propanstwowiec
17.02.11, 20:03
Dlaczego po 21 latach wolności nie rozwiązano problemu pozbywania się śmieci. Jak wiadomo, w sposób legalny i tani, trudno pozbyć się gospodarstwu domowemu wielkogabarytowych przedmiotów, gruzu, sprzętu technicznego itd. Podobno można zlecić usługę MPO. Jak znajdą czas to przyjadą np. po wysłużony fotel – za co skasują 120 zł (w moim mieście). Nie dziwi zatem, że spacerując po podmiejskim lesie, co rusz natrafiamy na gruz, szmaty czy muszlę klozetową. Opony wystają z jezior, a co jakiś czas można natrafić na porzucone jakieś pojemniki – i lepiej nie wiedzieć co się w nich mieści. Czy w skali państwa, bardziej nie opłacałby się odpowiednim służbom – np. samorządowym (gdyby mieli na to środki) – bezpłatny wywóz chociażby od osób prywatnych, spod bloku tych śmieci – niż wyciąganie odpowiednim sprzętem i dużym nakładem środków ludzkich -żelastwa ze środku lasu, wersalek z jezior itd. itp.? Tylko, czy dzisiaj opłaca się decydentom myśleć globalnie? Chyba kryzys sfery budżetowej nie będzie trwał wiecznie. A jak to jest rozwiązywane w krajach cywilizowanych? W Skandynawii, Niemczech, Anglii? Może ktoś wie?