Dodaj do ulubionych

Stępiona wrażliwość? ...

19.09.04, 21:14
"Przecież tam nie ma nic nadzwyczajnego?" padła odpowiedź na prośbę, by
zajrzano na forum. "Rasizmm jest tak powszechny, to naturalna eliminacja.."
uzupełniające wyjaśnienie. Z wrażenia ręce opadają....
Obserwuj wątek
    • asiaasia1 Re: Stępiona wrażliwość? ... 19.09.04, 21:25
      "Z wrażenia ręce opadają...."
      Rzeczywiście ...
      • ijaw Re: Stępiona wrażliwość? ... 19.09.04, 21:54
        Ciekawe, czy niewzruszenie obojętna osoba pozostałaby w przypadku agresywnej
        "selekcji" dyskryminacyjnej wymierzonej przeciwko niej? Nie zapytałam...
        • grezi Re: Stępiona wrażliwość? ... 21.09.04, 19:50
          Głośniej niż ktokolwiek wykrzykiwałaby swoje oburzenie, to pewne.

          Znieczulica - znak naszych czasów.
          • ijaw Re: Stępiona wrażliwość? ... 21.09.04, 21:04
            Tak pewnie masz rację.
            Obojętny na los innych, traci, gdy sam potrzebuje zainteresowania i współczucia.
            Ale on myśli, że go nic złego nie spotka, i nie wiadomo kiedy wpada w pułapkę
            znieczulicy.
          • ijaw Re: Stępiona wrażliwość? ... 01.10.04, 14:48
            A propos znieczulicy:
            podeszłam do okna, leżący na ulicy człowiek obok przechodzący ludzie, wzięłam
            telefon, by zadzwonić, ale ubiegł mnie młody człowiek, potem podchodzili inni
            ludzie, byli tacy, którzy badali puls. Zaintersowanych leżącym było sporo, i
            tych którzy probowali pomóc także.
            Historyjka miała swój koniec, przyjechała karetka na sygnale, by stwierdzić, że
            osobnik jest w stanie wskazującym na spożycie. Ale to już inna sprawa.
            Ja tylko wnoszę poprawkę - nie ma znieczulicy i to mnie cieszy
            • mr_pope Re: Stępiona wrażliwość? ... 05.10.04, 11:21
              To i tak miał szczęście. W innej sytuacji pewien człowiek zadźgał innego
              człowieka w tłumie znieczulonych ludzi i bez przeszkód się oddalił. A ów
              zadźgany wykrwawił się na śmierć bo nikt nie wezwał lekarzy.
              • ijaw Re: Stępiona wrażliwość? ... 05.10.04, 18:25
                Więc z radością odnotowałam brak znieczulicy, przynajmniej w tym momencie.

                Przypadek, o którym wspominasz jest okrutnym, ale prawdopodobnym. Bali się pomóc
                być może, albo nie mieli telefonów ? Niektórzy są dzielni potem, gdy opowiadają
                o swych wyczynach.
                • mr_pope Re: Stępiona wrażliwość? ... 05.10.04, 22:39
                  Tak naprawde to nikt nie wezwał dlatego, bo wszyscy myśleli, że już ktoś to
                  zrobił. Czasem potrzebna jest znieczulica choćby po to, żeby naprawdę wrażliwi
                  ludzie zdawali sobie sprawę, że jeśli oni nie pomoga, to nikt nie pomoże.
                  • ijaw Re: Stępiona wrażliwość? ... 05.10.04, 23:06
                    mr_pope napisał:

                    > Tak naprawde to nikt nie wezwał dlatego, bo wszyscy myśleli, że już ktoś to
                    > zrobił. Czasem potrzebna jest znieczulica choćby po to, żeby naprawdę wrażliwi
                    > ludzie zdawali sobie sprawę, że jeśli oni nie pomoga, to nikt nie pomoże.

                    Więc do czegoś potrzebna? A może w tym czasie nie było nikogo wrazliwego? Po prostu?
                    • mr_pope Re: Stępiona wrażliwość? ... 06.10.04, 11:27
                      > Więc do czegoś potrzebna? A może w tym czasie nie było nikogo wrazliwego? Po pr
                      > ostu?

                      Ergo zapanowała znieczulica.
                      • ijaw Re: Stępiona wrażliwość? ... 06.10.04, 15:04
                        Zabrakło przywódcy, stado popadło w letarg.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka