Dodaj do ulubionych

wkurzająca samotność

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 00:18
Mam 23 lata i nie mam partnerki. Nigdy nie miałem. Nie wiem co jest nie tak
ze mną i z moim życiem, ale to jest po prostu beznadziejne i nie moge sobie z
tym psychicznie dać rady. Jestem przystojny (w liceum mówiono że jestem
najprzystojniejszy w szkole), inteligentny, dużo osób mnie lubi. Nie siedzę w
domu, chodzę na imprezy, rozmawiam z ludźmi na uczelni, ale moje kontakty z
kobietami nigdy nie wychodzą poza koleżeństwo. Za każdym razem, gdy
proponowałem dziewczynie coś więcej to słyszalem 'nie bo cośtam' - nie, bo
kogoś mam najczęściej, co często było ściemą. Propozycje miewałem, ale zawsze
od dziewczyn, które akurat kompletnie mnie nie interesowały. Te również się
właśnie na mnie gapią, uśmiechają, kokietują. Te, które mi się podobają nigdy
nie odwzajemniają spojrzeń. Wkurza mnie to, jak słyszę od psychologa,
rodziny, znajomych - że muszę się bardzo starać być sam, bo zapewne trudno mi
się opędzić od kobiet.
Obserwuj wątek
    • Gość: Betka Re: wkurzająca samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 00:29
      Nie sluchaj .Jestes w porzadku.Wychodz do ludzi a milosc Cie znajdzie.Zobaczysz.Nie Badz tylko zbyt wymygajacy.I duzo sie usmiechaj.To dziala.
    • Gość: Dorota Musisz zmienic strategie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.05, 01:45
      No to rzeczywiscie musisz przeanalizowac swoja strategie, bo jak na razie to
      cie zawodzi. Przede wszystkim zacznij od spotkan kolezenskich, wspolnych
      wyjazdow, pracy w jakims kole naukowym itp, itd. Zacznij poznawac ludzi,
      spotykac sie z nimi w sposob niezobowiazujacy. Nie zaczynaj od pytania: czy
      chcesz byc moja dziewczyna bo to wystraszy kazda. Ja tak kiedys mialam. Chlopak
      mi sie nawet podobal ale jak zaczal wlasnie tym pytaniem to mu odpowiedzialam :
      nie. Gdyby dal nam szanse poznania, niezobowiazujacej rozmowy, wspolnego wypadu
      do kina, na spacer itp. to prawdopodobnie po jakims czasie zostalibysmy para.
      On zas zrazil sie natychmiast, obrazil na amen, nawet wiecej juz ze soba nie
      rozmawialismy aby wyjasnic te kwestie. Nie to nie, ja nie bylam nim wowczas
      zainteresowana do tego stopnia aby walczyc o niego. Po prostu uznalam ze nie
      byl serio, ale pozniej dowiedzialam sie ze byl we mnie zakochany. Nasze drogi
      rozeszly sie i na tym koniec. Moze i ty podchodzisz zbyt zasadniczo i nie
      dajesz szansy dziewczynom zobaczyc ze ci na nich zalezy?
      • Gość: chochlik Re: Musisz zmienic strategie IP: *.lublin.mm.pl 10.03.05, 09:30
        Strzała Amora dopada w najmniej oczekiwanym momencie. Poprostu niczego nie
        planuj. Na wizyty w biurze matrymonialnym jeszcze masz czas.
    • Gość: ello Re: wkurzająca samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 09:49
      a jakie Ci sie podobaja? moze masz zbyt wygorowane oczekiwania? albo sie
      zbytnio spieszysz w znajomosci do czegos wiecej?
      • Gość: kulturalny Re: wkurzająca samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 14:13
        umów się z jakąś KUMPELKĄ,zeby poudawała na jakiejś imprezie twoja kobitkę..
        pozostałe jak się dowiedzą..la boga..od razu twoje akcje wzrosną..

        albo zmień dezodorant...jeśli wooogóle używasz...
    • Gość: zenon gajowniczek błogosławiona samotność IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 10.03.05, 16:31
      Nie martw sie! Ja mam trochę więcej lat i tez nie mam panienki zaszczepilem sie
      na nie i mi juz są obojętne pewne hobby zajęło mi skutecznie pustke w ich
      miejscu i wcale sie tym nie martwię. Jest o.k.
      zycze powodzenia
    • Gość: Anka Re: wkurzająca samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 17:44
      A dla mnie samotnosc jest pociagajaca. Po co radzic komus kto jest
      nietowarzyski, zeby nagle zaczal chodzic na imprezy, umawiac sie z byle kim,
      byle do przodu. Moze w koncu zalozy ta swoja przecietna rodzine, zasadzi
      drzewo, splodzi syna, a pustka wokol pozostanie.
      Nie akceptuje takich tymczsowych rozwiazan. Wierze, ze gdzies istnieje moja
      druga polowa, ale nie zamierzam z tego powodu rozwijac sie towarzysko, by z
      pewnoscia ON tez tego nie robi. Trafimy na siebie? No i fajnie. Trafimy i
      przejdzemy obojetnie? Bede miala swoja samotnosc, wlasne pasje i hobby. Moze
      zgorzknieje, moze zobojetnieje. Co mnie obchodzi co pomysla o mnie inni? Ja sie
      ze soba dobrze czuje, a ludzie wokol to tylko niepotrzebne problemy.
      • Gość: Dorota CZEKAJAC NA NASTEPNY METEORYT ANKA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.05, 19:23
        Idac za twoja rada to szansa znalezienia tej drugiej polowki jest rowna zero.
        Chyba juz wieksza szanse ma meteoryt rabnac w nasza planete. Mialas kiedys
        rachunek prawdopodobienstwa? Kto jest wedlug ciebie byle kim? Kolezanka,
        kolega, przyjaciel ? Co zlego w spotkaniach towarzyskich, na ktorych poznaje
        sie nowych ludzi ( moze tam wlasnie byc ta twoja polowka)?. Siedz dziewczyno za
        tym swoim przypieckiem i czekaj na nastepny meteoryt tunguski ze wpadnie do
        ciebie do chaty, ale nie radz tego chlopakowi ktoremu samotnosc ciazy a nie go
        pociaga jak ciebie.
        • Gość: Anka Re: CZEKAJAC NA NASTEPNY METEORYT ANKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 20:05
          Wlasnie - roznica w tym, ze ja czekam na meteoryt, ktory we mnie rabnie, a nie
          na "towarzysza" mojej samotnosci.
          • Gość: Doorta Re: CZEKAJAC NA NASTEPNY METEORYT ANKA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.05, 20:57
            Meteoryt sam w ciebie nie rabnie. Szczesciu trzeba pomoc. A jak znalazlabys
            tego towarzysza( nie jak zostalabys znaleziona) wowczas nie bylabys juz
            samotna. Ps. nie badz takim tchorzem Anka. Uwierz w siebie. No i co z tego ze
            ktos cie moze znowu odrzucic, zranic? Kto nie ryzykuje w kozie nie siedzi. Nie
            marnuj zycia i przestan sie bac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka