eichendorff
12.12.05, 10:36
Biję się w piersi!
Nie doceniałem skrajnie prawicowych zapędów PiS-u. Wydawało mi się, że jest
to partia prawicowa i konserwatywna, ale w dobrym słowa tego znaczeniu. 4-
letnie rządy złodziei spod znaku SLD, sprawiły, że zagrożenie wprowadzenia
nacjonalizmu na salony WIELKIEJ polityki, wydawało się całkiem nierealne.
Planowana koalicja PO-PiS miała gwarantować umiarkowanie w realizacji
światopoglądowego programu prawicy. Późniejsze "nie-wejście" LPR-u do rządu
Marcinkiewicza, też zdawało się potwierdzać tezę, że PiS, gdy znalazł
się "przy korycie", to zdecydowanie stonuje swoje działania w stosunku do
wcześniejszych wypowiedzi.
Wydarzenia ostatnich tygodni pokazały jednak, jak bardzo się myliłem! PiS
jest bardziej "papieski niż sam papież" (czytaj: bardziej nacjonalistyczny
niż LPR). Czekają nas - conajmniej - 4 ciężkie lata. Mam nadzieję, że jakoś
je przeżyjemy...