Gość: sadclown
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.03.05, 00:18
Mam 23 lata i nie mam partnerki. Nigdy nie miałem. Nie wiem co jest nie tak
ze mną i z moim życiem, ale to jest po prostu beznadziejne i nie moge sobie z
tym psychicznie dać rady. Jestem przystojny (w liceum mówiono że jestem
najprzystojniejszy w szkole), inteligentny, dużo osób mnie lubi. Nie siedzę w
domu, chodzę na imprezy, rozmawiam z ludźmi na uczelni, ale moje kontakty z
kobietami nigdy nie wychodzą poza koleżeństwo. Za każdym razem, gdy
proponowałem dziewczynie coś więcej to słyszalem 'nie bo cośtam' - nie, bo
kogoś mam najczęściej, co często było ściemą. Propozycje miewałem, ale zawsze
od dziewczyn, które akurat kompletnie mnie nie interesowały. Te również się
właśnie na mnie gapią, uśmiechają, kokietują. Te, które mi się podobają nigdy
nie odwzajemniają spojrzeń. Wkurza mnie to, jak słyszę od psychologa,
rodziny, znajomych - że muszę się bardzo starać być sam, bo zapewne trudno mi
się opędzić od kobiet.