Dodaj do ulubionych

Sprostowanie

07.09.12, 18:34
Ponieważ na jednym z forów ukazała się niedawno informacja o rzekomej znajomości pomiędzy prawdopodobnie fikcyjną postacią "Sonia", a realnie istniejącym profesorem Roberto Ferrari, na forum tym zostało umieszczone dementi o treści :

Na przesłane mu mailem pytanie profesor Roberto Ferrari odpowiedział, że nigdy nie znał lekarki ratującej dzieci w Afryce, która umarła w wyniku zarażenia wirusem ebola.

Na forum, gdzie umieszczono informację prostująca wiadomość o tym, jakoby pan profesor przyjaźnił się z postacią nazywaną Sonią, została ona skasowana.
Obserwuj wątek
    • al-szamanka Re: Sprostowanie 07.09.12, 22:19
      Właśnie teraz zobaczyłam Twój post kodzie-kreskowy, nie mam pojęcia o jakim forum piszesz i kto wysłał do profesora Ferrari to pytanie.
      • kod-kreskowy Re: Sprostowanie 07.09.12, 22:41
        Nie ma w tej chwili powodu mówienia kto pisał do profesora i nie ma powodu ujawniania kim jest kod-kreskowy. W ciągu tylu lat, gdyby komuś zależało na uwiarygodnieniu historii o Soni i innych nieszczęściach, mógł podać jej dane. Nie zrobiono tego, ale za to posłużono się osobą profesora Ferrari. Mail od pana profesora jest dowodem jak duże popełniono nadużycie.
        • al-szamanka Re: Sprostowanie 07.09.12, 23:22
          Z tym, że tylko pisanie, że taki mail profesor wysłał tez nie jest dowodem
          • kod-kreskowy Re: Sprostowanie 07.09.12, 23:48
            Nie ma powodu, by komuś cokolwiek w tej chwili dowodzić. Po co ? Była potrzeba, by odkłamać informację umieszczoną tutaj : forum.gazeta.pl/forum/w,92813,138604121,138604121,Przyjaciele_Sonieczki.html
            I wiadomość o nieprawdziwości stwierdzeń, jakie padły w zalinkowanym wyżej wątku została w nim umieszczona. Natychmiast ją jednak skasowano, stąd ta sama informacja została umieszczona tutaj, ponieważ jest to forum, gdzie sprawa "lekarki Soni" była omówiona rzetelnie i obiektywnie przez Maję-z-podworka.
            Zmyślanie na temat nieistniejącej osoby to jedno, ale już wplątywanie w rzekomą znajomość z nią realnego człowieka, uznanego profesora i publiczne ogłaszanie kłamstw na temat jego przyjaźni z wymyśloną postacią, to już całkiem inna sprawa.
            • al-szamanka Re: Sprostowanie 08.09.12, 00:06
              kod-kreskowy napisała:

              > Zmyślanie na temat nieistniejącej osoby to jedno, ale już wplątywanie w rzekom
              > ą znajomość z nią realnego człowieka, uznanego profesora i publiczne ogłaszanie
              > kłamstw na temat jego przyjaźni z wymyśloną postacią, to już całkiem inna spra
              > wa.

              Zgadzam się, całkiem inna sprawa, z tym, że moje doświadczenia forumowe nie pozwalają mi wierzyć komukolwiek tylko na słowo ;-)
              Wydajesz mi się kodzie zorientowany/a w temacie...i zainteresowany/a. Tez nie wiem dlaczego.
              • 1zorro-bis Re: Sprostowanie 08.09.12, 07:42
                no, przeciez wiadomo kto.:D
                Jedynym zainteresowanym tymi pierdolami jest nasz "znakomity lekarz" dr. WU.....:D:D:D:D:D:S
              • kod-kreskowy Re: Sprostowanie 08.09.12, 12:14
                > Wydajesz mi się kodzie zorientowany/a w temacie...i zainteresowany/a. Tez nie wiem dlaczego.

                Zorientowany w temacie, tak.
                Mail do profesora został wysłany, istnieje on i odpowiedź profesora.
                Pytasz o motywację. Doszło do wykrycia mistyfikacji, omówienia jej na tym forum i znalezienia dowodu przez kogoś, koga znam (mail do profesora). Pojawia się potrzeba poinformowania o tym osób zainteresowanych.
                Za takie osoby uważam zarówno bywalców Podwórka i Loży, jak i Kalejdoskopu i tego forum.

                > moje doświadczenia forumowe nie pozwalają mi wierzyć komukolwiek tylko na słowo

                Na to nic nie poradzę. Część ludzi kłamie. Jedyne miejsce, w którym można starać się dowieść swoich racji jest sąd.
                Jeśli pominąć tę drogę, nie ma wyjścia: wierzysz lub nie.
                Rezerwowa opcja: samemu napisać do profesora.

                • m.maska Re: Sprostowanie 08.09.12, 14:03
                  Przyznam sie, ze cala ta historia z ebola byla tak kretynska, ze mnie zadne dowody na te bujde nie sa potrzebne.
                  Kiedy tutaj toczyla sie ta cala dyskusja, o eboli, o tym jak sobie z rak do rak podawano laptopa, ktorego uzywala osoba zarazona, po tym jak matki przynosily dzieci, zeby sobie mogly poogladac umierajaca na goraczke krwotoczna obca kobiete - sorry, ale czegos durniejszego naprawde nie czytalam.
                  Znam przypadki, kiedy umierala osoba bliska, babcia, dziadek i rodzice nie zabierali dzieci, zeby oszczedzic im tego widoku, a tutaj korowody odbywaly sie...
                  Ponadto, przy okazji tejze dyskujsi poczytalam kilka relacji i obejrzalam kilka filmow z akcji jakie sie rozgrywaly, kiedy bylo TYLKO podejrzenie o ewentualne zarazenie - naprawde, mnie zadne dowody nie sa potrzebne, wiem, ze to opowiesci Münchhausena i tyle.... gdyby napisali ze zmarla na zapalenie opon mozgowych, w nastepstwie ukaszenia przez cos tam, byloby to bardziej prawdopodobne chociaz nie takie spektakularne...no ale na czyms trzeba bylo zbudowac cale to hospicjum....
                  • m.maska Re: Sprostowanie 08.09.12, 14:31
                    Tutaj wybor jest niewielki, albo ebola nie jest zadna grozna i niebezpieczna choroba i dlatego nie trzeba bylo wprowadzac zadnych specjalnych srodkow ostroznosci, nie trzeba bylo izolacji, mozna bylo przekazac laptopa osoby zarazonej dalej - a wiec, nie bylo to nic spektakularnego... albo jest choroba, przed ktora drza wszyscy lekarze i w takim razie, prof. na ktorego powoluje sie WU, jest absolutnie nieodpowiedzialny, bo narazil nie tylko pacjentow szpitala, pilotow, ktorzy pilotowali samolot, ktory przewozil zwloki, bo nie prochy, na to czasu nie bylo... podroznych, ktorzy ladowali na tym samym lotnisku itd. itd.... na zarazenie ebola.
                    No wiec jak w koncu? Ebola, ktora ukryto przed cala Europa i swiatem?.... w polowie lipca, kiedy na lotnisku w Rzymie kotluja sie tlumy turystow z calego swiata?.... to chyba najlepszy dowod na "swietosc" Soni, bo nie doszlo do zadnego kolejnego zakazenia. Czy zostaly juz przekazane dokumenty do Watykanu, w celu ogloszenia jej blogoslawiona?
                    • kod-kreskowy Re: Sprostowanie 08.09.12, 14:59
                      Nie wiem nic ponad to, co tu zostało napisane.
                      Najbardziej rażące jest mieszanie do tej afery profesora medycyny z podaniem jego danych.

                      Mistyfikacji było zawsze sporo i pewnie będą zawsze.
                      Nie mam już nic więcej do dodania, Państwo zostali powiadomieni, a tą drogą również zwolennicy wersji o świętej zmarłej we Włoszech na ebolę.
                      • 1zorro-bis Re: Sprostowanie 09.09.12, 08:57
                        a kto tego profesora do afery wmieszal? Niejaki dr..?:D:D:D
                        • al-szamanka Re: Sprostowanie 09.09.12, 10:47
                          Tak, właśnie ten dr.
                          Wg niego, na sympozjum naukowym, profesor Ferrari wyróżnił właśnie jego prywatną rozmową (pewnie mocno i wyjątkowo rzucał się w oczy), przez co wyszło na jaw, że Sonia była wspólną znajomą i tak wpłynęła na żonę profesora iż ta z kolei wpłynęła na męża, aby zainteresował się kardiologią i stał się jednym z najlepszych specjalistów w tym zakresie.
                          Tym razem nie wspomniano już o zakażonym ebolą laptopie, prawdopodobnie by profesora nie przestraszyć.
                          • m.maska Re: Sprostowanie 09.09.12, 11:59
                            ...ze tez Wam sie chce bzdety, ktore wymyslilo Podwyrko vel WU jeszcze wspominac - wszystko juz zostalo powiedziane, normalni nauci od dawna wiedza z kim maja do czynienia a poza tym moga sobie sami poczytac - jest tego na GW wiecej, niz niejeden nauta napisal w ciagu 10 lat...
                            WU ma zaslugi - klepie od roku i nauci wiedza co o nim myslec...
                      • kod-kreskowy Mam pytanie 03.10.12, 16:24
                        Witam Państwa, widzę że na forum KALI GO SKOP..... które jako zamknięte jest mi niedostępne pojawił się wątek Żegnamy Izydora. Nie mogę wobec tego zadać pytania w tamtym miejscu. Kieruję więc to pytanie do tutejszych forumowiczów: czy ktokolwiek wie jak na nazwisko było dr. Soni? Z całym szacunkiem dla zmarłych pragnę zapalić świeczkę, ale tak w ciemno nie jestem w stanie.
                        • m.maska Re: Mam pytanie 03.10.12, 16:35
                          O! to jest bardzo skomplikowane z tym nazwiskiem - bo niby wszystkie dane pasowaly do pewnej lekarki, o imieniu Sonia z jednym wyjatkiem, Sonia Albanese, ktora pracowala w Szpitalu Dzieciatka Jezu w Rzymie, pracuje tam nadal i ma sie dobrze... potem nastapilo sprostowanie, ze Sonia nie bylo imieniem rzeczonej lekarki, tylko taki sobie nick przybrala - w zwiazku z tym pewnie to IQ tez sie nie zgadzalo... dlatego nikt poza "tworcami" tej calej historii, nie zna nawet imienia tej osoby, ktora miala byc "wyniesiona na oltarze" jako nick....a dowodem jej swietosci mialy byc posty na forum, nt. kogos o kim nikt i tak nic nie wiedzial :D tzn. wiedzial wlasciwie tyle ile opowiedzial WscieklyUklad i jakoby jej przyjaciel Marco...
                          • kod-kreskowy Re: Mam pytanie 03.10.12, 18:14
                            Jest tak wiele mylnych informacji, kłamstw i wręcz nonsensów medycznych i innych w historii przedstawionej przez grupę z Misiginio, że aż prosi się o znalezienie jakiegoś rozsądnego wytłumaczenia dla tej wielkiej mistyfikacji.
                            Najprostsze wyjaśnienie jest natury ogólnej: kompensacja poczucia głębokiej frustracji. Tylko dlaczego to trwa latami i znajduje zwolenników wśród osób raczej przejawiających rozum. To mnie jednak nurtuje.
                            Nie przypuszczam, żeby Państwo znali odpowiedź, ponieważ obserwuję paskudne wojenki między osobami stąd i stamtąd. Chciałoby się zakończyć tę sprawę i wierzyć, że prawda rzeczywiście wyzwala.
                            • al-szamanka Re: Mam pytanie 03.10.12, 19:43
                              Nie nazwałabym tych potyczek wojną. Raczej konfrontacją logiki (my) z jej kompletnym przeciwieństwem. I nie byłoby to przeciwieństwo godne uwagi, gdyby nie to, że dokonano paskudnej manipulacji, a logikę zwalcza się argumentami nie do przyjęcia nawet przez umysły ograniczone. Że przeczy się najprostszym zasadom postępowania medycznego w przypadkach zagrożenia śmiertelnie zakaźną chorobą, że stara się ogłupić czytelników, a nawet wzbudzić w nich wyrzuty sumienia.
                              • kod-kreskowy Re: Mam pytanie 04.10.12, 01:16
                                Droga Szamanko, przyjmuję Twój punkt widzenia. Jednak tylko częściowo mogę się z nim zgodzić. W tych potyczkach, konfrontacji czy wojnie obie strony przejawiają wielki zapał i czasem dochodzi do niesmacznych wypowiedzi. Z obu stron, zaznaczam. Chyba nie o to chodzi, żeby drugiemu przywalić? Jak można by zmienić postawę manipulatorów? Obawiam się, że za nic nie chcą dopuścić do kompromitacji. Czyli sytuacja jest patowa. Nie wystarczy mieć rację. Trzeba by zmusić kłamcę do odwrotu, najlepiej do wyznania win. A kłamca i jego akolici należą do tak honorowych, że z Bogiem sobie jakoś poradzą, ale z koleżeństwem lepiej się nie poddawać, bo zadziobie!
                                Sytuacja jest chyba bez wyjścia.
                                • m.maska Re: Mam pytanie 04.10.12, 01:45
                                  Klamca nie po to klamie, zeby przyznac sie, ze klamie - tak wiec nawet jesli sytuacja jest oczywista dla wszystkich, bedzie zaciekle bronil swojej wersji...

                                  A wojenki i potyczki maja wiele zrodel, ktore w ciagu wielu lat wlasciwie sie zatarly i dla osob postronnych nie sa juz nawet zrozumiale. Ktos cos powiedzial, ktos komus zrobil przykrosc, ktos kogos wykorzystal do wlasnych celow, zrodla niekiedy leza w realu i tak to sie nakreca.
                                  Najgorzej jest kiedy pojawiaja sie osoby, ktore potrafia zaczac ale nie potrafia skonczyc, mimo, ze wszystko zostalo powiedziane i wiadomo, ze nikt nie drgnie ze swojej pozycji ani o milimetr i ciagna te jalowe dyskusje, wciagajac w to osoby, ktore tak naprawde nie maja z pierwotnym tematem nic wspolnego... vide: Zegnamy Izydora - bo zarzewiem ostatniej "wojny" byly wystawy malarstwa, a w tych dyskusjach Klara(Izydor) nie brala udzialu.
                                  • kod-kreskowy Re: Mam pytanie 04.10.12, 01:58
                                    Pewnie masz rację. To jednak się kłóci z najprościej rozumianym poczuciem sprawiedliwości: jeśli robię błąd, to go naprawiam. Jeśli kłamię, to odszczekuję i proszę o darowanie mi win. Ja przebaczam moim winowajcom, oni mi przebaczają. To się wydaje takie proste, szczególnie dla chrześcijan. A tu co mamy?
                                    No właśnie, co? To mnie nurtuje.

                                    Przypuszczam, że to jest i proste jak cep i skomplikowane jak poczucie "honoru".

                                    Uwagi o ocenie wystaw malarskich nie pojmuję. Chyba można mieć inne zdanie niż pozostali?
                                    • m.maska Re: Mam pytanie 04.10.12, 03:36
                                      A propos wystaw... uwazam, ze jesli ktos odwaznie twierdzi, ze nie widzi w obrazie glebi - moze sie bardzo wyglupic, kiedy okaze sie, ze pojawi sie dziesiatki innych, ktorzy te glebie dostrzega - abstrahuje tutaj zupelnie od konkretnych obrazow...

                                      Odszczekac? - fajnie to sobie wyobrazasz... :) jestes idealistka?

                                      A tu co mamy?
                                      > No właśnie, co? To mnie nurtuje.

                                      Tutaj mamy konsekwentne nicowanie wypowiedzi w taki sposob, zeby mozna bylo komus sprytnie wmowic, ze jest wielbladem i niech sobie radzi z problemem, jak przebrnie przez pustynie.
                                      Bylo juz wszystko... AL, ktorej najpierw przypisywano talent pisarski, po to zeby nastepnie zrobic z niej grafomanke - dopoki gra sie do jednej bramki, dopoty wszystko jest ok, ale kiedy zmienia sie druzyne, staje sie celem atakow.

                                      Honor? czasami odnosze wrazenie, ze istnieje juz tylko w slowniku...

                                      > Ja przebaczam moim winowajcom, oni mi przebaczają.

                                      Mozna przebaczyc, jesli ktos kto wyrzadzil przykrosc/krzywde, zdaje sobie z tego sprawe i jest sklonny przeprosic i nie powtarzac tego... ale jesli idzie w zaparte i uwaza, ze nic zlego sie nie stalo - odradzam wspanialomyslnosc i wybaczanie z wlasnej inicjatywy, "powtorka z rozrywki" w takim wypadku jest gwarantowana.

                                      I co dosyc istotne... w realu w moim otoczeniu jest kilka kobiet, ktore chociaz nienajmlodsze podjely decyzje, zeby swoim partnerom/mezom pokazac drzwi - co ciekawe, robia to kobiety i nie odchodza do innych mezczyzn, nie znam facetow, ktorzy robia cos takiego, mimo ze im zle i sa baaaaardzo nieszczesliwi, to jednak nie maja tyle odwagi... w necie, podobnie, jesli ktos sie przyzna do bledu, to czesciej bedzie to kobieta, niz facet - slaba plec?

                                      A Misogino...to bylo wirtualne hospicjum - Sonia tylko zapoczatkowala dluga serie "smiertelnych przypadkow"...to bylo granie na emocjach, na najbardziej czulych strunach...

                                      Sama pamietam jak wylam przed kompem, kiedy bardzo sympatyczny nauta, zapowiedzial, ze musi poddac sie operacji serca - nie, nie robil z tego wielkiej sprawy - zyl jeszcze 10 miesiecy, a kiedy odszedl na zawsze, to mimo, ze stalo sie to tuz przed Sylwestrem, jego siostra, zeby nie psuc Sylwestrowego nastroju, powiadomila nas o tym kilka dni po Nowym Roku i wtedy zaczela sie jazda - pojawily sie wstretne nieprzyzwoite komentarze... Misogino myslalo, ze ma patent na umieranie - tylko na Misogino umieraly wirtualne twory a w tym przypadku odszedl Czlowiek...
                                      • izydor88 Re: Mam pytanie 04.10.12, 16:51
                                        Żegnamy Izydora...
                                        Misogino nosi cechy sekty,a ja jestem zbłąkaną duszą.Zapowiadałam się tak dobrze - pisałam nawet ładne posty i co się potem wydarzyło,że zrezygnowałam z Dobra i przeszłam na ciemną stronę?
                                        Pracowano ( określenie jednej z wyznawczyń!) nade mną długo - również poza ekranem - skype,telefony,maile.
                                        Wpływano na moją podświadomość ;) monotonnie - zgodnie ze szkołą Kaszpirowskiego - recytując:"Pamiętaj,że Przyjaciel Soni i my wszyscy bardzo ciebie kochamy"
                                        Nawet po mojej zdecydowanej apostazji zawiadamiano mnie,że Przyjaciel Soni znowu miał zawał,albo wycięto mu kolejny narząd.
                                        Co dziwne,to trwało nawet po śmierci Przyjaciela.
                                        Wielokrotnie przekonywano mnie,jak bardzo zawiodłam Przyjaciela.Bo nie chciałam się bawić w braciszków i siostrzyczki?
                                        Wyciąganie moich postów z okresu intensywnej "żałoby" po Soni należy do tego samego zestawu.
                                        Ktoś liczy,że jednak się nawrócę?
                                        • izydor88 Re: Mam pytanie 04.10.12, 17:08
                                          Kim jest Sonia?
                                          To pytanie pojawiało się od początku Misogino,chociaż było bardzo źle widziane.
                                          Bo Przyjaciel Soni był pogrążony w ciężkiej żałobie i sam przy tym chory,a takie pytania mogły pogorszyć stan jego zdrowia.
                                          Poza tym na Misogino nie było miejsca dla niedowiarków i wątpiących.
                                          Nawet jeżeli ktoś taki się pojawiał,to tylko po to,żeby się nawrócić,zmienić całe swoje życie,oświadczyć,że Misogino jest najwspanialszym forum w necie,a Misoginianie już zawsze powinni kroczyć drogą wskazaną przez Sonię.I to RAZEM!
                                          Ktoś życzliwy podesłał mi dane Soni - dr Sonia Albanese.
                                          Przeczytałam - wszystko się zgadzało : imię,wiek,studia medyczne w Bolonii,specjalizacja z kardiochirurgii dziecięcej,praca w rzymskim szpitalu Dzieciątka Jezus,bogaty dorobek naukowy...
                                          I tylko jeden zgrzyt - Sonia już po swojej śmierci wystąpiła na kongresie medycznym!
                                          I na to znaleziono odpowiedź - Sonia ma tak obfity dorobek naukowy,że będzie cytowana na kongresach jeszcze przez wiele lat...
                                          Tak,tylko w publikacjach naukowych nazwisko zmarłego autora jest otoczone czarną ramką.No i Sonia na tym kongresie wystąpiła w roli moderatora...
                                        • m.maska Re: Mam pytanie 04.10.12, 18:13
                                          izydor88 napisała:

                                          > Żegnamy Izydora...
                                          > Misogino nosi cechy sekty...

                                          Gdyby tak naprawde wglebic sie w dzialalnosc roznych sekt, mozna przyjac, ze sa dwa rodzaje Guru... jedni, ktorzy chca wykorzystac naiwnosc "wiernych" i drudzy, ktorzy sami sa nawiedzeni i wierza w to co glosza... szukaja naiwnych, ktorym zdolaja to wmowic, a im wiecej poplecznikow, tym bardziej staje sie to wiarygodne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka