pancwynar
18.04.06, 20:46
miejsce akcji: Szwajcaria, autostrada.
za kierownicą tubylec, pasażerowie - wśród nich Polak - klient.
Jadąc mijają car zaparkowany na poboczu. Jeden z pasażerów bez słowa sięga po komórkę i dzwoni na ichną Policję - podaje markę, kolor i przybliżone miejsce
postoju. Na subtelna uwagę Polaka czemu tak postapił reaguje autentycznym
zdziwieniem. Dla nich to norma a nie donos. Ot taki dziwny kraj. I wciąz mimo
to funkcjonuje. Dziwne..