tez kilkukrotnie mniej. A jako właściciel małej firmy moge
          > wam powiedzieć, że prędko to się niestety nie zmieni i tyle byłoby
          > w temacie kapitalistów-wyzyskiwaczy.

          Jak dobrze wiesz na wydajnosc pracownika wplywaja glownie warunki i
          organizacja pracy, a nie na odwrot. Co zreszta najlepiej obrazuje
          polska emigracja zarobkowa do Irlandi czy Wielkiej Brytani. Jakos
          tam pracodawcy nie narzekaja na polskiego pracownika, choc czesto
          placa im kilkukrotnie wiecej niz w Polsce.

          Ciekawy jestem czy gdyby twoj pracownik nagle zaczal robic 300%
          normy to czy zamiast powiedzmy 2 tys zl dostalby 6 tys? Watpie. Po
          prostu uznalbys to za norme, i wymagal wiecej z ta sama goowniana
          placa.

          Mysle ze Polscy pracodawcy najpierw powini sie postarac sie o lepsze
          rynki zbytu i wiecej kontraktow, a nie budowac sobie palacow oraz
          rozbijac sie Maybachami kosztem swoich pracownikow, i placic
          pracownikowi tyle ile kot naplakal.
          • jagoo Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 12:58
            polska_potega_swiatowa napisał:

            > jagoo napisał:
            >
            > > Dokładnie. I dopóki polski robotnik (pracujący w Polsce) bedzie
            > > miał wydajność kilkukrotnie niższą niż niemiecki czy francuski,
            to
            > > zarobi tez kilkukrotnie mniej. A jako właściciel małej firmy
            moge
            > > wam powiedzieć, że prędko to się niestety nie zmieni i tyle
            byłoby
            > > w temacie kapitalistów-wyzyskiwaczy.
            >
            > Jak dobrze wiesz na wydajnosc pracownika wplywaja glownie warunki
            i
            > organizacja pracy, a nie na odwrot.


            Najbardziej na wydajność pracownika to wpływa jego morale czyli to
            czy mu się chce pracowac czy tylko brac wypłate na zasadzie "czy sie
            stoi czy sie lezy dwa tysiące sie należy"



            Co zreszta najlepiej obrazuje
            > polska emigracja zarobkowa do Irlandi czy Wielkiej Brytani. Jakos
            > tam pracodawcy nie narzekaja na polskiego pracownika, choc czesto
            > placa im kilkukrotnie wiecej niz w Polsce.


            Bo polski pracownik wyjeżdżający do pracy za granicę zaczyna inaczej
            pracować. Lepiej. I to nie dlatego, ze lepiej mu się pracę
            organizuje, tylko po pierwsze dlatego, ze ludzie wyjeżdżający za
            granice sa bardziej aktywni, ambitniejsi od tych którzyt tutaj
            zostają, po drugie bo nie gnębi ich syndrom psa ogrodnika nie
            pozwalający na dobra pracę u swoich - zwłaszcza jesli ten "swój" to
            wzbogacony dawny sąsiad czy szkolny kolega.



            >
            > Ciekawy jestem czy gdyby twoj pracownik nagle zaczal robic 300%
            > normy to czy zamiast powiedzmy 2 tys zl dostalby 6 tys? Watpie.


            Oczywiście, że by dostał, mało tego - ja bym na tym jeszcze
            zaoszczędził. Zdarzają się zresztą tacy którzy tyle dostają. Mój
            biznes jest prosty i normy w nim ustala się łatwo. Co więcej, sam
            tak pracowałem w czasie studiów w identycznej jak moja firmie w
            Holandii. Tam dostawałem 7-8 euro za godzinę. Moi ludzie dostają 2,5
            euro a praca która wykonują jest 4-5 krotnie mniejsza od tej która
            ja wykonywałem - powtarzam, ze porównanie jest łatwe a czynności
            bardzo wymierne, sprzęt i organizacja pracy identyczne. Moi ludzie
            powinni wiec dostawać nie 2,5 tylko ok. 1,5 bo tyle obiektywnie ta
            ich praca jest warta.



            Po
            > prostu uznalbys to za norme, i wymagal wiecej z ta sama goowniana
            > placa.
            >
            > Mysle ze Polscy pracodawcy najpierw powini sie postarac sie o
            lepsze
            > rynki zbytu i wiecej kontraktow, a nie budowac sobie palacow oraz
            > rozbijac sie Maybachami kosztem swoich pracownikow, i placic
            > pracownikowi tyle ile kot naplakal.



            Polscy pracownicy dostają i tak za dużo a jak chca dostawać więcej,
            to niech zaczną pracować tak jak się pracuje na zachodzie. Maybacha
            nie mam i nie znam nikogo kto by go miał.
            >
            >
            >
            >
            >
            • polska_potega_swiatowa Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 15:10
              jagoo napisał:
              > > Ciekawy jestem czy gdyby twoj pracownik nagle zaczal robic 300%
              > > normy to czy zamiast powiedzmy 2 tys zl dostalby 6 tys? Watpie.

              > Oczywiście, że by dostał, mało tego - ja bym na tym jeszcze
              > zaoszczędził. Zdarzają się zresztą tacy którzy tyle dostają. Mój
              > biznes jest prosty i normy w nim ustala się łatwo. Co więcej, sam
              > tak pracowałem w czasie studiów w identycznej jak moja firmie w
              > Holandii. Tam dostawałem 7-8 euro za godzinę. Moi ludzie dostają
              > 2,5 euro a praca która wykonują jest 4-5 krotnie mniejsza od tej
              > która ja wykonywałem - powtarzam, ze porównanie jest łatwe a
              > czynności bardzo wymierne, sprzęt i organizacja pracy identyczne.
              > Moi ludzie powinni wiec dostawać nie 2,5 tylko ok. 1,5 bo tyle
              > obiektywnie ta ich praca jest warta.

              Cos krecisz, jesli twoja firma jest "identyczna" do tej w ktorej
              pracowales w Holandi, to dlaczego niby praca jest latwiejsza??? Co
              to znaczy latwiejsza? Ze niby jesli ktos caly dzien ma np segregowac
              towar ktory wazy kilka gramow, na trzy kategorie, to nie koniecznie
              znaczy ze powinien zarobic bo niby dziecko potrafilo by to zrobic.

              Owszem potrafilo by tylko ze dzieci nie musza utrzymac siebie i
              swojej rodziny. A ty zatrudniasz doroslych prawda?

              Pojedz sobie do Japoni np, to zobaczysz ze pracownik fizyczny np
              ekspedientka zarabia 4 krotnie wiecej niz w USA, lub 2-3 krotnie
              wiecej niz w UK.

              I dlaczego twoji pracownicy wedlug ciebie nie maja zarabiac 7-8 Euro
              na godzine tak jak ty w Holandi, tylko 2,5 Euro na godzine? Lub
              nawet tylko 1,5 Euro?

              Maja spac pod mostem? 1,5 Euro X 40 godzin X 4 tygodnie, wiec za
              miesiac pracownik z pelnym etatem ma w/g ciebie zarabiac; 240 Euro?
              Czyli okolo tysiac zlotych? Ha ha przeciez to jest placa na granicy
              ubostwa!

              Moze sie myle moze twoji pracownicy to Chinczycy ktorzy pracuja
              nielegalnie i wynajmuja w Polsce 2 pokojowe mieszkanie w 16 osob :)

              Czlowieku, zeby miec zmotywowanego pracownika trzeba mu placic
              stawke ktora zagrarantuje mu minimum socjalne. Chyba 1000 zloty to
              za malo, sprobuj zaplacic im 4 tysiace, zobaczysz ze ich wydjanosc
              poprawi sie kilkukrotnie.

              A twoja teoria o tym ze polacy wyjezdzajacy za granice maja wiekszoa
              motywacje do pracy, niz ci pozostajacy, to bzdury. Wiekszosc ludzi
              wolalaby pracowac u siebie w kraju niz na obczyznie. Dopoki
              pracodawcy Polscy nie docenia ludzkiej pracy, Polska nie bedzie
              nigdy rozwinietym krajem. Zreszta wam pracodawcom na tym nie zalezy,
              wrecz przeciwnie wolicie zeby kraj byl zacofany i biedny i sila
              robocza tania jak barsz, a klient zawsze sie znajdzie, przyjedza
              polacy z euro zarobionymi na zachodzie i twoj biznes bedzie sie
              toczyl.





              • jagoo Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 21:52
                polska_potega_swiatowa napisał:

                > jagoo napisał:
                > > > Ciekawy jestem czy gdyby twoj pracownik nagle zaczal robic
                300%
                > > > normy to czy zamiast powiedzmy 2 tys zl dostalby 6 tys?
                Watpie.
                >
                > > Oczywiście, że by dostał, mało tego - ja bym na tym jeszcze
                > > zaoszczędził. Zdarzają się zresztą tacy którzy tyle dostają. Mój
                > > biznes jest prosty i normy w nim ustala się łatwo. Co więcej,
                sam
                > > tak pracowałem w czasie studiów w identycznej jak moja firmie w
                > > Holandii. Tam dostawałem 7-8 euro za godzinę. Moi ludzie dostają
                > > 2,5 euro a praca która wykonują jest 4-5 krotnie mniejsza od tej
                > > która ja wykonywałem - powtarzam, ze porównanie jest łatwe a
                > > czynności bardzo wymierne, sprzęt i organizacja pracy
                identyczne.
                > > Moi ludzie powinni wiec dostawać nie 2,5 tylko ok. 1,5 bo tyle
                > > obiektywnie ta ich praca jest warta.
                >
                > Cos krecisz, jesli twoja firma jest "identyczna" do tej w ktorej
                > pracowales w Holandi, to dlaczego niby praca jest latwiejsza??? Co
                > to znaczy latwiejsza? Ze niby jesli ktos caly dzien ma np
                segregowac
                > towar ktory wazy kilka gramow, na trzy kategorie, to nie
                koniecznie
                > znaczy ze powinien zarobic bo niby dziecko potrafilo by to zrobic.
                >
                > Owszem potrafilo by tylko ze dzieci nie musza utrzymac siebie i
                > swojej rodziny. A ty zatrudniasz doroslych prawda?



                Ty zawsze tak bredzisz jak nie wiesz co masz odpowiedzieć? Gdzie ja
                niby napisałem, ze praca u mnie jest łatwiejsza? I skąd się tobie
                wzieły te dzieci?


                >
                > Pojedz sobie do Japoni np, to zobaczysz ze pracownik fizyczny np
                > ekspedientka zarabia 4 krotnie wiecej niz w USA, lub 2-3 krotnie
                > wiecej niz w UK.


                Widocznie mają odpowiednio wyzsza wydajność pracy. O ile to
                oczywiście prawda, bo coś nie bardzo w to wierzę. Masz jakies
                potwierdzone, wiarygodne dane o tych 4-krotnie ewyzszych zarobkach
                pracowników fizycznych w Japonii vs USA? Ale nie w stylu "byłem w
                Japonii to wiem lepiej" bo ja tez byłem...

                >
                > I dlaczego twoji pracownicy wedlug ciebie nie maja zarabiac 7-8
                Euro
                > na godzine tak jak ty w Holandi, tylko 2,5 Euro na godzine? Lub
                > nawet tylko 1,5 Euro?


                No przeciez wyjasniłem to prosto jak krowie na miedzy: bo ci w
                Hoalndii mają parokrotnie wyższą wydajność pracy. Nie rozumiesz
                zalezności miedzy jakością pracy a wynagrodzeniem? No to byś sie z
                moimi orłami dogadał, bo oni tez tego nie rozumieją;(




                >
                > Maja spac pod mostem? 1,5 Euro X 40 godzin X 4 tygodnie, wiec za
                > miesiac pracownik z pelnym etatem ma w/g ciebie zarabiac; 240
                Euro?
                > Czyli okolo tysiac zlotych? Ha ha przeciez to jest placa na
                granicy
                > ubostwa!


                Pełny etat to więcej niz 160 godz (ok. 200). Poza tym napisałem
                przeciez wyraźnie, ze ci którzy pracują równie wydajnie jak
                robotnicy na zachodzie zarabiają znacznie więcej.

                >
                > Moze sie myle moze twoji pracownicy to Chinczycy ktorzy pracuja
                > nielegalnie i wynajmuja w Polsce 2 pokojowe mieszkanie w 16 osob :)


                Prędzej czy później zatrudnię Chińczyków albo Tajów jak to już paru
                moich znajomych zrobiło. Co śmieszniejsze, płaca im więcej niż
                Polakom a i tak im się opłaca - bo płaca jakieś 50-80% więcej a oni
                pracuja 3,4 krotnie wydajniej.


                >
                > Czlowieku, zeby miec zmotywowanego pracownika trzeba mu placic
                > stawke ktora zagrarantuje mu minimum socjalne. Chyba 1000 zloty to
                > za malo, sprobuj zaplacic im 4 tysiace, zobaczysz ze ich wydjanosc
                > poprawi sie kilkukrotnie.


                Nie poprawiła sie. Spróbowałem juz dawno temu. Pracowali lepiej
                przez kilka tygodni, potem wszystko wróciło do normy czyli
                zbiorowego opieprzania się jak tylko spuszcze ich z oczu.




                > A twoja teoria o tym ze polacy wyjezdzajacy za granice maja
                wiekszoa
                > motywacje do pracy, niz ci pozostajacy, to bzdury. Wiekszosc ludzi
                > wolalaby pracowac u siebie w kraju niz na obczyznie. Dopoki
                > pracodawcy Polscy nie docenia ludzkiej pracy, Polska nie bedzie
                > nigdy rozwinietym krajem. Zreszta wam pracodawcom na tym nie
                zalezy,
                > wrecz przeciwnie wolicie zeby kraj byl zacofany i biedny i sila
                > robocza tania jak barsz, a klient zawsze sie znajdzie, przyjedza
                > polacy z euro zarobionymi na zachodzie i twoj biznes bedzie sie
                > toczyl.


                Daruj sobie to pseudofilozofowanie. Ja ci piszę jak jest a ty
                myślisz, że gadaniem zmienisz rzeczywistośc. Po prostu pojęcia nie
                masz o realiach polskiego small businessu. W POlsce jest tak, że
                wszyscy sensowni i w miarę sensowni ludzie albo poszli na studia
                (ewt zdobyli sensowne wykształcenie praktyczne typu budowlaniec,
                hydraulik, elektryk itp), albo wyjechali pracowac na zachód. Przy
                czym spora część tych pierwszych jest bez pracy jednak jako
                magistrzy juz do pracy fizycznej się nie nadają (mentalnie). A ci
                którzy zostali to lenie i nieudacznicy jak moi i nikt im więcej niz
                tysiąc z hakiem nie zapłaci bo ich praca nie jest i tego warta.
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                • Gość: Kingston Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda IP: *.opera-mini.net 12.09.09, 22:09
                  Jagoo polecam zaznajomic sie ze podrecznikowa definicja wydajnosci pracy, bo jako szef powinienes taka wiedza dysponowac przynajmniej na poziomie teoretycznym.
                  • jagoo Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 14.09.09, 08:44
                    Poziom praktyczny najzupełniej mi wystarczy. Choćby taki:
                    pl.wikipedia.org/wiki/Wydajno%C5%9B%C4%87_pracy
                • polska_potega_swiatowa Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 13.09.09, 06:28
                  jagoo napisał:

                  > Widocznie mają odpowiednio wyzsza wydajność pracy. O ile to
                  > oczywiście prawda, bo coś nie bardzo w to wierzę. Masz jakies
                  > potwierdzone, wiarygodne dane o tych 4-krotnie ewyzszych zarobkach
                  > pracowników fizycznych w Japonii vs USA? Ale nie w stylu "byłem w
                  > Japonii to wiem lepiej" bo ja tez byłem...

                  Sluchaj polowe swojego zycia spedzilem w USA, jestem obywatelem USA,
                  sluzylem w US Marines przez 5 lat, z czego rok bylem w Japoni. Wiec
                  podam tobie konkretny przyklad; Japonczyk pracujacy w Japoni w
                  McDonaldsie, zarabial 24 US dollars na godzine bo za taka prace tyle
                  japonczyk ma zarobic i to jest jemu zapewnione prawnie, podczas gdy
                  Amerykanie pracujacy w tym samym McDonaldsie zarabiali tylko ok 8-10
                  dolarow na godzine, bo obowiazywalo ich prawo amerykanskie. Choc
                  McDonalds i inne sklepy byly na bazie USA w Japoni, to Amerykanie
                  zatrudiajacy Japonczykow obowiazywaly Japonskie prawa pracownicze.

                  Inny przyklad Hiroko- kolezanka mojej bylej dziewyczny Japonki obie
                  19 latki, stala za lada przy kasie w pralni/maglu w Osace,
                  znajdujacy sie w buirowcu w centrum miasta, praca dorywcza pomiedzy
                  highschool a college, a zarabiala wystarczajaco zeby wynajac sobie
                  mieszkanie z kolezanka, i miala pelno kasy na ciuchy, imprezy, nie
                  pamietam zeby kiedykolwiek pracowal wiecej niz 3 dni w tygodniu itd.

                  Mowisz ze za granica jest "wydajnosc" w pracy??? Juz widze jej
                  wydajnosc, kiedys czekalem na nia w jej pracy, bo moja ex poszla na
                  rozmowe o prace/ interview. Najpierw sie spoznila do pracy, bo
                  zaintrygowala ja wystawa sklepowa i potem zwolnila w tym dniu po pol
                  godziny pracy, zeby pojsc na zakupy ze mna... I wcale z pracy jej
                  nie zwolnili. Wrecz przeciwnie, prawa pracownicze w Japoni sa jedne
                  z najbardziej korzystnych na swiecie.

                  Moja ex Junko, pracowala w restauracji w Osace, i przez niecale 2
                  lata zaoszczedzila sobie na 2 letni college w USA...Czy cos takiego
                  jest mozliwe w Polsce?

                  Ze swoimi madrosciami, biznesu rodem ze wschodniej Europy mozesz
                  bajki opowiadac 5 letnim dzieciom. Polski biznes zreszta polega na
                  wyzysku pracownikow, i szybkim dorobieniu sie tzw przedsiebiorcow-
                  wyzyskiwaczy, ktorzy wykorzystuja luki w prawie zeby jak najnizszym
                  kosztem zbic fortune, wykorzystujac pracownikow do potegi.

                  "Wydajnosc"..ha ha, dobre haslo, mozna zawsze wyliczyc ile pracownik
                  jest w stanie wyprodukowac, i pomnozyc to przez X4 i powiedziec mu
                  ze robi tylko 1/4 co niby robia za granica...Swietna wymowka, zeby
                  pracownika miec za pol darmo.

                  Juz ja znam tych pracodawcow Polakow, wymagania jak w XIX Prusach, a
                  place jak w carskiej Rosji :) Za takie praktyki jak twoje w
                  zachodniej Europie nie zarobilbys nawet jednego Euro centa, bo
                  pracownicy podali by ciebie do urzedu ochrony praw pracowniczych, i
                  zaplacilbyc potezne odszkodowanie.

                  Ja z polskimi biznesmenami nie chce miec nic do czynienia, jak
                  przyjade na wakacje, to moge wydac na hotel, restauracje, czy jakas
                  rozrywke ale to wszystko, Polski biznez to oszusci, i banda
                  cwaniaczkow, szkoda mowic.
        • bercik38 Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 13.09.09, 08:46
          jagoo napisał:

          > > dlatego myślę że raczej powinieneś używać sformułowania "adekwatne
          > do
          > > efektów pracy"
          >
          >
          > Dokładnie. I dopóki polski robotnik (pracujący w Polsce) bedzie miał
          > wydajność kilkukrotnie niższą niż niemiecki czy francuski, to zarobi
          > tez kilkukrotnie mniej.

          A jaką to wydajność ma ten zagraniczny robotnik? Pier...sz waść, wydajność niemieckiego robotnika jest o wiele mniejsza niż polskiego.

          A jako właściciel małej firmy moge wam
          > powiedzieć, że prędko to się niestety nie zmieni i tyle byłoby w
          > temacie kapitalistów-wyzyskiwaczy.

          W Twojej firmie to chyba tylko alkoholicy pracują bo nikt rozsądny nie bedzie robił za grosze.
          • truten.zenobi Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 14.09.09, 09:55
            wiesz z czego się bierze większa efektywność pracy niemca?
            ... z tego że po nim nie trzeba poprawiać... nie trzeba go uczyc
            najprostrzych rzeczy, nie trzeba za niego czytać instrukcji(!)...

            nie twierdzę że nasi pracują mniej czy lżej... ale czasem efekty ich
            pracy są ujemne stracony czas, zniszczone materiały, czy inne
            szkody...

            dodajmy jeszcze do tego ze nas system prawny i "wrodzone cwaniactwo"
            pozwala niezłe oszukiwanie i naciągnaie pracodawcy...

            z drugiej strony nie można tak generalizować (znam paru polskich
            dobrych fachowców i oni jakoś nie mają problemów ani ze znalezieniem
            pracy ani z marnymi zarobkami (aczkolwiek pewnie trochę czasu minęło
            zanim sobie wyrobili "renomę")) bo przecież pracę nie
            wykonuje "przeciętny pracownik" ale jakiś konkretny.
            tyle ze ogólne zacofanie technologiczne, przeciętny niski poziom
            kwalifikacji, i przeciętny olewający stosunek do pracy io obowiązków
            daje przeciętny niski poziom efektywności pracy...
      • polska_potega_swiatowa Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 09:36
        truten.zenobi napisał:

        > co oznacza "godna płaca"?


        Taka ktora zapewnia pewien minimum standart czyli, innymi slowy nie
        powinno byc prac ktore nie zapewniaja mozliwosci kupienia mieszkania
        czy domu przez osobe pracujaca na pelnym etacie, lub nie
        pozwalajacych finansowo na coroczne wakacjie.

        Luksusem powinnien byc 10-15 kokojowy palac z basenem, lub luksusowe
        wakacje na Karaibach. A nie wakacje wogole.





        > dlatego myślę że raczej powinieneś używać sformułowania "adekwatne
        > do efektów pracy"

        a co to oznacza "adekwatne do efektow pracy"??? Ze niby jak ktos
        jest fizycznym pracownikiem to moze pracowac za minimalna place, i
        niestac go na praktycznie nic? A tylko osoba z wyzszym
        wyksztalceniem, specjalista inzynier, technik i tak dalej mogl
        liczyc na prace za ktora moze utrzymac rodzine, kupic dom, coroczne
        wakacjie itd?
        • truten.zenobi Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 21:33
          > Taka ktora zapewnia pewien minimum standart czyli,

          czyli co bo tak naprawdę jak już pisałem apetyt rośnie w miarę
          jedzenia!
          jak stać cię na 30m2 mieszkania to myśliż że 40 zapewni ci gone
          życie..

          jeden mając 800 zł na osobe w rodzinie będzie miał na opłacenie
          mieszkania , dobre jedzenie i jeszcze jakieś wczasy innemu nie
          starczy 5 tys...
          itd. itd.

          ok pensje nie powinny być niższe niż jakieś minimum socjalne (które
          jest wyznaczane przez jakąś średnią zarobków i kosztów utrzymania)
          ale godne zarobki to może być dosłownie wszystko!

          > a co to oznacza "adekwatne do efektow pracy"??? Ze niby jak ktos
          > jest fizycznym pracownikiem to moze pracowac za minimalna place,

          znam paru "fizycznych" robotników zarabiających więcej niż ja czy
          paru znajomych kierowników - tyle że w swojej dziedzinie są naprawdę
          fachowcami a i nie opie...ją się w robocie (i wcale im nie
          zazdroszczę tj kasy!!!)

          adekwatne do efektów pracy onacza że
          praca przynosi jakieś efekty które można upraszczając sprowadzić do
          określonego zysku operacyjnego. ten zysk powinien być podzielony
          stosownie do wkładu w jego wytworzenie czyli stosownie do efektywnego
          (czyli takiego który miał przełożenie na efekt końcowy) wkładu pracy,
          kapitału, wiedzy, ..
          pieniądze (dobra które można za nie kupić) nie biora się z nikąd! nie
          daje ich rząd nie daje urzędnik nie dają normy prawne
          Daje je praca! Efektywna praca! i jeśli będzie ona właściwie
          wyceniana i wynagradzana daje dobrobyt!

          ale niestety takie podejście oznacza że nie ma wyngradzania za
          gadanie politykowanie symulowanie... czy za samo istnienie...
          • polska_potega_swiatowa Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 13.09.09, 06:52
            truten.zenobi napisał:

            > czyli co bo tak naprawdę jak już pisałem apetyt rośnie w miarę
            > jedzenia!jak stać cię na 30m2 mieszkania to myśliż że 40 zapewni
            > ci gone życie..

            Nie, bo w Polsce pracownik fizyczny nie jest wstanie zapracowac
            sobie na zadne mieszkanie, powtarzan; zadne. Polskie place dla
            pracownikow fizycznych, to place glodowe.

            Twoja teoria ze "apetyt rosnie w miare jedzenia" jest obludny, bo w
            Polsce pracownikowi nie chodzi o to zeby kupic sobie wiekszy dom,
            czy nawet wieksze mieszkanie...Polski pracownik musi martwic sie
            zeby przetrwac do nastepnego 1-szego, czesto 40 latkowie z prawie
            doroslymi dziecmi... mieszkaja z rodzicami, dlatego ze place w
            Polsce sa rodem z 3-go swiata.

            Wiec nie mydl mi tutaj oczu ze jak stac pracownika na 30m2 to mysli
            juz o 40.
            • truten.zenobi Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 13.09.09, 10:31
              > Nie, bo w Polsce pracownik fizyczny nie jest wstanie zapracowac
              > sobie na zadne mieszkanie, powtarzan; zadne. Polskie place dla
              > pracownikow fizycznych, to place glodowe.

              1. kłamiesz bo znam paru którzy zarabiają powyżej 4 tys i mają domy a
              nie mieszkania
              2. piszesz prawdę (tyle że ją źle wyrażasz ;) ) faktycznie pewnie 50%
              pracujących nie stać na własne mieszkanie tyle że głównym problemem
              nie jest wielkośc zarobków ale ceny, które często są dużo wyższe niż
              w krajach dużo bogatszych.. a winna jest polityka tego kraju i jego
              biurokracja od 50 lat ograniczająca budownictwo

              Polski pracownik musi martwic sie
              > zeby przetrwac do nastepnego 1-szego, czesto 40 latkowie z prawie
              > doroslymi dziecmi... mieszkaja z rodzicami, dlatego ze place w
              > Polsce sa rodem z 3-go swiata.

              masz rację ale czyja to wina? pracodawcy? jesteś śmieszny!
              • polska_potega_swiatowa Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 13.09.09, 10:51
                truten.zenobi napisał:

                > faktycznie pewnie 50% pracujących nie stać na własne mieszkanie
                > tyle że głównym problemem nie jest wielkośc zarobków ale ceny,
                > które często są dużo wyższe niż w krajach dużo bogatszych.. a
                > winna jest polityka tego kraju i jego biurokracja od 50 lat
                > ograniczająca budownictwo

                Ceny w Polsce sa zachodnie, a zarobki z 3-go swiata. Wina tutaj jest
                Polskiego swiatka biznesu bo oni dyktuja i ustalaja ceny a nie rzad
                RP. Polscy przedsiebiorcy kieruja sie zasada, sprzedac drozej, niz
                sprzedac wiecej. Wiec rzeczywiscie jest tak jak mowisz, buduje sie
                zbyt malo, a ceny winduje jakby Polska byla zamoznym
                spoleczenstwem...Wiec wiekszosc Polakow zamiast pracowac na
                mieszkanie, dom, wakacje pracuje na jedzenie i ubranie, oraz
                mieszkanie kontem u rodzicow lub w bloku czynszowym.
                • truten.zenobi Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 13.09.09, 12:34
                  widzisz nie jest dobrze
                  w krajach 3ś ludzie co prawda zarabiaja 1$ dziennie ale też ceny są
                  adekwatne do ich zarobków...

                  u nas mamy zarobki 3s a ceny czes to nawet wyższe niż w najbogatszych
                  krajach świata
                  i tu jest główny problem!

                  Polscy przedsiebiorcy kieruja sie zasada, sprzedac drozej, niz
                  > sprzedac wiecej.
                  faktycznie bardzo często jest tak że zachowują się jakby była to ichc
                  ostatnia szansa na zarobek.. tylko odpowiedz sobie na pytanie co im
                  pozwalało sprzedawać np. mieszkania których koszt wytworzenia wynosił
                  1,5 2, 3 tys w cenach 5 -9 tys
      • Gość: zina timofiejewna Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 11:42
        truten.zenobi napisał:

        > zasadnizo zgadzam się z Twoją wypowiedzią ale wq... mnie wszystkie
        > sentencje o godnej płacy.
        >
        > co oznacza "godna płaca"? jest to li tylko chwyt propagandowy pusty
        > frazes bo jeden może całkiem nieźle żyć za 1tyś a drugi nawet jak
        > będzie dostawał 10 to szybciutko rozpieprzy kasę na głupoty i będzie
        > skomlał że mu mało.. (lub szybciutko zachleje się na śmierć)
        > "apetyt rośnie w miarę jedzenia" - potrzeby są nieograniczone i nie
        > da się ich wszystkich zaspokoić... zawsze będzie pozostawał pewien
        > niedosyt ... i tylko ta godnośc będzie oznaczać coś innego...

        To prawda. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale z tym 1 tys przegiąłeś. Za
        tysiaka to u nas można sobie co najwyżej niewielkie mieszkanko na blokowisku
        wynająć. Naturalnie media, książeczka opłat do spółdzielni (centralne, woda,
        wywóz nieczystości, administracja- przy jednej osobie, to będzie powyżej 300zł)
        swoją drogą, co daje dodatkowo 500 zł miesięcznie. Bilet miesięczny na
        komunikację miejską w obrębie jednego miasta prawie 80 zł, a jeśli pracujesz w
        sąsiednim, to stówa. Mały bochenek chleba w piekarni kosztuje 3,20 itd., itp...
        A gdzie reszta pytam?! Odzież, obuwie, kosmetyki... A wreszcie jakaś książka,
        bilet do kina czy teatru, internet? W końcu, było nie było, całe rzesze ludzi
        pracujących za tego nieszczęsnego tysiaka legitymuje się minimum średnim
        wykształceniem...

        Taa... Z tego wynika, że na miesiąc godnego życia trzeba najpierw trzy miesiące
        pracować, a w międzyczasie zęby w ścianę, korek w d..ę i pod most.

        Powiem jedno: jeżeli pracodawcę nie stać na przyzwoite opłacenie personelu, to
        znaczy, że go w ogóle nie stać na zatrudnienie pracowników. A skoro chce ciąć
        koszty, niech postawi za maszyną, czy kontuarem swoją żonę, dzieci i niech sobie
        sami tam zapierdzielają aż skisną. Będzie taniej.

        • jagoo Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 13:05
          Gość portalu: zina timofiejewna napisał(a):

          >> Powiem jedno: jeżeli pracodawcę nie stać na przyzwoite opłacenie
          personelu, to
          > znaczy, że go w ogóle nie stać na zatrudnienie pracowników. A
          skoro chce ciąć
          > koszty, niech postawi za maszyną, czy kontuarem swoją żonę, dzieci
          i niech sobi
          > e
          > sami tam zapierdzielają aż skisną. Będzie taniej.



          Tylko ciekawe za co wtedy bedą żyli ci którym teraz ten tysiak na
          życie nie wystarczy.
          Swoją drogą, to w Polsce są setki miejscowości w których kawalerkę
          można wynająć za 400-500, opłaty jeśli się oszczędza wyniosa w takim
          mieszkaniu góra 150 a do pracy mozna dojechać rowerem albo dojść na
          piechotę.
          Na warszawce świat się nie kończy, wyobraź sobie;)
          • Gość: zina timofiejewna Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 16:20
            jagoo napisał:

            > Tylko ciekawe za co wtedy bedą żyli ci którym teraz ten tysiak na
            > życie nie wystarczy.

            A co za różnica? Przy dzisiejszych kosztach utrzymania za tego tysiaka można co
            najwyżej wegetować, bo godnym życiem nazwać tego się nie da i nie ma tu
            najmniejszego znaczenia czy mieszka się w dużym mieście, czy na prowincji. Na
            pracę za takie uposażenie może sobie pozwolić młoda panienka, mieszkająca
            jeszcze u rodziców, która chodzi do pracy jakiejkolwiek aby tylko nie siedzieć w
            domu i zarobić na tzw. ,,waciki''. Gorzej, jeżeli przyszłoby jej się samej za to
            utrzymać, ew. z rodziną. Bez możliwości zorganizowania sobie dodatkowego źródła
            dochodu.


            > Swoją drogą, to w Polsce są setki miejscowości w których kawalerkę
            > można wynająć za 400-500, opłaty jeśli się oszczędza wyniosa w takim
            > mieszkaniu góra 150


            A pewnie! I tak do usr..nej śmierci po wynajętych kawalerkach z tobołami i
            rodziną jak ten Cygan. Era mieszkań pracowniczych odeszła w zapomnienie. Żeby
            dostać mieszkanie z zasobów gminy, trzeba mieć plecy i szczęście, bo wiele gmin
            po prostu wolnymi mieszkaniami nie dysponuje. Pozostaje kupno własnego, choćby
            małego mieszkanka i tu zaczynają się schody. Powiedz mi, który bank udzieli
            kredytu hipotecznego (nawet na 30-letni okres spłaty) osobie z takimi dochodami?


            >a do pracy mozna dojechać rowerem albo dojść na
            > piechotę.

            Oj! W listopadowe pluchy i w zimie też? Na piechotę? Co Ty nie powiesz? A co jak
            ktoś pracuje powiedzmy w odległości 20 km albo i więcej od miejsca zamieszkania
            i ciężko tyra przez 6, a czasem i 7 dni w tygodniu, to też ma do tej pracy i z
            powrotem chodzić na piechotę, albo kręcić na rowerze? A dlaczego pracownika ma
            być nie stać na kupno choćby 10-letniego opla czy forda i zatankowanie baku co
            jakiś czas? Uważasz to za luksus?! A dlaczego nie, skoro ten człowiek w
            pomnażanie TWOJEGO kapitału wkłada pracę swoich rąk, umysłu i poświęca znaczną
            część swojego czasu?

            Jak widać niektórym bizMesmenom pozajączkowało się w tych głowisiach, oj
            pozajączkowało ;-)

            > Na warszawce świat się nie kończy, wyobraź sobie;)

            Mieszkam w odległości 300km w linii prostej od tej jak Ty to mówisz warszawki,
            wyobraź sobie :] Ale jeżeli już próbujesz koszty utrzymania odnieść do wielkości
            miast, to musisz wiedzieć, że po pierwsze: w dużych aglomeracjach chyba na
            palcach jednej ręki można policzyć ludzi pracujących za tak psie pieniądze, bo
            prostu się bardziej szanują i nie dadzą się w ciula robić ;-) Druga sprawa, że
            życie w wielkich miastach tylko pozornie jest droższe. Jeśli jesteśmy zmuszeni
            wynajmować mieszkanie, to owszem- czynsz będzie wyższy, lecz jeśli mamy własne
            lokum, to koszt jego eksploatacji jest taki sam bez względu na lokalizację.
            Wiejską chałupę też trzeba ogrzać, oświetlić i samemu dbać na bieżąco o jej stan
            techniczny. Ponadto, w mieście ze względu na mnogość sklepów
            wielkopowierzchniowych i targowisk, gdzie ceny są znacznie niższe niż w sklepach
            na prowincji, można się taniej odziać, wyżywić etc. Ceny biletów miesięcznych na
            komunikację miejską są też niższe niż na PKS.



            • jagoo Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 22:01
              Gość portalu: zina timofiejewna napisał(a):

              > jagoo napisał:
              >
              > > Tylko ciekawe za co wtedy bedą żyli ci którym teraz ten tysiak na
              > > życie nie wystarczy.
              >
              > A co za różnica?


              Skoro dla ciebie mieć na życie 1000 i nie mieć nic to żadna róznica,
              to raczej nie pogadamy. Zapewniam cie jednak, ze wiekszość ludzi tę
              róznicę dokładnie widzi i rozumie.



              A dlaczego nie, skoro ten człowiek w
              > pomnażanie TWOJEGO kapitału wkłada pracę swoich rąk, umysłu i
              poświęca znaczną
              > część swojego czasu?


              Ktoś mu broni założyć własną firme skoro u "kapitalisty" tak mu źle?
              Swoją drogą, zanim zostałem wyzyskiwaczem sam byłem "wyzyskiwany"
              przez ładnych parę lat. Płacili mi dobrze, pewno dlatego że
              skończyłem dobre studia i dobrze, wydajnie pracowałem.



        • truten.zenobi Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 21:53
          > To prawda. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale z tym 1 tys
          przegiąłeś. Za
          > tysiaka to u nas można sobie co najwyżej niewielkie mieszkanko na
          blokowisku
          > wynająć.

          nie przegiąłem bo znam parę osób które za taką kasę muszą sobie dawać
          radę i dają
          tyle że nie żyją ponad stan i wkładają więcej pracy w "utrzymanie
          domu" rekompensując w ten sposób niskie zarobki.

          a nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tegoże z oczywistych ograniczeń
          fizycznych wszyscy nie moga mieć willi z basenem i niestety życie w
          bloku to norma
          oczywiście zgodze się z Tobą że takie życie to nie jest godne życie
          ale to najlepiej świadczy o tym że "godne życie" nie jest i nie może
          być właściwym punktem odniesienia.

          > Powiem jedno: jeżeli pracodawcę nie stać na przyzwoite opłacenie
          personelu, to
          > znaczy, że go w ogóle nie stać na zatrudnienie pracowników.

          a ja powiem tak to rynek wyznacza za ile może zatrudnić... jeśli
          zapłaci za mało to będzie mógł co najwyżej sam pracować (bo żona
          puści go kantem a nei będzie zap... )
          a że rynek pracy w polsce jest jaki jest to nie wina pracodawców ale
          polityków na których głosuje większosć pracowników... pracodawcy co
          najwyżej zbytnio wykorzystują sytuację ... ale też tak nie dokońca
          oni ponoszą koszty rozpasanej biurokracji a bilans musi się zgodzić!
    • yoma Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 09:09
      Obuda to jest pokrycie na budę?

      A obżydzenie to zapewne zabieg usunięcia napletka?
      • jagoo Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 09:37
        Ba, a czym jest zbieranie zabawek we flaszach fotoreporterów...?
    • piwi77 Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 09:56
      Jest to obłuda, ale przynajmniej nie oszustwo. Gorzej jest np z
      Caritasem, jego działalność charytatywna, to gorzej niż
      obłuda, to oszustwo.
    • strikemaster Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 13:02
      > Pewnie latwiej zebrac jest kapitaliscie raz na rok 100 zlotych na
      > zabawke dla biednego dziecka i uciszyc sumienie

      To nie uciaszanie sumienia tylko piar i reklama.
    • Gość: Anna Brakoniecka Dobre przyklady IP: *.dynamic.primacom.net 12.09.09, 13:09

      Sa takze dobre przyklady jak np. Muhammad Yunus, ekonomista z Bangladeszu
      www.scholar-online.pl/articles.php?article_id=56

      ---
      Porozmawiaj po polsku z Europejczykami!
      ”Edukacja nie może zależeć od stanu wychowania i edukacji Twoich rodziców”
      www.scholar-online.pl
      • yoma Re: Dobre przyklady 12.09.09, 14:36
        Czy "ekonomista z Bangladeszu" to nie jest przypadkiem pojęcie sprzeczne
        wewnętrznie?
        • strikemaster Re: Dobre przyklady 12.09.09, 14:45
          W Bangladeszu nie może być ekonomistów? :D
        • migreniasta Re: Dobre przyklady 13.09.09, 08:58
          Nie mniej niż cukiernik z Gorzkowic
    • jerz-ykk Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 15:19
      Oj ty czlowieku zakompleksiony i zazdrosny!!
      Prawdziwi biznesmeni nie daja stowy czleku , wiecej zostawiają babci klozetowej- tylko daja ogromne pieniadze i robia to anonimowo chociazby ze wzgeldu na ich bezpieczenstwo!
      Siedzisz za tym oceanem i nic a nic nie wiesz
      Zamiast biadolić na form o swoim obrzydzeniu wez sie za robote to moze i ty dorobisz sie tego upragnionego Maybacha i wtedy bedziesz czul obrzydzenie ale do siebie a nie do innych!!!
    • Gość: Peter Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.09, 16:38
      nie ma to jak komusze hasla:"Bogactwo dla wszystkich"
      http://pix.sueddeutsche.de/politik/822/484261/linke400dpa-
      1250262629.jpg
      • Gość: upssss Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.09, 16:39
        pix.sueddeutsche.de/politik/822/484261/linke400dpa-1250262629.jpg
      • Gość: ;-) Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 16:59
        Gość portalu: Peter napisał(a):

        > nie ma to jak komusze hasla:"Bogactwo dla wszystkich"
        > pix.sueddeutsche.de/politik/822/484261/linke400dpa-
        > 1250262629.jpg

        Mylisz się! Komusze hasło to byłoby:,,Po równo dla wszystkich'', a tego się tu
        nikt nie domaga, zresztą byłoby to niesprawiedliwe i wysoce demoralizujące ;-)

        Powiedz mi tylko, kto w Reichu (czy w jakimkolwiek innym kraju starej Unii)
        będzie tyrał na cały etat w pocie czoła za 250-300 ,,ojro'' na miesiąc? Bo my tu
        o wynagrodzeniu takiego rzędu mówimy.
        • Gość: Peter Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.09, 17:28
          tyle to placa za drugi Job,nie pitol glupot lewaku
          • tytanya Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 12.09.09, 21:38
            No właśnie. Pitolisz. :(

            Gość portalu: Peter napisał(a):

            > tyle to placa za drugi Job,nie pitol glupot lewaku
    • Gość: xx Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda IP: *.force9.co.uk 12.09.09, 22:21
      gdyby ich gawiedz pogonila, a przynajmniej nie zwracala uwagi na
      nich, to by sie tak nie pchali do tych kamer - ale spoleczenstwo
      uwielbia takich wiec jest tak.
    • Gość: XXX354 Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.09, 01:53
      > Pewnie latwiej zebrac jest kapitaliscie raz na rok 100 zlotych na
      > zabawke dla biednego dziecka i uciszyc sumienie, niz zaplacic
      > rodzicowie tego samego dziecka place z ktorej mozna godnie zyc i
      > wychowac rodzine.

      Tak, czyli ludzie powinni specjalnie kupować buty, aby szewc mial praca, a nie odwrotnie? Co myślisz o tym komuszku?
    • bercik38 Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 13.09.09, 09:21
      Pisał ktoś o organizacji pracy. Podam przykład polskiej organizacji pracy. Właściciel firmy zajmującej się obróbką skrawaniem to humanista, który nie wie że tokarz potrzebuje noże tokarskie, płytki wieloostrzowe a frezer potrzebuje frezy. Nie wie taki debil że nóż tokarski trzeba naostrzyć a do tego potrzebna jest szlifierka nie wie też że frezer potrzebuje ostre frezy albo nowe albo ostrzone a co za tym idzie musi być szlifierka do szlifowania frezów palcowych i tarczowych. No ale ku..a suwmiarka, tarcza szlifierska, nóż, frez to jest wydatek więc najlepiej jak pracownik kupi sobie narzędzia za swoje i najlepiej jak maszynę też będzie mieć własną. Szefie, trzeba kupić śruby imbusowe SRM302 M8 x 90, znowu wydatek, to niech tokarz utoczy, i tu okazuje się że koszt jest 100 razy wyższy. Polski pracodawca to krwiopijca i matoł.
      • des4 Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 14.09.09, 11:37
        humanista zajął się obrobką skrawaniem??? i utrzymal sie na rynku???
        czapka z glowy przed nim??? z ty towarzyszu zamiast lenić się i
        bluzgać na kripijcow, weź się do roboty, a jak nie chcesz byc
        wyzyskiwany, załóz wlasną firmę...za trzy miechy bedziesz miał na
        lexusa, jacht i willę...
        • bercik38 Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 14.09.09, 11:53
          To co wymieniłeś już mam i dlatego resztę pracodawców krwiopijców mam w dupie.
          • des4 Re: "Dobroczynnosc" kapitalisty to obuda 14.09.09, 11:56
            no widzisz, wyzyskiwales, krew piłeś, a teraz moralizujesz, hehe...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka