czaroffnica24
25.10.04, 11:32
Od zarania swoich dziejów człowiek był zwierzęciem stadnym. To, a także
konieczność podtrzymania gatunku, powodowało, że jednym z ważniejszych celów
życiowych stało się znalezienie partnera. Przez wieki rolę "myśliwego"
pełnili mężczyźni. Najpierw zdobywali partnerki drogą podbojów, później zaś w
nieco bardziej cywilizowany sposób: poznając je na potańcówkach czy
uroczystościach, dziś zwanych imprezami. "Podryw" w taki sposób kończył się
jednak powodzeniem tylko w przypadku jednostek najsilniejszych i najbardziej
sprytnych, a w przypadku "związków z rozsądku" - najbogatszych. Osobnikom
słabszym, mniej sprytnym czy biednym dostawały się "ochłapy". Wszystko
zmieniło się w momencie, gdy rozpowszechnił się internet.
nt.interia.pl/news?inf=554769