Dodaj do ulubionych

Islamski koń trojański

27.11.04, 23:19
Oto bardzo ciekawy artykuł n/t Islamu, który odkryłam w portalu o2.pl.

"Islamski koń trojański
2004-11-22
Problemem nie mniejszej wagi niż sam terroryzm muzułmański (czy jak kto woli –
islamski) jest bojaźń Zachodu przed Wschodem, przed religią, która dla Europy
kojarzy się li tylko z fanatyzmem. Jej przejawem jest zdezerterowanie
Hiszpanów z Iraku, zapłacone okupy za zakładników z Włoch (i Polski?) czy też
ostatnia akcja plakatowania miast polskich apelem wzywającym do sprzeciwiania
się wejściu Turcji do Unii Europejskiej. Bojaźń ta jest nie mniej groźna od
samego terroryzmu, jest bowiem jak oliwa podsycająca ogień nienawiści.
Bojaźń jest groźna sama w sobie, skłania bowiem do podejmowania pochopnych
decyzji, jednak prawdziwie niebezpieczna staje się w mieszance z uczuciem
wyższości wobec domniemanego prześladowcy. Zachód, czyli my, trzęsie portkami
przed groźbą niespodziewanego ataku bombowego lub masowego zatrucia wody,
jednakże przy tej okazji na każdym kroku podkreśla swą siłę, dając do
zrozumienia, iż jeden nieopatrzny gest może doprowadzić do sytuacji, gdy
Zachód (na czele ze swym straszakiem – Stanami Zjednoczonymi) nadto się
zdenerwuje i, dzięki zaawansowaniu technicznemu swoich armii, zniesie
prymitywne państewka Bliskiego Wschodu z powierzchni ziemi. Stawia siebie w
pozycji jedynego, który rozwiązać może wszystkie problemy regionu. Ile nie
byłoby w tym prawdy, choć trwałych skutków nie widać (a wręcz przeciwnie),
taką postawą potęguje jeszcze nienawiść Arabów do brudnego i zepsutego kasą
Zachodu.
Nie znacie dnia ani godziny
Nie ma sensu rozpisywać się nad eskalacją nienawiści na Bliskim Wschodzie,
widać ją bowiem na każdym kroku, w każdym materiale prasowym czy telewizyjnym.
Znajomy, który odwiedził w ostatnim czasie Palestynę, opowiadał z przerażeniem
w oczach o ludziach, którzy na każdym kroku wręczali mu ulotki o zbrodniach
Izraela, odbywających się pod płaszczykiem protekcji Stanów Zjednoczonych. O
dzieciach, ochoczo zapisujących się na kolejne „akcje” (samobójcze ataki). Po
drugiej stronie barykady panoszy się przerażenie i atmosfera totalnej
bezsilności, której wyrazem są chociażby płaty mięsa wieprzowego w izraelskich
środkach komunikacji (mające odstraszyć radykalnych islamistów i powstrzymać
ich przed wejściem na pokład pojazdu i – w domniemaniu - wysadzeniu się wraz z
pasażerami). Zachód, w tym i podobny mu mentalnie Izrael, nie ma złotego
środka, który pozwoliłby mu ochronić się przed groźbą terrorystycznego ataku.
Nikt nie zna bowiem dnia i godziny.
Bezsilność tą najlepiej chyba wyrażała akcja oznaczania Arabów na
amerykańskich lotniskach w pierwszych dniach po ataku na World Trade Center.
Każdy człowiek, który straszyć mógł innych swym kolorem skóry bądź, nie daj
Boże, strojem bezpośrednio wskazującym, iż jest wyznawcą Islamu podpisany był
naklejką „Sprawdzony”, co zapewnić miało komfort psychiczny białym
współpasażerom lotu. Cóż za ironia losu – podobnie odznaczani byli Żydzi za
czasów Hitlera.
Od strachu do nienawiści
Krótka jest droga od bezsilności do pospolitej histerii. Co ciekawe, nie
dotyczy ona najbardziej zagrożonego atakiem Izraela (tam nastroje są naprawdę
bojowe), ani drugiej na liście najgorętszych celów - Ameryki (tam z kolei
tłumią ją nastroje patriotyczne i poczucie wielkości narodu), dotyka zaś
najmniej w konflikt zaangażowanej Europy. Jej przejawem były błagania
Francuzów o uwolnienie uwięzionego dziennikarza, której skomlenie oraz
przypominanie o odwiecznej przyjaźni narodu francuskiego i krajów arabskich
było co najmniej żałosne. Jeszcze wcześniej – ucieczka Hiszpanów z Iraku.
Ostatnio i na własnym podwórku – akcja podżegnywania przeciw przyłączeniu
Turcji do Unii Europejskiej, plakatowana w każdym większym polskim mieście
(ogłoszenia zatytułowane „Turcja to nie Europa”, przedstawiające czerwonego
konia trojańskiego z charakterystycznym półksiężycem na zadzie), promowana
przez witrynę islam-in-europe.org, a sygnowana przez Projekt Atena.
Na stronach organizacji przeczytać można, iż obok wielu innych argumentów,
takich jak brak poszanowania dla praw kobiet oraz śladowego stopnia
demokratyzacji Turcji, na pierwszy plan wychodzi zagrożenie ze strony Islamu,
pośrednio wiążące się również z innym – dużym przyrostem naturalnym, który
zwiększy liczbę muzułmanów w Europie. Czytamy, iż „Chwiejna demokracja turecka
budzi szczególny niepokój w związku z powierzchowną tylko laicyzacją państwa.
Ponad 90% społeczności Turcji stanowią muzułmanie, którzy w przeciwieństwie do
spadkobierców religii chrześcijańskich wydają się nie rozumieć idei
multikuturowości, wieloreligijności i ekumenizmu.” Wynika z tego
jednoznacznie, iż do Europy nadają się tylko te państwa, które udowodnią swój
obojętny stosunek do religii i Boga, jakkolwiek by go nie nazywano. Co więc
my, naród w 95% katolicki, robimy w Unii Europejskiej?
Oczywiście każdy w tym miejscu powie, że katolicyzm to nie to samo co Islam.
Islam = terroryzm, zaś Giertych, ksiądz Rydzyk i inni to może i oszołomy, ale
żaden z nich nie posunie się aż tak daleko, by namawiać współwyznawców do
umierania za wiarę. Obecnie tak, jednak każda religia ma swoją historię.
Chrześcijańska również krwią płynęła. Że dawno... Mniej więcej tyle lat temu,
o ile (proporcjonalnie) zacofane w procesach demokratycznych są państwa
arabskie. Nie ma więc podstaw, by obalać tezę, iż wyeliminowanie biedy,
watażków i fanatycznych przywódców religijnych wyeliminuje terror z wizerunku
religii, która opiera się przecież na miłości i szacunku do innych. Takie są
bowiem jej podwaliny, jak bardzo nie podkreślanoby nienawiści wpisanej w wersy
Koranu.
Zatrzęsą się tłuste tyłki
To wszystko nie oznacza jednak, iż rozwiązaniem powinna być szybka
demokratyzacja Bliskiego Wschodu. Zachód, zadufany w swych osiągnięciach
cywilizacyjnych, zdaje się nie dostrzegać, iż demokracja to może sprawdziła
się w Europie, nie oznacza to jednak, iż będzie antidotum na wszystkie
bolączki Wschodu. Już dziś, po Iraku widać, że Arabowie nie poradzą sobie z
taką dozą wolności politycznej, emocje trzeba bowiem dawkować. Nadmiar
wolności doprowadzi najszybciej do władzy przywódców religijnych, tymczasem
krajom arabskim potrzebne jest stopniowe się do niej przyzwyczajanie,
najlepiej pod okiem liderów społeczności, najlepiej tych rozsądnych, nie
fanatycznych, teoretycznie narzuconych, jednakże wybranych wśród głosów,
których ludzie chcą słuchać. Rząd może być tylko organem wykonawczym. Organem,
który umożliwi kontakt z Zachodem, nie będzie podżegnywał do palenia flag i
kolejnych zamachów. Dopiero lata podpatrywania społeczności demokratycznych
wprowadzić mogą pewne zdrowe nawyki, dar tolerancji, praktycznie jedyne
osiągnięcie nowożytnej cywilizacji Zachodu. Bo w to, że Zachód jest zepsuty
nie wątpimy nawet my, w tej części świata pomieszkujący. Zepsucie wyraża się w
konsumpcjoniźmie, niedobrze by było, gdyby kojarzyło się również z emanowaniem
pogardą i równolegle obecnym strachem przed wysadzeniem w powietrze naszych
tłustych, spasionych kapitalizmem tyłków.
Globalne reality show
Tymczasem tak właśnie zaczyna kojarzyć się zachodnia demokracja. Trzeba sobie
powiedzieć wprost, iż współodpowiedzialnymi za zamachy i porwania są media
pokazujące egzekucje kolejnych zakładników, kraje, które pod groźbą zabicia
pojedyńczych zakładników wycofywały z Iraku swe wojska, kraje, które uginają
sie do pertaktacji z terrorystami, a nawet (do czego oczywiście nikt się nie
przyzna) płacą im okupy. Groźna mina na początku, wysyłanie wojsk
okupacyjnych, następnie zaś odwrót po byle zadraśnięciu.
Próbuje się nam wmówić, że najlepszym pomysłem jest odcięcie się do kultury
Wschodu, stawianie murów, zamykanie bram „koniom trojańskim”. Muzułmanie to w
90% ludzie nastawieni pokojowo. Hołdują przy tym zasadom siły, szanują tylko
ludzi dumnych i odważny
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: Islamski koń trojański - cd 27.11.04, 23:26

      Hołdują przy tym zasadom siły, szanują tylko ludzi dumnych i odważnych. Szkoda,
      że nie można tego powiedzieć o Europie. Nie wystarczy bowiem wyciągnięcie ręki,
      ręka ta musi być mocno umięśniona, silna i zdecydowana. Budząca respekt i
      poszanowanie. Przy tym otwarta, a nie w pięść zaciśnięta."

      skopiowałam trzy komentarze spod artykułu


      Dagmara 2004-11-22
      23:20:02
      Cieszę się, że ktos podjął się napisania tak obiektywnego artykułu. Jestem
      absolwentka politologii.Oczywiscie podczas studiow mialam przedioty zwiazane z
      religiami swiata.Niestety islam to religia, gdzie mowi sie przede wzystkim o
      fanatyzmie. Sama dość długo żyłam w przekonaniu, że muzułmanie to fanatycy,
      których życie kręci się tylko wokół nienawiści do Amerykanów i Żydów.Mało kto
      wie, ze wyznawcami tej religii w wiekszosci sa ludzie swietnie wyksztalceni,
      ktorzy znaja kilka języków obcych. Jedno jest pewne, jako obywatele UE
      powinniśmy zmierzać do integracji z krajami muzułmańskimi. I mocno wierzę, że
      Turcja będzie krajem, który za kilka lat powitamy w UE.

      Tadeusz 2004-11-22
      23:50:02
      Nie mam nic przeciw plakatom nawołującym do nie wyrażenia zgody na
      przystąpienie Turcii do Wspólnoty Europejskiej, ba , uważam, że Turcja w jej
      ramach nie powinna się znależć. Tylko kilka % powierzchni tego kraju leży na
      naszym kontynencie to raz, niedostrzeganie problemu agresywnej religii jaką jest
      islam to drugi powód. Pominę tutaj dyskryminacje kobiet, traktowanych
      przedmiotow i pozbawionych jakichkolwiek praw, wystarczy zapoznać się z
      podstawowym założeniem tej religii, które brzmi: "islam musi opanować cały
      świat". Nasza tolerancja, którą się tak szczycimy, doprowadzi do tego co juz
      jest widoczne w Anglii i NIemczech. Prze 15 lat pobytu za granicą mogłem
      zaobserwować iz przebywający tam od pokoleń Turcy nie zaasymilowali się. Te
      państwa pozwalaja im na swobodne wyznawanie ich przekonań religijnych, budowę
      meczetów, proszę mi pokazać odwrotność, czyli zgodę na budowę jakiegokolwiek
      wyznania kościoła na ternie krajów mułzumańskich. Zdecydowane NIE na wejście
      Turcji do rodziny państ europejskich.
      aga 2004-11-23
      00:28:07
      cieszę się, że mogłam przeczytać taki artykuł od pewnego czasu interesuję się
      islamem i jak do tej pory spotykałam się często z opiniami negatywnymi, co jest
      nie do końca zgodne z tym czego się dowiedziałam od samych wyznawców tej
      religii, na stwierdzenie, że większość terrorystów to muzułmanie można słyszałam
      często, że jeśli ktoś atakuje twój dom to naturalnym jest, że sie go broni, a z
      twierdzeniem tym trudno się nie zgodzić :), może przesadą jest stwierdzenie, że
      większość wyznawców islamu jest świetnie wykształcona i włada kilkoma językami,
      na pewno duzo z nich wlada angielskim (ku paranoi), ale stwierdzenie, że islam
      jest religią agresywną, która dąży do opanowania całego świata także jest
      przesadne, na całe szczęście powyższy artykuł nie piętnuje, ani nie wynosi na
      piedestał islamu, za[pip] równowagę pokazując plus i minusy, oraz odwołujac się
      do przeszłości religii katolickiej, cieszę się, że osoba pisząca ten artykuł
      potrafii spojrzeć krytycznym okiem na religię większości osób żyjących w Polsce :)
      • czarek1 Re: Islamski koń trojański - cd 27.11.04, 23:55
        Przeczytalem ciekawy artykul oraz te trzy wypowiedzi - dwie rozumne i
        pzremyslane oraz srodkowa - nacechowana wlasnie ta bojaznia, o ktorej artykul
        mowi na poczatku. Zagadnienie jest trudne. Oczywiscie, przeciwko terroryzmowi
        nalezy stosowac wszelkie formy zabezpeiczenia, z tym, ze powinny one byc
        stosowane NIE wybiorczo, ale rowno w stosunku do wszystkich ludzi (podroznych,
        immigrantow, itp). Co sie tyczy innych zagadnien - inegracji w UE, fobii
        dtyczacych islamu, itp. zgadzam sie z autorem artykulu, ze demokratyzacja
        panstw islamskich nie rozwiaze probelmu. Nie dla wszystkich kultur, ani
        systemow gospodarczych jest ona najlepszym rozwiazaniem. Przede wszystkim (moim
        zdaneim) nalezy pomoc BIEDNYM spoleczenstwom bliskiego Wschodu,zeby zlikwidowac
        nedze tam, gdzei ona jeszcze istneije (Palestyna glownie, choc nie tylko).
        terroryzm rodzi sie tez z poczucia beznadziejnosci, a podsycany jest przez
        wykorzystujacych sytuacje sprytnych fanatykow. Choc jestem obywatelem USA,
        musze tu pzryznac, ze bardzo duzo zlego wyrzadzila polityka wieloletnia (obydu
        partii) arogancji w stosunku do reszty swiata, popierania roznych rezymow
        opresyjnych, aby byly antykomunistyczne i narzucanie swojej woli slabszym
        panstewkom. Ameryka zrobila na arenie swiatowej tez duzo dobrego, o czym nie
        wolno zapominac (doprowadzenei do upadku komunizmu i uratowanie Europy w dwoch
        wojnach swiatowych), sami Amerykanie sa dobrymi, uczciwymi ludzmi w wiekszosci,
        ale to, o czym napisalem w duzym stopniu przyczynilo sie do silnych
        antyamerykanskich resentymentow na swiecie. A do walki z "wielkim szatanem"
        staneli przede wszystkim islamscy readykalowie i ekstremisci. Trzeba, zeby w
        Bialym Domu ktos zrozumial, ze w stossunku do luzdi Trzeciego Swiata trzeba
        podejsc inaczej. Wowczas i poparcie dla terrorystow radykalnei zmaleje.
        • czarek1 Dodatkowe mysli 28.11.04, 16:49
          Po napisaniu poprzedniego postu chcialbym jeszcze dodac cos, o czym nie
          wspomnialem w nim. W latach 90-tych Stany Zjednoczone wyslaly wojska do bylej
          Jugoslawii, zeby POMOC muzulmanom, ktorych eksterminowala skompromitowana grupa
          komunistow serbskich (siedza dzis, czekajac na werdykt w Hadze). Wowczas jednak
          USA mialy poparcie wiekszosci krajow Europy i ONZ. Wydaje mi sie, ze sposob
          podejscia do problemu irackiego pzrez USA (bo taki niewatpliwie istnial, poki
          rzadzil Saddam Husein)przyczynil sie do stworzenia tam chaosu i wywolania
          jeszcze wiekszej jak narazie zadnego problemu.

          Wielu Amerykanow zdaje sobie sprawe z licznych bledow polityki wlasnych
          admnistracji oraz arogancji amerykanskeij wladzy, widzianej czyma innych. Juz w
          1958 roku WILLIAM J. LEDERER i EUGENE BURDICK napisali slynna ksiazke pt "The
          Ugly American".
          USA popieraly neigdys Szacha Iranu, ktory z jednej strony unowoczesnil swoj
          kraj, z drugiej zas utrzymywal SAVAK - okrutna policje polityczna. To pomoglo w
          radykalizacji opozycji i w objeciu wladzy pzrez ajatollacha Chomeiniego. To juz
          prosta droga prowadzilo do napadu na ambasade amerykanska w Tehranie w 1979
          roku, wzieciu zakladnikow na poltora roku i hasel, ze Ameryka jest "Wielkim
          Szatanem" . To wzbudzilo innych ekstremistow oraz masy poslusznych im, nei
          myslacych samodzielnie "owieczek"
        • ijaw Re: Islamski koń trojański - cd 28.11.04, 23:11
          Artykuł interesujący i wyważony. Powinno być więcej takich publikacji, by ludzie
          zrozumieli świat, ktory wbudza lęk, z powodu słabej znajomości i kojarzenia
          przede wszystkim z terrorystami.

          Pomóc biednym krajom wschodnim i afrykańskim. To świetny pomysł, tylko nikomu
          nie udaje się zrealizować. Ciekawe czemu? Może lepiej inwestowac w wojny i broń?
          Gdyby kobiety rządziły światem...
    • czarek1 Re: Islamski koń trojański 28.11.04, 23:18
      Jedna juz rzadzi tym forum i jest calkiem znosnie :)))
      • ijaw Re: Islamski koń trojański 29.11.04, 00:26
        proszę mi nie kadzić!

        Całkiem poważnie myślę, ze kobiece rządy o wiele więcej dobra uczyniłyby niż
        męskie.
    • czarek1 Re: Islamski koń trojański 29.11.04, 00:40
      No, to wyliczmy: (kolejnosc przypadkowa, w miare przypominania sobie)

      Hanna Suchocka
      Golda Meir
      Sirimavo Banderanaike
      Indira Ghandi
      Margaret Thatcher
      Benazir Ali Bhutto (kraj muzulmanski !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
      Ijaw de Tolerance

      Prosze o komentarze na temat wszystkich Pan
      • ijaw Re: Islamski koń trojański 29.11.04, 22:28
        Będę dociekliwa, jakie mężczyźni widzą sposoby pomocy biednym muzułmańskim
        krajom, poza wojną oczywiście?
        • grezi Re: Islamski koń trojański 04.12.04, 19:10
          faceci... ha,ha, poza pif paf niczego nie wymyslą,
          wojenka, a po wojence burdele, zedrą muzułmankom chusty i pomogą im żyć...


          • ijaw Re: Islamski koń trojański 04.12.04, 23:54
            Zbyt duże uproszczenie, ale jest w tym jakiś sens. Fakt, że w rozwiązaniach
            siłowych panowie znajdują przyjemność. Myślę, że zbyt często sięga się po broń i
            zbyt rzadko konsultuje się z kobietami problemy tego świata. Szkoda, bo to
            kobiety karmią, wychowują, więc one widzą inaczej. Nie jesteśmy dyskrymiowane?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka