michael_praed
05.11.12, 12:59
NIE WIERZĘ.
Komisja Europejska uznała, że oskarżanie zespołu muzycznego za obrazę uczuć religijnych jest… niezgodne z wartościami Unii Europejskiej. Ta kuriozalna opinia jaką wygłosili eurokraci dotyczy procesu o świętokradztwo popełnione przez Adama Darskiego (znanego jako „nergal”), który podarł Pismo Święte podczas jednego ze swoich koncertów, i który rzucając podarte kawałki krzyczał TO, co krzyczał. :(
GDYBY ktoś publicznie podarł n.p. fotografie nieżyjących rodziców Darskiego (nie wiem, czy żyją, czy nie. Ale załóżmy, że nie żyli by), i GDYBY jeszcze ów ktoś rzucił skrawki i krzyknął :"Żryjcie to gó...!", to JAK by się on wtedy poczuł??? JAK ???!!!
A nie wiem, czy on, i czy komisja europejska WIEDZĄ, że my - chrześcijanie, czcimy Pana Boga NIEPORÓWNYWALNIE BARDZIEJ od swoich własnych rodziców!!! A tym samym CZCIMY Jego (Pana Boga) Święte Słowa, które są zawarte w Biblii.
Czy więc Darski ZDAJE sobie SPRAWĘ, jak WIELKĄ krzywdę emocjonalną wyrządził on chrześcijanom ???
Gdyby ktoś tak właśnie uczynił z fotografią czyichś nieżyjących rodziców, to NORMALNYM przecież było by, że po zaskarżeniu go przez poszkodowanego, ów ktoś został by UKARANY w świetle prawa.
...Okazuje się jednak, że w "nowoczesnej" :) Polsce, oraz w "nowoczesnej i kulturalnej" :) UE wolno zrobić rzecz NIEPORÓWNYWALNIE GORSZĄ - wolno obrażać czyjeś uczucia religijne.
Panie Darski, kultury panu BARDZO brakuje (że nie wspomnę już o dobroci, empatii). Bo MOŻNA być ateistą, ale zarazem być przy tym człowiekiem dobrym, empatycznym, czy... CHOCIAŻ kulturalnym.
A "kulturalna i nowoczesna" UE pokazała także swa decyzją, jaka to ona jest "kulturalna".
Tak więc WIELKĄ KRZYWDĘ wyrządził Darski pewnej grupie ludzi, ale NAJWIĘKSZĄ krzywdę wyrządził on samemu sobie.
Panie Darski, GDYBY wiedział pan, CZYM jest potępienie po śmierci, to CHOĆBY ŻYWCEM pana odzierano ze skóry przez cały dzień, i choćby wwiercano panu w gałki oczne igły i rozżarzone do czerwoności druty (próbując nakłonić pana tym sposobem do takiego czynu, jakiego pan się dopuścił), to NIE zrobił by pan tego, co Pan zrobił.
Wszystkie, najstraszniejsze nawet horrory, wszystko, co pana NAJBARDZIEJ kiedykolwiek (czy jako dziecko, czy jako dorosłego) przerażało, wszystko, co budziło w panu nawet NAJWIĘKSZY wstręt i odrazę (czy to wielkie pająki, czy zgniły szlam wlewany komuś do ust, czy wstrętne, cuchnące bagno, w którym by pan się topił, a ohydne, cuchnące, czarne błoto wypełniało by najpierw pańskie usta, później nozdrza, a jeszcze później płuca), wszystko, co panu sprawiało, lub co mogło by sprawiać nawet NAJWIĘKSZE cierpienie, czy to fizyczne (n.p. potworny, nie do opisania ból, gdy nie działają już NAWET najsilniejsze leki przeciwbólowe, a pan rycząc z bólu ze łzami w oczach gryzł by poduszkę i walił głową o ścianę z tego bólu), czy psychiczne (NAJWIĘKSZY nawet smutek, melancholia, depresja, NAJWIĘKSZA nawet tęsknota, NAJWIĘKSZA beznadziejna rozpacz i NAJWIĘKSZY sam brak nadziei, NAJWIĘKSZE poniżenie i ośmieszenie),
i WIELE, WIELE tym podobnych i innych,
WSZYSTKO to, nawet wzięte RAZEM i połączone, jest NICZYM, w porównaniu z POTĘPIENIEM po śmierci (albo z piekłem. Różnie się na to mówi).
Potępienie, to NAJGORSZA i NAJSTRASZNIEJSZA rzecz, jaka może spotkać człowieka.
Ktoś kiedyś napisał w jednym z horrorów tak :
"To będzie TAK straszne, TAK potworne, że strachu postradasz zmysły.
Ale zarazem to będzie TAK straszne, że pomimo swego obłędu NIE PRZESTANIESZ się bać".
...Ale potępienie jest czymś JESZCZE GORSZYM.
Jednak musisz wiedzieć, Przyjacielu (cokolwiek zrobiłeś, wciąż jesteś naszym bliźnim, i wciąż jesteś Dzieckiem Bożym. Jak WSZYSCY ludzie), że MIMO tego, tak OHYDNEGO grzechu, jakiego się dopuściłeś, Pan Bóg przebaczy Ci.
Nigdy bowiem nie jest za późno (dopóki wcześniej śmierć Cię nie dopadnie. Bo NIKT z nas nie wie, ILE mu życia zostało), aby otrzymać od naszego Ojca - Pana Boga, Jego przebaczenie i miłosierdzie.
Musisz tylko SZCZERZE przeprosić Go za swoje grzechy, SZCZERZE za nie żałować, i SZCZERZE postanowić poprawę. Po śmierci, może już być na to ZA PÓŹNO - musisz to mieć na uwadze.
Pan Bóg NADAL Cię KOCHA, bo jesteś Jego dzieckiem.
I czeka cierpliwie, i w nadziei, że się opamiętasz i docenisz tę Jego WIELKĄ MIŁOŚĆ, jaką On Cię darzy. Czeka w nadziei, że wrócisz do Niego.
On, mimo, że jest NAJWIĘKSZYM PANEM i STWÓRCĄ wszystkiego, on CZEKA na Ciebie, by Cię przytulić - Ciebie, swoje kochane dziecko, które mu TAKIE rzeczy robi. :(
On, Pan, czeka, na to, że opamiętamy się - my, którzy jesteśmy drobnym PYŁKIEM, marnym LIŚCIEM na wietrze.
Jemu, największemu Panu ZALEŻY na nas. Bo nas KOCHA. Nas - taki DROBNY, ŻAŁOSNY, i pełen złośliwości pył.
...NIE odrzucaj tej Jego miłości, proszę.
Widzisz...
To, Przyjacielu, czy wybierzesz miłość Pana Boga, czy potępienie, zależy TYLKO od Ciebie.
Masz WOLNY wybór.
Decyzja twoją jest - jaką przyszłość wybierzesz. Przyszłość, która będzie wiecznością.
Mam nadzieję, że się OPAMIĘTASZ i wybierzesz tę WŁAŚCIWĄ drogę, czego Ci serdecznie życzę.
Przyjaciel.