30.10.22, 16:52
Przyjechała do nas daleka rodzina (z okazji cmentarnych świąt).
Okazuje się, że mój bardzo daleki wujek (52 lata) Marek ma nową żonę Monikę. A nie dalej niż rok temu umarła mu poprzednia. Po kilku kieliszkach opowiedzieli jak się poznali. Na cmentarzu. On tydzień po pogrzebie żony poszedł posprzątać jej grób i na cmentarzu spotkał Monikę która powiedziała że bardzo mu współczuje bo straciła niedawno męża. I tak zaczęli się pocieszać, że kilka miesięcy później odbył się ślub.
Dopiero po ślubie okazało się przypadkiem że Monika wcale nie miała wcześniej męża. Wtedy przyznała się że podryw "na wdowę" przyszedł jej do głowy gdy zboczyła przystojnego faceta sprzątającego grób. Pomyślała, że jest samotnym wdowcem i będzie chętny. On na początku był zły ale mu przeszło i są szczęśliwi.

Opisałem tą historię bo tu wciąż ktoś pisze że trudno kogoś poznać, że trzeba szukać na portalach randkowych.

Obserwuj wątek
    • baenzai Re: na wdowę 30.10.22, 17:15
      artur5501 napisał:

      > Dopiero po ślubie okazało się przypadkiem że Monika wcale nie miała wcześniej m
      > ęża.

      Czyli przed ślubem nie poznał jej rodziny ani znajomych? Albo poznał i jakimś cudem prawda o braku męża nie wyszła na jaw?

      >Wtedy przyznała się że podryw "na wdowę" przyszedł jej do głowy gdy zboczy
      > ła przystojnego faceta sprzątającego grób. Pomyślała, że jest samotnym wdowcem
      > i będzie chętny. On na początku był zły ale mu przeszło i są szczęśliwi.
      >
      > Opisałem tą historię bo tu wciąż ktoś pisze że trudno kogoś poznać, że trzeba s
      > zukać na portalach randkowych.

      Kluczowe zdanie - był przystojny. smile
      • artur5501 Re: na wdowę 30.10.22, 17:57
        baenzai napisał:
        >
        > Czyli przed ślubem nie poznał jej rodziny ani znajomych? Albo poznał i jakimś c
        > udem prawda o braku męża nie wyszła na jaw?
        >

        Też się zdziwiłem. Powiedziała, że rodzice nie żyją, że jest jedynaczką, jakaś rodzina jest ale w USA itp. Jakieś koleżanki poznał, ale były to dobre koleżanki więc nic nie powiedziały
    • searam Re: na wdowę 30.10.22, 19:20
      - "Nigdy nie wierz kobiecie..Dobra rade ci dam..."
      • po-ranna-kawa Re: na wdowę 30.10.22, 22:08
        searam napisał:

        > - "Nigdy nie wierz kobiecie..Dobra rade ci dam..."

        OK, ściemniła, ale w dobrej wierze i finał jest pozytywny.
        To lepiej by było, gdyby nic nie zrobiła i oboje może byliby samotnymi ludźmi?
    • 999karolina Re: na wdowę 31.10.22, 11:45
      Faceci, którzy stali się wdowcami lub którzy zostali w inny sposób trwale pozbawieni żon, często są obiektami szczególnych zainteresowań. Mam ciotecznego brata, którego żona wyjechała na stałe do USA. Po jej wyjeździe nagle zaczęły go atakować znajome i koleżanki, koleżanki koleżanek itp. Był nieoczekiwanie zapraszany na imieniny, urodziny, wesela itp. przez osoby, które wcześniej tego nie robiły. Zawsze okazywało się, że jest tam jakaś samotna kuzynka, siostra, znajoma.
      Tak więc ludzie się troszczą, żeby osamotnionego faceta nie upolowała jakaś Monika na cmentarzu wink
      • tomekzgor Re: na wdowę 31.10.22, 13:03
        999karolina napisała:

        Mam ciotecznego brata, którego żona wyjechała na stałe do USA...

        Karolina zaczynam przypuszczać że jesteś moją cioteczną siostrą, bo zupełnie jakbym czytał o sobie smile
        Gdy moja żona zwiała ze swoim szefem za ocean nagle stałem się atrakcją towarzyską. Było np. wesele, na które zostałem nieoczekiwanie zaproszony i nawet od razu z "przydzieloną" osobą towarzyszącą. To było śmieszne a czasem niezbyt miłe. Np. kumpel z żoną zaaranżowali spotkanie z jakąś kuzynką, a gdy okazało się że się z nią nie umówiłem, on zadzwonił do mnie z pretensjami, że co ja sobie myślę - oni ściągnęli dziewczynę z innego miasta, wydali kasę na kolacje i alkohol, zaangażowali się a ja nic. Chyba planowali że się od razu oświadczę.



        • 999karolina Re: na wdowę 31.10.22, 14:57
          tomekzgor napisał: > Karolina zaczynam przypuszczać że jesteś moją cioteczną siostrą,

          Raczej nie jestem, bo nie mam żadnej rodziny w górach. My wszyscy z północy smile
          Ale to może lepiej wink
          • tomekzgor Re: na wdowę 01.11.22, 20:55
            999karolina napisała:
            >
            > Raczej nie jestem, bo nie mam żadnej rodziny w górach. My wszyscy z północy smile
            > Ale to może lepiej wink

            ? Bo gdybyśmy byli bliską rodziną, to nie powinniśmy mieć dzieci? wink
            • 999karolina Re: na wdowę 02.11.22, 14:48
              tomekzgor napisał: ? Bo gdybyśmy byli bliską rodziną, to nie powinniśmy mieć dzieci? wink

              smile To byłoby wykluczone, bo takie eksperymenty genetyczne źle się zazwyczaj kończą.

              W bardzo wczesnej młodości będąc na wakacjach z babcią zakochałam się (z gorącą wzajemnością) w bliskim kuzynie (chodziliśmy się całować do lasu) i pamiętam, że babcia (doświadczona i mądra kobieta) zauważyła wprawnym okiem, co się dzieje i zdecydowanie zareagowała (rodzice zabrali mnie do domu, za co ich wtedy nienawidziłam). Dziś doceniam czujność babci . Co prawda byliśmy w wieku, w którym raczej do niczego niebezpiecznego by nie doszło, ale babcia wiedziała, że takie zauroczenia w wieku nastoletnim mogą doprowadzić do niebezpiecznych zachowań.

              Tak więc, Tomek, dopóki sprawa powiązań rodzinnych się nie wyjaśni, to ja się na dziecko nie piszę smile





              • stasi1 Re: na wdowę 03.11.22, 10:09
                Ale ogólnie to się na to dziecko piszesz ?
                A ten bliski kuzyn to mieliście wspólną babcię? Jeśli prababcię to już można legalnie.
                • 999karolina Re: na wdowę 07.11.22, 12:41
                  stasi1 napisał:

                  > Ale ogólnie to się na to dziecko piszesz ?

                  To są jakieś zapisy? Ja myślę, że dziecka nie planuje się tak w ogóle (bo to nie telewizor), lecz ewentualnie chce się je mieć z konkretną osobą.

                  > A ten bliski kuzyn to mieliście wspólną babcię? Jeśli prababcię to już można l
                  > egalnie.

                  Nie wiem, co można legalnie, a czego nie. Babcia twierdziła, że nie można i tego się trzymam. Rodzice wspomnianego kuzyna niedługo po tych wakacjach rozwiedli się i kuzyn ze swoją mamą wyjechał do Szkocji. Kontakt się urwał na wiele lat. Spotkaliśmy się po latach na pogrzebie babci. On przyjechał z żoną, ja miałam męża, ale oboje czuliśmy, że tamta chemia działa nadal. Pamiętaliśmy jednak opinię babci... wink
                  • stasi1 Re: na wdowę 07.11.22, 20:38
                    To nie ja wspomniałem o tym pisaniu. Ty do tomka napisałas że się z nim na dziecko na razie nie piszesz. Wiesz nie wszystko co mówi babcia jest prawdziwe.
      • baenzai Re: na wdowę 31.10.22, 13:26
        999karolina napisała:

        > Faceci, którzy stali się wdowcami lub którzy zostali w inny sposób trwale pozba
        > wieni żon, często są obiektami szczególnych zainteresowań.

        Wątpię w istnienie takiego zjawiska na szeroką skalę.

        Natomiast coraz częściej widzę wypowiedzi mężczyzn, którzy zakończyli niedawno długoletnie związki, wrócili po latach na rynek matrymonialny i są przerażeni jak trudno teraz kogoś sensownego znaleźć.
        • 999karolina Re: na wdowę 31.10.22, 15:03
          baenzai napisał:

          > Wątpię w istnienie takiego zjawiska na szeroką skalę.
          >
          > Natomiast coraz częściej widzę wypowiedzi mężczyzn, którzy zakończyli niedawno
          > długoletnie związki, wrócili po latach na rynek matrymonialny i są przerażeni j
          > ak trudno teraz kogoś sensownego znaleźć.

          Jak "wyzwolony" z małżeństwa facet jest z punktu widzenia związku ok, to raczej jest szybko zagospodarowywany w kręgu krewnych i znajomych królika, więc nawet nie ma czasu wypowiadać się publicznie ani też nie trafia na rynek matrymonialny.
          To pewnie tak jak z np. dobrą żaglówką, której właściciel z jakichś względów przestaje pływać - w ogóle nie pojawia się na żadnych aukcjach, portalach itp. Jest kupowana wśród znajomych i znajomych znajomych
          • baenzai Re: na wdowę 31.10.22, 15:29
            Jeżeli mężczyzna jest atrakcyjny to będzie podobał się kobietom niezależnie od swojego statusu matrymonialnego. Co za różnica czy taki ktoś jest ,,starym kawalerem'', rozwodnikiem, wdowcem czy nawet mężem? No może w tym ostatnim przypadku część kobiet będzie miała jakieś tam opory moralne przed zarywaniem do takiego faceta, ale spora część to po prosu oleje.
            • po-ranna-kawa Re: na wdowę 31.10.22, 19:38
              baenzai napisał:

              > Jeżeli mężczyzna jest atrakcyjny to będzie podobał się kobietom niezależnie od
              > swojego statusu matrymonialnego. Co za różnica czy taki ktoś jest ,,starym kawa
              > lerem'', rozwodnikiem, wdowcem czy nawet mężem?


              To prawda. Tak samo jak atrakcyjna kobieta.
              Mam jedno zastrzeżenie - stary kawaler robi pewną różnicę.
              • baenzai Re: na wdowę 31.10.22, 20:02
                po-ranna-kawa napisała:

                > To prawda. Tak samo jak atrakcyjna kobieta.
                > Mam jedno zastrzeżenie - stary kawaler robi pewną różnicę.

                Czy ja wiem?

                Gdyby teraz Ronaldo albo DiCaprio zechcieli nagle się ustatkować to raczej nie mieliby problemów ze znalezieniem stałej partnerki. Analogicznie byłoby z jakimś przystojnym lekarzem w Polsce mającym opinie lovelasa.
      • po-ranna-kawa Re: na wdowę 31.10.22, 19:34
        999karolina napisała: > Faceci, którzy stali się wdowcami lub którzy zostali w inny sposób trwale pozba
        > wieni żon, często są obiektami szczególnych zainteresowań.

        Kobiety pozbawione mężów też bywają przedmiotem wzmożonego zainteresowania. Ale głównie nie jako kandydatki do związku, ale w zupełnie innych celach. Pamiętam, że gdy się rozwiodłam, to nagle koledzy z pracy "przypadkowo" spotykali mnie na parkingu i nieoczekiwanie (wcześniej się nie zdarzało) oferowali pomoc w np. odskrobaniu szyb w samochodzie, by potem oczekiwać spotkania na kawę. Na początku się nie zorientowałam, o co chodzi, ale jeden właśnie na takiej kawie mi wyjaśnił wprost: jesteś rozwódką, więc pewnie smutno ci w sypialni, mógłbym czasem wpaść.
        Przez jakiś czas miałam z tym zabawę.
        • baenzai Re: na wdowę 31.10.22, 22:19
          Ten przykład dobrze obrazuje, że samotność mężczyzn i samotność kobiet różnią się diametralnie. wink

          Kobieta zawsze dostanie jakieś zainteresowanie, jakąś atencję, zawsze ktoś wokół niej będzie skakał.
          • po-ranna-kawa Re: na wdowę 31.10.22, 23:29
            Przeczytaj, co napisałeś, i usłysz się.
            Super atencja - nie układa ci się, ale jak będziesz miła, to mogę cię przelecieć.
            • baenzai Re: na wdowę 31.10.22, 23:54
              Lepsza taka atencja niż żadna.

              Poza tym to tylko jeden z przejawów skakania mężczyzn wokół kobiet.
    • stasi1 Re: na wdowę 02.11.22, 12:52
      Mój znajomy (65) został wdowcem ponad rok temu. Wczoraj staliśmy przy jej grobie i się nim zainteresowala kobieta. Tak z 15 lat starsza.
      Też mówi że by się z kimś związał. Ja na to że żadna nie zgodzi się bo ją zamorduje. Pracą. Ale żadne wdówki z okolicy nie są dobre.
      Kiedyś miałem kolegę ( ponad wtedy 30 lat)który chodził na cmentarz podrywać laski. Sam widziałem go w akcji. Jakąś laska stoi przy grobie on idzie do sąsiedniego i się modli. Później podchodzi do niej. I tu już nie patrzyłem. Pewnie bez skutku bo nadal sam jest.
      Kiedyś zgadaliśmy się ze znajomą że ona też go zna, poszli raz i jedyny na spacer , właśnie na cmentarz
    • obrotowy podryw na cmentarzu. 07.12.22, 10:47
      tez mialem podobnie.
      bylem sam na cmentarzu (na grobie tescia)
      a obok niezwykle interesujaca kobieta skladala kwiaty na grobie przedwczesnie zmarlego meza.

      rozmowa jakos naturalnie sama zaczela sie kleic i... poszlismy na kawe...

      i bylo coraz fajniej... tyle ze na ten grob to zazwyczaj chodzi moja zona, wiec przekalkulowalem, ze romans raczej nie wchodzi w rachube - bo moglby sie latwo wydac...

      uczciwie wiec poinformowalem, ze jestem zonaty i pozostalismy na etapie zwyklej znajomosci...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka