Dodaj do ulubionych

Matka Polka lubi porno

14.02.12, 14:06
Wśród oglądaczy mocnej erotyki 38% stanowią panie. Mają o czym opowiadać przy konfesjonale.
antyweb.pl/38-polek-oglada-mocna-erotyke-w-sieci/?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+Antyweb+%28AntyWeb%29&utm_content=Google+Reader
Obserwuj wątek
    • voxave Re: Matka Polka lubi porno 14.02.12, 15:40
      I.george--a co robic jak mężuś sie lekko znudził i malutka ochota jest na niego--trzeba wzmocnić.
      • supaari ani matka, ani znudzona żona 14.02.12, 16:24
        voxave napisała:

        > I.george--a co robic jak mężuś sie lekko znudził i malutka ochota jest na niego
        > --trzeba wzmocnić.

        W tych 38%, jakie wyszły w badaniu, 34 punkty procentowe (czyli prawie 90% wizytujacych kobiet) stanowiły użytkowniczki w wieku 15-34 lata, przy czym w tej grupie nieco liczniejsze były te w wieku 15-24 lata.
        W całej tej grupie (15-34) - jeśli wierzyć danym GUS - zamężnych jest około 40% kobiet, a w grupie młodzej, silniej reprezentowanej - niespełna 10%.
        Mało prawdopodobne zatem, żeby to właśnie znudzone mężatki przesiadywały przed monitorami. A jeszcze mniej prawdopodobne że to matki. Pierwsze dziecko kobiety w Polsce rodzą najczęściej w wieku 25-27 lat, a więc także w wieku późniejszym niż większość kobiet wizytujących wzmiankowane strony.
        • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 14.02.12, 16:47
          Suppari---i oto mamy drugi powód----edukacja w fikołkach.:)
          Pierwszy jest bardzoooooo aktualny, coś wiem na ten temat :)))))))
          • supaari Re: ani matka, ani znudzona żona 14.02.12, 19:38
            voxave napisała:

            > Suppari---i oto mamy drugi powód----edukacja w fikołkach.:)
            > Pierwszy jest bardzoooooo aktualny, coś wiem na ten temat :)))))))

            No nie! Jesteś 23-letnią matką trójki dzieci znudzoną partnerem i w związku z tym oglądającą pornole w sieci?
            • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 02:54
              Suppari------właśnie dlatego---troje dzieci--
              • piwi77.0 Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 08:24
                Przy tych filmikach to prędzej można się wyrzygać niż podniecić, więc nie wiem co masz na myśli pisząc, że z nimi jakoś się przetrwa.
                • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 14:58
                  Piwi----sa różne filmiki--nudne robocze i takie z maleńka fabułą......zależy na co popadniesz.
                  • piwi77.0 Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:04
                    Fabuła trwa 3 sekundy, a potem syf jak zawsze, tak wyglądają te z fabułą.
                    • urko70 Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:24
                      piwi77.0 napisał:

                      > Fabuła trwa 3 sekundy, a potem syf jak zawsze, tak wyglądają te z fabułą.

                      Nieoprawda. Nie to abym chcial komukolwiek udowadniać że tam jest jakaś sensowna fabula ale i owszem są produkcje z fabułą trwającą przez cały film, wiadomo ze w koło seksu wszystkie sie wtedy kręci ale nie jest tak jak piszesz.
              • supaari Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 09:19
                voxave napisała:

                > Suppari------właśnie dlatego---troje dzieci--
                • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:04
                  Suppari----
                  • urko70 Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:28
                    voxave napisała:

                    > robienie laski [...] generalnie kobiety nie lubia tego robić

                    Wiedziałem, ze za dłuigo zgody nie będzię.. ;) niemniej... : skąd taka wiedza?
                    Bo kolezanki tak mówią czy widzialas wiarygodne i na duzej próbce badanie?


                    > --a od czego teraz seks sie zaczyna---od takiego zachowania bo tak panom pasuje..
                    > Znam wypowiedzi wielu fajnych mężatek---musza bo konkurencja czyha--pija alkoho
                    > l--aby sie przemóc.
                    > I nie wolno pisac o tym na forach bo zaraz jest kasowane lub na ośle.

                    Równie dobrze można napisać coś przeciwnego, ale poczekajmy na to co napiszesz na ww moje pytanie.
                    • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:35
                      Urko---moja wiedz jest od młodych mężatek oraz kobiet w dłuższym stazu małżeńskim.Czytalam zdumiewajace wiersze i wyznania na telefonach kom.------jestem oszołomiona sposobem podchodzenia do seksu wsród młodych ludzi.
                      Zaczyna sie ...uwielbiam jak klęczysz przede mna a twoje usta-....------albo widok jak facio fajt głowe dziewczyny do rozporka a nie pocałunki i tak dalej.
                      Ale ja jestem staromodna i ja juz takiego upokorzenia nie doświadcze.....na szczęscie.:)
                      • urko70 Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:42
                        voxave napisała:

                        > Urko---moja wiedz jest od młodych mężatek oraz kobiet w dłuższym stazu małżeńsk
                        > im.

                        Cięzko mi jakkolwiek podważać to co piszesz jednak nadal nie podalas informacji o skali, o ilości tych kobiet, a jest to istotne w kontekscie stwierdzenia "generalnie kobiety nie lubia tego robić ".
                        • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:54
                          Urko --jestem skłonna dla ciebie napisac prace na ten temat---zrobie ankiete z wypowiedziami oraz dane osób biorących w nich udział.......tylko po co ? uwierz mi na słowo starszej doświadczonej kobiety..
                          • urko70 Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 16:02
                            voxave napisała:

                            > Urko --jestem skłonna dla ciebie napisac prace na ten temat---zrobie ankiete z
                            > wypowiedziami oraz dane osób biorących w nich udział.......tylko po co ? uwierz
                            > mi na słowo starszej doświadczonej kobiety..

                            Po to aby zweryfikować czy to twierdzenie jest prawdziwe czy jest naciągane i dotyczy powiedzmy 15% kobiet.
                            Dla jednych starsza doświadczona to 26latka, dla innych 33latka, dla jeszcze innych 40latka powinna już tylko pamiętniki pisać, a dla jeszcze innych 45latka to stoi już nad grobem ;).

                            Napisałaś coś co wg mnie jest nieprawdą, a ponieważ też wczoraj się nie urodziłem to cięzko mi uwierzyć na słowo: "uwierz mi".

                            Ale oczywiście, jesli pracujesz w poradni seksuologicznej i od 30stu lat masz doczynienia z kobietami tak wlasnie twierdzącymi to jesto to argument... - jest tak?
                            • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 16:07
                              Urko-----prosta sprawa --zapytaj kobiety które dobrze znasz i może szczerze ci odpowiedzą----sam bedziesz znala skalę zjawiska.
                              To jest temat tabu i odpowiedzi moga byc nieprawdziwe.
                              • massaranduba Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 16:55
                                voxave napisała:

                                > To jest temat tabu i odpowiedzi moga byc nieprawdziwe.

                                Na szczescie wiedza o seksie wyszla z podziemia juz dawno.Seks oralny tez nie jest juz tematem tabu.Zgadzam sie jednak z voxave,ze Forum Spoleczenstwo nie jest miejscem do poruszania tego tematu.
                              • urko70 Re: ani matka, ani znudzona żona 16.02.12, 09:23
                                voxave napisała:

                                > Urko-----prosta sprawa --zapytaj kobiety które dobrze znasz i może szczerze ci
                                > odpowiedzą----sam bedziesz znala skalę zjawiska.
                                > To jest temat tabu i odpowiedzi moga byc nieprawdziwe.

                                Jeśli myślisz, że zanim Cię zapytałem nie miałem tej wiedzy to sie mylisz. :)
                                I właśnie dlatego, że ją mam ciężko mi przyjąć/ nie rozumie skąd to Twoje "generalnie nie lubią".
                                • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 16.02.12, 09:30
                                  Urko----bo jak można cos takiego mechanicznego lubić---co innego spontan w trakcie a co innego odrabianie lekcji.Jakby kobieta miala wieksza ilośc otworow to panowie juz by je natychmiast do swoich celów zagospodarowali.
                                  Papatki i smacznego hi,hi
                                  • urko70 Re: ani matka, ani znudzona żona 16.02.12, 09:58
                                    voxave napisała:

                                    > Urko----bo jak można cos takiego mechanicznego lubić---co innego spontan w trak
                                    > cie a co innego odrabianie lekcji.

                                    To nie jest odpowiedź na pytanie "skąd masz wiedzę i jakiej skali to dotyczy?".
                                    Nie wiem czemu traktujesz to jako mechaniczne zachowanie, byc może z podejścia typu "odrobić pańszczyznę" bierze się to "generalne nielubienie".
                                    Na TEJ SAMEJ zasadzie można postawic pytanie: jak można lubić seks.. przeciez to takei mechaniczne...

                                    > Jakby kobieta miala wieksza ilośc otworow to
                                    > panowie juz by je natychmiast do swoich celów zagospodarowali.

                                    Bo panowie sa pomysłowi i wiedzą, że monotonia wrogiem miłości.
                                    Urozmaicenie uważasz za coś złego?
                                    • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 16.02.12, 10:32
                                      Urko------w bardzo waznym aspekcie nauki Kościola jestem skłonna dopatrzec sie ochrony kobiety przed meżczyzna-----zakaz stosunku analnego i innych wynalazków.
                                      Sa szkodliwe i tyle.
                                      Widze,że cie ten temat nurtuje---poszukaj w bibliotekach jest duzo opracowań na ten temat.Oczywiscie samce beda forowac swoja linie bo maja nas głęboko......:)
                                      • urko70 Re: ani matka, ani znudzona żona 16.02.12, 12:09
                                        voxave napisała:

                                        > Urko------w bardzo waznym aspekcie nauki Kościola jestem skłonna dopatrzec sie
                                        > ochrony kobiety przed meżczyzna-----zakaz stosunku analnego i innych wynalazków
                                        > .

                                        Kościół tu nie ma nic do rzeczy.
                                        Ale dobrze, skoro go przywołujesz to pytam:
                                        Czemu twierdizsz, że te stosunkui są bardzo wazny aspektem nauki KK?
                                        Czy wszystkie nauki KK tak przyjmujesz włącznie z zakazem seksu przed i poza małzeńskiego, dopuszczlanymi tylko natueralnymi metodami regulacji, etc?


                                        > Sa szkodliwe i tyle.

                                        Co jest szkodliwego w zachowaniach, które oceniałaś "generalnie kobiety tego nie lubią"?


                                        > Widze,że cie ten temat nurtuje---poszukaj w bibliotekach jest duzo opracowań na
                                        > ten temat.Oczywiscie samce beda forowac swoja linie bo maja nas głęboko......:
                                        > )

                                        Kolejny raz uzywasz leceważącego tonu unikając merytorycznej odpowiedzi :(.
                                        Nie, nie nurtuje mnie bardziej niż inne kwestie, stawiasz tezy a ja próbuję dowiedzieć się ich podstaw, zasadności tylko tyle i aż tyle. jak na razie na zadne z moich dopytań nie udzieliłaś odpowiedzi, za to stawiasz kolejne tezy jw o szkodliwości seksu innego niż dopochwowy bo tak nalezy rozumieć "innych wynalazków".

                                        Każdy jest inny, kazdy ma prawo mieć swoje zdanie, opinie, pogląd. Ale jeśli wyraża je na forum dyskusyjnym to nie powinien sie dziwić ani że inni dyskutują na ten temat.
              • urko70 Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 10:30
                voxave napisała:

                > troje dzieci--
                • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:09
                  Urko---niech tak bedzie jak chcesz,na forum akurat tym, nie bedziemy o niuansach dyskutowac.
                  Nieświadomośc jest piekna ,o pozwala radosnie przeżyć wieksza częśc zycia.
                  Ja juz jestem po drugiej stronie rzeki i inaczej widze------nie ma potrzeby więcej----człowiek który duzo wie jest smutny.
                  • urko70 Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:31
                    voxave napisała:

                    > Urko---niech tak bedzie jak chcesz,na forum akurat tym, nie bedziemy o niuansac
                    > h dyskutowac.

                    Zastosowałaś delikatnie mówiąc dośc lekceważący ton, czy uważasz, ze to co napisałem jest nieprawdą?

                    > Nieświadomośc jest piekna ,o pozwala radosnie przeżyć wieksza częśc zycia.
                    > Ja juz jestem po drugiej stronie rzeki i inaczej widze------nie ma potrzeby wię
                    > cej----człowiek który duzo wie jest smutny.

                    Aż dochodzi do: "wiem ze nic nie wiem". Ciężko się nie zgodzić. :)
                    • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:37
                      Urko---wiem dużo,ale to nie miejsce na takie intymne rozmowy---to miejsce publiczne ...:)
                      • urko70 Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:44
                        voxave napisała:

                        > Urko---wiem dużo,ale to nie miejsce na takie intymne rozmowy---to miejsce publi
                        > czne ...:)

                        A mi się wydawało że forum to właśnie doskonałe miejsce do dyskutowania, szczególnie jeśli sugeruje się komuś pisanie nieprawdy ale OK.
                        • voxave Re: ani matka, ani znudzona żona 15.02.12, 15:55
                          Urko---każda z nas mówi prawdę----tylko zakres tej prawdy mamy różny.:)
      • rossdarty Re: Matka Polka lubi porno 14.02.12, 21:52
        voxave napisała:

        > I.george--a co robic jak mężuś sie lekko znudził i malutka ochota jest na niego
        > --trzeba wzmocnić.


        Na niego??????
        Toż to w takim przypadku masochizm!!!!!
    • amidala91 Re: Matka Polka lubi porno 14.02.12, 16:29
      Nie lubię mocnej erotyki, owszem kręcą mnie rozmowy w sieci na te tematy, ale nie oglądam filmików, bo mnie mdli ;/. A spowiadam się z zupełnie innych rzeczy :D
    • elemelska Re: Matka Polka lubi porno 14.02.12, 17:29
      Jesteś księdzem?
      • gucio71.2 Re: Matka Polka lubi porno 14.02.12, 18:19

        a ja tam uwielbiam porno

        www.youtube.com/watch?v=gjyGCRceei4&feature=related
    • andrzej256 Lekkie porno jest podobno pozyteczne 14.02.12, 22:17
      l.george.l napisał:

      > Wśród oglądaczy mocnej erotyki 38% stanowią panie. Mają o czym opowiadać przy k
      > onfesjonale.
      > antyweb.pl/38-polek-oglada-mocna-erotyke-w-sieci/?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+Antyweb+%28AntyWeb%29&utm_content=Google+Reader
      >

      Lekkie porno jest podobno pozyteczne, czytalem gdzies opinie, ze takie porno powinno byc zalecane juz nastolatkom. W przeciwnym razie ucza sie seksualnosci z podworka. Rowniez ludziom doroslym porno moze pomoc.
      • urko70 Re: Lekkie porno jest podobno pozyteczne 15.02.12, 10:34
        andrzej256 napisał:

        > Lekkie porno jest podobno pozyteczne, czytalem gdzies opinie, ze takie porno po
        > winno byc zalecane juz nastolatkom. W przeciwnym razie ucza sie seksualnosci z
        > podworka. Rowniez ludziom doroslym porno moze pomoc.

        Pozbawiając tym samym tychże nastolatków możliwości samodzielnego odkrywania nieznanych obszarów, wrzucając ich od razu na głeboką wodę, budując w nich pewne oczekiwania które niekoniecznie będą spełniane.

        Bravo nie jest właściwym źródłem wiedzy.
        • piwi77.0 Re: Lekkie porno jest podobno pozyteczne 15.02.12, 10:39
          urko70 napisał:

          Bravo nie jest właściwym źródłem wiedzy.

          Jest bardzo dobrym źródłem wiedzy, tam nie ma żadnego porno, za to jest sporo informacji ważnych dla młodych ludzi.
          • urko70 Re: Lekkie porno jest podobno pozyteczne 15.02.12, 10:46
            piwi77.0 napisał:

            > urko70 napisał:
            >
            > Bravo nie jest właściwym źródłem wiedzy.
            >
            > Jest bardzo dobrym źródłem wiedzy, tam nie ma żadnego porno, za to jest sporo i
            > nformacji ważnych dla młodych ludzi.

            Istone było to co usunąłeś i nie odniosłeś się niemniej taka wypowiedź praktycznie dyskwalifikuje rozmówcę.
            • andrzej256 Re: Lekkie porno jest podobno pozyteczne 17.02.12, 18:09
              urko70 napisał:

              > piwi77.0 napisał:
              >
              > > urko70 napisał:
              > >
              > > Bravo nie jest właściwym źródłem wiedzy.
              > >
              > > Jest bardzo dobrym źródłem wiedzy, tam nie ma żadnego porno, za to jest s
              > poro i
              > > nformacji ważnych dla młodych ludzi.
              >
              > Istone było to co usunąłeś i nie odniosłeś się niemniej taka wypowiedź praktycz
              > nie dyskwalifikuje rozmówcę.

              To po co w ogole zaczynasz pisac o Bravo? To nie na temat.
              • urko70 Re: Lekkie porno jest podobno pozyteczne 17.02.12, 20:04
                andrzej256 napisał:

                > To po co w ogole zaczynasz pisac o Bravo? To nie na temat.

                Bo w pisemkach typu bravo są rady takie jak gdzieś czytales:
                "czytalem gdzies opinie, ze takie porno powinno byc zalecane juz nastolatkom"
                • andrzej256 Re: Lekkie porno jest podobno pozyteczne 17.02.12, 20:32
                  urko70 napisał:

                  > andrzej256 napisał:
                  >
                  > > To po co w ogole zaczynasz pisac o Bravo? To nie na temat.
                  >
                  > Bo w pisemkach typu bravo są rady takie jak gdzieś czytales:
                  > "czytalem gdzies opinie, ze takie porno powinno byc zalecane juz nastolatkom"

                  Oni maja prawdopodobnie racje.
        • andrzej256 Re: Lekkie porno jest podobno pozyteczne 17.02.12, 18:06
          urko70 napisał:

          > andrzej256 napisał:
          >
          > > Lekkie porno jest podobno pozyteczne, czytalem gdzies opinie, ze takie po
          > rno po
          > > winno byc zalecane juz nastolatkom. W przeciwnym razie ucza sie seksualno
          > sci z
          > > podworka. Rowniez ludziom doroslym porno moze pomoc.
          >
          > Pozbawiając tym samym tychże nastolatków możliwości samodzielnego odkrywania ni
          > eznanych obszarów,

          Samodzielnie to sie mozna niezle sparzyc na tych nieznanych obszarach.

          > wrzucając ich od razu na głeboką wodę,

          No wlasnie sami rzucaja sie na gleboka wode - bez przygotowania. A tak beda miec przynajmniej jakies pojecie jak uprawiac seks, na co zwrocic uwage, jak zadbac o potrzeby drugiej strony, czego unikac.

          > budując w nich pewne
          > oczekiwania które niekoniecznie będą spełniane.

          Jakie oczekiwania mianowice?

          > Bravo nie jest właściwym źródłem wiedzy.

          Bravo nie, tu chodzi o pornografie, zwlaszcza filmy z soft porno, a nie o jakies durne Bravo.
          • urko70 Re: Lekkie porno jest podobno pozyteczne 17.02.12, 20:11
            andrzej256 napisał:

            > > Pozbawiając tym samym tychże nastolatków możliwości samodzielnego odkrywa
            > > nia nieznanych obszarów,
            >
            > Samodzielnie to sie mozna niezle sparzyc na tych nieznanych obszarach.

            Bo to nie obszary dla 12latków.


            > > wrzucając ich od razu na głeboką wodę,
            >
            > No wlasnie sami rzucaja sie na gleboka wode - bez przygotowania. A tak beda mie
            > c przynajmniej jakies pojecie jak uprawiac seks, na co zwrocic uwage, jak zadba
            > c o potrzeby drugiej strony, czego unikac.

            Napewno filmy porno nie powinny byc przygotowaniem.


            > > budując w nich pewne
            > > oczekiwania które niekoniecznie będą spełniane.
            >
            > Jakie oczekiwania mianowice?

            Takie jakie widać na filmach xxx.

            > > Bravo nie jest właściwym źródłem wiedzy.
            >
            > Bravo nie,

            Więc daj spokój z tekstami typu "porno dla nastolatków'
            • andrzej256 Re: Lekkie porno jest podobno pozyteczne 17.02.12, 20:40
              urko70 napisał:

              > andrzej256 napisał:
              >
              > > > Pozbawiając tym samym tychże nastolatków możliwości samodzielnego o
              > dkrywa
              > > > nia nieznanych obszarów,
              > >
              > > Samodzielnie to sie mozna niezle sparzyc na tych nieznanych obszarach.
              >
              > Bo to nie obszary dla 12latków.

              Jak najbardziej tak. 12- i 13-latki namietnie sie juz onanizuja i ogladaja pornografie w necie. Zreszta, granica wiekowa jest tu sprawa dyskusyjna. Na pewno soft porno nie zaszkodzi 15-latkom, zamiast ogladac w necie hard porno (tam jest niemal wylacznie takie), powinny najpierw zobaczyc odpowiednie soft porno.

              >
              > > > wrzucając ich od razu na głeboką wodę,
              > >
              > > No wlasnie sami rzucaja sie na gleboka wode - bez przygotowania. A tak be
              > da mie
              > > c przynajmniej jakies pojecie jak uprawiac seks, na co zwrocic uwage, jak
              > zadba
              > > c o potrzeby drugiej strony, czego unikac.
              >
              > Napewno filmy porno nie powinny byc przygotowaniem.

              I tak sa - tylko, ze sa to ostre filmy hard porno z internetu. Jak najbardziej powinny byc - ale soft porno, a nie hard jak jest obecnie.

              >
              > > > budując w nich pewne
              > > > oczekiwania które niekoniecznie będą spełniane.
              > >
              > > Jakie oczekiwania mianowice?
              >
              > Takie jakie widać na filmach xxx.

              No wlasnie, jakie ty porno ogladasz???

              > > > Bravo nie jest właściwym źródłem wiedzy.
              > >
              > > Bravo nie,
              >
              > Więc daj spokój z tekstami typu "porno dla nastolatków'

              To nie moj wymysl. Tak zalecali np. niektorzy naukowcy z uniwersytetu w Kopenhadze. Pamietaj, ze nastolatki i tak ogladaja porno, tylko chyba takie jak ty - wyuzdane, ostre, ponizajace kobiete, kinky, osmieszajace i uprzedmiotawiajace seks.
    • bling.bling Re: Matka Polka lubi porno 14.02.12, 22:19
      100% matek polek daje duopy
      • voxave Re: Matka Polka lubi porno 15.02.12, 02:56
        Bling----od tego sa:)
    • Gość: inkwizytor A cóż w tym dziwnego? IP: *.unknown.vectranet.pl 15.02.12, 00:09
      Współczesna Matka Polka, to zadbana kobieta, najczęściej dobrze wykształcona, realizująca swoje marzenia, spełniona zarówno na niwie zawodowej jak i prywatnej, rodzinnej. Pewna swojej wartości, stawiająca wymagania swojemu partnerowi i konsekwentnie je egzekwująca. Oczytana, czerpie inspiracje z różnych źródeł, by jej życie nie było nudne. Stąd też między innymi ogląda filmy porno, bo być może doszuka się w nich jakichś elementów "ubogacenia" swojego życia intymnego. Czy to takie dziwne?
      • lepian4 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 07:28
        Juz wiele bzdur o Matce Polce slyszalem, ale zeby pornole wzbogacaly jej zycie intymne, tego sie kurna nie spodziewalem. Podoba mi sie ta konsekwencja w bredzeniu: jesli facet oglada pornole, to jest podla swinia, jesli baba, to nie ma problemu, wrecz ja to "ubogaca" intymnie!
        • Gość: inkwizytor Re: A cóż w tym dziwnego? IP: *.unknown.vectranet.pl 15.02.12, 07:53
          lepian4 napisał:

          > Juz wiele bzdur o Matce Polce slyszalem, ale zeby pornole wzbogacaly jej zycie
          > intymne, tego sie kurna nie spodziewalem.

          Bogobojna, zahukana cierpiętnica stanowiąca (jeszcze w niektórych kręgach) symbol Matki Polki odeszła w zapomnienie. Na szczęście.
          Inteligentna kobieta, a taką z całą pewnością jest współczesna Matka Polka znajdzie inspiracje wszędzie, nawet czytając książkę kucharską.
        • obraza.uczuc.religijnych Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 08:17
          Mnie też dziwi różne spojrzenie np. na taka kwestię: jak facet zalicza laski to jest supersamiec, jak laska zalicza facetów to jest dziwka i się puszcza.
          • lepian4 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 10:23
            Ja znam jedynie teorie faceta swini. O supersamcu nigdy nie slyszalem
          • piwi77.0 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 10:31
            obraza.uczuc.religijnych napisał:

            jak facet zalicza laski to jest supersamiec,

            Może dla niektórych to supersamiec, u mnie takie coś rodzi podejrzenie, że ma problemy z erekcją i nieustannie musi się sprawdzać.
            • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 10:43
              piwi77.0 napisał:

              > Może dla niektórych to supersamiec, u mnie takie coś rodzi podejrzenie, że ma p
              > roblemy z erekcją i nieustannie musi się sprawdzać.

              Może tak być ale to jedna z wielu mozliwości bo np ów problem to może być erekcja w takiej ilości w której jedna partnerka nie daje rady.
              A podstawową biologiczną rolą samca jest właśnie zapładnianianie jak największej liczby samic.
              • piwi77.0 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 10:57
                urko70 napisał:

                Może tak być ale to jedna z wielu mozliwości bo np ów problem to może być erekcja w takiej ilości w której jedna partnerka nie daje rady.

                Nie bardzo mogę sobie ten problem wyobrazić. Czyli jak, facetowi się w sumie nie chce, ale cierpi na nazbyt częsta erekcję i jak sobie gdzieś szybko nie włoży, to mu nie opadnie? To mi sie coś za bardzo o science fiction ociera.

                A podstawową biologiczną rolą samca jest właśnie zapładnianianie jak największej liczby samic.

                To są głupstwa. Może dotyczyć chyba jedynie nieboraków, co mają z deklem i nie mają się czym sensownym zająć. Choć i w to wątpię.
                • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 11:04
                  piwi77.0 napisał:

                  > Może tak być ale to jedna z wielu mozliwości bo np ów problem to może być er
                  > ekcja w takiej ilości w której jedna partnerka nie daje rady.

                  >
                  > Nie bardzo mogę sobie ten problem wyobrazić. Czyli jak, facetowi się w sumie ni
                  > e chce, ale cierpi na nazbyt częsta erekcję i jak sobie gdzieś szybko nie włoży
                  > , to mu nie opadnie? To mi sie coś za bardzo o science fiction ociera.

                  Opieranie swoich tez na temat innych ludzi o tylko swoje odczucia bez umiejętności wyobrażenia sobie innych zachowań to częsty problem.
                  A odnośnie tematu i owszem, mówiąc lakonicznie: facetowi tak często się chce że jedna parnerka nie daje rady z zaspokajaniem potrzeb tego faceta.
                  Skąd Ci się wzięło to "w sumie nie chce" ?


                  > A podstawową biologiczną rolą samca jest właśnie zapładnianianie jak najwięk
                  > szej liczby samic.

                  >
                  > To są głupstwa. Może dotyczyć chyba jedynie nieboraków, co mają z deklem i nie
                  > mają się czym sensownym zająć. Choć i w to wątpię.

                  Czemu uważasz to za głupstwa?
                  • piwi77.0 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 11:11
                    urko70 napisał:

                    facetowi tak często się chce że jedna parnerka nie daje rady z zaspokajaniem potrzeb tego faceta.

                    Widocznie ona nic z tego zaspokajania faceta nie ma, nic więc dziwnego, że traci zainteresowanie i woli, że zaspokaja się sam, albo z inną. W innym przypadku, to prędzej kobieta zajedzie faceta niż odwrotnie.
                    • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 11:17
                      piwi77.0 napisał:

                      > urko70 napisał:
                      >
                      > facetowi tak często się chce że jedna parnerka nie daje rady z zaspokajaniem
                      > potrzeb tego faceta.

                      >
                      > Widocznie ona nic z tego zaspokajania faceta nie ma, nic więc dziwnego,
                      > że traci zainteresowanie i woli, że zaspokaja się sam, albo z inną.

                      Cieszę się że zrozumiałeś, że nie musi to wynikać z tego co pisałeś czyli z potrzeby ciągłego sprawdzania się.
                    • voxave Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 15:16
                      Piwi---i tu masz rację---prędzej kobieta zajedzie jednego faceta niz on ją :))))
          • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 10:38
            obraza.uczuc.religijnych napisał:

            > Mnie też dziwi różne spojrzenie np. na taka kwestię: jak facet zalicza laski to
            > jest supersamiec, jak laska zalicza facetów to jest dziwka i się puszcza.

            Ma to związek z podstawowymi rolami biologicznymi, więc nie ma się co dziwić.
            • obraza.uczuc.religijnych Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 10:52
              Tzn. kobieta nie powinna szukać dla siebie odpowiedniego samca do zapłodnienia?
              • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 10:58
                obraza.uczuc.religijnych napisał:

                > Tzn. kobieta nie powinna szukać dla siebie odpowiedniego samca do zapłodnienia?

                Możesz rozwinąć tę wypowiedź bo ni cholery nie wiem skąd Ci się to wzięło i co ma piernik do wiatraka?
                • obraza.uczuc.religijnych Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 11:14
                  Wzięło mi się to z ról biologicznych.
                  • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 11:19
                    obraza.uczuc.religijnych napisał:

                    > Wzięło mi się to z ról biologicznych.

                    No właśnie nie ma to jedno z drugim związku... dlatego ciekawym jak Ty to widzisz i stąd moja prośba o rozwinięcie.
                    • obraza.uczuc.religijnych Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 12:05
                      Związek jest, by kobieta mogła dać się zapłodnić musi wypróbować wielu partnerów. Wtedy znajdzie najlepszego do zapłodnienia i z biologicznego punktu widzenia urodzi najlepsze potomstwo. Robi się z niej dziwkę a ona działa na rzecz wartości genów potomstwa.
                      • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 12:20
                        obraza.uczuc.religijnych napisał:

                        > Związek jest, by kobieta mogła dać się zapłodnić musi wypróbować wielu partneró
                        > w. Wtedy znajdzie najlepszego do zapłodnienia i z biologicznego punktu widzenia
                        > urodzi najlepsze potomstwo. Robi się z niej dziwkę a ona działa na rzecz warto
                        > ści genów potomstwa.

                        Dwa pytania:
                        1. Jaką wiedzę o przydatności biologicznej faceta w kontekście ojcostwa da kobiecie to że się z nim prześpi?
                        2. Co jej da w kontekście przydatności biologicznej przespanie się z dwudziestoma facetami?


                        Moim zdaniem, niczego o czym tu piszemy się nie dowie. Żeby się dowiedziala musiałaby posiąść wiedzę jakie będą z tego związku dzieci, jakei będą miały choroby, uzdolnienia etc. a o tym przekona się dopiero za wiele lat.

                        Ale chętnie dowiem się jak Ty to widzisz?
                        • obraza.uczuc.religijnych Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 12:31
                          1. Zobaczy czy jest czuły, zdrowy, wytrzymały, czy generalnie wszystko z nim w porządku. A potem urodzi spłodzone z nim śliczne dziecię.
                          2. Im szersze spektrum wyboru tym bardziej celny wybór, ważenie racji za i przeciw konkretnemu kandydatowi.
                          • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 12:42
                            obraza.uczuc.religijnych napisał:

                            > 1. Zobaczy czy jest czuły, zdrowy, wytrzymały, czy generalnie wszystko z nim w
                            > porządku. A potem urodzi spłodzone z nim śliczne dziecię.

                            To że prześpi się z facetem ma dać jej informację nt choróby genetycznych, skłonności do nowotworów, nosicielstwo chorób etc? Możesz wskazać jak się tego dowiaduje poprzez przespanie się z kimś?

                            > 2. Im szersze spektrum wyboru tym bardziej celny wybór, ważenie racji za i prze
                            > ciw konkretnemu kandydatowi.

                            Mówilismy tu o przydatnosci biologicznej także piszesz nie na temat.
                            • obraza.uczuc.religijnych Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 12:58
                              1. Dowie się w ten sam sposób w jaki dążący do zapłodnienia jak największej liczby samic samiec dowie się, że partnerka z którą współżyje aktualnie nie jest bezpłodna, nie ma wyciętej macicy lub jajników, ma aktualnie dni płodne itp. No bo po co samiec miałby współżyć z samicą która jest tuż po okresie lub tuż przed nim? To byłoby wbrew rolom biologicznym i takie przypadki się nie zdarzają.
                              2. mówimy tu dokładnie o tym
                              • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 13:21
                                obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                > 1. Dowie się w ten sam sposób w jaki dążący do zapłodnienia jak największej lic
                                > zby samic samiec dowie się, że partnerka z którą współżyje aktualnie nie jest b
                                > ezpłodna, nie ma wyciętej macicy lub jajników, ma aktualnie dni płodne itp. No
                                > bo po co samiec miałby współżyć z samicą która jest tuż po okresie lub tuż prze
                                > d nim? To byłoby wbrew rolom biologicznym i takie przypadki się nie zdarzają.

                                To nie jest odpowiedź, to jest unik. Ale nawet jako unik jest kompletnie nie trafiony ponieważ ów samiec nie dowiaduje się tego, nie jest mu to potrzebne, samiec zaspokaja swoje potrzeby oraz przy okazji "potrzeby gatunku".
                                A na pytanie po co ma wspołżyć odpowiedź jest bardzo prosta: bo ma takie naturalne potrzeby.


                                > 2. mówimy tu dokładnie o tym

                                Nie, Twoja wypowiedź nie odnosila się do pozyskania wiedzy o przydatności biologicznej tych 20 samców, a o to pytalem.
                                • obraza.uczuc.religijnych Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 13:38
                                  urko70 napisał:


                                  > To nie jest odpowiedź, to jest unik. Ale nawet jako unik jest kompletnie nie tr
                                  > afiony ponieważ ów samiec nie dowiaduje się tego, nie jest mu to potrzebne, sam
                                  > iec zaspokaja swoje potrzeby oraz przy okazji "potrzeby gatunku".
                                  > A na pytanie po co ma wspołżyć odpowiedź jest bardzo prosta: bo ma takie natura
                                  > lne potrzeby.

                                  To nie jest unik, to jest taka sama sprawa. Mężczyzna nie spełni swojej roli biologicznej, czyli zapłodnienia jak największej liczby samic jeśli będzie współżył z kobietami które są w okresie niepłodnym lub które są bezpłodna. On nie wie czy ta kobieta nie ma dni płodnych lub jest bezpłodna a mimo to współżyje bo jak piszesz ma taką naturalną potrzebę. Dokładnie taką samą naturalną potrzebę współżycia ma kobieta, ale ją się nazywa przez to dziwką a mężczyzna jest z tego powodu bohaterem. Sam więc wykazałeś że role biologiczne nie mają tu żadnego znaczenia, liczy się tylko naturalna potrzeba (zapewne rozładowanie napięcia, którego to napięcia doświadczają zarówno mężczyźni jak i kobiety).


                                  > Nie, Twoja wypowiedź nie odnosila się do pozyskania wiedzy o przydatności biolo
                                  > gicznej tych 20 samców, a o to pytalem.

                                  Odnosiła się.
                                  • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 14:21
                                    obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                    > > To nie jest odpowiedź, to jest unik. Ale nawet jako unik jest kompletnie
                                    > nie tr
                                    > > afiony ponieważ ów samiec nie dowiaduje się tego, nie jest mu to potrzebn
                                    > e, sam
                                    > > iec zaspokaja swoje potrzeby oraz przy okazji "potrzeby gatunku".
                                    > > A na pytanie po co ma wspołżyć odpowiedź jest bardzo prosta: bo ma takie
                                    > natura
                                    > > lne potrzeby.
                                    >
                                    > To nie jest unik, to jest taka sama sprawa.

                                    To jest unik ale żeby nie bić piany to po prostu odpowiedz proszę bezpośrednio na moje pytanie nie uzywając porównania do zachowania mężczyzn? Przypomnę:
                                    "To że prześpi się z facetem ma dać jej informację nt choróby genetycznych, skłonności do nowotworów, nosicielstwo chorób etc? Możesz wskazać jak się tego dowiaduje poprzez przespanie się z kimś? "

                                    Jak na razie tego nei wskazałeś. Może się mylę ale obstawiam, ze nie wskażesz tym samym upada Twój argument i potrzebie kontaktów seksualnych przez kobietę w celu zapewnienia wlasciwego biologicznie ojca.
                                    Niemniej ofc czekam na Twoją wypowiedź.


                                    > Mężczyzna nie spełni swojej roli bi
                                    > ologicznej, czyli zapłodnienia jak największej liczby samic jeśli będzie współż
                                    > ył z kobietami które są w okresie niepłodnym lub które są bezpłodna. On nie wie
                                    > czy ta kobieta nie ma dni płodnych lub jest bezpłodna a mimo to współżyje bo j
                                    > ak piszesz ma taką naturalną potrzebę. Dokładnie taką samą naturalną potrzebę w
                                    > spółżycia ma kobieta, ale ją się nazywa przez to dziwką a mężczyzna jest z tego
                                    > powodu bohaterem. Sam więc wykazałeś że role biologiczne nie mają tu żadnego z
                                    > naczenia, liczy się tylko naturalna potrzeba (zapewne rozładowanie napięcia, kt
                                    > órego to napięcia doświadczają zarówno mężczyźni jak i kobiety).

                                    Po pierwsze, mężczyzn i kobieta mają zuopełnie inne potrzeby seksualne, z rzeczy wymiernych można wskazać uzaleznienie chęci wspolzycia kobiety od jej cyklu. W czasie okresu NIE, tuż po nim tak średnio, najwikesza ochota w czasie owulacji, tuż przed okresem znów NIE (nie z uwagi na dolegliwości typu mdlosci, bóle fizyczne etc). A mężczyzna: zawsze i wszędzie.
                                    Oczywiście od wszystkiego sa wyjątki ale to tylko wyjątki.

                                    Ja wykazałem, że role biologiczne są bezpośrednio odpowiedzialne za takie traktowanie obu plci i MAJĄ znaczenie. Natura ma w dupie czyjeś emocje, odczucia czy potrzeby, natura ma za zadania zapewnic przetrwanie gatunkowi i stąd samiec ma zapladniaz a samica zajmowac sie resztą.

                                    > > Nie, Twoja wypowiedź nie odnosila się do pozyskania wiedzy o przydatności
                                    > > biologicznej tych 20 samców, a o to pytalem.
                                    >
                                    > Odnosiła się.

                                    NIE BYŁO W NIEJ NIC o przydatności biologicznej. Twoja wypowiedź odnosila się do selekcji ale nie biologicznej.
                                    • obraza.uczuc.religijnych Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 15:21
                                      urko70 napisał:

                                      > obraza.uczuc.religijnych napisał:
                                      >

                                      >
                                      > To jest unik ale żeby nie bić piany to po prostu odpowiedz proszę bezpośrednio
                                      > na moje pytanie nie uzywając porównania do zachowania mężczyzn? Przypomnę:
                                      > "To że prześpi się z facetem ma dać jej informację nt choróby genetycznych, skł
                                      > onności do nowotworów, nosicielstwo chorób etc? Możesz wskazać jak się tego dow
                                      > iaduje poprzez przespanie się z kimś? "

                                      Nie dowie się tego tak samo jak mężczyzna podejmujący współżycie z kolejnymi partnerkami nie dowie się czy tak partnerka ma dni plodne czy też nie, czy jest w ogóle bezpłodna itd. A mimo to podejmuje współżycie które nie daje nic w kontekście spelnienia jego roli biologicznej. Dlatego uwazam że rola biologiczna jest tu przeceniana i nie ona powoduje, że facet zaliczający kolejne kobiety to macho, a kobieta zaliczająca kolejnych facetów to dziwka.

                                      Istotnie że kobieta nie wypełnia w ten sposób żadnej roli biologicznej (albo w małym stopniu) podobnie jak facet. Chodzi tu o zwykłą naturalną potrzebę kontaktu seksualnego.




                                      > Po pierwsze, mężczyzn i kobieta mają zuopełnie inne potrzeby seksualne

                                      Ale zarowno kobieta jak i mężczyzna takie potrzeby mają.

                                      , z rzecz
                                      > y wymiernych można wskazać uzaleznienie chęci wspolzycia kobiety od jej cyklu.
                                      > W czasie okresu NIE, tuż po nim tak średnio, najwikesza ochota w czasie owulacj
                                      > i, tuż przed okresem znów NIE (nie z uwagi na dolegliwości typu mdlosci, bóle f
                                      > izyczne etc). A mężczyzna: zawsze i wszędzie.
                                      > Oczywiście od wszystkiego sa wyjątki ale to tylko wyjątki.
                                      >
                                      > Ja wykazałem, że role biologiczne są bezpośrednio odpowiedzialne za takie trakt
                                      > owanie obu plci i MAJĄ znaczenie.

                                      Nie, wręcz zaprzeczyłeś temu, widać to na przykładzie mężczyzn, którzy współżyją z kobietami niezdolnymi do zapłodnienia z różnych powodów. Gdyby chodziło wyłącznie o zapłodnienie to faceci wybieraliby tylko kobiety będące w trakcie owulacji.

                                      Natura ma w dupie czyjeś emocje, odczucia czy
                                      > potrzeby, natura ma za zadania zapewnic przetrwanie gatunkowi i stąd samiec ma
                                      > zapladniaz a samica zajmowac sie resztą.

                                      I dlatego samiec współżyje z kobietami będącymi tuż po okresie, lub z bezpłodnymi?


                                      > NIE BYŁO W NIEJ NIC o przydatności biologicznej. Twoja wypowiedź odnosila się d
                                      > o selekcji ale nie biologicznej.

                                      Bo i cała ta selekcja biologiczna jest przeceniana.
                                    • massaranduba Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 15:27
                                      urko70 napisał:

                                      > Po pierwsze, mężczyzn i kobieta mają zuopełnie inne potrzeby seksualne, z rzeczy wymiernych można wskazać uzaleznienie chęci wspolzycia kobiety od jej cyklu.
                                      > W czasie okresu NIE, tuż po nim tak średnio, najwikesza ochota w czasie owulacj
                                      > i, tuż przed okresem znów NIE (nie z uwagi na dolegliwości typu mdlosci, bóle f
                                      > izyczne etc).

                                      Ot,kobiecy psycholog z XIX wieku ;-)

                                      > A mężczyzna: zawsze i wszędzie.

                                      Jasneeee,pomarzyc zawsze mozna ;-)
                                      Caly problem polega na tym,ze czlowiek,jak probujesz sugerowac, to nie tylko biologia,bo czym innym jest wybor partnera zyciowego,a czym innym seksualnego.

                                      > Natura ma w dupie czyjeś emocje, odczucia czy
                                      > potrzeby, natura ma za zadania zapewnic przetrwanie gatunkowi i stąd samiec ma
                                      > zapladniaz a samica zajmowac sie resztą.

                                      Natura moze ma i w dupie,faktem jednak jest,ze nie jestesmy wylacznie zwierzetami.Gdyby decydowały tylko względy biologiczne, szczupłe kobiety z małym biustem wyginęłyby w procesie ewolucji, feministki nigdy nawet nie pojawiłyby się na tym świecie, a każdy mężczyzna miałby co najmniej kilkanaścioro dzieci.
                                      • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 15:38
                                        massaranduba napisała:

                                        > Ot,kobiecy psycholog z XIX wieku ;-)

                                        Ot "silny" argument.

                                        > > A mężczyzna: zawsze i wszędzie.
                                        >
                                        > Jasneeee,pomarzyc zawsze mozna ;-)

                                        To marz :)


                                        > Caly problem polega na tym,ze czlowiek,jak probujesz sugerowac, to nie tylko bi
                                        > ologia,bo czym innym jest wybor partnera zyciowego,a czym innym seksualnego.

                                        Zadam Ci pytanie: w którym miejscu zobaczyłaś tą sugestię.
                                        Ponieważ nie odpowiesz na nie, ja odpowiem: nigdzie z mojej strony nie było sugestii sprowadzania człowieka do roli TYLKO biologicznej. Także pięknie proszę: nie zmyślaj.
                                        Ale jeżeli mylę się to zacytuj proszę moje słowa sprowadzające człowieka do tej roli.



                                        > > Natura ma w dupie czyjeś emocje, odczucia czy
                                        > > potrzeby, natura ma za zadania zapewnic przetrwanie gatunkowi i stąd sami
                                        > > ec mazapladniaz a samica zajmowac sie resztą.
                                        >
                                        > Natura moze ma i w dupie,faktem jednak jest,ze nie jestesmy wylacznie zwierzeta
                                        > mi.Gdyby decydowały tylko względy biologiczne, szczupłe kobiety z małym biustem
                                        > wyginęłyby w procesie ewolucji, feministki nigdy nawet nie pojawiłyby się na t
                                        > ym świecie, a każdy mężczyzna miałby co najmniej kilkanaścioro dzieci.

                                        Ależ nikt tu nie twierdził, że działają TYLKO względy biologiczne!



                                        Nie wiem skąd w ludziach tyle nadinterpretacji, to że mowa o jednym zagadnieniu NIJAK nie wskazuje eliminacji istnienia innych zagadnień.
                                        • massaranduba Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 16:43
                                          urko70 napisał:
                                          > Nie wiem skąd w ludziach tyle nadinterpretacji, to że mowa o jednym zagadnieniu
                                          > NIJAK nie wskazuje eliminacji istnienia innych zagadnień.

                                          Jezeli ktos pisze"natura ma to w dupie,bo samiec ma zapladniac,a samica zajmowac sie reszta",a rownoczesnie nie pisze nic ponad to,to nie dziw sie,ze taka jest interpretacja innych.Po prostu wyrazaj sie jasniej.
                                          • urko70 Re: A cóż w tym dziwnego? 16.02.12, 09:26
                                            massaranduba napisała:

                                            > urko70 napisał:
                                            > > Nie wiem skąd w ludziach tyle nadinterpretacji, to że mowa o jednym zagad
                                            > nieniu
                                            > > NIJAK nie wskazuje eliminacji istnienia innych zagadnień.
                                            >
                                            > Jezeli ktos pisze"natura ma to w dupie,bo samiec ma zapladniac,a samica zajmowa
                                            > c sie reszta",a rownoczesnie nie pisze nic ponad to,to nie dziw sie,ze taka jes
                                            > t interpretacja innych.Po prostu wyrazaj sie jasniej.

                                            Potwierdziłaś to co napisałem powyżej. Nadinterpretujesz.
                                            Jeśli z pewnych względów zachwalasz przez 5 godzin wczasy na Majorce to czy to znaczy, że nie lubisz nigdzie indziej wypoczywać?
              • voxave Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 15:23
                Urko----jeteś troche do tyłu--samica powinna mieć co raz innego partnera tak aby jej dzieci nosiły rozmaite geny---zapewnia to zdrowie genetyczne, wieksza różnorodnośc a co za tym idzie lepsze perspektywy zdrowotne potomstwa i jego przezycie.
                Ta teza leży uśpiona bo nie po nosie jest dla męzczyzn.
                Odsylam do lektury książek.
        • kolter Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 12:15
          lepian4 napisał:

          > Juz wiele bzdur o Matce Polce slyszalem, ale zeby pornole wzbogacaly jej zycie
          > intymne, tego sie kurna nie spodziewalem.

          Lepik nie dygaj pozwól swojej popatrzeć , niech wie ze twoje 8 cm to nie rekord świata .
        • voxave Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 15:12
          Lepian---nigdy nie twierdzilam,że jak męzczyzna oglada porno to jest świnia,więc nie uogólniaj.
      • piwi77.0 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 08:22
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        Stąd też między innymi ogląda filmy porno, bo być może doszuka się w nich jakichś elementów "ubogacenia" swojego życia intymnego. Czy to takie dziwne?

        Bardzo dziwne. Oglądając pornole można się do seksu zniechęcić, ale nie wyobrażam sobie aby można go było sobie ubogacić.
        • piwi77.0 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 08:27
          Oglądając ten syf można się chyba jedynie zainspirować tym, że seks polega na chaotycznej szarpaninie. No to ci, co chcą się tak inspirować, niech sie inspirują.
        • Gość: inkwizytor Re: A cóż w tym dziwnego? IP: *.unknown.vectranet.pl 15.02.12, 08:29
          A czytając Kamasutrę można?
          • piwi77.0 Re: A cóż w tym dziwnego? 15.02.12, 08:33
            Nie czytałem, to nie wiem.
            • Gość: inkwizytor Re: A cóż w tym dziwnego? IP: *.unknown.vectranet.pl 15.02.12, 08:49
              Odmawia się prawa kobiecie do oglądania filmów pornograficznych, bo to niby zakłóca stereotyp Matki Polki? Pora wyjść z uśpienia i pora zauważyć, że współczesna Matka Polka to nie ta kobiecina obarczona trzódką dzieci, dla której seks to obowiązek małżeński, czy konieczność prokreacji. Współczesna Polka może bawić się seksem, może czerpać z niego całymi garściami niesamowitą przyjemność, może wprowadzać do swojej alkowy nowe, nieznane jej dotąd metody satysfakcji seksualnej. I każdego, ale to każdego patafiana, który jej odbiera to prawo, może spokojnie ignorować.
    • artjomka Re: Matka Polka lubi porno 15.02.12, 09:48
      .george.l napisał:
      Matka Polka lubi porno

      A kumie - powjedzta, cy duszno`tesz lubi - ta matka polka?
      • pocoo Re: Matka Polka lubi porno 15.02.12, 10:59
        artjomka napisał:

        > .george.l napisał:
        > Matka Polka lubi porno
        >
        > A kumie - powjedzta, cy duszno`tesz lubi - ta matka polka?

        A no w tym seksowaniu to i dusno i porno.A jak śmiesnie...
        • gucio71.2 Taką przeżyłem historie 15.02.12, 11:56
          jakiś czas temu byłem z moimi pracownikami na montażu pod Legnicą. Wziąłem ze sobą laptopa a że ciągle gdzieś sie przemieszczam to korzystam z mobilnego internetu. Chłopaki robili swoje a ja odpaliłem laptopa i też robiłem swoje. W związku z tym że montaż sie przedłużał postanowiłem skoczy do miasta po jakies kurczaki. Laptopa zostawiłem na pace. Jak wróciłem laptop był zamkniety ale nie zwróciłem na uwagi. Po prostu go spakowałem. Wieczorem wróciłem do domu i moj najmłodszy jak to ma w swoim zwyczaju spytał czy może go wziąc bo lepszy procesor,karta graficzna itp. Oczywiście pozwoliłem. Po chwili rozległ sie wrzask z jego pokoju - Mamoooo!!!!!. Słoneczko wpadło do pokoju, rozeznawszy sie w sytuacji szybko zamkneła laptopa i przynosząc mi rzekła, jak już chodzisz po takich stronach to przynajmniej usuwaj to z historii. W zyciu nie przeżyłem takiego upokorzenia. Na nastepny dzień chciałem sk.om aorty poprzegryzac. Zona mi uwierzyła ale synek czasami mi sie dziwnie przygląda jak siedze przy kompie
          • jutrzenka.3 Re: Taką przeżyłem historie 15.02.12, 18:00
            Zona tylko udaje ze Ci uwierzyła, synek mysli, co tez ten mój tata ogląda?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka