0ffka 27.02.11, 11:06 dlaczego do polityki pchają się debile? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
klosowski333 Re: poziom polityków 27.02.11, 11:19 Nie tyle debile, co czesto bezideowcy, ludzie cyniczni, ktorzy chca sie nachapac i zdobyc ciepla, dosc dobrze platna posadke. Wkreca sie do kazdej partii, byleby dawala im ona szanse znalezienia sie na listach wyborczych. Maja jakies poglady polityczne, ale sa one drugorzedne. No i sa jeszcze tacy, ktorym zalezy na wladzy, niekoniecznie wladzy centralnej, ale tez np w spolkach skrabu panstwa, w zarzadach, w radach nadzorczych etc. Przez lata cale, ale tez do tej pory tak sie czesto dzieje, prezesi, wiceprezesi, kierownicy odzialow spolek panstwowych byli wylacznie z nadania politycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
0ffka Re: poziom polityków 27.02.11, 11:23 Debili też trochę znajdzie się i półanalfabetów np: robiących matÓrę, lub "stÓdia" w pierdziszowskiej "wyższej" szkole przekładnia mięsa na pólkach. Były takie przypadki... Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: poziom polityków 27.02.11, 11:38 Znajdzie sie, ale to juz jest glownie wina nas samych, ze takim debilom pozwalamy dostac sie do parlamentu. Czy ktos komus kazal glosowac na Samoobrone? Czy ktos kto sam nie jest debilem mogl uwierzyc, ze wlasciwym miejscem dla tych ludzi jest parlament i ze ci ludzie moga cos pozytywnego zrobic dla kraju? Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: poziom polityków 27.02.11, 11:40 Z cynikami jest o tyle gorzej, ze nie znajac ich osobiscie nie zawsze mozemy stwierdzic jednoznacznie jakiej oni sa proweniencji etycznej. Patrzac i sluchajac Andrzeja Leppera czy chocby obecnego posla Jurgiela z PiS czlowiek nie ma zadnych watpliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
rossdarty Re: poziom polityków 27.02.11, 12:24 klosowski333 napisał: > Z cynikami jest o tyle gorzej, ze nie znajac ich osobiscie nie zawsze mozemy st > wierdzic jednoznacznie jakiej oni sa proweniencji etycznej. Patrzac i sluchajac > Andrzeja Leppera czy chocby obecnego posla Jurgiela z PiS czlowiek nie ma zadn > ych watpliwosci. Jednak mimo wszystko i ONI nie są debilami. Wyczuli oczekiwania ludzi, "wstrzelili się" w tłum polityków gdzie zostali zauważeni w ten, czy winny sposób... To nie są działania cechujące debili... Słowa, które usłyszałem z ust samego Łyżwińskiego: (no, teraz mi się dostanie choćby za rozmowę z nim...) Nie ważne CO o tobie mówią. Ważne aby mówili. To nie jest motto debila. Debilizmem było stracić samokontrolę... Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: poziom polityków 27.02.11, 12:30 Nie wnikam w definicje kliniczne. W sensie przydatnosci dla panstwa sa oni debilami. W sensie rozumienia zapisow zawartych w aktach normatywnych, ktore w drodze legislacyjnej uchwala parlament sa oni debilami. Taki Jurgiel udowadnial to milion razy. Dostal sie do Sejmu, bo Jaroslaw Kaczynski dal mu wysokie miejsce na listach wyborczych, a nie dlatego, ze byl szczegolnie rozpoznawalny. Dlatego mowie tu o skazie w systemie wyborczym i w ordynacji. Odpowiedz Link Zgłoś
rossdarty Re: poziom polityków 27.02.11, 12:15 Gdybym to napisał ja, czy ktokolwiek inny, zapewne byś wspomniał coś na temat malkontenctwa... Ale dobrze że napisałeś to TY. Mogę się pod tym jedynie podpisać. Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: poziom polityków 27.02.11, 12:27 Nie narzekam na panstwo, a na niektorych ludzi z tej i z tamtej strony urny wyborczej. Rozmawiamy tu o typie czlowieka, ktory idzie do polityki. Sam jestem zwolennikiem takiego rozwiazania by poslem i senatorem mogly byc wylacznie osoby mogace sie pochwalic wyzszym wyksztalceniem. Ale wiem doskonale, ze to problemu nie rozwiaze, bo po pierwsze wyksztalcenie latwo jest dzisiaj zdobyc, po drugie tu nie chodzi o poziom wiedzy czy inteligencje, a o kwestie etyczne zwiazane z niektorymi politykami. I zawsze powtarzam, ze sa oni emanacja naszego spoleczenstwa, ich uczciwosc jest odbicie uczciwosci obywateli, ktorzy na nich glosuja. I to nie jest specyfika Polski, od tego nalezy zaczac. My mamy tylko taka zagwozdke, ze nie rozwinelismy jeszcze czegos co nazywa sie wulgarnie "spoleczenstwem obywatelskim". No i nasza ordynacja pozostawia wiele do zyczenia. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
rossdarty Re: poziom polityków 27.02.11, 12:11 Bo jest to jedyna popłatna dziedzina nie wymagająca dobrego przygotowania do zawodu zgodnego z wykształceniem. Wystarczy mieć twarde łokcie, NIE MIEĆ zasad ni poczucia elementarnej przyzwoitości i krzyczeć jak najgłośniej. Czasem przydaje się przeskoczenie jakiegoś płotu, czasem wysypanie z wagonów zboża na tory, a czasem wystarczy tylko obiecywać, obiecywać, obiecywać... Nawet jeśli ludzie oczekiwaliby śniegu w lipcu - też trzeba obiecać. Ostatecznie polityk jest po to, by obiecywał spełniać WSZYSTKIE oczekiwania swoich wyborców. Hmmm... Z tym, że poza pierwszym zdaniem na temat, w dalszej części zaczynam przeczyć sam sobie... Bo czy debil wykorzysta oczekiwania większości społeczeństwa dla własnych, prywatnych korzyści? Jeśli już trzymać się przewodniego określenia z tego tematu : DEBILE, to bez obrazy kogokolwiek muszę wyrazić opinię, że politycy na debilach opierają swoją egzystencję. Ilu ludzi wybierając w dobrej wierze tego czy innego polityka stuka się samokrytycznie w czoło po kilku miesiącach i mówi: "Ależ ze mnie kretyn i debil..." Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: poziom polityków 27.02.11, 12:21 Rossdarty, wszystko byloby pieknie ladnie, gdyby nie to przeskoczenie plotu, bo znowu Ci sie epoki pomylily. Dzisiaj wysypanie zboza na tory nie pociaga za soba daleko idacych konsekwencji, ale w czasach PRLu odwaga cywilna to nie byla cecha kazdego obywatela i nie kazdego Jaroslawa Kaczynskiego bylo na nia stac. Dzis latwo jest opluwac tamtych dysydentow i dzis moze uchodzic to za szczyt odwagi. Ale wciaz tylko na opluwaniu sie konczy, bo gdy trza wziac sprawy w swoje rece, wykazac sie jakas inicjatywa, zrobic cos dla swojej lokalnej spolecznosci, to lepiej nie, dziekuje, wole opluwac, bo latwiej i przyjemniej. Odpowiedz Link Zgłoś
rossdarty Re: poziom polityków 27.02.11, 12:51 Ale wciaz tylko na opluwaniu sie konczy, bo gdy trza wziac sprawy w swoje rece, wykazac sie jakas inicjatywa, zrobic cos dla swojej lokalnej spolecznosc i, to lepiej nie, dziekuje, wole opluwac, bo latwiej i przyjemniej. Klos, nie pieprz mi głodnych kawałków. Na Twoje zarzutu o to, że trzeba samemu zacząć działać a nie tylko krytykować, odpowiem krótko: próbowałem!!!. Nie mogłem jednak odnaleźć się w układach w które wdepnąłem. Bez istotnych szczegółów, ale czułem sam do siebie obrzydzenie, gdy starałem się walczyć o miejsce na liście dla osoby do której miałem zaufanie, i gdy musiałem przyjąć metody TAM stosowane by zostać chociaż wysłuchanym... Wziąłem sprawy w swoje ręce, wykazałem się inicjatywą, robiłem coś dla lokalnej społeczności choć nie indywidualnie ale w grupie. Marnowałem swój czas, pieniądze, ryzykowałem wracając po pijaku autem - bo inaczej się nie dało... To normalka. Do rozmów z Łyżwińskim się przyznałem, nie mogę personalnie podać innych osób, ONI nie spłynęli jak za pociągnięciem łańcuszka w klozecie... Efekt był taki, że po wyborach 2006', w lutym wyjechałem z kraju. Nie mogłem pogodzić się z tym, co oceniłem jednym tylko słowem: Granda Musiałem zaczerpnąć oddechu po ciosie w splot słoneczny. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: poziom polityków 27.02.11, 15:35 Rossdarty--czy ja mam rozumiec ze przetracono ci kregosłup moralny i czujesz sie zbrukany i dlatego taki jesteś zly na wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rossdarty Re: poziom polityków IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.11, 15:47 voxave napisała: > Rossdarty--czy ja mam rozumiec ze przetracono ci kregosłup moralny i czujesz si > e zbrukany i dlatego taki jesteś zly na wszystko W tym problem, że kręgosłup mi został.... Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: poziom polityków 27.02.11, 12:59 Sprecyzuje, ze mowiac o opluwaniu mam na mysli wylacznie ocene postaw obywatelskich w okresie PRLu. Moge krytykowac Walese za prezydenture, za rozne jego wypowiedzi, z ktorymi sie nie zgadzam, ale nigdy nie bede krytykowal go za to, ze stanal na czele ruchu Solidarnosc. To pisowscy lubia zafalszowywac tamta przeszlosc, ale ja ją dosc dobrze znam i przede wszystkim odnosze sie do faktow. To ludzie tacy jak Walesa, Michnik, Kuron, Modzelewski, Bujak, Frasyniuk, Litynski, Pietrzyk itd. ksztaltowali tamta opozycje i to im m.in. zawdzieczamy zmiany ustrojowe i to dzieki m.in. ich postawie te zmiany odbyly sie na drodze pokojowej, a nie tak jak, nie przymierzajac, w Libii czy Egipcie, czy przymierzajac, jak w Rumunii. Odpowiedz Link Zgłoś
rossdarty Przeskoczenie płotu 27.02.11, 13:06 klosowski333 napisał: > Rossdarty, wszystko byloby pieknie ladnie, gdyby nie to przeskoczenie plotu, Przyjmując że Wałęsa w pierwszej fazie swej działalności działał "w słusznej sprawie", wlazł w to bagno po pachy i nie miał innej możliwości jak dostosować się do narzucanych Mu reguł gry... Napisałem - wiem coś na ten temat. I może właśnie dlatego stracił u mnie szacunek. Wyjście dalej niż przewodnictwo w "S" było sprzeniewierzeniem się wcześniejszym zasadom. Dostosował działanie do narzuconych mu reguł gry, przez co sprzedał samego siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: Przeskoczenie płotu 27.02.11, 13:08 Rossdarty, Ty mowisz o okresie dzialalnosci do 1989 roku? Odpowiedz Link Zgłoś
rossdarty Re: Przeskoczenie płotu 27.02.11, 13:17 klosowski333 napisał: > Rossdarty, Ty mowisz o okresie dzialalnosci do 1989 roku? Do 89' Wałęsa był jak najbardziej na swoim miejscu. O ustaleniach przy okrągłym stole nigdy nie dowiemy się całej prawdy... Warto jedynie prześledzić drogę i efektywne korzyści uczestników tam zasiadających, choć zdaję sobie sprawę, że to następne domysły... Jednak, jak pisałem, trzeba zaczerpnąć tego smrodku od wewnątrz, by domysły nabrały cech prawdopodobieństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: Przeskoczenie płotu 27.02.11, 13:43 Ja nie wierze w domysly. Wierze w fakty. Bierzesz liste uczestnikow obrad Okraglego Stolu po stronie solidarnosciowej i mowisz "sprawdzam". Czesc z nich kontynuowala kariere polityczna, czesc nie. Niektorzy juz wczesniej byli osobami znanymi jak np Jerzy Turowicz z "Tygodnika Powszechnego", fantastyczny czlowiek. czy mediewista Henryk Samsonowicz. Jezeli jakis gostek mial zaszczyt poznac ktoregos z nich blizej to mial tez okazje dowiedziec sie jak to wszystko wygladalo od srodka. Domysly przestaja byc potrzebne, ma sie bezposrednia relacje od czlowieka, o ktorym mozna powiedziec bez najmnejszych watpliwosci, ze jest czlowiekiem przyzwoitym. "Domysly" szerzyli zawsze ludzie zlej woli, a nie swiadkowie wydarzen; nie ludzie znajacy fakty a tacy, ktorzy je falszowali, bo mieli w tym np interes polityczny, albo nie umieja inaczej postrzegac swiata jak przez pryzmat podejrzliwosci i nieufnosci. Krytyczny dystans jest dobry, ale gdy ktos mnie pyta o ludzi, ktorych znam znakomicie to moja ocena bedzie oparta na bardzo solidnych przeslankach i gruntownej o nich wiedzy, a nie na domyslach. Bedzie subiektywna, obwarowana moja sympatia czy szacunkiem, to jasne, ale wiarygodna. Turowicz, Samsonowicz, Szczepanski czy Findeisen, rektor Politechniki Warszawskiej, to ludzie legendy. Czy ktorys z nich w latach 90-tych opowiadal, ze Okragly Stol to byl odrazajacy szwindel? Od kogo tego typu opinie mogles uslyszec, od ludzi jakiego pokroju i autoramentu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rossdarty Re: Przeskoczenie płotu IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.11, 14:59 klosowski333 napisał: > "Domysly" szerzyli zawsze ludzie zlej woli, a nie swiadkowie wydarzen; nie ludz > ie znajacy fakty a tacy, ktorzy je falszowali, bo mieli w tym np interes polity > czny, albo nie umieja inaczej postrzegac swiata jak przez pryzmat podejrzliwosc > i i nieufnosci. Bardzo spodobało mi się to zdanie. A nie przyjąłeś założenia, że obecność w ważnych wydarzeniach ludzi, których trudno podejrzewać o wchodzenie w układy wzmacnia wiarygodność? Nawet jeśli ci ludzie widzą lub wyczuwają działania podtekstowe, wolą zachować milczenie niż wypowiadać się na tematy wymagające uwiarygodnienia swoich podejrzeń. Wiele spraw zostało w ten sposób przemilczanych przez osoby wciągnięte w rozgrywki polityczne, osób z którymi nie identyfikują się, ani nie mają zamiaru udowadniać że byli uczestnikami czegoś, na co nie mieli wpływu i co jest niezgodne z Ich zasadami, a których byli biernymi uczestnikami...???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rossdarty poprawka IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.11, 15:05 miało być: osoby, które nie identyfikują się z żadnym ugrupowaniem politycznym... Dalej już bez poprawek: (..)ani nie maja zamiaru udowadniać...(...) Odpowiedz Link Zgłoś
qqazz Re: Przeskoczenie płotu 27.02.11, 15:10 Domysły mój drogi snuja rózni ludzie i opierajac się na róznych podstawach, czasem to jest zawiść a czasem fakty które czesto cięzko jednoznacznie ocenić, zresztą wiele udokumentowanej wiedzy o faktach i zakulisowych działaniach tamtych czasów do dziś spoczywa w niejawnych archiwach do których mało kto ma dostęp. Myslisz czemu pewne srodowiska tak zażarcie bronią się przed lustracją? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
qqazz Re: Przeskoczenie płotu 27.02.11, 13:25 Gwoli ścisłości to Wałęsa podobno był kontaktem operacyjnym juz od lat 60tych, tylko prowadzący mu się zmieniali, tak samo jak ponoć nie przeskakiwał zadnego płotu tylko milicja przywiezła go motorówka, w kontekście tego co się stało z jego teczką kiedy trafiła w jego ręce, taka wersja wydaje mi się o wiele wiarygodniejsza niż łzawe historie o bohaterskim elektryku. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rossdarty Re: Przeskoczenie płotu 27.02.11, 13:35 qqazz napisał: > Gwoli ścisłości to Wałęsa podobno był kontaktem operacyjnym juz od lat 60tych, > tylko prowadzący mu się zmieniali, tak samo jak ponoć nie przeskakiwał zadnego > płotu tylko milicja przywiezła go motorówka, w kontekście tego co się stało z j > ego teczką kiedy trafiła w jego ręce, taka wersja wydaje mi się o wiele wiarygo > dniejsza niż łzawe historie o bohaterskim elektryku. > Jeśli chodzi o plotki, to podam dla Twojej wiadomości jeszcze jedną: plotkę!: Do Gdańska, do stoczni Wałęsa trafił uciekając przed odpowiedzialnością za spowodowanie pożaru w PGR-ze w rodzinnej wsi Popowo, gdzie ponoć źle połączył, (jako elektryk), przewody ładujące akumulatory w wózkach akumulatorowych - plus z minusem, a minus z plusem... Akumulatory eksplodowały... To tylko "ciekawostki" na temat zawodowej kariery Wałęsy, bez pokrycia... Tak jak ten Twój z tą motorówką... Odpowiedz Link Zgłoś
qqazz Re: Przeskoczenie płotu 27.02.11, 13:40 Ten z motorówka i długoletnią współpracą pośrednio potwierdzają min. niektóre fakty opisane w książce Cenckiewicza. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rossdarty Re: Przeskoczenie płotu 27.02.11, 13:42 qqazz napisał: > Ten z motorówka i długoletnią współpracą pośrednio potwierdzają min. niektóre f > akty opisane w książce Cenckiewicza. > > > pozdrawiam No cóż... Ten wypadek z krzyżowym (nie kojarzyć z krzyżem pod PP)połączeniem nikt nie opisał, choć legenda przechodzi z ust do ust... Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Przeskoczenie płotu 27.02.11, 15:24 Moim skromnym zdaniem do polityki pchaja sie debile--przebiegle debile--popniewaz nie maja wyobrazni jaka role beda pełnic dla spoleczeństwa i z tego powodu nie przejmuja sie niczym a do tego nie maja wyrzutów sumienia bo sa ludzmi ulomnymi---jedno maja na uwadze kasę i wladzę Odpowiedz Link Zgłoś
0ffka Re: Przeskoczenie płotu 27.02.11, 15:31 Niestety to chyba racja, że jakie społeczeństwo tacy politycy... Odpowiedz Link Zgłoś
qqazz Re: Przeskoczenie płotu 27.02.11, 15:42 Koryto ma to do siebie, że garna się do niego świnie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bling.bling Re: poziom polityków 27.02.11, 16:16 Bo chyba polityka to zajęcie dla osób bez kręgosłupa. Oczywiście zdarzają się wyjątki ale szczególnie w Polsce system polityczny wyłaniania reprezentantów jest skorumpowany. Efektem tego jest negatywna selekcja z punktu widzenia wartości takiej osoby dla społeczeństwa kosztem wartości dla partii. Ta z kolei najwyżej sobie ceni lojalność wobec wąskiej grupy trzymającej władzę. Ktoś kto zaczyna od samych dołów czyli samorządu musi ogłosić się wasalem lokalnego kacyka. Kacyk też ma swojego pana w wyższych strukturach. Zanim przeskoczysz do sejmu będziesz już tak zepsuty jak najgorszy gangster. Stąd w najwyższych urzędach są ludzie o najniższym standardzie moralnym. Odpowiedzialność wobec wyborców nie istnienie bo nie istnieje więź pomiędzy reprezentantem a jego wyborcami. Komitety polityczne partii decydują kto będzie kandydował z którego miejsca na liście. Rolą wyborców jest stawianie krzyżyków na liście partii którą popiera. Nazwiska znane służą jedynie promocji listy. Odpowiedz Link Zgłoś
0ffka Re: poziom polityków 27.02.11, 18:04 dla mnie to legalna mafia z pajacykami na świeczniku Odpowiedz Link Zgłoś
astmatyker Re: poziom polityków 28.02.11, 04:15 idioci sa POpaprani hahahahahaha to zydy wszystko aj waj sa dobrzy tacy co o polske i my wiemy kto Odpowiedz Link Zgłoś