Dodaj do ulubionych

***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczytac.

07.11.05, 15:55
Pozwole sobie na prywate i otworze ten watek z przyczyn czysto egoistycznych.
Sama czytam nie za duzo, nie za malo - srednio 5. ksiazek na miesiac. Kiedys
bylam b. dobrze zorientowana co warto, czego nie warto czytac i ksiazki,
ktore mnie zaciekawily, mialam w zasiegu reki. Teraz to sie zmienilo i bazuje
na recenzjach. Recenzje, podobnie jak kon, jakie sa kazdy widzi. Chodzi o to,
zeby interes sie krecil, zeby pisarz, ksiegarz, hurtownik, drukarnia i
jeszcze kilku pomniejszych zarobilo, a zeby zarobic trzeba ksiazke sprzedac.
I nie jedna, ale jak najwieksza ilosc - niewazne, czy ksiazka wartosciowa,
czy barachlo. Dlatego tez w opinii recenzentow niemal wszystkie wydawane
wlasnie ksiazki sa genialne, warte przeczytania - ba, warte sa kupienia.

Chcialabym, zeby na tym watku wymieniac opinie o przeczytanych ksiazkach,
oczywiscie powolutku, w miare czytania. Jesli zapamietalo sie jakas wyjatkowo
ciekawa(lub wrecz przeciwnie) ksiazke, to rowniez. Watek ten wcale nie musi
byc na sile eksploatowany, wazne zeby zyl.

Wiem, ze pomysl czytania ksiazek w schronisku jest nieco dziwaczny, ale
przeciez nasze Schronisko, nie jest zwyczajnym schroniskiem :)))

Pierwsza ksiazka, jaka wszystkim polecam(wlasnie czytam) jest "Czlowiek
istota spoleczna", autor Elliot Aronson, PWN, Warszawa 2005.
Jest to podrecznik dla studentow psychologii i innych nauk spolecznych, ale
czyta sie doskonale, laik nie bedzie mial trudnosci. Opisane w niej sposoby
manipulacji jakim jestesmy poddawani w roznych sytuacjach, nie zdajac sobie z
tego sprawy, sa ze wszech miar warte poznania.
Obserwuj wątek
    • bryza102 Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.11.05, 18:52
      No nie,Mysha!Też interesujesz się psychologią? Wyobraż sobie że to są moje
      ulubione tematy....Ostatnio wróciłam do "Mowa ciała",czytałaś może?
      To niesamowite,jak dana sytuacja może wpływać na nasze
      zachowanie,gesty,mimikę...
      A książka o której wspominasz...temat nie jest mi obcy,czytałam coś o
      manipulacjach i gierkach w jakie nieświadomie zostajemy wciągani.Jak będę miała
      trochę czasu wdrapię się na wyższe półki i odnajdę tytuły,ale muszę przynieść
      drabinę.To się nawet dobrze składa,bo sama czegoś tam chciałam
      poszukać.Cierpliwości!
      • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.11.05, 21:16
        Czytalam "Mowe ciala", ale to juz dosc dawno bylo i nawet nie pamietam autora.
        Pamietasz takiego faceta, Tymochowicz sie nazywa, imienia nie pamietam, czy nie
        Piotr przypadkiem, zreszta niewazne. On sie zajmowal tymi zagadnieniami, nawet
        w tv kilka programow z jego udzialem bylo. Teraz sie zajmuje wizerunkiem
        politykow, podobno Lepper korzysta z jego pomocy. Miller tez korzystal i jak
        zaczal wymachiwac rekami zgodnie z zaleceniami Tymochowicza, to nie wiadomo
        bylo, czy to zywy czlowiek, czy to jakas kukla nakrecana, i czy smiac sie, czy
        plakac. W ogole ten Tymochowicz to hochsztapler jakis, ale jest sporo chetnych
        na te jego nauki.

        Ostatnio czytalam ksiazke "Sztuka obserwacji, czyli jak poznac prawde o drugim
        czlowieku", autorzy JE Dimitrius, M Mazzarella; Dom Wydawniczy Rebis, Poznan
        2001. Wlasciwie szkoda bylo mojego czasu. Jedyne co bylo ciekawego i
        szokujacego, przynajmniej dla mnie, to to, ze lawe przysieglych kompletuje sie
        w ten sposob, ze dobiera sie ludzi, co do ktorych jeszcze przed procesem ma sie
        duzy procent pewnosci, czy zaglosuja za ukaraniem, czy uniewinnieniem
        oskarzonego i juz z gory eliminuje sie tych, ktorzy zaglosowaliby nie po mysli
        adwokata, czy tez sedziego. Pewnie straszna naiwniaczka ze mnie, ale musze sie
        przyznac, ze zrobilo to na mnie okropne wrazenie. Jestesmy pionkami
        przesuwanymi na szachownicy zycia, jak sie komu podoba i nie mamy o tym
        zielonego pojecia - a moze i dobrze, ze nie mamy :(
        • bryza102 Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 08.11.05, 13:16
          Tymochowicz,hm,muszę pomyśleć,coś wiem na ten temat,ale z nim też były
          przewałki jakieś...przypomnę sobie napewno co to za persona...
          Jeśli chodzi o "mowę ciała",jest to pozycja nie tak dawno wydana,autora podam
          może jutro,pożyczyłam koleżance książkę.
          A tak na marginesie - jeśli chodzi o wymachiwanie rękoma i nadmierne
          gestykulowanie w czasie rozmowy...nie świadczy to dobrze /pod każdym względem/
          o rozmówcy i myślę że to była strategia celowa w kierunku ośmieszenia
          delikwenta/gestykulującego/.Sporo właśnie na ten temat w "Mowie ciała"
          Polecę tu jeszcze taką pozycję pt."Narcyzm" Alexandra Lowena.
          :Depresje,zaburzenia osobowości typu ;borderline; i narcyzm to kliniczne
          przejawy naszych egzystencjonalnych problemów:...takie krótkie wprowadzenie w
          temat.Warto dowiedzieć się czegoś o sobie,polecam.
          • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 08.11.05, 15:28
            Mnie w domu zawsze uczono - "nie mow rekami", bo kulturalni ludzie nie
            wymachuja przed cudzym nosem. Ale teraz to sie zmienilo, cale elaboraty
            pisza "fachowcy", jak powinno sie gestykulowac, co oznacza jaki uklad rak i nog
            na dodatek, i mimika twarzy. Potem politycy staraja sie to nasladowac i wyglada
            to komicznie, a tak na dobra sprawe jest to pozalowania godne. Ta "Mowa ciala",
            o ktorej mowisz, to juz pewnie ktores z rzedu wydanie, albo inny autor. Zreszta
            niewazne.

            Jesli chodzi o "Narcyzm" to nie czytalam chyba, chetnie siegne, bo prawde
            mowiac w wiekszym, czy mniejszym stopniu dotyczy kazdego z nas. Znasz
            opowiastke o Narcyzie z ksiazki Koelho "Alchemik"? Nie lubie ksiazek tego
            autora, przeczytalam tylko te jedna jego ksiazke, mimo ze moja cora ma
            wszystkie wydane w Polsce. Ale ta krociutka opowiastka, na samym wstepie,
            zrobila na mnie kolosalne wrazenie.

            Na temat depresji mam "Depresja" P. Hauck, KiW, Warszawa 1992. Ale jest to taka
            sobie broszurka cieniutka. Na tematy, juz troche blizsze psychiatrii niz
            psychologii, pisal nieodzalowany prof Antoni Kepinski. Mam jego "Schizofrenie"
            i "Psychopatie". To byl czlowiek w calym tego slowa znaczeniu, potrafil sie
            pochylic nad cierpiacym i wspaniale, przystepnie pisal.

            Jesli chodzi o ksiazki, ktore ulatwiaja spojrzenie w glab siebie, a tym samym
            zrozumienie drugiego czlowieka, to tez mam kilka pozycji. Nie sa to ksiazki
            naukowe, ale dla takiego laika jak ja w sam raz. Mialam w swoim zyciu taki
            krotki epizodzik/romansik z psychologia, ale co bylo, a nie jest...

            Tak wiec na mojej polce stoja miedzy innymi: "Toksyczni ludzie" L.
            Glass, "Odwaga bycia soba" P. Lauster, "Toksyczna milosc i jak sie z niej
            wyzwolic" P. Mellody, "Potega podswiadomosci" J. Murphy(wg mnie
            przereklamowana) i dwie na temat sztuki czytania z twarzy, ale juz Cie nie bede
            zameczac. Przeczytalam tych ksiazek, ktore podchodza do psychologii w sposob
            popularny, cale mnostwo, niektore warte, niektore nie warte przeczytania, ale
            chetnie skorzystam z Twoich podpowiedzi, chociaz myslalam, ze juz czas
            najwyzszy zamknac ten rozdzial fascynacji psychologia, a wlasciwie wnetrzem
            wlasnym i drugiego czlowieka :)))
    • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 08.11.05, 15:44
      "Plonacy dom - odkrywajac tajemnice mozgu"/Jay Ingram.-Warszawa:"Pruszynski i S-
      ka",1996

      Zacytuje: "Plonacy dom to fascynujaca wyprawa w swiat mozgu, ktory -
      kontrolujac kazda nasza czynnosc i kazda mysl - decyduje o tym, ze jestesmy
      ludzmi"
      Polecam !!!
      • bryza102 Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 09.11.05, 16:37
        Ciekawy tytuł,poszukam,dzięki.
        • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 09.11.05, 16:40
          Przerobilas ociupine kwiatka, czy mi sie zdaje? :)))
    • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 14.11.05, 11:40
      Wszystkie jezyki swiata / Zbigniew Mentzel. - Krakow : "Znak" . 2005

      Kultura obrazonych / Izabela Filipiak. - Warszawa : "W.A.B.". 2003

      Pierwsza ksiazka to powiesc wybitnego wspolczesnego felietonisty.

      "W powiesci Zbigniewa Mentzla spomiedzy obrazow wspolczesnosci wylania sie
      historia, a spod smiechu i groteski przebija refleksja nad tajemnica ludzkiego
      losu i istota jezyka"

      I wlasnie ze wzgledu na jezyk, na styl tego felietonisty siegnelam po te
      powiesc - mini powiesc - i nie zawiodlam sie.

      Druga ksiazka to felietony wspolczesnej pisarki, czy wybitnej? - na pewno
      kontrowersyjnej.

      "O gladiatorach i lesbijkach, pogankach i cyborgach; (...) o Fauscie,
      Almodovarze i Susan Sontag; o mniejszosciach intelektualnych, uczuciach
      religijnych i myciu nog, (...) a takze oczywiscie o obrazaniu i obrazonych. A
      przede wszystkim o tym, dlaczego jest tak strasznie, choc bywa tak smiesznie"

      Niewielki tomik felietonow pisanych przez kobiete, dla kobiet. Ale jesli
      siegnie po nie mezczyzna, nie straci. A moze ujrzy Swiat i Kobiete z innej
      perspektywy? Moze zrozumie wiecej....... ?

      Dwie tak rozne ksiazki, tak roznych autorow, a jednak cos je laczy, cos, czego
      nie potrafie na razie nazwac........
    • owcarek_podhalanski Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 14.11.05, 12:47
      Ksiązka Aronsona - prawda - pod tytułem - prawda - "Człowiek istota społeczna"
      to jest - prawda - rzecywiście ciekawa ksiązka i jo tyz jom - prawda - polecom.
      Hau!

      PS. Cemu ciągle godołek "prawda"? Bo inacej o tej ksiązce godać nie umiem.
      Miołek te ksiązke jako lekture obowiązkowom, kie na pierwsym roku studiów
      musiołek zalicyć zajęcia z socjologii. Zajęcia miołek z takim ponem docentem,
      ftóry ciągle uzywoł przerywnika: "prawda". Po pewnym casie juz ino najpilniejsi
      studenci uwazali na zajęciak, a cała reśta ino licyła, kielo rozy padnie ów
      przerywnik. Wychodziło 200-300 rozy na jedne zajęcia. Hau!
      • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 14.11.05, 13:15
        :)))))))), a ja czytam, czytam i mysle sobie - co tez sie Owcarkowi stalo?, a
        moze chce w ten sposob cos nam zasugerowac? I to jest najlepszy dowod na to, ze
        wzielam sobie do serca tresc i przeslanie tej ksiazki :)))
        • owcarek_podhalanski Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 14.11.05, 15:25
          Prawda :-))))))))))))))))
      • bryza102 Re:Do Owcarka 23.11.05, 17:05
        Mój Ty zdolny pieseczku!Samolotami latasz,obsługujesz komp.piszesz
        wierszyki,studia masz za sobą,jesteś niesłychanie oczytany,a mój kot co?Tylko
        mu głupoty w tym kocim łbie!Do czytania oporny,o studiach mowy nie
        ma/leniwy/,wierszy nie pisze/może czasami bajki opowiada/,do kompa kijem muszę
        zaganiać...Oj, ten Twój pan musi być dumny z Ciebie,ho ho!
        • owcarek_podhalanski Re:Do Owcarka 24.11.05, 13:15
          No właśnie mojemu bacy, Bryzecko, na nic sie te moje umiejętności nie
          przydajom. Lo niego wazne jest, cobyk owiec dobrze pilnowoł i wilki atakujące
          owce tak pogryzł w ik rzycie, coby odefciało im sie atakować nase stado.
          A Maxio mo racje! Bo cyz nie mioł racji cłowiek z takiego śpasu:

          Pewien urlopowicz nad Bałtykiem zauważył, że jakiś Tubylec (może nasz Rak?)
          dzień w dzień wyleguje się na plaży i nic nie robi. Nie może się w końcu
          powstrzymać, podchodzi do niego i pyta:
          - Pan tak codziennie wyleguje się na tej plaży?
          - Codziennie.
          - I nie pracuje pan?
          - A po co?
          - Jak to po co? Trzeba pracować.
          - A po co?
          - Żeby zarabiać pieniądze.
          - A po co?
          - Żeby je potem jakoś mądrze zainwestować.
          - A po co?
          - Żeby mieć jeszcze więcej pieniędzy.
          - A po co?
          - Bo jak będzie pan miał dużo pieniędzy, to będzie pan bogaty i wtedy będzie
          pan mógł sobie leżeć i nic nie robić.
          - No to po co mam się trudzić, skoro już teraz sobie leżę i nic nie robię?
    • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 21.11.05, 12:59
      Rehab/w. Osiatynski.-Warszawa: "Iskry", 2003

      "To ksiazka o problemach czekajacych osobe, ktora chce przestac pic, o
      pytaniach, ktore musi sobie zadac, o odpowiedziach, ktore musi znalezc, i o
      nadziei na poprawe.

      Pokazuje, jak trudne i powolne jest dochodzenie do prawdy o samym sobie, jak
      zdradliwy i podstepny potrafi byc wlasny umysl"

      Kiedys przeczytalam maly urywek tej ksiazki i.... nie spodobala mi sie.
      Dlaczego do niej wrocilam? Nie, nie mam problemow z piciem, warsztat literacki
      autora takze nie jest powalajacy. Walka WOsiatynskiego z nalogiem, bo nie jest
      to fikcja literacka, takze nie jest dla mnie nazbyt interesujaca. No wiec
      dlaczego?
      Przeczytalam, bo - tu po raz drugi zacytuje - ksiazka: "Pokazuje, jak trudne i
      powolne jest dochodzenie do PRAWDY o samym sobie, jak zdradliwy i podstepny
      potrafi byc wlasny umysl" - a to dotyczy kazdego z nas, a mnie wydaje sie byc
      szczegolnie intrygujace, to tez staram sie do tej PRAWDY znalezc klucz. Na
      razie z watpliwymi rezultatami. A na dodatek wcale nie mam pewnosci, ze taki
      klucz w ogole istnieje. Ale szukam... i ta ksiazka stala sie dla mnie jednym z
      etapow tych poszukiwan.
    • owcarek_podhalanski "Nowe przygody Mikołajka" 21.11.05, 14:35
      Cy cytaliście ksiązki o Mikołajku pona Rene Goscinnego? Jeśli nie, to wartko
      przecytojcie, bo inacej wiele śmiechu wos ominie. Właśnie ukazała sie nowa
      cęść, pt. "Nowe przygody Mikołajka". Jest to niespodziankom, bo autor nie zyje
      juz od prawie 30 roków i dopiero teroz okazało sie, ze za zycia nie syćko
      opublikowoł. Na
      www.znak.com.pl/book.php?id=1608
      umieściłek recenzje tej piknej ksiązecki. Hau!
      • mysha_b Re: "Nowe przygody Mikołajka" 21.11.05, 14:56
        Ilez to ja razy mialam te ksiazeczke w rekach i nawet nie pofatygowalam sie
        zeby zajrzec do srodka. To byly takie prawie kwadratowe ksiazeczki z baaaardzo
        twardymi okladkami - na bialym tle jakis ludzik, chyba czarna kreska narysowany
        i jeszcze jakas czerwien chyba dodana - tak? W kazdym razie tak mi sie kojarzy.
        Niedawno w telewizji slyszalam cos bardzo zachecajacego na temat ostatnio
        wydanej z tej serii ksiazeczki. Ale jakos sie do tego dosc sceptycznie
        odnioslam. Teraz, kiedy i Ty zachecasz, na pewno przeczytam, a potem opowiem o
        swoich odczuciach. Tym bardziej przeczytam, ze dosc smetny mam ostatnio
        humor :)))
    • rak-pustelnik Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 22.11.05, 09:13
      A ja ciekaw jestem Waszej opinii o "Kodzie Leonarda" DSana Browna. Moim zdaniem
      to chała będąca skrzyżowaniem kazania świadkó Jehowy z kiepściutkim kryminałem.
      Kupiłem i zaraz po przeczytaniu spzredałem w antykwariacie, bo wstydziłem się
      coś takiego trzymać w domu.
      Tubylec
      • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 22.11.05, 14:41
        :)))))))))), chyba umre ze smiechu. Identyczna recenzje uslyszalam ostatnio w
        tv. No ale trzeba wziac poprawke na to, ze wyglaszal ja jakis milosnik RM, o.
        Rydzyka i Mlodziezy Wszechpolskiej.

        Oczywiscie miala prawo mu sie ta ksiazka nie podobac. Ale gdyby ona byla nawet
        dzielem literackim i tak by zostala przez tego czlowieka potepiona z uwagi na
        temat jaki porusza.

        Mnie ona zainteresowala dlatego, ze kiedys przeczytalam ksiazke
        Swiety Graal Swieta Krew/M.Baigent, R.Leigh, H.Lincoln.-Warszawa:"Ksiazka i
        Wiedza",1994 i zaintrygowala mnie ona niezmiernie. "Kod" porusza ten sam temat,
        tyle, ze w kryminalno-sensacyjnej otoczce. Uwazam, ze jest napisana bardzo
        sprawnie. Dobrze mi sie ja czytalo, chociaz musze sie przyznac, ze rozwiazania
        zagadki domyslilam sie przed czasem, a i cala intryga wywietrzala mi juz z
        glowy, a to chyba dobrze o ksiazce nie swiadczy.

        No coz, ksiazka ma tyluz wielbicieli co i przeciwnikow. Imie Rozy to to nie
        jest, a autor to nie U Eco. Chociaz i jego ksiazki nie kazdemu sie podobaja. I
        dobrze. Ostatnio o jakims uznanym dziele przeczytalam, ze to czysta grafomania,
        ale zapomnialam o jaka to ksiazke chodzilo.

        Teraz czytam
        Cien wiatru/C.R.Zafon.-Warszawa:"WWL Muza SA",2005
        Jest to podobno hit sezonu..... no nie wiem, ale dopiero zaczynam. Czytales?

        • rak-pustelnik Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 22.11.05, 17:30
          "Cienia wiatru" nie czytałem i nie słyszałem nic na jej temat. Ale zgodzę się z
          Tobą, że ocena książki może być identyczna niezależnie od punktu widzenia.
          Kiedyś wpadła mi w rece książka "Fachman" (nie pamiętam i nie chcę pamiętać
          autora). Skusiła mnie uwaga na obwolucie, że ksiązka ta uzyskała nagrodę
          Pulitzera. Jest to straszliwy knot o męczeństwie Żyda w carskiej Rosji. Coś w
          rodzaju komunistycznej propagandy, gdzie Żyd był biały, a wszyscy czarni. Po
          przeczytaniu pomyślałem sobie, że nagrodę uzyskała tylko dlatego, że Żydzi są
          na topie i że wstydziłbym się firmować coś takiego swoim nazwiskiem. I wtedy
          przypomniało mi się "Quo vadis". Też jedyną treścią książki było męczeństwo
          dobrych bez wyjątku chrześcijan, jak tam Żyda. A wiesz jakie mam podstawowe
          kryterium dla literatury? - Jeśli można ksiązkę czytać przy jedzeniu (co
          uwielbiam od dziecka i zrobiłem nawet sobie specjalny pulpit w tym celu), to
          może to być dobra książka. Wszelkie drastyczne opisy przeznaczone chyba dla
          sadystów, dyskwalifikują książkę.
          Tubylec
          • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 22.11.05, 18:53
            Ciekawe podejscie. Trudno mi cos na ten temat powiedziec, bo nigdy przy
            jedzeniu nie czytalam. Ale jesli pogryzanie roznych smakolykow tez sie liczy,
            lub popijanie np herbatki z cytrna i z miodem, to i owszem, czytam przy
            jedzeniu. Tak... ciekawe kryterium oceny ksiazki.

            Fachman, nie czytalam.

            Ale nie tylko drastyczne opisy dyskwalifikuja ksiazke. A co powiesz o mdlych
            grafomanskich romansidlach? A z calkiem innej beczki, po przeciwnej stronie
            barykady - ostatnie ksiazki W Lysiaka? Ostatnio czytalam
            Rzeczpospolita kłamców/ Waldemar Łysiak.- Warszawa : "Nobilis", 2004
            Przeciez niezly pisarz. Jego pierwsze ksiazki czytalam z wypiekami na twarzy. A
            teraz? Jad plynie strugami, zajadla nienawisc, nietolerancja. Do tego
            megalomania trudna do zniesienia.
            Wiem, wiem, lubisz tego autora i jego ksiazki. A jakie jest Twoje zdanie na
            temat tych ostatnich?

            A powracajac do "Cienia wiatru", przeczytalam tam zdanie i zaraz pomyslalam o
            Tobie, ze Ci sie spodoba:
            "Armia, malzenstwo, kosciol i bank: oto czterech jezdzcow Apokalipsy"
            Tylko co do malzenstwa nie jestem pewna, bo przeciez kiedys napisales: "Kocham
            Basie, bo mnie pasie" :))))))
            • rak-pustelnik Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 22.11.05, 19:12
              Co do jeźdźców Apokalipsy, to nie jestem pewien, czy we współczesnym świecie
              banki nie uzależniły od siebie wszystkich pozostałych. Bo to i armia walczy o
              ich zyski, lub w ich obrobie, małżeństwa są w bankowej niewoli całe życie, co
              szczególnie widać w ojczyźnie wolności - Ameryce. Kościół też ciągnie do
              pieniądza i stara się zakładać własne banki. Jednym słowem - pieniądz sta się
              Bogiem.
              Tubylec
            • rak-pustelnik Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 22.11.05, 19:16
              PS. Co do romansideł, to rzeczywiście też nie mogę ich czytać. "Trędowatą"
              próbowałem trzy razy przeczytać i nie mogłem. "Ulissesa" zresztą też,
              ale "Nienasycenie", czy "622 upadki Bunga" Witkiewicza przeczytałem bez oporów,
              choć teraz uważam, że treść nie zawiera jakichś szczególnych wartości co
              zostało zamaskowane niby nowoczesną formą.
              Tubylec
              • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 23.11.05, 14:19
                Ho, ho, Tubylcu. To Ty czytasz Witkacego? Czyzby pociagal Cie modernistyczny
                dekadentyzm i metafizyczny dreszcz?
                Ja nie znosze Witkacego - tzn jego tworczosci, takze malarstwa - bo jesli
                chodzi o osobe, to wydaje mi sie barwna i intrygujaca. Ale wracajac do jego
                pisarstwa, tak dramatow jak i powiesci, to razi mnie strasznie ta jego
                ekspresjonistyczna maniera. Chociaz, co moze dziwic, odrzucal pragmatyzm i
                przeciwstawial sie relatywizmom. Niektorzy zarzucaja mu warsztatowe partactwo,
                na co Witkiewicz odpowiadal, ze jest ono zamierzone. No, mozna i tak :)))))
                Nawet Karol Irzykowski uwazal Witkiewicza za genialnego grafomana.
                Nie trawie tez Gombrowicza i twierdze, ze jeden i drugi cieszy/l sie
                koninkturalnym zainteresowaniem i uznaniem.

                Ale uwazam, ze ten cytat z Witkacego zasluguje na przemyslenie:

                "Im szczęśliwsza masa, tym gorsza kondycja kultury."
    • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 09.12.05, 14:54
      Tworcy/D.J.Boorstin.-Warszawa:"Ksiazka i Wiedza",2002

      "Jest to fascynujaca opowiesc historyczna poswiecona tworcom naszego
      dziedzictwa kulturowego - od budowniczych piramid do Picassa. Autor ukazuje do
      jakiego stopnia dzielo Boccaccia, Szekspira, Michala Aniola, czy Izadory Duncan
      wyroslo z doswiadczen epoki. Kreujac bogate portrety artystow - Giotta,
      Leonarda da Vinci, Mozarta, Goethego, Dostojewskiego, Melville'a, Eisensteina i
      wielu innych - prowadzi nas na szczyty sztuki, a zarazem w glab ich niezwyklych
      osobowosci."

      Jest to ksiazka o geniuszach wyobrazni i nowo stworzonych wizjach. Jest to
      historia tworcow wszystkich dziedzin sztuki, filozofii, architektury. Czy To
      nie wystarczajaca rekomendacja? Siegnijcie po te ksiazke, niech Was nie
      przeraza te 900 stron, to nie Ulisses, czyta sie te ksiazke doskonale. Naprawde
      warto.
      • owcarek_podhalanski Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 09.12.05, 18:37
        W nicym nie ujmując Ulissesowi rzec jasna ;-))))
        Hau!
        • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 09.12.05, 18:43
          Przyznam sie uczciwie, ze nie byla to dla mnie zbyt porywajaca lektura, chociaz
          nie az tak ciezka do przeczytania, jak to sie powszechnie uwaza.
          • owcarek_podhalanski Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 10.12.05, 15:26
            A mnie pare kwestii z tej lektury zaintrygowało. Na przykład ta: cy ryby
            cierpiom na chorobe morskom?
            Hau!
    • owcarek_podhalanski Harypoter 06.02.06, 11:49
      No to jo teroz napisem o ksiązce, ftórej nie przcytołek. Ta ksiązka
      to "Harypoter". A nie przecytolek, bo nie mogem! Po prostu nie mogem! Włącom
      telewizor - od rozu reklama Harypotera. Idem se ulicom - dookoła reklamy
      Harypotera. Wchodzem do sklepu papiernicego - wsędy zesyty z Harypoterem na
      okładce. A juz najgorzej, jak wejdem do supermarketu - wte Harypotery osacajom
      mnie ze syćkik stron i trudniej sie od nik opędzić niz od much na holi w upalne
      lipcowe popołudnie. Kie ta hayrypoteromania przycicho i kie juz se myślem: "No
      to moze przecytom chociaz pierwsom cynść?", to zaroz poni Rołling publikuje
      kolejnom powieść o przygodak Harypotera i całe związane z tym marketingowe
      saleństwo zacyno sie od nowa.
      Więc na rozie cytać tego nie bedem. Pocekom jakieś 10, moze 15 roków, az ten
      Harypoter wreście sie uspokoi. Wte przecytom i powiem wom, cy mi sie spodobało.
      Hau!
      • dydyja Re: Harypoter 06.02.06, 13:09
        A ja przeczytalam pierwsze 3 czesci. Kolejne tomy zdyskwalifikowały gabaryty –
        dajcie spokój z takimi cegłami! Jako egzemplarz dośc kruchy, nie podjęłam
        ryzyka wleczenia tego ze sobą w celu podczytywania w miejskich środkach
        transportu. Co nie znaczy, że nie jestem zdolna do poswięceń – takich
        (powiedzmy) Braci Karamazow w nowym przekładzie mogę tachać od świtu do nocy:))
        • owcarek_podhalanski Re: Harypoter 06.02.06, 13:21
          Jeśli idzie o gabaryty, to jo właśnie bez wzgląd na nie odłozyłek "W
          poszukiwaniu straconego czasu" do kwili, kie przejdem na emeryture. Hau!
          • dydyja Re: Harypoter 06.02.06, 14:06
            Czyli Potter i Proust, Owcarku, dopiero na emeryturze? Hmmm, oczywiście z
            Proustem – jako magikiem wszechczasów - możesz czekac do woli, ale nie wiem,
            czy to jest fair wobec J. Rowling, żeby na taką konfrontację z czasem ją
            narażać. Potter za 30 czy ileś-tam lat? W końcu to tylko mały, smiertelny
            czarodziej:))
            • owcarek_podhalanski Re: Harypoter 06.02.06, 14:19
              No to jak wycaruje mi jakom miksture, ftóra lecy z alergii na reklamy, to
              przecytom sybciej. A jak nie wycaruje, to pierwsom cynść przecytom dopiero wte,
              kie poni Rołling bedzie juz pisała "Harego Potera na emeryturze". Hau!
          • mysha_b Re: Harypoter 06.02.06, 14:31
            Di i Owcarku, jesli chodzi o Harrego, to hccialam, naprawde chcialam
            przeczytac. Chocby pierwsza czesc, bo lubie byc zorientowana co i jak.
            Niestety, po kilku stronach odlozylam. Absolutnie mnie to nie wciagnelo,
            chociaz moze nie moja ulomnosc czytelnicza to sprawila, ale slabosc dziela?
            Niektorzy mowia, ze wlasnie pierwsza czesc jest najslabsza, ale co, mialam
            zaczynac od srodka? Nawet pomyslalam, ze juz za pozno na bajki w moim wieku,
            ale przeciez na starosc sie dziecinnieje, wiec lektura jak znalazl, powinno
            pojsc jak po masle. Moze jeszcze pare latek musze poczekac. I niekoniecznie
            chodzi tu o wiek emerytalny, o ktorym Owcarek wspomina. A'propos wieku
            emerytalnego i dziela Prousta, sadze, ze skoro nie moglam tego przeczytac
            wczesniej, bo ziewalam bez opamietania, to w wieku emerytalnym, juz nie
            ziewanie, ale sen gleboki by mnie ogarnial po przeczytaniu kilku zdan. A moze
            sie myle, niektorzy twierdza, ze na starosc sypia sie duzo mniej.

            Di, a kto tlumaczyl Braci, ze tak nabralas ochoty na powtorna lekture. Braci
            czytalam bardzo dawno. W zeszlym roku dopiero przeczytalam Biesy, a czeka na
            mnie Idiota - smiesznie to zabrzmialo :)))))))

            A jesli chodzi o bajki, to z przyjemnoscia przeczytalam bajki Doroty
            Terakowskiej. Tak, tej od kryminalistyki. Bylam zachwycona. Tytulow niestety
            nie pamietam. Pisze "tytulow", bo przeczytalam trzy, a jak bede w nastroju to
            przeczytam dalsze - chyba jeszcze dwie ksiazki. Zreszta z dziecieco-
            mlodziezowych dopiero nie tak dawno przeczytalam "Jezycjade" Musierowicz i mam
            o niej jak najlepsze zdanie. Moze tez kiedys siegne po nastepne, niedawno
            napisane czesci :)))
            • dydyja Re: Harypoter 06.02.06, 14:47
              mysha_b napisała:

              > Di, a kto tlumaczyl Braci, ze tak nabralas ochoty na powtorna lekture. Braci
              > czytalam bardzo dawno. W zeszlym roku dopiero przeczytalam Biesy, a czeka na
              > mnie Idiota - smiesznie to zabrzmialo :)))))))

              Nowy przekład - wydany przez Znak – zrobił Adam Pomorski. Jest świetny,
              naprawde polecam, jeśli oczywiście Dostojewski jest w Twoim guście. Biesy są
              najcięższe, mocno przegadane, po nich Idiota wyda Ci się niesłychanie lekki i
              łatwy w odbiorze:) (wiem, ze w kontekscie Dostojewskiego brzmi to co najmniej
              kontrowersyjnie:))

              Terakowskiej nie czytałam, niestety, Musierowicz jest u nas kultowa:)


            • owcarek_podhalanski Re: Harypoter 06.02.06, 14:51
              mysha_b napisała:

              > Niektorzy mowia, ze wlasnie pierwsza czesc jest najslabsza, ale co, mialam
              > zaczynac od srodka?

              No to teroz sie zastanawiom: moze powinienek przecytać ino bryka z pierwsej
              cyńści i zaroz sie wziąć za cytanie drugiej? A moze i bez bryka sie obejdzie,
              bo ftoś mi godoł, ze kazda kolejna cynść zacyno sie od strescenia poprzednik.
              Hau!
            • dydyja Re: Harypoter 06.02.06, 14:59
              mysha_b napisała:

              > > Niektorzy mowia, ze wlasnie pierwsza czesc jest najslabsza, ale co, mialam
              > zaczynac od srodka?

              To podobnie, jak w przypadku Prousta (jednak mają coś wspólnego – Rowling się
              trafiło, no:) – ziewanie grozi tylko przy 1-szej części, później to już
              naprawde boki można zrywać – nie żartuje, Myszko:)
              • mysha_b Re: Harypoter 06.02.06, 16:59
                > To podobnie, jak w przypadku Prousta (jednak mają coś wspólnego – Rowling
                > się
                > trafiło, no:) – ziewanie grozi tylko przy 1-szej części, później to już
                > naprawde boki można zrywać

                Di, te "boki" dotycza Prousta, czy Rowling? :)))
                • dydyja Re: Harypoter 07.02.06, 09:31
                  mysha_b napisała:
                  > Di, te "boki" dotycza Prousta, czy Rowling? :)))

                  Prousta oczywiście:) Wiem, Myszko, że Proust jest ostatnim autorem, z którym
                  zrywanie boków się kojarzy:) I uważam, że szkoda – klimat monumentalnej
                  wiekopomności, towarzyszący jego dziełu, mocno zakłamuje prawdziwy obraz tej
                  literatury (żywej i błyskotliwej). Pomijając inne właściwości Prousta jako
                  pisarza, jest on również niesłychanie dowcipny (stąd te 'boki') – oczywiście
                  wszystko zależy od tego, jaki typ humoru preferuje czytelnik. W kazdym razie
                  sądzę, że warto spróbować:)

            • radwi22 Re: Harypoter 06.02.06, 15:54
              :)))
            • dydyja Re: Harypoter 06.02.06, 16:24
              Wracając na chwile (naprędce) do Pottera – to przecietna, 'masowa' literatura,
              równie masowa, jak masowy, wszechobecny i namolny jest towarzyszący jej
              marketing. Niczym szczególnym się nie wyróżnia (ani w tę, ani we w tę) - jej
              fenomen polega na tym, że ktoś postanowił hucznie i intratnie ją sprzedać.
              Merkantylna machina ruszyła tak ostro, że w tej chwili to w zasadzie samograj -
              powstający w coraz większym pospiechu, coraz bardziej nastawiony na ilość
              (widomy znak – wciąż grubsze tomy przy coraz nędzniejszej zawartości). A
              przeciez przekłady i tak Polkowskiego uszlachetniają oryginał.
              • mysha_b Re: Harypoter 06.02.06, 17:10
                No coz, teraz pewnie przyjdzie kolej na reklamowanie "Opowiesci z Narnii".
                Interes musi sie krecic. Tyle, ze dalszych ciagow nie ma kto splodzic :)))
                • owcarek_podhalanski Re: Harypoter 07.02.06, 12:07
                  mysha_b napisała:

                  > No coz, teraz pewnie przyjdzie kolej na reklamowanie "Opowiesci z Narnii".
                  > Interes musi sie krecic. Tyle, ze dalszych ciagow nie ma kto splodzic :)))

                  Mom nadzieje, Mysecko, mom takom nadzieje. Bo dyć dalsego ciągu "Przeminęło z
                  wiatrem" niby tyz nie było komu spłodzić, a jednak wystarcyło znaleźć
                  spadkobierce poni Miczel i dać mu odpowiedniom ilość dutków, coby obyrtającej
                  sie w grobie ciotce pedzioł: Sorry Winnetou ...
                  Hau!
    • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 06.02.06, 17:12
      Czy ktos ogladal "Krola Leara" z Olbrychskim w roli glownej, w Teatrze Na Woli?
      • dydyja Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 09:34
        mysha_b napisała:

        > Czy ktos ogladal "Krola Leara" z Olbrychskim w roli glownej, w Teatrze Na
        Woli?

        'Król Lear' w W-wie jest dla mnie w praktyce raczej niedostępny, ale chyba nie
        ma czego aż tak żałować. Czytałam (jeszcze przed premierą) rozmowę z
        Konczałowskim (w Polityce chyba), która rokowała całkiem nieźle, jednak
        wygląda na to, że na rokowaniach się skończyło. Zresztą – nie widziałam i mogę
        powiedzieć tyle - nie mam poczucia, że umknęło mi cos szczególnie cennego:)
        Ostatnia rzeczą, jaką widziałam w teatrze był 'Krum' Warlikowskiego -
        doskonały. Świetnie wyreżyserowany i zagrany. Niesamowicie mocna rzecz. Jedna z
        tych, po których się milknie (przynajmniej na dłuższą chwilę), bo cokolwiek by
        się chciało powiedzieć, brzmi jakoś jałowo.

      • owcarek_podhalanski Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 12:12
        Teatry majom jednom wade: tanie nie som. Sprawdziłek - kiebyśmy z poniom
        Owcarkowom posli do Teatru na Woli, to za dwa najtańse bilety zapłacilibyśmy 60
        złotyk. Za takom cene kieby trafiła sie śtuka z jakikś powodów scególnie bliska
        sercu, to byśmy posli. Ale jeśli np. jest wybór: dobra śtuka abo dobra ksiązka -
        u nos zawse wygrywo ksiązka. No i potem do teatru juz nimo za co iść.
        Hauuuuuuu!
        • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 13:35
          Do Di i Owcarka.
          Ja wlasciwie tez z teatrem jestem na bakier, chociaz byly czasy, ze ho, ho :)
          Ale dobrze ktorys z moich znajomych to ujal: Jesli ktos sie wychowal na
          teatrach krakowskich i warszawskich, to potem w takim Szczecinie rzeczywistosc
          teatralna skrzeczy. Chociaz moze jestem niesprawiedliwa, bo przeciez mamy Anne
          Augustynowicz. Tyle, ze mnie ten rodzaj rezyserii i wystawiania sztuk nie
          rajcuje. O aktorach szczecinskich, a wlasciwie o ich umiejetnosciach, przez
          litosc nie wspomne.

          Tak, rozmowa z Konczalowskim byla w Polityce. W Polityce jest tez krociutka
          recenzyjka. No coz, powodow do radosci ani rezyser, ani Olbrychski miec nie
          moga.
          Wasciwie nie spodziewalam sie po Olbrychskim niczego nadzwyczajnego. Po
          Konczalowskim i owszem. Olbrychski byl dla mnie zawsze aktorem jednej roli w
          wielu odmianach, podobnie jak Krystyna Janda. Jedynie w Ziemi Obiecanej - on, a
          w Przesluchaniu - ona, byli wielcy. W innych rolach - powtorze za Aneta Kyziol -
          "szarzowanie, przesadzona gestykulacja, krzyk".
          Wiem, ze jestem odosobniona w tej totalnej krytyce obojga aktorow, ale coz mam
          poczac?, wsrod Przyjaciol szczerosc obowiazuje :)))
          • owcarek_podhalanski Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 14:16
            Co do klasy aktorów: jak sie męcom ino lo dutków, a brak im talentu, to
            faktycnie publicność moze sie męcyć jesce bardziej. Kiesik za to widziołek
            amatorskie przedstawienie "Policji" według pona Mrożka. I było to naprowde
            pikne, bo serce, jakie włozyli w to organizatorzy spektaklu, doskonale
            nadrabiało braki w aktorskik talentak. Hau!
            • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 14:38
              Owcarku, o czym tu mowic?, przeciez to Twoj ukochany Mrozek. Nie wiem, czy ktos
              bylby w stanie tak spaprac robote, zeby Ci Mrozka obrzydzic :)))
              • owcarek_podhalanski Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 14:48
                Owsem: telewizyjno adaptacja "Indyka". I to zrobił pon Wojtyszko, ftórego tyz w
                sumie lubiem! Brutus jeden! Hauuuuu!
                • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 14:57
                  :)))))))))), jeszcze mu to pamietasz? Chyba ze dwa lata temu sponiewierales go
                  za to na forum :)))))
                  • owcarek_podhalanski Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 15:01
                    To po co skopoł akurat mojego ulubionego "Indyka"? Jest telo inksyk śtuk.
                    Hauuuuu!
                    • dydyja Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 15:18
                      Rozumiem Cie, Owcarku. Zawsze potrójnie się niepokoje, jak słysze o adaptacjach
                      moich ULUBIONYCH tekstów:)
                      A Mrożek na jakąś niesamowitą rzeczy się zdobył ostatnio (z A. Nowakowskim
                      chyba) – album fotograficzny, którego jest bohaterem, z wyrwanymi z kontekstu
                      fragmentami jego tekstów, podanymi w formie komentarzy do tych fotografii.
                      Wiesz coś o tym?
                      • owcarek_podhalanski Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 15:24
                        dydyja napisała:

                        > Wiesz coś o tym?

                        Nic a nic! Ale dobrze wiedzieć!!! Hau!
                        • dydyja Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 15:30
                          czytalam przez przypadek (stosunkowo niedawno) rozmowe z Mrożkiem i
                          Nowakowskim, chyba w Przekroju - jakoś tak wytrąciła mnie z równowagi, pamietam
                          (tzn. poruszyla). Chyba dośc osobisty bedzie ten album (zdaje się, że pomyslany
                          jako coś w rodzaju studium starości, przemijania)
                          • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 15:51
                            Di, ja tez czytalam te rozmowe, ale to nie bylo w Przekroju, bo juz od lat
                            Przekroju nie czytam. Moze jednak w Polityce? Pamietam jedno zdjecie - mloda
                            kobieta odbijajaca sie w szkielku okularow Mrozka. Czy to nie byla rozmowa
                            przeprowadzona przez Katarzyne Janowska? :)))
                            • dydyja Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 16:00
                              mysha_b napisała:

                              > Di, ja tez czytalam te rozmowe, ale to nie bylo w Przekroju, bo juz od lat
                              > Przekroju nie czytam. Moze jednak w Polityce? Pamietam jedno zdjecie - mloda
                              > kobieta odbijajaca sie w szkielku okularow Mrozka. Czy to nie byla rozmowa
                              > przeprowadzona przez Katarzyne Janowska? :)))

                              to "prawdopodobnie tak" mialo byc tuta:))
                              • owcarek_podhalanski W Polityce! 08.02.06, 10:22
                                Tak! W Polityce! Wcoraj wiecorem natknąłek sie na ten wywiad, ale jesce go nie
                                przecytołek. Przecytom se dziś. Hau!
                        • dydyja Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 15:43
                          Zresztą mniejsza, wszyscy maniakalnie urządzają ostatnio jakies seanse
                          szczerości – nie dziwota, że nawet Mrożek. Szczerze mówiąc, mam już tego po
                          dziurki w nosie.
          • dydyja Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 15:59
            mysha_b napisała:

            > Wasciwie nie spodziewalam sie po Olbrychskim niczego nadzwyczajnego. Po
            > Konczalowskim i owszem. Olbrychski byl dla mnie zawsze aktorem jednej roli w
            > wielu odmianach, podobnie jak Krystyna Janda. Jedynie w Ziemi Obiecanej - on,
            a > w Przesluchaniu - ona, byli wielcy.

            W zasadzie zgadzam się z Tobą, Myszko. Aktorstwo Jandy nie przemawia do mnie
            zupełnie i nic na to nie poradzę. Co do Olbrychskiego, uważam, że odnalazł się
            też w Trylogii (takie pierwotne, szczere, temperamentne natury a la Kmicic to
            chyba jego zywioł:). I zgadzam się, że Ziemia obiecana to bezwględnie najlepszy
            film, w jakim zagrał:)

            >wsrod Przyjaciol szczerosc obowiazuje :)))

            :)))


            I masz rację, Owcarku - teatr kosztuje, niestety...

            Miłego popołudnia:):)
          • radwi22 Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 19:48
            Daniel Olbrychski włada szabelką a za namową Maryli, postanowił zgrzeszyć po
            raz pierwszy :)
    • dydyja Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 07.02.06, 15:55
      prawdopodobnie tak:))
    • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 15.02.06, 15:49
      Historia piękna / red. Umberto Eco ; przeł. Agnieszka Kuciak ; [teksty zostały
      napisane przez Umberta Eco i Girolama de Michele]. - Wyd. 1. -
      Poznań : "Rebis", 2005

      "Ksiazka ta - choc ilustrowana obrazami stu arcydziel wszech czasow - nie jest
      kompendium wiedzy o sztuce. (...) Czytelnik sam moze sie przekonac, czy
      koncepcja piekna - w tak odmiennych przejawach - zachowala pewne cechy stale. W
      kazdym razie przezyje pasjonujaca przygode, estetyczna i intelektualna."

      Wreszcie udalo mi sie dorwac te ksiazke w mojej bibliotece. Nie jest ona z
      tych, ktore sie "polyka". Slowo i obraz trzeba w sobie przetrawic. Jest to
      jedna z tych ksiazek, ktore chce sie miec na wlasnosc, do ktorej bedzie sie
      wracac nie raz. Mam nadzieje, ze z zakupem nie bedzie problemu, ze czeka na
      mnie w jakiejs ksiegarni.
      • annah11 Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 16.02.06, 00:12
        Mam to po angielsku wspaniale wydane. Moja ulubiona ksiazka!
    • bryza102 Re: "Monachium" 16.02.06, 10:05
      Był ktoś na tym filmie?Zaczęłam czytać książkę.Zapowiada się dobrze.Autor
      pracował nad nią przez kilka lat,zbierając materiały i spotykając się z
      uczestnikiem tego zdarzenia.Podąża krok po kroku śladami terrorystów i
      wykonawcy wyroku.Nie zły kryminał.Filmu jeszcze nie widziała,najpierw poczytam.
      • owcarek_podhalanski Re: "Monachium" 16.02.06, 13:03
        Zazwycaj ksiązka jest lepso niz film, chociaz bywajom wyjątki. O jednym juz
        kiesik godołek - o Forreście Gumpie. Hau!
        • bryza102 Re: "Monachium" 17.02.06, 01:08
          Tak,książka "Forest G",rewelacja,ale i film niczego sobie.Przede wszystkim
          doskonała obsada aktorska!
          • owcarek_podhalanski Re: "Monachium" 17.02.06, 09:33
            Niedoskonała bo nie było Ryanki :-))))))))))))
            Hau!
            • bryza102 Re: "Monachium" 17.02.06, 09:53
              A niby w jakiej roli byś Ją tam widział?Do niektórych filmów po prostu nie
              pasuje/nie ubliżając Twojej fascynacji naszą rodaczką/ :)))
              • owcarek_podhalanski Re: "Monachium" 17.02.06, 10:03
                A mogła se chociaz siąść na ławecce wśród tyk osób wysłuchującyk
                autobiograficnej opowieści tego Foresta Gampa. Krótko byłoby jom widać, nic by
                nie godała, a kielo film by zyskoł! Hauuuuu!
                • mysha_b Re: "Monachium" 17.02.06, 14:20
                  Moglaby sie tak przechadzac, jak Artur Barcis we wszystkich czesciach Dekalogu
                  Kieslowskiego.
                  Wydaje mi sie, ze niezle tez udal sie Lot nad kukulczym gniazdem i Milczenie
                  owiec.
                  Owcarku, czy Lot nad kukulczym gniazdem bedzie w serii GW? Niestety, nie mam
                  spisu, bo byl dolaczony do pierwszego filmu, a ten znajoma odsprzedala nam
                  juz "golutki", bez GW :)))
                  • owcarek_podhalanski Re: "Monachium" 17.02.06, 15:36
                    Bedzie, chociaz dopiero za pół roku. Haw, Mysecko, znalozłek dokładnom liste. Hau!
                    • mysha_b Re: "Monachium" 17.02.06, 16:18
                      Owcarku, jestes WIELKI :*)
                      • owcarek_podhalanski Re: "Monachium" 20.02.06, 13:15
                        Fto? Jo? Chyba pomyliłaś mnie, Mysecko, z Kazimierzem, synem Władysława
                        Łokietka.
                        Hau!
                        • mysha_b Re: "Monachium" 20.02.06, 15:46
                          Czy Ty, Owcarku, aby nie domagasz sie komplementow? Juz raz tlumaczylam co mam
                          na mysli mowiac "WIELKI". Nawet jesli jestes "tyci", to i tak jestes
                          WIELKI :))))))
                          • owcarek_podhalanski Re: "Monachium" 20.02.06, 16:15
                            No jo ... musem pedzieć, ze to jednak gugle som WIELKIE, bo to dzięki nim
                            znalozłek te liste filmów z Wyborcej. Hau!
                            • radwi22 Re: "Monachium" 20.02.06, 17:35
                              jeśli google piją mleko, to pewnie to od fioletowej Milki :)
                              • mysha_b Re: "Monachium" 20.02.06, 18:39
                                Radvi, google pija mleko od wscieklej krowy i potem sa problemy z Chinami i
                                cenzura :)))
                                • radwi22 Re: "Monachium" 20.02.06, 21:23
                                  Ja też bojkotowałem...tak, gdzieś czytałem, że kolory mają przypisane
                                  właściwości, np. zielony uspokaja...fiolotowy, charakteryzuje i ma
                                  cechy...szaleńcze, zaiste :)
    • mysha_b Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 24.02.06, 14:52
      Pachnidło... / Patrick Süskind ; z niem. przeł. Małgorzata Łukasiewicz
      Warszawa : "Świat Książki", 2005

      "Sensacyjna wrecz akcja "Pachnidla" rozgrywa sie na tle sugestywnej panoramy
      obyczajowej Paryza, pozwalajacej wczuc sie w atmosfere owczesnego zycia, w jego
      barwy, smaki i niezwkle zapachy."

      Siegnelam po te ksiazke, bo mi sie po prostu napatoczyla. Slyszalam, ze jest
      niezwykla i intrygujaca, ale nie wzielam sobie tego do serca, bo to samo
      slyszalam o "Klubie Dantego", ktorego bylam w stanie przeczytac ledwie
      kilkanascie stron, takie to obrzydliwe - w doslownym tego slowa znaczeniu -
      dzielo. Pachnidlo tez zaczyna sie dosc drastycznie, ale niesamowicie wciaga.
      Autor po mistrzowsku buduje nastroj: tajemnicy, sensacji, chwilami groteski.
      Trudno sie od ksiazki oderwac, a po przeczytaniu zostawia czytelnika w jakiejs
      nieokreslonej filozoficznej zadumie.
      Powiedziec, ze stylistycznie jest bez zarzutu, to nic nie powiedziec - pozwole
      sobie sparafrazowac Mistrza Pilcha.
      • radwi22 Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 24.02.06, 18:58
        Pisane są takie książki, w końcu przez turpizm i epatowanie brzydotą też można
        ukazać piękno...:/
        • owcarek_podhalanski Re: ***KSIAZKI*** ktore warto (lub nie) przeczyta 24.02.06, 19:14
          Na przykład taka poni Łupi Goldberg - jest tak brzyćko ze az pikno!!!! Hau!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka