mjot1
13.07.13, 14:54
Drużynie zorganizowanej wokół czarnoksiężnika Lemańskiego dzielnie stawili czoła zwolennicy arcyczarnoksiężnika Hosera.
Turniej trwa, odbywa się w kościołach, i słusznie! Bo na przykładzie naszego narodowego koloseum stadiony służyć winny odprawianiu różnego rodzaju okultystycznych obrzędów.
W swoistej tej dyscyplinie rywalizuje się na modlitwy. Wygrają ci, których modły okażą się bardziej żarliwymi a intencje wznioślejsze i szczersze. Chyba.
Mam nadzieję, że ta swoista walka na modły stanie się naszą bogoojczyźnianą dyscypliną narodową. Tak jak np. cieszące się wielkim uznaniem „marsze próżniacze”, powszechnie i spontanicznie organizowane bądź to z podziałem na wszelakie możliwe sposoby wiekowopłciowozawodowe jak i koedukacyjnoekumeniczne.
Swoją drogą zastanawiający jest brak zdecydowanego potępienia przez hierarchów pokątnie upowszechniającego się ostatnio u nas heretyckiego obyczaju pn. „nornic walking”. Hm... Czyżby chłopaki stracili czujność swą rewolucyjną...