Dodaj do ulubionych

Wątpienia w religie

20.01.06, 23:32
Mam już od pewnego czasu wątpienia co do istanienia Boga. Poprostu zaczynam
bardziej patrzec sceptycznie na to wszytko. Np. Dlaczego mam wieżyć w cos co
jest napisane na kartce papieru i przez tysiace lat było przepisywane lub
zmieniane. Mało jest na świecie inteligentnych ludzi? Duzo rzeczy zostało
udowodnionych ze mogło to być cos innego niz napisali w bibli chociażby "7
plag egiptu" . Nie wiem czy ktos tez to zauwazyl ze z rozwojem technologi
zmniejsza sie wiarygodnosc ze istnieje Bóg. Najbardziej mnie chyba to nie
pokoji że według bibli we wszechświecie nie ma życia tylko my jestemy Ci
jedyni , dla mnie to jest absurd! Bardzo ciekawie zostało to przedstawione w
filmie "Kontakt". Pomyscie ze takie cos by sie kiedys zdazylo i co wtedy ?
Jeszcze tez czasami sobie mysle co by było gdyby katolicyzm został w
przesłosci "zakończony" To powiedzmy ze zostały dwie religie Grecka i Rzymska
to co to co dzis uważamy za mitologie było by nasza dzisiejszą biblią ? A
dzisiejsza biblie bysmy nazywali mitologią?
Obserwuj wątek
    • Gość: proste religia została stworzona by kontrolować innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 00:01
      według wierzeń Żydów i Chrześcijan (i Muzułmanów) świat został stworzony...
      wiadomo jak

      nie ma mowy o dinozaurach... wiadomo dlaczego

      wiara jest potrzeban tylko tym, którzy muszą czuć bat nad sobą, by zachowywać
      się przyzwoicie
      • Gość: Echo Re: religia została stworzona by kontrolować inny IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 21.01.06, 07:38
        "Dlaczego mam wieżyć w cos co
        jest napisane na kartce papieru"

        Nie musisz "wieżyć" ale dobrze byloby gdybys sie troche poduczyl.
        Troche wiedzy zawsze oddala od Boga jak mawial Pasteur.



    • nancyboy Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 08:08
      Biblia chrześcijan jest z definicji mitologią, czyli zapisem wierzeń danego
      narodu na temat stworzenia świata i życia po śmierci.
    • mala.mi74 Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 08:47
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35350771
      Przeczytaj sobie moja analogiczna powiastkę o wierze.
      A Boga w życiu mozna albo doświdczyc albo nie, albo Go szukac albo nie.
      Czytanie Biblii czy studiowanie teologii moze tu w niczym nie pomóc, a bez
      wiary-nawet zaszkodzic.
      "Litera zabija,Duch ozywia" -to cytat z Biblii, a wybór jest Twój
      • nancyboy Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 09:10
        To ja też napiszę swoją opowiastkę o wierze.

        W raju dwie zbawione dusze rozmawiają:
        - Wierzysz w życie po raju?
        - Jasne. Coś tam musi byc. Mnie się wydaje ,że my własnie po to tu jestesmy,
        zeby się przygotowac na to co bedzie potem.
        - Głupoty! Żadnego życia po raju nie ma! Jakby miało to wygladac?...

        itd, itd.
        Dostrzegasz nonsens każdej z tych opowiastek?
        • mala.mi74 Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 09:12
          nancyboy napisał:

          > To ja też napiszę swoją opowiastkę o wierze.
          >
          > W raju dwie zbawione dusze rozmawiają:
          > - Wierzysz w życie po raju?
          > - Jasne. Coś tam musi byc. Mnie się wydaje ,że my własnie po to tu jestesmy,
          > zeby się przygotowac na to co bedzie potem.
          > - Głupoty! Żadnego życia po raju nie ma! Jakby miało to wygladac?...
          >
          > itd, itd.
          > Dostrzegasz nonsens każdej z tych opowiastek?

          Nie, bo moja jest prawdziwa: jest życie po porodzie, a Twoja nie ma żadnych
          podstaw: nie ma zycia po raju
          • nancyboy Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 09:17
            > Twoja nie ma żadnych podstaw: nie ma zycia po raju
            Pozwól, że zastosuję Twoją ulubioną broń: Udowodnij, że nie ma.
            • mala.mi74 Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 09:19
              nancyboy napisał:

              > > Twoja nie ma żadnych podstaw: nie ma zycia po raju
              > Pozwól, że zastosuję Twoją ulubioną broń: Udowodnij, że nie ma.

              Nie ma żadnych podstaw ani przesłanek ,że jest. A własnie to sobie
              wymysliłes,czego Tobie akurat nie musze udowadniac,prawda;)?
              • nancyboy Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 09:23
                Ale zawsze mówiłaś, że żeby coś obalić, to trzeba mieć przesłanki, że tego nie ma.
                Poza tym, dlaczego coś, co właśnie sobie wymyśliłem, ma być gorsze, niż coś, co
                kiedyś sobie wymyślili jacyś żydowscy pasterze?
                • mala.mi74 Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 09:34
                  nancyboy napisał:

                  > Ale zawsze mówiłaś, że żeby coś obalić, to trzeba mieć przesłanki, że tego
                  nie
                  > ma.
                  > Poza tym, dlaczego coś, co właśnie sobie wymyśliłem, ma być gorsze, niż coś,
                  co
                  > kiedyś sobie wymyślili jacyś żydowscy pasterze?

                  Obaliłam to bo własnie to sobie wymysliłes -i ja i Ty o tym wiemy. Wiec to juz
                  nawet nie przesłanka ,a dowód.
                  A odniosnie tego co kiedy ktos sobie wymyslił -o tym pisze w drugiej częsi
                  mojego pierwszego posta w tym watku.
                  Wiara nie jest ślepa wiara w to co ktostam kiedystam napisał,ale doswiadczeniem
                  istnienia i działania Boga we własnym zyciu i zyciu innych, Biblia tylko to
                  potwierdza i opisuje.
                  Mam wrazenie,że wiele osób nie kojarzy co oznaczaja słowa "wiara w Boga"....
                  Pozdrófka
                  ps. miło się z Toba gada nancy:), fajnie spotkac kogos szukajacego prawdy i
                  rozsadnie myslacego wszystko jedno czy wierzacego i nie-, bo ludzie madrzy i
                  głupi trafiaja sie i tam i tam.
                  • nancyboy Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 09:41
                    > Wiara nie jest ślepa wiara w to co ktostam kiedystam napisał,ale doswiadczeniem
                    > istnienia i działania Boga we własnym zyciu i zyciu innych, Biblia tylko to
                    > potwierdza i opisuje.
                    A skąd wiadomo, że to akurat Jahwe objawia się w naszym życiu, a nie na przykład
                    Zeus, tak jak to potwierdza i opisuje mitologia grecka?

                    > fajnie spotkac kogos szukajacego prawdy
                    Ja nie szukam prawdy. Prawdy nigdy nie poznamy i pogodziłem się już z tym.
                    • mala.mi74 Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 09:43
                      nancyboy napisał:

                      > > Wiara nie jest ślepa wiara w to co ktostam kiedystam napisał,ale doswiadc
                      > zeniem
                      > > istnienia i działania Boga we własnym zyciu i zyciu innych, Biblia tylko
                      > to
                      > > potwierdza i opisuje.
                      > A skąd wiadomo, że to akurat Jahwe objawia się w naszym życiu, a nie na
                      przykła
                      > d
                      > Zeus, tak jak to potwierdza i opisuje mitologia grecka?

                      Po tym w jaki sposób sie objawia, kim jest, w jaki sposób dziala, w jaki sposob
                      wypełnia obietnice, w jaki psoób sprawdza sie to co napisane w Biblii itd..
                      jedynym słowem jak sama Biblia mówi "po owocach poznacie"
                      >
                      > > fajnie spotkac kogos szukajacego prawdy
                      > Ja nie szukam prawdy. Prawdy nigdy nie poznamy i pogodziłem się już z tym.

                      Nieprawda. Ja uwazam ,ze szukasz prawdy i madrosci, a to w zyciu najwazniejsze
                      Tak to z zewnatrz wyglada:)
                      pozdrav
                      • grzehuu Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 13:26
                        Wydaje mi się ze bóg jest tylko podporą dla ludzi poniewą człowiek nie wytrzymał
                        by takiej samotnosci, nie miał by się do kogo zwracać. A bibilia to jest jak
                        Alfa i Omega , cos co sie zacznie musi sie kiedyś skończyć czyli Poczatrek
                        świata i jego koniec - Apokalipsa . Wydaje mi się ze to jest dość oczywiste i to
                        bez czytania bibli. A pozatym mózg człowieka jest poznany tylko w ok. 15 % więc
                        kto wie co człowiek moze :)
              • nelsonek Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 15:28
                mala.mi74 napisała:

                > Nie ma żadnych podstaw ani przesłanek ,że jest.

                Takze nie ma zadnych przeslanek na to, ze jest zycie po smierci. Po prostu uwierzylas w bajki. Tak jak dzieci uwierzyly w swietego Mikolaja.
                Niczego nie udowodnilas. Przedstawilas tylko swoj punkt widzenia.
          • the_dzidka Re: Wątpienia w religie 23.01.06, 13:08
            > Nie, bo moja jest prawdziwa: jest życie po porodzie,

            Owszem, z twojego punktu widzenia. Natomiast zastanawia mnie, skąd płód w łonie
            matki ma pojęcie, że istnieje cos takiego jak poród.
            Biorąc pod uwagę ów słaby punkt tej historyjki, możemy założyć, że płód w łonie
            matki ma taką samą świadomość "porodu", co nancyboy "życia po raju".
      • Gość: Jozue Przeczytaj lepiej to: IP: *.server.ntli.net 22.01.06, 21:54
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35350771&a=35369916
      • Gość: fish&chips Re: Wątpienia w religie IP: *.eranet.pl 07.04.06, 02:53
        mala.mi74 napisała:
        > "Litera zabija,Duch ozywia" -to cytat z Biblii, a wybór jest Twój

        No taa, ale na poczatku bylo slowo...
    • markiz.de.sade Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 13:56
      W szpitalach psychiatrycznych siedzi całkiem sporo ludzi, którzy twierdzą, że
      są Bogiem. Można tam też spotkać pokaźną liczbę Jezusów i ich matek. Trochę to
      przypomina mnogość religii, z których każda głosi, że posiadła najprawdziwszą i
      jedyną prawdę. Któraś być może tę prawdę najprawdziwszą posiadła, ale nie jest
      rónież wykluczone , że wszystkie bredzą jak ci pensjonariusze domu wariatów;)
      • Gość: Echo Re: Wątpienia w religie IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 21.01.06, 15:18
        > Któraś być może tę prawdę najprawdziwszą posiadła, ale nie jest
        > rónież wykluczone , że wszystkie bredzą jak ci pensjonariusze domu wariatów;)

        No wlasnie, wiesz ze nic nie wiesz. Przynajmniej uczciwie.
    • renebenay Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 23:25
      Ja zwatpilem majac 9 lat bo sprawdzilem zyciowe przyklady jakie dawala siostra
      zakonna i ksiadz na lekcji religi.Jednego dnia przy calej grupie to moje
      sprawdzenie przedlozylem tej siostrze i ksiedzu nazywajac ich przyklady
      klamstwem.Bylo zaskoczenie,potem krzyk i na koncu lanie od matki.Pierwsza
      komunie zaliczylem aby uspokoic sasiadow i niektorych krewnych a potem tak jak
      w filmie na koncu przestalem chodzic do kosciola.Bedac tolerancyjny mnie jest
      calkowicie obojetne w co kto wierzy ale z kolei jak widze ludzi ktorzy
      propagoja nienawisc czy nawet i antysemityzm to eksploduje.
      • slovas Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 23:34
        Tyle że to co piszesz nie ma nic wspólnego z wiarą w Boga. Kościół to nie Bóg.
    • homovaticanus Re: Wątpienia w religie 21.01.06, 23:36
      mamy 21 wiek a część ludzi nadal wierzy w te różne numerologie ,chiromancję
      ,wniebowzięcia ,taroty ,wodę święconą itp
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21155
      • Gość: Echo Apostolowie ateizmu! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 22.01.06, 06:55
        Chlopcy, jestescie nudni. Nie wierzcie! Blagam! Ale przestancie pisac o tym
        bo to nudne. Codziennie jakis "katechizm" niewiary. Dlaczego przestalem wierzyc?
        Who cares? Co dziwniejsze, nie macie nic nikomu do zaoferowania. Probki czytam
        codziennie i bierze mnie na wymioty. Europa sie starzeje i umiera. Wy codziennie
        wypisujecie brednie jakoby jedynym lekarstwem byly plagi wynikajace z waszej
        filozofii. Plagi kontracepcji, aborcji, podminowywania malzenstw i wszelkiego
        rodzaju fekalii. Moze jednak czasami oblewa was zimny pot i szukacie
        podobnie myslacych na tym forum?
        • grzehuu Re: Apostolowie ateizmu! 22.01.06, 18:13
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Chlopcy, jestescie nudni. Nie wierzcie! Blagam! Ale przestancie pisac o tym
          > bo to nudne. Codziennie jakis "katechizm" niewiary. Dlaczego przestalem wierzyc
          > ?
          > Who cares? Co dziwniejsze, nie macie nic nikomu do zaoferowania. Probki czytam
          > codziennie i bierze mnie na wymioty. Europa sie starzeje i umiera. Wy codzienni
          > e
          > wypisujecie brednie jakoby jedynym lekarstwem byly plagi wynikajace z waszej
          > filozofii. Plagi kontracepcji, aborcji, podminowywania malzenstw i wszelkiego
          > rodzaju fekalii. Moze jednak czasami oblewa was zimny pot i szukacie
          > podobnie myslacych na tym forum?



          Nikt Cię nie zmusza do czytania tego. A pozatym czasami dobrze jest z siebie
          wyżucić tego typu pytania i dowiedzieć się co sadzą o tym inni tym bardzie ze to
          anonimowe
          • Gość: Echo Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 22.01.06, 18:28
            Dobrze jest tez "wyżucić" sygnaly jaki jest poziom umyslowy dyskutantow.
            • Gość: ferment Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.chello.pl 22.01.06, 22:11
              Pomyscie ze takie cos by sie kiedys zdazylo i co wtedy ?

              Zdążyło? Na co?

              A jeżeli zdarzyło, to co innego.
              Masz papiery na swoja pisownię, czy to taka dowolność, bo co CI ktoś będzie
              kazał stosowac się do zasad ortografii?
              • Gość: Echo Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 22.01.06, 22:55
                No wlasnie, jak tu z czyms takim dyskutowac?

                "wyżucić tego typu pytania i dowiedzieć się co sadzą o tym inni tym bardzie ze to
                anonimowe"

                Inni sadzą takie fanfarony ze nie warto komentowac!
        • nelsonek Re: Apostolowie ateizmu! 22.01.06, 22:56
          Sama jestes nudna powtarzajac bzdury zaslyszane od klechow.
          Nie masz kompletnie nic do zaoferowania. Wypisujesz brednie o depopulacji, o nieuzywaniu kondomow czy innych srodkow antykoncepcyjnych itp. Kogo to obchodzi? Moze szukasz kogos myslacego jak Ty? To idz do kosciola, albo posluchaj radja Maryja.


          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Chlopcy, jestescie nudni. Nie wierzcie! Blagam! Ale przestancie pisac o tym
          > bo to nudne. Codziennie jakis "katechizm" niewiary. Dlaczego przestalem wierzyc
          > ?
          > Who cares? Co dziwniejsze, nie macie nic nikomu do zaoferowania. Probki czytam
          > codziennie i bierze mnie na wymioty. Europa sie starzeje i umiera. Wy codzienni
          > e
          > wypisujecie brednie jakoby jedynym lekarstwem byly plagi wynikajace z waszej
          > filozofii. Plagi kontracepcji, aborcji, podminowywania malzenstw i wszelkiego
          > rodzaju fekalii. Moze jednak czasami oblewa was zimny pot i szukacie
          > podobnie myslacych na tym forum?
          • Gość: Echo Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.01.06, 03:34
            >Wypisujesz brednie o depopulacji, o nieuzywaniu kondomow czy innych srodkow
            >antykoncepcyjnych itp. Kogo to obchodzi?

            Przetrwanie Europy zdecydowanie nie obchodzi lewactwa i innych bezmozgowcow.
            • nelsonek Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 11:17
              100% wyznawcow jedynie slusznej religii nie mysli samodzielnie. Przyjmuja bezkrytycznie to co im powie jeden stary czlowiek mieszkajacy w Watykanie. To juz choroba psychiczna.
              • Gość: marysia75 Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.246.81.adsl.skynet.be 23.01.06, 11:21
                Mozesz podac jej nazwe w/g OMS (etiologie juz podales)?
                • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 12:30
                  Gość portalu: marysia75 napisał(a):

                  > Mozesz podac jej nazwe w/g OMS (etiologie juz podales)?

                  To chyba nie była etiologia, a objawy...
                  • Gość: marysia75 Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.246.81.adsl.skynet.be 23.01.06, 12:36
                    Etiologia miesci sie w Rzymie (fizycznie), symptomow nie podano...; z braku
                    symptomow nie mozna okreslic chorobstwa, na razie wiadomo, ze to cos od Freuda
                    i jego wesolej kompaniji (jota celowo). Czekamy na dalsze wiadomosci
                    (hiopochondrycy tez sa wsrod nas).
                    • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 12:41
                      "100% wyznawcow jedynie slusznej religii nie mysli samodzielnie."
                      Przyjąłem to za objaw.
                      Ale, ale - wpadłem także na to, że ten facet z Watykany nie naeży do owych
                      wyznawców. Chyba że bezkrytycznie przyjmuje za pewnik to, co sam powie. Ale czy
                      wtedy myśli samodzielnie, czy też nie? Zagwozdka taka, że "biez wodki nie
                      razbieriosz".
                      • kamajkore Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 12:49
                        > Ale, ale - wpadłem także na to, że ten facet z Watykany nie naeży do owych
                        > wyznawców. Chyba że bezkrytycznie przyjmuje za pewnik to, co sam powie. Ale czy
                        > wtedy myśli samodzielnie, czy też nie? Zagwozdka taka, że "biez wodki nie
                        > razbieriosz".
                        Przyjmując wesję pesymistyczną: tak, jest cynicznym guru, myśli i kombinuje
                        samodzielnie;
                        Przyjmując wersję 'wspaniałomyślną': jest niewolnikiem odziedziczonego
                        światopoglądu i jego myślenie trudno uznać za samodzielne.
                        • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 12:52
                          kamajkore napisała:

                          > Przyjmując wesję pesymistyczną: tak, jest cynicznym guru, myśli i kombinuje
                          > samodzielnie;
                          > Przyjmując wersję 'wspaniałomyślną': jest niewolnikiem odziedziczonego
                          > światopoglądu i jego myślenie trudno uznać za samodzielne.

                          Tak czy siak nie jest "wyznawcą"!
                          • kamajkore Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 12:56
                            > Tak czy siak nie jest "wyznawcą"!
                            To już jest kwesti definicji 'wyznawcy'
                            Czy 'wyznawcą' jest np. wierzący niepraktykujący czy raczej praktykujący
                            niewierzący, a może żaden z nich?
                            • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 12:59
                              kamajkore napisała:

                              > > Tak czy siak nie jest "wyznawcą"!
                              > To już jest kwesti definicji 'wyznawcy'
                              > Czy 'wyznawcą' jest np. wierzący niepraktykujący czy raczej praktykujący
                              > niewierzący, a może żaden z nich?

                              Nie jest:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35357193&a=35462384
                              • kamajkore Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 13:01

                                > Nie jest:
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35357193&a=35462384
                                hmmm... Twoja odpowiedź jest dość enigmatyczna :)
                                • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 13:24
                                  kamajkore napisała:

                                  >
                                  > > Nie jest:
                                  > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35357193&a=35462384
                                  > hmmm... Twoja odpowiedź jest dość enigmatyczna :)

                                  Jak i owa choroba wspomniana przez Nelsonka.
                                  • kamajkore Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 13:27
                                    > Jak i owa choroba wspomniana przez Nelsonka.
                                    Tylko, że ja od razu zrozumiałam o co chodzi Nelsonkowi (i nie tylko ja).
                                    Mimo pewnych logicznych niedociągnięć w jego poście :)
                                    • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 13:29
                                      kamajkore napisała:

                                      > > Jak i owa choroba wspomniana przez Nelsonka.
                                      > Tylko, że ja od razu zrozumiałam o co chodzi Nelsonkowi (i nie tylko ja).
                                      > Mimo pewnych logicznych niedociągnięć w jego poście :)

                                      Oj... to Nelsonek popełnił "niedociągnięcia logiczne"? Ja go o to nie chciałem
                                      posądzać i stąd te dociekania. A skąd masz pewność, że zrozumiałaś o co mu
                                      chodzi? Do każdych "niedociągnięć logicznych" podchodzisz z równym
                                      miłosierdziem?
                                      • kamajkore Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 13:40
                                        > Oj... to Nelsonek popełnił "niedociągnięcia logiczne"? Ja go o to nie chciałem
                                        > posądzać i stąd te dociekania. A skąd masz pewność, że zrozumiałaś o co mu
                                        > chodzi? Do każdych "niedociągnięć logicznych" podchodzisz z równym
                                        > miłosierdziem?
                                        haha, 'miłosierdzie' to nie moja terminologia :) powiedzmy: wyrozumiałość.
                                        A więc, jak mniemam, wypowiedź nelsonka, skierowana zresztą głównie do niejakiej
                                        Echo, która raczyła tu niekatolików wybluzgać, odnosiła się do konformizmu
                                        katolickiej gawiedzi, która wszystkie swoje działania ukierunkowuje pod kątem 'a
                                        co na to kościół? a można jeść kotleta w piątek czy nie można? itp...
                                        Wiem, ze nie dotyczy to 100% myślenia każdego katolika. Wcale nie podpisałabym
                                        się pod tekstem nelsonka. Ale też nie udaję, że nie rozumiem...
                                        jest w jego poście jednak (duże) ziarno prawdy.
                                        • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 13:59
                                          kamajkore napisała:
                                          > haha, 'miłosierdzie' to nie moja terminologia :) powiedzmy: wyrozumiałość.
                                          > A więc, jak mniemam, wypowiedź nelsonka, skierowana zresztą głównie do
                                          niejakie
                                          > j
                                          > Echo, która raczyła tu niekatolików wybluzgać, odnosiła się do konformizmu
                                          > katolickiej gawiedzi, która wszystkie swoje działania ukierunkowuje pod
                                          kątem '
                                          > a
                                          > co na to kościół? a można jeść kotleta w piątek czy nie można? itp...
                                          > Wiem, ze nie dotyczy to 100% myślenia każdego katolika. Wcale nie podpisałabym
                                          > się pod tekstem nelsonka. Ale też nie udaję, że nie rozumiem...
                                          > jest w jego poście jednak (duże) ziarno prawdy.


                                          Otóż z tym "ukierunkowaniem" "gawiedzi" to spora przesada.
                                          Cieszę się, że nie podpisałabyś się, ale zamiast udawać, że nie rozumiesz
                                          zdajesz się udawać, że rozumiesz.
                                          • kamajkore Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 14:18
                                            > Otóż z tym "ukierunkowaniem" "gawiedzi" to spora przesada.
                                            > Cieszę się, że nie podpisałabyś się, ale zamiast udawać, że nie rozumiesz
                                            > zdajesz się udawać, że rozumiesz.
                                            nie. nie mieszam się na tak długo w wątki których nie rozumiem (takie moje
                                            asekuranctwo;)Jasne, że w toku rozmowy można zawsze zmodyfikować stopień
                                            pewności co do swojego zrozumienia :) nie udaję, że wiem w 100% co autor miał na
                                            myśli. ale też w luźnej dyskusji forumowej nie musimy być chyba aż tak literalni
                                            (?) pozostawmy trochę miejsca na swobodę myśli i porozumienia między wierszami.
                                            A może między ludźmi tak różnych światopoglądów nie jest to możliwe?

                                            Widzę, że lubisz piruety retoryczne i chętnie chowasz za nimi fundamenty swojego
                                            światopoglądu i swojej pewności... nic w tym złego. TYlko trochę dziwnie się z
                                            Tobą rozmawia - jak z lustrem raczej niż z żywym człowiekiem, chociaż jest to
                                            ciekawe na swój sposób. Poraktuję to jako niezły trening... nie pytaj czego :)))
                                            • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 14:53
                                              kamajkore napisała:
                                              > nie. nie mieszam się na tak długo w wątki których nie rozumiem (takie moje
                                              > asekuranctwo;)Jasne, że w toku rozmowy można zawsze zmodyfikować stopień
                                              > pewności co do swojego zrozumienia :) nie udaję, że wiem w 100% co autor miał
                                              n
                                              > a
                                              > myśli. ale też w luźnej dyskusji forumowej nie musimy być chyba aż tak
                                              literaln
                                              > i
                                              > (?) pozostawmy trochę miejsca na swobodę myśli i porozumienia między
                                              wierszami.
                                              > A może między ludźmi tak różnych światopoglądów nie jest to możliwe?
                                              >
                                              > Widzę, że lubisz piruety retoryczne i chętnie chowasz za nimi fundamenty
                                              swojeg
                                              > o
                                              > światopoglądu i swojej pewności... nic w tym złego. TYlko trochę dziwnie się z
                                              > Tobą rozmawia - jak z lustrem raczej niż z żywym człowiekiem, chociaż jest to
                                              > ciekawe na swój sposób. Poraktuję to jako niezły trening... nie pytaj
                                              czego :))
                                              > )
                                              >

                                              Uwielbiam piruety retoryczne, bo fizyczne niezbyt i wychodzą :-)
                                              Żeby jednak nie skrywać za nimi fundamentów mego światopoglądu, powiem wprost,
                                              że nie zgadzam się z tym, co Twoim zdaniem miał na myśli Nelsonek.
                                              Kwestia myślenia, jego logiki i samodzielności nie jest związana z wyznawaną
                                              religią, a z pewnością nie z siłą "100%".
                                              Dawno temu pojawił się na FS wątek o religii odmóżdżającej ludzi. Zamieściłem
                                              tam następującą uwagę: "Wystarczy, że "naukowo" udowodnisz, iż Mikołaj Kopernik
                                              byłby lepszym astronomem i ekonomistą, gdyby nie piastował różnych funkcji w
                                              Kościele, a Błażej Pascal znacznie lepszym fizykiem, gdyby nie biegał na msze."
                                              • kamajkore Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 15:14
                                                > Kwestia myślenia, jego logiki i samodzielności nie jest związana z wyznawaną
                                                > religią, a z pewnością nie z siłą "100%".
                                                Że nie na 100% to jasne.
                                                > Dawno temu pojawił się na FS wątek o religii odmóżdżającej ludzi. Zamieściłem
                                                > tam następującą uwagę: "Wystarczy, że "naukowo" udowodnisz, iż MikołajKopernik
                                                >
                                                > byłby lepszym astronomem i ekonomistą, gdyby nie piastował różnych funkcji w
                                                > Kościele,
                                                Hmmm... pewnie, nikt też nie udowodni czy wiedzielibyśmy dziś tak wiele o
                                                pochodzeniu życia, gdyby Darwin piastował funkcje kościelne.
                                                Nie dowiemy się jak wielu potencjalnych Koperników wygoniło z siebie swoje
                                                'grzeszne' mysli, gdyż nie zgadzały się z Biblią.

                                                Inna kwestia: na codzień nie spotykamy się z geniuszami-Kopernikami, lecz w
                                                przeciętnymi ludźmi... częściej zastanawiają się 'Czy to grzech' a nie
                                                zastanawiają się nad KONSEKWENCJAMI tego co robią. Ja wielu takich ludzi
                                                spotykam, 'Koperników' - niezwykle rzadko.
                                                • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 15:29
                                                  kamajkore napisała:

                                                  > Inna kwestia: na codzień nie spotykamy się z geniuszami-Kopernikami, lecz w
                                                  > przeciętnymi ludźmi... częściej zastanawiają się 'Czy to grzech' a nie
                                                  > zastanawiają się nad KONSEKWENCJAMI tego co robią. Ja wielu takich ludzi
                                                  > spotykam, 'Koperników' - niezwykle rzadko.
                                                  >

                                                  Mogę złośliwie zbudować przykład?
                                                  A co mi tam...
                                                  Stoję sobie na bazarze. Widzę, że handlarzowi wypadło z kieszeni 100 zł. Nikt
                                                  nie patrzy - ani policjant (a nawet niech se patrzy!), ani ksiądz proboszcz.
                                                  Podejdę, schylę się, żeby zawiązać but i wezmę banknot! Konsekwencje - będę
                                                  miał o 100 złotych więcej.
                                                  Ale czy to nie byłby grzech?

                                                  To nad czym powinienem myśleć? Nad konsekwencjami czy nad oceną czynu?
                                                  • kamajkore Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 15:39
                                                    > Podejdę, schylę się, żeby zawiązać but i wezmę banknot! Konsekwencje - będę
                                                    > miał o 100 złotych więcej.
                                                    > Ale czy to nie byłby grzech?
                                                    Jeżeli grzech - to można wziąć 100 zł i się z tego wyspowiadać. Miłosierdzie
                                                    boskie nie zna granic. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat nad śnieg
                                                    wybieleją itp... albo - bóg wie, że jestem biedny i potrzebuje tej stówy.
                                                    Konsekwencją wzięcia tej stówy - dla mnie byłaby świadomość krzywdy tego
                                                    człowieka, zmarnowanej okazji do sprawienia komuś radości, a może jeszcze coś
                                                    innego - nie wiem. Nie wiem dlaczego zawsze mam widzieć tylko złą stronę
                                                    samodzielnego decydowania? Ja wiem, że to równanie nie ma jednego rozwiązania.
                                                    Ale nie boję się, że zabłądzę bez dekalogicznych drogowskazów.
                                                    Jasne, że świadomość konsekwencji nie załatwia wszystkiego, ale elementarna
                                                    refleksja nad konsekwencjami swoich czynów wydaje mi się cenna - mimo twojego
                                                    przykładu, nadal.
                                                    Tylko nie potrafię tak pięknie wywijać kota ogonem jak TY :) Ciekawa jestem czy
                                                    żeczywiście aż tak bardzo się ze mną nie zgadzasz.
                                                  • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 15:49
                                                    Co za skromność z tą umiejętnością!!! Potrafisz, potrafisz!!
                                                    Czy bardzo się z Tobą nie zgadzam osądź po czymś takim:
                                                    W sprawie spowiedzi zapominasz (?) o piątym warunku dobrej spowiedzi -
                                                    zadośćuczynieniu Panu Bogu i bliźnim. Napraw krzywdę, którą wyrządziłaś!!
                                                    Chciałbym także skończyć z ową dwubiegunowością "konsekwencje-grzech". Sama
                                                    uznałaś, że ocena moralna ("świadomość krzywdy tego człowieka") może być
                                                    elementem konsekwencji.
                                                  • kamajkore Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 16:03
                                                    Nooo wiesz, przepraszam że się powołuję na jednostkowe doswiadczenia, ale
                                                    bywałam kiedyś zaangażowaną uczestniczką rytuału spowiedzi i wiem coś niecoś na
                                                    temat powagi traktowania tego warunku...
                                                    kurcze niestey dzisiaj juz nie mam czasu kontynuowac dyskusji, do zobaczenia.
                                                  • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 16:13
                                                    kamajkore napisała:

                                                    > Nooo wiesz, przepraszam że się powołuję na jednostkowe doswiadczenia, ale
                                                    > bywałam kiedyś zaangażowaną uczestniczką rytuału spowiedzi i wiem coś niecoś
                                                    na
                                                    > temat powagi traktowania tego warunku...
                                                    > kurcze niestey dzisiaj juz nie mam czasu kontynuowac dyskusji, do zobaczenia.

                                                    Żeby nie udawać, że nie rozumiem... Pod pojęciem "rytuał spowiedzi" rozumiesz
                                                    samo wyznanie grzechów, czwarty warunek. Pozostałych dokonujesz sama. I tylko
                                                    od Ciebie zależy z jaką powagą do nich podejdziesz. Mnie raz (!) ksiądz zapytał
                                                    jak zamierzam naprawić krzywdę i poddał pewną myśl. Co nie oznacza, że tylko
                                                    wówczas ciążył na mnie obowiązek naprawy schrzanionych relacji i "opatrzenia"
                                                    zranionych w jakiś sposób ludzi.
                                                  • kamajkore Re: Apostolowie ateizmu! 24.01.06, 14:44
                                                    > Żeby nie udawać, że nie rozumiem... Pod pojęciem "rytuał spowiedzi" rozumiesz
                                                    > samo wyznanie grzechów, czwarty warunek. Pozostałych dokonujesz sama. I tylko
                                                    > od Ciebie zależy z jaką powagą do nich podejdziesz. Mnie raz (!) ksiądz zapytał
                                                    >
                                                    > jak zamierzam naprawić krzywdę i poddał pewną myśl. Co nie oznacza, że tylko
                                                    > wówczas ciążył na mnie obowiązek naprawy schrzanionych relacji i "opatrzenia"
                                                    > zranionych w jakiś sposób ludzi.
                                                    Chodzi mi o to, że pojęcie grzechu i zastanawianie się nad nim tylko komplikuje dokonywanie wyborów, a nie sprzyja temu, by były bardziej etyczne. Nie sprzyja też myśleniu o konsekwencjach dla pokrzywdzonego, bo dla wierzącego najgorszą zbrodnią ma być nieposłuszeństwo wobec bóstwa, a nie krzywda drugiego człowieka.
                                                    Na szczęscie zdarzają się katolicy, którzy bardziej myślą o ludziach niż o bogu - ale to raczej _mimo_ niż _dzięki_ religii.
                                                  • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 24.01.06, 15:41
                                                    kamajkore napisała:
                                                    > Chodzi mi o to, że pojęcie grzechu i zastanawianie się nad nim tylko
                                                    komplikuje
                                                    > dokonywanie wyborów, a nie sprzyja temu, by były bardziej etyczne. Nie
                                                    sprzyja
                                                    > też myśleniu o konsekwencjach dla pokrzywdzonego, bo dla wierzącego
                                                    najgorszą
                                                    > zbrodnią ma być nieposłuszeństwo wobec bóstwa, a nie krzywda drugiego
                                                    człowieka
                                                    > .
                                                    > Na szczęscie zdarzają się katolicy, którzy bardziej myślą o ludziach niż o
                                                    bogu
                                                    > - ale to raczej _mimo_ niż _dzięki_ religii.
                                                    >

                                                    Podjęcie decyzji najbardziej utrudnia samo myślenie... O tym co można zrobić,
                                                    jakie będą konsekwencje poszczególnych wyborów...
                                                    W tym kontekście mogę się z Tobą zgodzić, że pojęcie grzechu (na Twój sposób
                                                    rozumianego - nie będę udawał, że nie domyślam się o co chodzi) może utrudniać
                                                    podjęcie decyzji. Jak się domyslam - poprzez to, że trzeba wziąć pod rozwagę
                                                    opinię istoty wyższej. Nie oznacza to jednak, że decyzja musi być gorsza.
                                                    Podejrzewam także - może niesłusznie - że podchodzisz do moralności katolickiej
                                                    (a może szerzej - chrześcijańskiej) w sposób nieco "mechanistyczny" i moim
                                                    zdaniem błędny.
                                                    Praca w niedzielę (uznajmy, że dzień ów jest święty) jest zakazana. Nie oznacza
                                                    to jednak, że pod tym pretekstem można odmówić pomocy np. w sytuacji zagrożenia
                                                    życia czy mienia innych. Wskazywał na pewną "warunkowość" świętowania szabatu
                                                    sam Jezus (np. Mt. 12, 9-13, ale nie tylko tam...). Jeśli nie rajcuje Cię
                                                    szukanie w Biblii, to polecam także wiersz Norwida (katolik jak się
                                                    patrzy!) "Fraszka (!)".
                                                    A ci katolicy, o których napisałaś... Wciąż mam wątpliwości czy mimo, czy
                                                    dzięki religii... I jeszcze większe czy myślą o ludziach bardziej niż o Bogu.
                      • Gość: marysia75 Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.246.81.adsl.skynet.be 23.01.06, 13:02
                        supaari napisał:

                        > "100% wyznawcow jedynie slusznej religii nie mysli samodzielnie."
                        > Przyjąłem to za objaw.
                        > Ale, ale - wpadłem także na to, że ten facet z Watykany nie naeży do owych
                        > wyznawców. Chyba że bezkrytycznie przyjmuje za pewnik to, co sam powie. Ale
                        czy
                        >
                        > wtedy myśli samodzielnie, czy też nie? Zagwozdka taka, że "biez wodki nie
                        > razbieriosz".

                        Za objaw przyjales zalozenie. Objaw zas to dowod (w tym przypadku istnienia
                        choroby). A ja tu nie widze tezy i antytezy dochodzenia do dowodu. Ja sie tam
                        na matematyce nie znam, wole Chandlera i Simenona!
                        Jedno jest pewne, ten facet w Watykanie, bo on tam fizycznie jest, generuje
                        tajemnicza chorobe.
                        Czy ja mysle? (samodzielnie na pewno ale czy w ogole?.)
                        • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 13:23
                          Gość portalu: marysia75 napisał(a):
                          > Za objaw przyjales zalozenie. Objaw zas to dowod (w tym przypadku istnienia
                          > choroby). A ja tu nie widze tezy i antytezy dochodzenia do dowodu. Ja sie tam
                          > na matematyce nie znam, wole Chandlera i Simenona!
                          > Jedno jest pewne, ten facet w Watykanie, bo on tam fizycznie jest, generuje
                          > tajemnicza chorobe.
                          > Czy ja mysle? (samodzielnie na pewno ale czy w ogole?.)

                          Jeśli za objaw przyjąłem założenie, to może nawet choroby nie ma? Bo objawu
                          (dowodu) nie znamy, a jedynie założenie nelsonka staje się fundamentem rozważań.
                          • Gość: marysia75 Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.244.81.adsl.skynet.be 23.01.06, 13:40
                            To na pewno tylko zalozenie. W jaki sposob cos czego nie ma, moze byc objawem.
                            A moze ja nie tylko mowie proza ale i mysle logicznie;)
                            • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 14:01
                              Gość portalu: marysia75 napisał(a):

                              > To na pewno tylko zalozenie. W jaki sposob cos czego nie ma, moze byc
                              objawem.
                              > A moze ja nie tylko mowie proza ale i mysle logicznie;)

                              Ha! Ale czy samodzielnie? Może potrafisz myśleć logicznie, ale nie
                              samodzielnie? I wtedy jesteś wyznawczynią i jesteś chora na tajemniczą chorobę!
                              • Gość: marysia75 Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.244.81.adsl.skynet.be 23.01.06, 14:15
                                > Ha! Ale czy samodzielnie? Może potrafisz myśleć logicznie, ale nie
                                > samodzielnie? I wtedy jesteś wyznawczynią i jesteś chora na tajemniczą
                                chorobę!

                                Tajemnicza chorobe niesymptomatycznie generowana z Watykanu???
                                To tak jak ta sekretna choroba od mumii z Egiptu?
                                I te 100%! Nawet spirytus nie jest na sto procent (Nie ten Sanctus). Nic nie ma
                                sto procent.
                                Bez vodki, faktycznie, nie rozbieriosz a ja alergik jestem. Pozostaje aksjomat!
                                Symptomatyczny!
                                • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 14:21
                                  Gość portalu: marysia75 napisał(a):
                                  > Tajemnicza chorobe niesymptomatycznie generowana z Watykanu???
                                  > To tak jak ta sekretna choroba od mumii z Egiptu?
                                  > I te 100%! Nawet spirytus nie jest na sto procent (Nie ten Sanctus). Nic nie
                                  ma
                                  >
                                  > sto procent.
                                  > Bez vodki, faktycznie, nie rozbieriosz a ja alergik jestem. Pozostaje
                                  aksjomat!
                                  >
                                  > Symptomatyczny!

                                  A może owa choroba ma coś wspólnego z "bezobjawową schizofrenią", masowo swego
                                  czasu diagnozowananą wśród dysydentów w ZSRR?
                                  Podejrzewam także, że deklaracja "Jest jeden Bóg" jako zgodna z prawdami wiary
                                  może być uznana za dowód na brak samodzielnego myślenia. Takoż
                                  twierdzeie "koala jest torbaczem" (choć tu zgodność z czym innym występuje).
                                  Objawem samodzielnego myślenia można natomiast nazwać wygłoszenie stanowiska,
                                  że 2+2=14,73r54i, co będzie sądem oryginalnym i z pewnością efektem myślenia
                                  samodzielnego.
                                  • Gość: marysia75 Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.244.81.adsl.skynet.be 23.01.06, 14:35
                                    > A może owa choroba ma coś wspólnego z "bezobjawową schizofrenią", masowo
                                    swego
                                    > czasu diagnozowananą wśród dysydentów w ZSRR?
                                    > Podejrzewam także, że deklaracja "Jest jeden Bóg" jako zgodna z prawdami
                                    wiary
                                    > może być uznana za dowód na brak samodzielnego myślenia. Takoż
                                    > twierdzeie "koala jest torbaczem" (choć tu zgodność z czym innym występuje).
                                    > Objawem samodzielnego myślenia można natomiast nazwać wygłoszenie stanowiska,
                                    > że 2+2=14,73r54i, co będzie sądem oryginalnym i z pewnością efektem myślenia
                                    > samodzielnego.

                                    Freudow i Breuerow nam sie tu namnozylo a namnozylo... Cyklofrenia tez moze byc
                                    paranoidalna? Natrectwa sie zdarzaja! Wlasnie sie zastanawiam.
                                    A ci w Zwiazku Radzieckim, to byly *biale bluzy* i musieli cos wymyslec, bo
                                    jakby im inwencji nie stalo, to pierdel albo i gulag, czyli w ich tworczosci
                                    psychometalingwistycznej czaila sie wlasna fobia: metafobia lub autofobia.
                                    Fobia centralnie generowana!
                                    Na fobie to nawet kozetka nie pomaga!

                                    Czyli wychodzi i tak Pi XII?

                                    Jakkolwiek by nie spojrzec, wszystkie drogi prowadza do Watykanu!;)
                                    • supaari Re: Apostolowie ateizmu! 23.01.06, 14:59
                                      Gość portalu: marysia75 napisał(a):

                                      >
                                      > Jakkolwiek by nie spojrzec, wszystkie drogi prowadza do Watykanu!;)

                                      Ja ośmielę się wręcz stwierdzić, że wszystkie tropy wiodą do Watykanu! ;-)
                                      • Gość: marysia75 Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.244.81.adsl.skynet.be 23.01.06, 15:18

                                        > Ja ośmielę się wręcz stwierdzić, że wszystkie tropy wiodą do Watykanu! ;-)

                                        Szczegolnie te stylistyczne (zostawmy retoryce piruety i potrojne aksele na
                                        oblodzonych powierzchniach (aksle???) -;

        • the_dzidka Re: Apostołko katolicyzmu! (chłe chłe) 23.01.06, 13:15
          Ależ nie musisz przecież tego czytać! Dla mnie na przykład jest koszmarną nudą
          bełkotanie o jedynie słusznej religii, jaką jest - oczywiście! - katolicyzm. A
          argumenty za nia przejawiające mnie śmieszą, bo nie są warte funta kłaków. I
          co - przyjemnie ci teraz, jak określam twoje wierzenia mianem bredni?
          Różnica między nami jest - między innymi - taka, że ja, jeśli mam powyżej uszu
          _katolickich_bredni_ (tak, podkreślam to, żeby ci się jeszcze przyjemniej
          zrobiło), to omijam watki, których tytuł chociażby sugeruje, że może być w nich
          coś, od czego zwymiotuję. A jesli już czytam, o "plagach kontracepcji
          (CZEGO???), aborcji, podminowywania malzenstw i wszelkiego rodzaju fekalii", to
          kiwam tylko z ubolewaniem głową. Prawdę powiedziawszy, lektura tego forum
          skłania do ukucia powiedzenia "katolik głupi jak Echo". W odróżnieniu od
          (jeszcze całkiej sporej) rzeszy katolików, którzy mają trochę oleju w głowie.
          Ale ty do nich nie należysz i z całą pewnością należeć nigdy nie będziesz :))
          • crax Re: Apostołko katolicyzmu! (chłe chłe) 23.01.06, 14:34
            "...lektura tego forum skłania do ukucia powiedzenia "katolik głupi jak Echo".

            Dziiiiidka!! Rozwaliłaś mnie tym tekstem, buhahahahaha !!!! :))))
            • kamajkore Re: Apostołko katolicyzmu! (chłe chłe) 23.01.06, 14:38
              Echo to już klasyka!
              :)
              • Gość: Echo No i mamy teoremat crax-kamajkore IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.01.06, 15:46
                Problem w tym ze polepsza niektorym samopoczucie a nie sposob go udowodnic
                bo nie ma sensu. Wlasnie ten teoremat polega na braku myslenia i argumentacji
                kompensowanego obelgami. Nastepnie na przypisywaniu swojego bezmozgowia innym.
                Chocby niesamowicie inteligentnemu papiezowi. No coz, lepiej wam? Znany jest
                mechanizm frustracji i agresji wiec pamietajcie ze wam sie nie wolno denerwowac.
                • crax Re: No i mamy teoremat crax-kamajkore 23.01.06, 15:53
                  Ale ty, Echo nie denerwujesz nas (a przynajmniej mnie) tylko bawisz!!!! :)))
                  • crax Re: No i mamy teoremat crax-kamajkore 23.01.06, 15:57
                    Echo, ale zważ, że "Prawdę powiedziawszy, lektura tego forum
                    skłania do ukucia powiedzenia "katolik głupi jak Echo"." - nie napisałem ani ja
                    ani kamajkore. Masz więcej fanów !!!! :))))
                    • Gość: Echo Re: No i mamy teoremat crax-kamajkore IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.01.06, 16:02
                      Skoro was tak bawie to skad tyle agresji????
                      • Gość: Echo Re: No i mamy teoremat crax-kamajkore IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.01.06, 16:06
                        No przyznaj ze to Dzidka cie bawi bo usiluje dokopac katolikom.
                        Nieprawda? A to ze mnie pokazuje za przyklad braku inteligencji
                        to szkodzi nie mnie tylko dzidce. Pewne argumenty sie sprzedaja
                        tylko u craxa.
                        • crax Re: No i mamy teoremat crax-kamajkore 23.01.06, 16:09
                          No tym razem to dzidka mnie rozbawiła - zgadza się.
                          Ale ja pisałem o całokształcie naszej (i nie tylko naszej) korespondencji :)
                          • Gość: Echo Re: No i mamy teoremat crax-kamajkore IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.01.06, 16:12
                            No wiec jaki jest caloksztalt? Np. inteligencji dzidki?

                            >No tym razem to dzidka mnie rozbawiła - zgadza się.
                            > Ale ja pisałem o całokształcie naszej (i nie tylko naszej) korespondencji :)
                      • crax Re: No i mamy teoremat crax-kamajkore 23.01.06, 16:06
                        No czy ja wiem czy to jest agresja?
                        Na początku na pewno była. Przynajmniej z mojej strony. Ale potem... cóż... No
                        ja przepraszam, ale przez ciebie raz zdarzyło mi się popłakać ze śmiechu. Po
                        raz drugi w życiu :)))
                    • the_dzidka Ja tylko chciałam podkreślić ;) 23.01.06, 16:21
                      Napisałam "katolik głupi jak Echo - W odróżnieniu od
                      (jeszcze całkiej sporej) rzeszy katolików, którzy mają trochę oleju w głowie".
                      To tak nawiasem mówiąc, zanim zacznie się mnie bombardować insynuacjami, że
                      WSZYSTKICH katolików uważam za głupich. Nie :) Mało który dorównuje Echo :)
                      A inkryminowana Echo jakoś nie raczyła ustosunkować się do tego, co napisałam
                      na temat jej braku kultury (określanie wypowiedzi niewierzących
                      mianem "bredni"). Wlazła na śliską kryształową górkę, i stamtąd sypie
                      inwektywami, w założeniu finezyjnymi, de facto równie nieskomplikowanymi jak
                      ona sama.
                      • Gość: Echo Re: Ja tylko chciałam podkreślić ;) IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.01.06, 16:27
                        Nie widzialam potrzeby zeby sie ustosunkowac bo nie widze zadnej
                        intelektualnej zawartosci w twojej wypowiedzi. W odroznieniu od bredni
                        nazwalabym to proznia intelektualna.

                        > A inkryminowana Echo jakoś nie raczyła ustosunkować się do tego, co napisałam
                        > na temat jej braku kultury (określanie wypowiedzi niewierzących
                        > mianem "bredni").
                        • Gość: Echo Re: Ja tylko chciałam podkreślić ;) IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.01.06, 16:37
                          "określanie wypowiedzi niewierzącyc mianem "bredni""

                          Przytocz te wypowiedzi to porozmawiamy.
                          Wlasciwie to widze i brednie: gratuluje. Chodzi o bardzo okreslone wypowiedzi
                          niewierzacych w ktorych usiluja wmowic "katolom" brak inteligencji albo arogancko
                          bredza ze nauka udowodnila ze Boga nie ma jak to zostalo "naukowo udowodnione".
                          Jest mnostwo wariantow. Porownywanie rzeczywistosci duchowej ktora z natury jest
                          niematerialna do krasnolukow i sierotki marysi. To sa brednie!

                          A co do agresji, to jedyna strona atakujaca sa niewierzacy. Katolicy odpowiadaja
                          czasami w podobnym stylu. Nie zalozylam ani jednego watku atakujacego
                          niewierzacych. Zawsze wypowiadam sie w kontekscie.
                          • Gość: Echo Chcialam ostrzec!! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 23.01.06, 17:04
                            Nie bede atakowac ale bede odpowiadac na ataki. Nawet jesli sie to atakujacym
                            nie podoba, mam prawo do obrony. Kazdy kto zalozy antykatolicki albo inny
                            idiotyczny watek musi sie liczyc z konsekwencjami. Zgodnie z moja etyka,
                            nie zakladam watkow ANTY. Zostawiam to lewactwu.
                            • nelsonek Re: Chcialam ostrzec!! 23.01.06, 17:45
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35357193&a=35451832
                              A to co jak nie atak? Oj klamiesz Echo w zywe oczy.
                              • Gość: Echo Re: Chcialam ostrzec!! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 24.01.06, 02:45

                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35357193&a=35451832
                                > A to co jak nie atak? Oj klamiesz Echo w zywe oczy.
                                >

                                Podpisuje sie obiema rekami pod tym co napisalam. Nikogo nie atakuje,
                                ale stwierdzam fakt oczywisty ze przetrwanie Europy nie interesuje
                                lewactwa i bezmozgowcow. Wyrazilam sie bezosobowo i co moge ze bierzesz to
                                osobiscie.
                                • nelsonek Re: Chcialam ostrzec!! 24.01.06, 08:12
                                  Nie biore tego do siebie. Jedno jest pewne: atakujesz pewna grupe ludzi (ja sie do nich nie zaliczam - ale to inna sprawa). I jeszcze klamiesz w zywe oczy, ze tak nie jest.

                                  A co Twoim zdaniem intersuje lewactwo?
                                  • Gość: Echo Re: Chcialam ostrzec!! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 24.01.06, 08:28
                                    > Nie biore tego do siebie. Jedno jest pewne: atakujesz pewna grupe ludzi (ja sie
                                    > do nich nie zaliczam - ale to inna sprawa). I jeszcze klamiesz w zywe oczy, ze
                                    > tak nie jest.

                                    Ja nie atakuje ludzi, ja atakuje idiotyczne czy wrecz grozne poglady. Pokazuje
                                    jak lewackie poglady sa zagrozeniem dla przetrwania naszej cywilizacji. To ze
                                    lewactwo nie chce wziasc odpowiedzialnosci za rodzine, dzieci, malzenstwo
                                    jeszcze moge strawic. Ale to ze w imie swoich zabobonow chca podwazyc rodzine,
                                    wyskrobac dzieci albo wysmiewac tych co je maja jest karygodne! Ta filozofia czy
                                    pseduofilozofia, modna w pewnych kregach powinna byc przedstawiana tym czym
                                    jest: przezytkiem z lat szescdziesiatych. Jedyna szansa w ludziach religijnych
                                    ktorzy potrafia sie przeciwstawic objawom terroru czy zamordyzmu. Marksizm i
                                    ateizm byly zrodlem tychze. Ludzie bez religii, bez przekonan, multi-kulti
                                    to material na dekadencje: co jasno pokazuje ostatnie 50 lat lewactwa w Europie.
                                    Europa ateizujaca i hedonistyczna rozklada sie z dnia na dzien. Potrzebne jest
                                    larum!!!!! Moze jeszcze nie jest za pozno zeby w koncu odrzucic tych co do tego
                                    doprowadzili.
                                    • nelsonek Re: Chcialam ostrzec!! 24.01.06, 13:44
                                      Czyli chcesz powiedziec, ze ateizujacy lewak wyrzuca dzieci do smietnika, podaje pavulon pacjentom czy tez morduje starcow? Moralnosc z religia ma niewiele wspolnego. Czy zabobonem jest poglad, ze kazdy ma prawo do eutanazji? Chyba mylisz pojecia. Bo ten poglad nie jest zabobonem. Terror jest rowniez niezalezny od wyznawanej wiary czy tez jej braku. To nie ateizm, katolicyzm czy islam jest grozny. Grozni sa ludzie. I stwierdzenie, ze lewacy (a wlasciwie ich poglady) sa grozne dla Europy ma takie samo prawo bytu jak stwierdzenie, ze to wlasnie katolicyzm jest grozny. Polska tez sie rozklada, z ta roznica, ze w Polsce mamy 95% katolikow.

                                      Czy tez moze zabobonem jest to, ze istnieje cos takiego jak bog, krasnoludki czy smoki?
                                      • Gość: Echo Re: Chcialam ostrzec!! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 24.01.06, 15:46
                                        >Polska tez sie rozklada, z ta roznica, ze w Polsce mamy 95%
                                        >katolikow.

                                        Polska nie kwitla za PRLu. Teraz rzeczywiscie z Europy przychodzi
                                        dobrobyt materialny i rozklad moralny podsycany przez lokalne lewactwo
                                        ktore chce dokladnie imitowac Francje, Niemcy czy Skandynawie.
                                        Dzieci na smietnikach to mieszanka prymitywizmu pewnych ludzi i "postympowych"
                                        hasel aborcyjnych. Ogolnie to prawda ze zlo, czy sklonnosc do zla u czlowieka
                                        jest niezalezna od religii czy ideologii. Problem w tym ze jesli sie juz
                                        zidentyfikuje zlo to nalezy z nim walczyc a nie podsycac. Nie widze roznicy
                                        miedzy dziecmi w smietnikach po aborcji czy porodzie. Tak jak nie widze roznicy
                                        miedzy morderstwem dziecka i doroslego czlowieka. Niektorzy lewaccy "etycy"
                                        jak Peter Singer z Princeton pisze ze jedzenie zwierzat nie jest moralne a
                                        dzieciobojstwo jest. Wlasnie taka trucizna jest wlewana w umysly maluczkich
                                        ktorzy usiluja potem sobie dostosowac podobny relatywizm moralny do uzasadniania
                                        zla.
                                        • nelsonek Re: Chcialam ostrzec!! 24.01.06, 16:05
                                          Jak moze 5% spoleczenstwa rozkladac moralnie pozostale 95%? Toz to jakas chora teoria.
                                          A lewactwo nie jest zlem. No i "lewactwo" to pojecie jak najbardziej pejoratywne. Co nie znaczy, ze okreslenie to jest niemoralne. Widze jednak oburzenie wielu ludzi gdy uslysza "katol". Jesli mozna nazwac kogos lewakiem to mozna nazwac kogos innego katolem (a wiec pekoratyw).

                                          I chcesz powiedziec, ze jesli katolik porzuci dziecko na smietniku to jest to wina lewakow? Toz to karkolomna teoria niewiele majaca wspolnego z prawda. Co do aborcji: jak mozna mowic o zabijaniu czegos co nie ma mozgu (a koniec pracy mozgu definiuje sie jako smierc osobnika - co to ma wspolnego z lewactwem?).
                                          • Gość: Echo Re: Chcialam ostrzec!! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 24.01.06, 16:35

                                            > Jak moze 5% spoleczenstwa rozkladac moralnie pozostale 95%? Toz to jakas chora
                                            > teoria.

                                            A kto ci powiedzial ze 95% wyrzuca dzieci do smietnikow?. Najbardziej podatny
                                            na lewactwo jest margines spoleczny. Czy pamietasz jak to Dabrowa Gornicza byla
                                            "kuznia kadr PRL"? Dlaczego? Bo tam bylo najlatwiej znalezc pijakow i degeneratow.


                                            > A lewactwo nie jest zlem. No i "lewactwo" to pojecie jak najbardziej pejoratywn
                                            > e. Co nie znaczy, ze okreslenie to jest niemoralne. Widze jednak oburzenie wiel
                                            > u ludzi gdy uslysza "katol". Jesli mozna nazwac kogos lewakiem to mozna nazwac
                                            > kogos innego katolem (a wiec pekoratyw).

                                            Lewactwo to okreslona filozofia relatywizujaca zycie ludzkie i prawa moralne.
                                            • nelsonek Re: Chcialam ostrzec!! 24.01.06, 23:41
                                              Czyli chcesz powiedziec, ze dzieci na smietnik wyrzuca te 5% wlasnie?
                                            • Gość: Echo Re: Chcialam ostrzec!! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 25.01.06, 02:57
                                              >Czyli chcesz powiedziec, ze dzieci na smietnik wyrzuca te 5% wlasnie?

                                              Z tego co wiem to na miliony urodzonych dzieci tylko kilka (az kilka) mialo
                                              ten koszmarny los. To jest ulamek ulamka z promille.

                                              Relatywizowanie zycia ludzkiego i zasad moralnych nie zabija z dnia na dzien. To
                                              jest przewlekla choroba jak syfilis ktory drazy ludzkie mozgi przez
                                              dziesieciolecia i gdy padnie na szczegolnie zrelatywizowana (zdegenerowana)
                                              mentalnosc.
                                              • nelsonek Re: Chcialam ostrzec!! 25.01.06, 10:55
                                                Z cala pewnoscia nie jest to wina "lewactwa". Takie bzdury probuja nam wmowic panowie w sutannach.

                                                To wina ludzi (swiatopoglad nie ma nic do rzeczy).
                                                • Gość: Echo Re: Chcialam ostrzec!! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 25.01.06, 16:59
                                                  > Z cala pewnoscia nie jest to wina "lewactwa". Takie bzdury probuja nam wmowic p
                                                  > anowie w sutannach.

                                                  Te miliony aborcji tez nie. Nie ma roznicy miedzy aborcja a zamordowaniem
                                                  dziecka. A ta wyludniajaca sie Europa, czyzby to nie byl wynik braku poszanowania
                                                  dla ludzkiego zycia i braku wiary w przyszlosc?
                                                  • nelsonek Re: Chcialam ostrzec!! 06.04.06, 22:20
                                                    Poki mozg nie istnieje nie mozna mowic o morderstwie. Smierc okresla sie jako smierc mozgu. Nie ma mozgu - nie ma smierci.
                            • crax Echo, idź się powieś jak Judasz. 23.01.06, 19:40
                          • the_dzidka A votre service ;)) 23.01.06, 19:31
                            > Przytocz te wypowiedzi to porozmawiamy.

                            "Co dziwniejsze, nie macie nic nikomu do zaoferowania. Probki czytam
                            codziennie i bierze mnie na wymioty. Europa sie starzeje i umiera. Wy
                            codziennie wypisujecie brednie jakoby jedynym lekarstwem byly plagi wynikajace
                            z waszejfilozofii. Plagi kontracepcji, aborcji, podminowywania malzenstw i
                            wszelkiego rodzaju fekalii."

                            A więc nie tylko niegrzeczne sformułowanie "brednie", ale również bardzo
                            nieeleganckie deprecjonowanie naszych poglądów i opinii.
                            • Gość: Echo Re: A votre service ;)) IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 24.01.06, 02:50
                              Nieeleganckie deprecjonowanie nieeleganckich pogladow. Powtarzam ze
                              tluczenie na okraglo jak to wiecej trzeba zycia na kocia lape, seksu "na probe",
                              skrobanek i kontracepcji w umierajacej Europie to brednie. Kto wyznaje takie
                              poglady moze sie czuc urazony. Ale ja sie czuje urazona ciaglymi atakami na
                              elementarna logike. Jesli ktos napisze "a kogo obchodzi Europa" to
                              odpowiedzialam posrednio kogo nie obchodzi. Gdybym napisala ze wasze poglady
                              sa przestarzale to by nie dotarlo.

                              > Przytocz te wypowiedzi to porozmawiamy.
                              >
                              > "Co dziwniejsze, nie macie nic nikomu do zaoferowania. Probki czytam
                              > codziennie i bierze mnie na wymioty. Europa sie starzeje i umiera. Wy
                              > codziennie wypisujecie brednie jakoby jedynym lekarstwem byly plagi wynikajace
                              > z waszejfilozofii. Plagi kontracepcji, aborcji, podminowywania malzenstw i
                              > wszelkiego rodzaju fekalii."
                              >
                              > A więc nie tylko niegrzeczne sformułowanie "brednie", ale również bardzo
                              > nieeleganckie deprecjonowanie naszych poglądów i opinii.
                              >
                          • the_dzidka Ale daj spokój! 23.01.06, 19:41
                            > A co do agresji, to jedyna strona atakujaca sa niewierzacy.

                            Nie przyszło ci do głowy, że to agresja rodzi agresję? Wiesz, jak ja to widzę?
                            Nikt nie czepiałby się katolików (poza przypadkowymi jednostkami), gdyby nie
                            wasza pseudoewangelizacyjna nachalność i palenie na stosie każdego, kto nie
                            myśli tak jak wy. Nie wiem, czy pamiętasz Polskę AD 1990 - to wtedy, po dojściu
                            do władzy ZChN-u, rozpoczęły się utarczki pomiędzy ogólnie rzecz biorąc,
                            katolikami a niewierzącymi. To wtedy katoliccy moraliści zaczęli nam ustawiać
                            życie i mówić, co jest dobre, a co złe. To wtedy naszą moralność zaczęto
                            regulować prawnie. To wtedy katoliccy fantycy, wcześniej siedzący względnie
                            cicho i prowadzący krucjaty wyłącznie na własnych podwórkach, zaczęli
                            podskakiwać, czując się mocniejsi, mając za plecami coraz bardziej
                            rozzuchwalony kler. To, co się dzieje teraz, to eskalacja początków tamtego
                            konfliktu. Gdyby czarni nie podnieśli wtedy łbów, gdyby nie ich tupet i
                            bezczelność, a gdyby tchórzliwe władze od razu osadziły ich w cuglach, nie
                            byłoby tej "wojenki" teraz. Na szczęście każdy konflikt osiąga w pewnym
                            momencie apogeum - i moim zdaniem, to apogeum jest już bliskie. Za kilka lat
                            sytuacja się unormuje i obie strony zaczną poważać siebie nawzajem i tolerować
                            się.. Niestety, zanim tak się stanie, czeka nas jeszcze parę trudnych chwil.
                            • Gość: Echo Re: Ale daj spokój! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 24.01.06, 03:06
                              > Nie przyszło ci do głowy, że to agresja rodzi agresję? Wiesz, jak ja to widzę?
                              > Nikt nie czepiałby się katolików (poza przypadkowymi jednostkami), gdyby nie
                              > wasza pseudoewangelizacyjna nachalność i palenie na stosie każdego, kto nie
                              > myśli tak jak wy.

                              Co ty powiesz? Ile razy bylaz spalona na stosie?

                              Nie wiem, czy pamiętasz Polskę AD 1990 - to wtedy, po dojściu
                              >
                              > do władzy ZChN-u, rozpoczęły się utarczki pomiędzy ogólnie rzecz biorąc,
                              > katolikami a niewierzącymi. To wtedy katoliccy moraliści zaczęli nam ustawiać
                              > życie i mówić, co jest dobre, a co złe. To wtedy naszą moralność zaczęto
                              > regulować prawnie. To wtedy katoliccy fantycy, wcześniej siedzący względnie
                              > cicho i prowadzący krucjaty wyłącznie na własnych podwórkach, zaczęli
                              > podskakiwać, czując się mocniejsi, mając za plecami coraz bardziej
                              > rozzuchwalony kler. To, co się dzieje teraz, to eskalacja początków tamtego
                              > konfliktu.

                              Ja pamietam duuuuzo wczesniejsze czasy kiedy to ateistyczni antymoralisci
                              uchwalali na plenach ze narod jest reakcyjny, wywalali katolikow z pracy,
                              mojemu koledze dali 10 lat za artykul do Tygodnika Powszechnego, wsadzali ksiezy
                              do wiezien i do wojska. Kochanie, to sie nie zaczelo w 1990 roku, uwierz mi.
                              Moze w 1990 roku katolicy zaczeli reagowac na ponad 40 lat postympu i niektorzy
                              pogrobowcy tamtego systemu bardzo sie na mnie obrazaja ze sie to im przypomina.

                              >Na szczęście każdy konflikt osiąga w pewnym
                              > momencie apogeum - i moim zdaniem, to apogeum jest już bliskie. Za kilka lat
                              > sytuacja się unormuje i obie strony zaczną poważać siebie nawzajem i tolerować
                              > się.. Niestety, zanim tak się stanie, czeka nas jeszcze parę trudnych chwil.
                              >

                              Wystarczy zeby nelsonek przestal narzekac ze byl strasznie przesladowany przez
                              rodzicow bo go... ochrzcili (ale nie zabili za odstepstwo), ogolone_jajka
                              powinien sie bardziej skupic na znudzonych mezatkach, palnick moglby przestac
                              przytaczac nudy z racjonalisty, inni z NIE, crax przestal pisac jakoby katolicy
                              nie maja zdania i przestal sie denerwowac jak maja zdanie. Poczytaj nancyboya,
                              markiza de zadek etc. Jesli oni sie naucza przestac atakowac, nastapi pokoj na
                              tym forum.

                              Wlasciwie najbardziej sympatyczny jest ten biedny grzechuu co zalozyl ten watek.
                              Problem w tym ze chce moderowac skomplikowana dyskusje filozoficzna zanim
                              jeszcze nauczyl sie ortografii i gramatycznego wyjasniania mysli. Byc moze
                              bladzi, ale zanim ktos sie zacznie wypowiadac jakie wielkie g.. jest ta religia
                              to moze powinien zaczac od skonczenia podstawowki. Ale nawet tacy daja rozmaitym
                              hienom haslo do ataku.


        • Gość: ant Re: Apostolowie ateizmu! IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.06, 13:57
          > Chlopcy, jestescie nudni. Nie wierzcie! Blagam! Ale przestancie pisac o tym
          > bo to nudne. Codziennie jakis "katechizm" niewiary. Dlaczego przestalem
          wierzyc
          > ?

          no widzisz jaką krzywdę KK wyrządził im w młodym wieku !!! to bezeceństwo !!
          religi powinno się uczyć po 18 roku życia bo inaczej jest szkodliwa na głowę -
          jak słusznie zauważyłaś.
    • seth.destructor No ale o co chodzi? 23.01.06, 19:38
      Chcesz nas przekonac, abysmy stwierdzili ze nie ma Boga? Nie jestes pierwszy.
      Twoja wiara, twoja sprawa.
      • the_dzidka Re: No ale o co chodzi? 23.01.06, 19:43
        Ciekawe, że tak to widzisz. Ja widzę zwierzenia człowieka wątpiącego. Ty - od
        razu na niego naskakujesz. Ale podobno to niewierzący zawsze atakują pierwsi...
        • Gość: Echo Re: No ale o co chodzi? IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 24.01.06, 03:15
          > Ciekawe, że tak to widzisz. Ja widzę zwierzenia człowieka wątpiącego. Ty - od
          > razu na niego naskakujesz. Ale podobno to niewierzący zawsze atakują pierwsi...

          Cogito ergo sum. Jesli zaczniecie watpic w wasz ateizm i zauwazycie ze to XIX
          wieczny przezytek ktory demoralizuje i rozklada Europe, to nikt wam nic zlego
          nie zrobi. Jesli dalej bedziecie twierdzic ze najlepszym sposobem na depopulacje
          Europy jest oddzielnie seksu od prokreacji (promocja pierwszego anihilacja
          drugiego), albo ze was Europa nie obchodzi, to bede was traktowac bez
          najmniejszego szacunku:)
          • Gość: Echo No i jak tu was szanowac? IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 24.01.06, 05:41
            mr_pope napisał:

            > Ja wierzę, że jestem Bogiem. Wiara w innych bogów obraża moje uczucia. Jestem w
            >
            > stanie każdego praktycznie oskarżyć. Nie robię tego bo was lubię, chłopaki.


            Gość portalu: adam81w napisał(a):

            > kosciol to niestety taka organizacja ktora uroila sobie ze wie wszystko o
            > czlowieku i wie jak ten czlowiek ma postepowac . ksiadz sam nie korzysta z
            > seksu wiec zrobi wszystko zeby innym popsuc przyjemnosc z seksu :(
            > ale to nieprawda nie musisz tak myslec . nie musisz zwracac uwagi na to co
            mowi kosciol w sparwie seksu

            Typowy przyklad ze facet nie ma pojecia. Ksiadz nie mowi z wlasnego
            doswiadczenia tylko z doswiadczen setek pokolen, przemyslen i nauk Chrystusa.
            Typowy przyklad zaprzeczania podstawowym faktom biologicznym ze seks sluzy
            prokreacji. Wszystko w imie wydmuchanej ideologii.
          • the_dzidka Re: No ale o co chodzi? 24.01.06, 15:13
            Za pozwoleniem, nie mów do mnie per wy, OK?
            A po drugie: może mi powiesz, co to ma znaczyć:
            "Jesli zaczniecie watpic w wasz ateizm i zauwazycie ze to XIX wieczny przezytek
            ktory demoralizuje i rozklada Europe, to nikt wam nic zlego nie zrobi."
            O ile się nie myle, mieszkasz w Stanach Zjednoczonych. Na całe szczęście. W
            Polsce już byś organizowała katolickie Gestapo i odświeżała ściany budynków w
            obozach koncentracyjnych.

            Z głupią fanatyczką mogę się nieco podroczyć, ale z wariatką, która grozi...
            już nie. Nie lubię, jak się mnie starszy. Koniec zabawy. Definitywnie.
            • Gość: Echo Re: No ale o co chodzi? IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 24.01.06, 15:51
              > Z głupią fanatyczką mogę się nieco podroczyć, ale z wariatką, która grozi...
              > już nie. Nie lubię, jak się mnie starszy. Koniec zabawy. Definitywnie.


              Brak argumentow? Wszystko sie zaczelo od 1990? Wszystko sie zaczelo jak ona mi
              oddala? Zlego" mialo byc w cudzyslowie. Chyba ze myslisz ze chcialam rzucic
              na ciebie czary przez internet:)
              • the_dzidka Re: No ale o co chodzi? 24.01.06, 21:54
                Nie brak argumentów, tylko:
                1/ świadomość, że moje argumenty nie przebiją się przez twój beton (i brak na
                nie odpowiedzi - tylko wykręcanie kota ogonem)
                2/ jak wspomniałam, nie lubię wariatów, którzy grożą innym - nie chcę się z
                takimi bawić,
                3/ śledzę twoje popisy na tym forum już od dawna, pękam ze śmiechu nad twoją
                katolicką fanatyczną głupotą - z ciekawości popróbowałam starcia z tobą sama,
                widzę, że szkoda czasu (patrz pkt.1) - donkiszotuj dalej, i tak wzbudzasz
                tylko pełen politowania śmiech...

                Jak dla mnie EOT (o ile katotalibowie wiedzą, co to znaczy).
                • Gość: Echo Re: No ale o co chodzi? IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 25.01.06, 03:07
                  > Nie brak argumentów, tylko:
                  > 1/ świadomość, że moje argumenty nie przebiją się przez twój beton (i brak na
                  > nie odpowiedzi - tylko wykręcanie kota ogonem)

                  Przeciez napisalam ze to nie katolicy zaczeli konfrontacje z ateistami w latach
                  90-tych tylko ateisci z katolikami duzo wczesniej. Ale widze "nie odpowiedzi -
                  tylko wykręcanie kota ogonem"

                  > 2/ jak wspomniałam, nie lubię wariatów, którzy grożą innym - nie chcę się z
                  > takimi bawić,

                  Mamusia nie pozwala, co? Bo ci zagrozilam ze bede zwalczac twoja nadeta histerie
                  slowo za slowo. Podtrzymuje co napisalam.

                  > 3/ śledzę twoje popisy na tym forum już od dawna, pękam ze śmiechu nad twoją
                  > katolicką fanatyczną głupotą - z ciekawości popróbowałam starcia z tobą sama,
                  > widzę, że szkoda czasu (patrz pkt.1) - donkiszotuj dalej, i tak wzbudzasz
                  > tylko pełen politowania śmiech...

                  Sprobowalas starcia i ci nie wyszlo. Teraz uciekasz w poplochu mlocac cepami po
                  ciemku. Takim poziomem dyskusji mozesz zaimponowac craxowi ale kazdy kto ma
                  IQ>64 rozumie ze to nie ja sie popisuje fanatyczna glupota.

                  > Jak dla mnie EOT (o ile katotalibowie wiedzą, co to znaczy).

                  Nie wiem czy katotalibowie wiedza. Ja nie wiem ale to ze ty wiesz mi wystarczy.
                  Masz tam jakas wiedze tajemna.

                  Wlasciwie twoj poziom dyskusju przypomina mi ogolnowojskowa dyskusje z czego
                  sklada sie dzida:

                  Sklada sie z: przeddzidzia, sroddzidzia i zadzidzia.

                  przeddzidzie sklada sie z przeddzidzia przeddzidzia, srodzidzia przeddzidzia etc.

                  Gadaj zdrowa the_dzidka!
                  • the_dzidka Re: No ale o co chodzi? 25.01.06, 10:19
                    > Sprobowalas starcia i ci nie wyszlo. Teraz uciekasz w poplochu mlocac cepami
                    po ciemku.

                    ROOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOTFL!!!!
                    Albo wiesz co - pozostań przekonana o własnej wielkości. Obrechotać cię i twoją
                    głupotę zawsze zdążę, a ty nadymaj się spokojnie dalej. Pewnego dnia po prostu
                    pękniesz, zbryzgasz wszysko wokół katolickim jadem - i tyle po tobie zostanie.
    • 17_mgnien_wiosny Re: Wątpienia w religie 24.01.06, 08:21
      CZłowiek tak już jest zbudowany, że musi mieć nadzieję, jeśli nie jest w stanie
      sobie z czymś poradzić, szuka pomocy u silniejszych. Jeśli nie ma konkretnej
      osoby, kieruje się ku siłom nadprzyrodzonym, a na to, że one istnieją zawsze
      znajdzie się jakiś dowód. Jeśli zaś pomimo to dzieje się niezgodnie z naszym
      oczekiwaniem, zawsze można to wyjaśnić nieprzeniknionym zamysłem boskim.

      Tak na marginesie, to szczerze zazdroszczę ludziom wierzącym łatwiejszego życia
      - i nie ma tu żadnej ironii
      • Gość: Echo Re: Wątpienia w religie IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 24.01.06, 08:51
        > CZłowiek tak już jest zbudowany, że musi mieć nadzieję,

        Bardzo gleboka mysl, jestem pod wrazneniem! Dodam ze nie tylko nadzieje ale
        wizje wybiegajaca poza zycie. "A ktoby chcial zachowac zycie, straci je..."
        Zycie nie jest dla nas, jest dla wizji wychodzacej poza zycie. Saint-Excupery
        wyrazil to podobnie: "mimo ze zycie ludzkie jest najwyzszym dobrem, trzeba
        dzialac tak jakby istnialo cos wazniejsze niz zycie ludzkie."

        Tylko czlowiek jest zaprojektowany jako istota religijna. Zwierzeta moga zyc
        mechanicznie. Nie maja problemow egzystencjalnych ani nie robia wielkich
        wyborow: po prostu zyja. Tylko czlowiek poszukuje sensu zycia, popelnia
        samobojstwo jak sensu nie widzi, nie prokreuje dzieci jesli do konca jest
        przekonany o bezsensownosci i przypadkowosci Wszechswiata, skupia sie na
        "uzywaniu zycia" i... sromotnie przegrywa w tej strategii.

        Ateisci maja problem ze nie czuja potrzeby ani miejsca na wizje wieksza niz
        zycie, bo dla nich zycie konczy sie tutaj i nie ma zadnych implikacji dla
        przyszlosci. Wlasnie to pchnelo mnie od ateizmu w strone religii i byla to
        najlepsza decyzja mojego zycia. I oczywiscie ta fascynujaca postac Chrystusa
        ktory mial byc "skonczony" umierajac 2000 lat temu ale ciagle zyje i ciagle ma
        zajadlych przeciwnikow! To wlasnie jest symptomem ze mamy do czynienia z zywa wiara.

    • renebenay Re: Wątpienia w religie 24.01.06, 18:47
      Jak widze to na tym forum jest wesolo,kazdy ma swoja racje a ja wiem ze,o
      Europe nie trzeba sie martwic i ani nie wolno brac europejczykow za
      idiotow.Czy ludzie watpia w taka czy inna religie albo chodza do kosciola czy
      meczetu albo nie, to jest ich czysta indywidualna i osobista sprawa.To reguloja
      bardzo dobrze konstytucje prawie kazdego kraju Europy i w ten sposob istnieje
      prawna tolerancja.Mnie odrzuca jak duchowni obojetnie jakiego wyznania pruboja
      narzucic sposob zycia ludziom tlumaczac ze,tak musi byc a nie inaczej i w takim
      przypadku jak mam go sluchac kiedy wiem ze,on nie ma zony,nie ma dzieci ani nie
      wie co to jest jak dziecko placze w nocy itd,itd.Dlatego mowie stale aby
      duchowni obojga plci stworzyli najpierw rodziny aby z wlasnego doswiadczenia
      mogli by cos mowic ale jak wiadomo czesto statut im na to nie pozwala.
      • Gość: Echo Re: Wątpienia w religie IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 25.01.06, 17:04
        >Jak widze to na tym forum jest wesolo,kazdy ma swoja racje a ja wiem ze,o
        >Europe nie trzeba sie martwic

        Wlasnie to typowo francuskie podejscie. Pala samochody? Ano czym sie martwic: sa
        mrozy, mozna sie ogrzac. Wysadzaja ludzi w powietrze? Chwala Bogu ze to w Anglii
        bo Francja jest swiecka i nie ma problemow z islamem.
        • Gość: Echo Re: Wątpienia w religie IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 28.01.06, 11:57
          Poczytajcie sobie Novaka:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35576762&a=35778175
    • 17_mgnien_wiosny Re: Wątpienia w religie 25.01.06, 08:18
      Oczywiście pyskówka musiała zejść na tolerancję, obozy, dawanie rad jedynie
      słusznych. A Grzehuu zadał ciekawe dość pytanie o to jak by wyglądać mógł świat
      gdyby chrześcijanizm nie okazał się tak ekspansywny, lub gdyby zginął w mrokach
      dziejów. W tej pierwszej opcji być może osoby tak gorliwie bronią
      chrześcijaństwa być może z takim samym zacięciem broniłyby islamu.
      • Gość: Echo Re: Wątpienia w religie IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 25.01.06, 17:06
        >W tej pierwszej opcji być może osoby tak gorliwie bronią
        >chrześcijaństwa być może z takim samym zacięciem broniłyby islamu.

        Nie bronilyby, bo nie byloby atakujacych. Zanim by zaatakowali juzby ich nie
        bylo. Ot taka jest odpowiedz na ciekawe pytanie grzechuu...
    • domena1974 Re: Chistoria chrześcijaństwa... 25.01.06, 23:56
      Przeczytałam książkę tyt. " Chistoria chrześcijaństwa", która jest konieczna
      dla 80% tych,którzy spekulują.Katolicy powinni faktycznie poczytać Biblię,a tym
      co brak wiary w Boga-cóż chyba święty ...Polecam Was Bogu,w którego wierzę.
      • Gość: Echo Historia chrześcijaństwa... IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 28.01.06, 12:21
        "Chistoria fundamentalizmu" niestety nie zapisze sie zlotymi zgloskami
        w historii



        > Przeczytałam książkę tyt. " Chistoria chrześcijaństwa", która jest konieczna
        > dla 80% tych,którzy spekulują.Katolicy powinni faktycznie poczytać Biblię,a tym
        >
        > co brak wiary w Boga-cóż chyba święty ...Polecam Was Bogu,w którego wierzę.
    • taus Re: Wątpienia w religie 28.01.06, 15:03
      Wątpić można w boga, bo religia jest przecież dziełem ludzkim i efekty widać, co innego przesłanie.
      Różnica pomiędzy katolicyzmem, a wszelkimi starymi wierzeniami jest taka, że te obecne są wszechogarniające. Stare kulty pełniły głównie funkcje rytuałów społecznych, nie wymagały wiary, dlatego np Grecy odrzucili własne wierzenia, na rzecz monoteistycznych.
      Ja zauważyłem też tendencje odwrotną kreacjonistyczną, w której podważa się nauke i bezkrytyczie oddaje się bibli.

      Sceptycyzm jest drogą do mądrości.
      • Gość: Echo Re: Wątpienia w religie IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 28.01.06, 17:47
        > Ja zauważyłem też tendencje odwrotną kreacjonistyczną, w której podważa się nau
        > ke i bezkrytyczie oddaje się bibli.
        >
        > Sceptycyzm jest drogą do mądrości.

        Nie ma tendencji kreacjonistycznych w katolicyzmie. Katolicyzm zawsze kultywowal
        rozum, dedukcje, budowal uniwersytety, rozwijal filozofie naturalna etc.
        Wynikalo to ze zrozumienia Boga jako Stworcy uniwersalnych praw ktore nalezalo
        zrozumiec zeby go lepiej poznac. Islam rozumial Allaha inaczej: jako
        wszechmocnego Boga ktory moze zmieniac prawa z dnia na dzien wiec ich poznawanie
        nie ma sensu. Najwazniejsze jest literalne czytanie koranu jako slow Allaha
        podyktowanych verbatim. Podobnie traktuja Biblie fundamentalisci amerykanscy czy
        polscy jehowici. Tu nie ma miejsca na glebie katolickiego intelektu i tradycje
        Ojcow Kosciola. Tutaj literalnie uwaza sie ze Bog stworzyl Wszechswiat w 7 dni,
        10 tysiecy lat temu etc. Najciekawsze jest to ze podobnie antyintelektualne
        trendy pojawily sie po stronie ideologii lewicowej. Stalin tak powiedzial
        towarzysze, Marks tak powiedzial towarzysze... etc. Teraz te trendy zamienily
        sie w zaprzeczanie faktom. "Mlodziency we Francji nie mieli nic wspolnego z
        islamem tylko z dyskryminacja." Byli glodni? W lachmanach? Porozumiewali sie
        tam-tamami i dymem a nie telefonami komorkowymi bo ich nie bylo stac?
        Inne zaprzeczanie faktow: "Europa poprzez wyprawy krzyzowe napadla na pokojowy
        islam". Ale poprzednie 450 lat podbojow islamu i niszczenie kosciolow w
        Jerozolimie to bylo nic... "Islam byl ofiara europejskiego kolonializmu". Ale
        podbicie Hiszpanii, basenu Morza Srodziemnego czy proba podbicia Europy
        tymczasowo zatrzymana pod Wiedniem to nie byla zadna agresja? Jak to ktos
        zauwazyl, obecny fundamentalizm lewicowy polega na irracjonalnej nienawisci do
        wlasnej cywilizacji i tych sil ktore ja czynily kreatywna i zywotna.
        • taus Re: Wątpienia w religie 29.01.06, 09:55

          > Nie ma tendencji kreacjonistycznych w katolicyzmie. Katolicyzm zawsze >kultywowal rozum, dedukcje, budowal uniwersytety, rozwijal filozofie naturalna >etc. Wynikalo to ze zrozumienia Boga jako Stworcy uniwersalnych praw ktore >nalezalo zrozumiec zeby go lepiej poznac. Islam rozumial Allaha inaczej: jako
          >wszechmocnego Boga ktory moze zmieniac prawa z dnia na dzien wiec ich poznawanie nie ma sensu. Najwazniejsze jest literalne czytanie koranu jako slow >Allaha podyktowanych verbatim. Podobnie traktuja Biblie fundamentalisci >amerykanscy czy polscy jehowici. Tu nie ma miejsca na glebie katolickiego >intelektu i tradycje Ojcow Kosciola. Tutaj literalnie uwaza sie ze Bog stworzyl >Wszechswiat w 7 dni,
          > 10 tysiecy lat temu etc. Najciekawsze jest to ze podobnie antyintelektualne
          > trendy pojawily sie po stronie ideologii lewicowej. Stalin tak powiedzial
          > towarzysze, Marks tak powiedzial towarzysze... etc.

          Nie wiem czy mam się śmiać (z twojej naiwności) czy płakać (z powodu twojej głupoty).
          Co jak co ale rozum i poznanie są największymi wrogami kościoła i religi, a zakładanie uniwersytetów służy głoszeniu określonego światopoglądu.

          Czas na uzasadnienie.
          Biblia: Wąż daje Ewie jabłko z drzewa dobrych i złych wiadomości, (symbolizuje ono ukrytą wiedze), po czym kiedy Adam i Ewa je sporzywają (poznają wiedzę) zostają wygnani z raju.
          Religia: Wszelkie dogmaty, czyli nie podważalne "prawdy" wiary, z którymi nie można polemizować, trzeba je przyjąć za pewnik przykład "niepokalane poczęcie".
          Kościół Katolicki: Np "dogmat o nieomylności papieża". Poucz się też trochę histori, np poczytaj sobie o papieżu Grzegorzu VII który zakazał czytać bibli, osoba które nie miały wykształcenia teologicznego. Poczytaj też o naukowcu Giordano Bruno a dowiesz się co spotykało osoby które odkrywały rzeczy niezgodne z nauką kościoła.
          Zresztą kosciół jeszcze 500 lat temu głosił, że ziemia jest płaska, a dopiero 50 lat temu dopuścił możliwość, że Darwin miał racje.
          A co do kreacjoznizmu, to pooglądaj TV, powstają już nawet muzea historii naturalnej które mają "udowadniać" tą teorię.

          A co do lewicowych nurtów, to w komuniźmie, nie głoszono teori powstania świata, i pochodzenia człowieka, to system rządów w państwie więc Józek mógł zwracać się do podwładnych jak chciał, a na marginesie juz wcześniej wspomniałem o dogmacie "o nieomylności papieża".
          Na koniec Marks nie był komunistą, on po prostu napisał czarny scenariusz rozwoju kapitalizmu, i próbował przewidzieć skutki wolnego rynku, a to, że się pomylił, przynajmniej w stosunku do państw europy zachodzniej to inna sprawa.
          • Gość: Echo Re: Wątpienia w religie IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 29.01.06, 17:28
            >A co do lewicowych nurtów, to w komuniźmie, nie głoszono teori powstania
            świata, >i pochodzenia człowieka,

            To ja powinnam sie uzalic nad twoim prymitywizmem umyslowym. Nie głoszono teori
            powstania świata, i pochodzenia człowieka? Nie slyszales o prymitywnym
            materializmie. Nie istnieje nic tylko materia (dogmat). Boga nie ma jak zostalo
            naukowo udowodnione? O "naukowym swiatopogladzie"? O nieuniknionym determinizmie
            dziejow? Do dzisiaj te zabobony pokutuja na tym forum.
    • Gość: kmmka Wierzyć... IP: 213.25.91.* 07.04.06, 14:10
      a nie wieżyć - to dla niektórych jest różnica;) grzehuuu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka