Dodaj do ulubionych

Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem

25.11.06, 14:03
Myślałem, że typ ten w Polsce już zanikł, ale ostatnio natknąłem się aż na
trzy takie przypadki, co skłoniło mnie do założenia tego wątku.
Dwóch "szlachciców" i jedna "szlachcianka". Wszyscy urody co najwyżej
przeciętnej, bez znaczących życiowych osiągnięć, pensje w okolicach średniej
krajowej. Przeciętni, nieciekawi ludzie. Prawdę mówiąc, jednego z panów
określiłbym nawet jako mocno "pszenno-buraczanego". Osoby te namiętnie
zadręczają otoczenie opowieściami o jakiejś wiosce z dworkiem pod Pcimiem czy
inną Pipidówką albo o prapradziadku, który był w doskonałej komitywie z
księciem Radziwiłłem czy innym Czartoryskim...
Spotykacie się z takimi zachowaniami? Jak reagujecie?
Obserwuj wątek
    • Gość: magda Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem IP: *.bulldogdsl.com 25.11.06, 14:14
      u mojej Babci w kamienicy tez mieszkala taka szlachcianka a raczej prawie
      hrabina :-)) (jak twierdzila)...
      Uroda strasznie buraczana nos jak kartofelale blekitna krew w niej plynela :-))
      razem z mezem byli tzw cieciami w owej krakowskiej kamienicy( sprzatanie itp
      • Gość: lu Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem IP: *.acn.waw.pl 27.11.06, 15:59
        Oj nie znacie sie na szlachcie i arystokracji. Pieknosci w tej grupie sia
        zdarzaja, ale brak urody o niczym nie swiadczy, a wrecz przeciwnie.

        Skoro sasiadka jest urody bardzo posledniej, to wielce prawdopodobne jest
        szlacheckie urodzenie. Z tej prostej przyczyny, ze szlachta mieszala sie tylko
        ze soba i w zwiazku z tym, z powodu braku swiezej krwi, czesto bardzo brzydka
        lub wrecz zdeformowana byla. Chocby mloda ksiezna z jednego z najznamienitszych
        rodow w Polsce, zyjaca obecnie oczywiscie, naprawde nie jest pieknoscia.
    • Gość: upierdliwa Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem IP: *.bochnia.pl 25.11.06, 14:48
      smieszne. ja tez pochodze z rodow szlacheckich "po kadzieli", ale nikomu sie tym
      nie chwale. tu moge, bo i tak jestem anonimowa, a wy mozecie spokojnie mi nie
      uwierzyc. nie obejdzie mnie to. w towarzystwie nigdy o tym nie mowie.
      • Gość: Izabella1991 Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem IP: *.ipcom.comunitel.net 25.11.06, 14:58
        Taaak,sa tacy .jak to juz jeden internauta okreslil:Herbu dwa psy w
        tarczy,jaden sra,drugi warczy(za przeproszeniem)...
        Ja np. bam moze i nie szlacheckie,ale bardzo ladne i dobrze kojazace sie
        nazwisko(fajnie mi sie tez z imieniem komponuje) i an mysle z tego powodu
        machac ogonem:-)))
        Nazwisko kazdy ma jakie ma(mozna sie zazywac Fiut,mozna byc i hrabia Gucio
        Potocki z Konskiej Wolki)-ew.Potockich z forum przepraszam!
        Sciskam-Iza
        • Gość: szlachcianka Re: Izabella 1991 IP: 85.112.196.* 25.11.06, 15:27
          Dopiero teraz przeczytałam Twój post i muszę się do niego odnieść osobno. Nie
          pochlebiaj sobie, twoje szlachetnie brzmiące nazwisko o niczym nie świadczy.
          Gdy w XVIII wieku zaczęto nadawać nazwiska to zdarzało się, że wszystkim
          ludziom na danej wsi nadawali nazwisko właściciela majątku. Ty ze szlachectwem
          chyba nie masz nic wspólnego bo nie ma w Tobie tej dumy, która jest elementem
          integralnym. Pozdrawiam.
          • pyorunochron jeden z siedmiu grzechow glownych 26.11.06, 00:55
            Gość portalu: szlachcianka napisał(a):

            ...
            > bo nie ma w Tobie tej dumy, która jest elementem
            > integralnym. Pozdrawiam.

            Bardzo dobrze, ze nie ma. To przeciez jeden z siedmiu grzechow glownych!
            (pycha). Duma to wywyzszanie sie nad innych, czyli pycha, a za to idzie sie do
            piekla!
            • Gość: szlachcianka Re: pyorunochron IP: 85.112.196.* 26.11.06, 12:45
              To Ty się lepiej księdza popytaj ale coś mi się zdaje, że Ty chcesz po prostu
              do tego wątku przemycić elementy religijne.
              • pyorunochron szlach-cianka 26.11.06, 22:12
                Gość portalu: szlachcianka napisał(a):

                > To Ty się lepiej księdza popytaj ale coś mi się zdaje, że Ty chcesz po prostu
                > do tego wątku przemycić elementy religijne.

                Nie musze pytac ksiedza, zeby wiedziec, ze pycha to jeden z grzechow glownych.
                Posiadam elementarne wyksztalcenie w przeciwienstwie widocznie do niektorych na
                tym forum, ktorzy szczyca sie 'szlachetnym' pochodzeniem i 'wysoka' kultura, ale
                ksiedza musza pytac, zeby wiedziec jakie sa grzechy glowne. Zabawne...
                • squirrel9 Re: szlach-cianka 27.11.06, 00:45
                  Obawiam sie,że się myslisz równając dumę z pychą, duma to poczucie własnej
                  godności a pycha to wygórowane mniemie o sobie. Jeśli z dumą kojarzy ci sie
                  wyłacznie pycha top o dumie niczego nie wiesz.
                  • pyorunochron Re: szlach-cianka 27.11.06, 17:47
                    squirrel9 napisała:

                    > Obawiam sie,że się myslisz równając dumę z pychą, duma to poczucie własnej
                    > godności a pycha to wygórowane mniemie o sobie. Jeśli z dumą kojarzy ci sie
                    > wyłacznie pycha top o dumie niczego nie wiesz.

                    Tak, ale szlachcianka wlasnie myli dume z pycha. Pochodzenie z takiej czy innej
                    rodziny to nie jest powod do dumy, to jest sprzeczne z definicja dumy. Dumnym
                    mozna byc np. z wlasnych osiagniec, ale nie z wlasnego pochodzenia.
                    • squirrel9 Re: szlach-cianka 29.11.06, 00:36
                      Rczej chcąc pokazać szlachecką dumę w sensie godności ujawniła własną dumę w
                      sensie pychy :) Nazwanie się szlachcianką szlachectwa nie przydaje :)
            • marysia_b Re: jeden z siedmiu grzechow glownych 26.11.06, 13:17
              pyorunochron napisał:



              > Duma to wywyzszanie sie nad innych, czyli pycha, a za to idzie sie do
              > piekla!

              Duma, to nie pycha, smiem zauwazyc - doksztalc sie!
              • pyorunochron Ona pyche nazywa duma 26.11.06, 22:08
                marysia_b napisała:

                > pyorunochron napisał:
                >
                > > Duma to wywyzszanie sie nad innych, czyli pycha, a za to idzie sie do
                > > piekla!
                >
                > Duma, to nie pycha, smiem zauwazyc - doksztalc sie!

                W przypadku podanym przez szlachcianke chodzi o to samo. Ona po prostu pomylila
                pojecia, chodzilo jej o pyche, a nazywa to duma.
                • marysia_b Re: Ona pyche nazywa duma 26.11.06, 22:45
                  pyorunochron napisał:

                  > W przypadku podanym przez szlachcianke chodzi o to samo. Ona po prostu pomylila
                  > pojecia, chodzilo jej o pyche, a nazywa to duma.

                  A to po co za nia powtarzasz? Dlatego, ze szlachcianka? ;)
                • Gość: szlachcianka Re: Ona pyche nazywa duma IP: 85.112.196.* 27.11.06, 15:40
                  To możeby tak jednak mnie zapytać co miałam na myśli pisząc: duma? Miałam na
                  myśli to, że jestem dumna z moich przodków. Z tego, że pozytywnie zaznaczyli
                  się w historii tego kraju, że zawsze byli ludzmi wartościowymi, że
                  bezinteresownie pomagali innym, że szerzyli wśród ludu oświatę i kulturę, że
                  uczyli swoich "poddanych" iż częste mycie jednak wychodzi na dobre, że nie żyli
                  tylko dla siebie. Dumna jestem, że tacy ludzie mnie wychowali zaszczepiając we
                  mnie dobre cechy. Wolę mieć geny po Nich niż po...a zresztą, co za różnica w
                  dzisiejszych czasach...
                  • Gość: ... Re: Ona pyche nazywa duma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 16:03
                    szlachcianka naczytała sie Sienkiwicza i zyje ułudą, ze zaszeczpili w
                    niej "dobre geny" ( z wyjątkeim skromności rzecz jasna )

                    jak to mówił kiedys jeden Lubomirski patzrąc na swoję dziecię dziwnie podobne z
                    buzi do fornala JAśka: "cóż...my robimy ich , oni robią nas"

                    Szlachcianka , zajrzyj no pod dobrze pod ten dywan i wymiec te rodzinne smieci
                    to sie jeszcze mocno zdziwisz
                    • pyorunochron Doskonałe! :-) 27.11.06, 17:49
                      Gość portalu: ... napisał(a):

                      > szlachcianka naczytała sie Sienkiwicza i zyje ułudą, ze zaszeczpili w
                      > niej "dobre geny" ( z wyjątkeim skromności rzecz jasna )
                      >
                      > jak to mówił kiedys jeden Lubomirski patzrąc na swoję dziecię dziwnie podobne z
                      >
                      > buzi do fornala JAśka: "cóż...my robimy ich , oni robią nas"
                      >
                      > Szlachcianka , zajrzyj no pod dobrze pod ten dywan i wymiec te rodzinne smieci
                      >
                      > to sie jeszcze mocno zdziwisz

                      Doskonałe! :-)
                  • marysia_b Re: Ona pyche nazywa duma 27.11.06, 16:03
                    Gość portalu: szlachcianka napisał(a):

                    Dumna jestem, że tacy ludzie mnie wychowali zaszczepiając we
                    > mnie dobre cechy. Wolę mieć geny po Nich niż po...a zresztą, co za różnica w
                    > dzisiejszych czasach...

                    I nikt z nich sie nigdy nie skundlil, Ups, przepraszam: nie popelnil mezaliansu? ;)
                    • Gość: ... Re: Ona pyche nazywa duma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 16:12
                      oczywiscie ze nikt , inaczej czekałoby ich to co ordynata Michorowskiego , he,
                      he

                      niejaki szalchcci herbu Poraj mówił ostatnio w TV ze ścierpiec nie moze ze jego
                      pra-stryjek zakochał sie w slicznej córce kowala , zrobił jej dziecko i o
                      zgrozo , ożenił sie z nią. Cytując Poraja " no i weszła taka do rodziny i
                      rodzina musiała ją na pokojach przyjmowac".

                      moze szlachcianka tez prosto z pola sie wywodzi i w jej zyłach płynie solidna ,
                      zdrowa , przaśna krew
          • 33qq Re: Izabella 1991 26.11.06, 12:43
            to nie duma tylko nadęcie ji próżność
            • pyorunochron Maria Antonina 26.11.06, 22:15
              33qq napisał:

              > to nie duma tylko nadęcie ji próżność

              Potem sie dziwic, ze wybuchaja rewolucje, albo ze sie traktuje obszarnikow, jak
              u nas po wojnie. Maria Antonina tez byla nadeta i prozna, ale przynajmniej miala
              jako takie stanowisko ;-)
              • 33qq Re: Maria Antonina 26.11.06, 22:29
                myślę, że miała klasę, to wystarczy. Tzw. szlachta jedynie pochodzeniem się chełpi
                ;-)
                • marysia_b Re: Maria Antonina 26.11.06, 22:31
                  33qq napisał:

                  > myślę, że miała klasę, to wystarczy. Tzw. szlachta jedynie pochodzeniem się che
                  > łpi
                  > ;-)

                  Miala klase, mamusie, brata - meza tylko miala do niczego (wszystkiego, jak
                  widac miec nie mozna) :)
                  • 33qq Re: Maria Antonina 26.11.06, 22:39
                    można, ale nie wszystko na raz ...
                    • marysia_b Re: Maria Antonina 26.11.06, 22:43
                      33qq napisał:

                      > można, ale nie wszystko na raz ...

                      Jesli przemawia przez Ciebie doswiadczenie - sklonna jestem Ci uwierzyc ;)
                      • 33qq Re: Maria Antonina 26.11.06, 22:48
                        akurat w to możesz :P
    • Gość: szlachcianka. Re: a co w tym dziwnego? IP: 85.112.196.* 25.11.06, 15:17
      We mnie płynie błękitna krew. Moja prababcia urodziła się w pałacu, wychowała
      się częściowo w tym pałacu, częściowo w Warszawie, częściowo w Paryżu.
      Pradziadek, bardzo postępowy przed wojną skończył medycynę i w swoim majątku
      założył szpitalik dla parobków. W czasie wojny działał w konspiracji, był
      dowódcą oddziału AK na swoim terenie. Jak wchodzili Rosjanie to wdzięczni
      parobcy ukryli Go wśród swoich, dzięki czemu ocalał. Prababcia z małymi dziećmi
      musiała ukrywać się u swojej garderobianej, która natarła jej ręce cegłą, żeby
      Ruscy nie rozpoznali w niej pani dziedziczki. Po wojnie w pałacu powstała
      szkoła i jakieś tam urzędy gminne a prababcia z dwójką nieletnich dzieci
      zamieszkała w jednopokojowym mieszkaniu na poddaszu. Potem wrócił pradziadek i
      jakoś się ułożyło. Bardzo pomogła im przedwojenna służba, którą wcześniej
      leczyli i kształcili a która to służba po wojnie stała się klasą panującą. Nie
      wiem czy znali księcia Radziwiłła bo to nie te tereny ale mojego dziadka
      Piłsudski trzymał na kolanach. Do końca życia wspominał to z rozczuleniem.
      Chociaż te czasy dawno przeminęły to jednak oprócz masy rodzinnych pamiątek
      jeszcze coś więcej zostało. To "coś" to godność, honor, kultura i patriotyzm.
      Przedwojenna szlachta była różna, lepsza i gorsza jak to wśród ludzi ale byli
      to ludzie najbardziej światli. Ci ludzie stanowili trzon narodu. To co się
      stało z nimi po wojnie nie było "sprawiedliwością dziejową" ale głupotą, którą
      można porównać jedynie do podgryzania gałęzi na której się siedzi.
      Ps.1. Z urodą w naszej rodzinie wcale nie było tak żle.
      Ps.2. Nie, ten typ w Polsce nie zanikł. Przeciwnie, na szczęście się odradza.
      Ps.3. Świadomie nie podaję swojego stałego nicka, żeby niczego nie sugerować.
      • Gość: upierdliwa Re: a co w tym dziwnego? IP: *.bochnia.pl 25.11.06, 15:28
        to w tym dziwnego, ze troche glupie jest szczycenie sie przodkami, na ktorych
        czyny i losy nie moglismy miec sila rzeczy zadnego wplywu, gdyz nie bylo nas
        jeszcze na swiecie. szczycic to sie mozna wlasnymi osiagnieciami, a nie dziadkow.
        co innego opowiadac o tym, jako o ciekawostce, a co innego oczekiwac, ze beda
        Ciebie podziwiac za to, jakich mialas dziadkow. a juz urodzenie sie w palacu
        naprawde nie jest wielka zasluga.
        • Gość: Majka Re: a co w tym dziwnego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 16:08
          Racja :) Ja tam mam pochodzenie mieszczańskie, moje nazwisko występuje w
          dokumentach XVI wiecznych, herb śmieszny "ślepowron" ;)
          • kochanica-francuza Re: a co w tym dziwnego? 25.11.06, 18:24
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Racja :) Ja tam mam pochodzenie mieszczańskie, moje nazwisko występuje w
            > dokumentach XVI wiecznych, herb śmieszny "ślepowron" ;)
            Ślepowron brzmi może śmiesznie, ale to dosyć znany herb.
            • bez.wyksztalcenia Re: a co w tym dziwnego? 28.11.06, 16:24
              niejacy Gosiewscy herbu Ślepowron tez sa:)))
          • calishaq Re: a co w tym dziwnego? 27.11.06, 17:07
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Racja :) Ja tam mam pochodzenie mieszczańskie, moje nazwisko występuje w
            > dokumentach XVI wiecznych, herb śmieszny "ślepowron" ;)

            Wcale nie śmieszny, bardzo fajny :D
        • Gość: szlachcianka Re: upierdliwa IP: 85.112.196.* 25.11.06, 18:18
          Na czyny i losy swoich przodków rzeczywiście nie mogliśmy mieć wpływu ale Oni
          na nasze czyny czy losy mają wielki wpływ. Nasze osiągnięcia najczęściej mają
          dużo wspólnego z wychowaniem jakie wynieśliśmy z domu, z tradycją. Ta
          przysłowiowa "błękitna krew" to właśnie to szlachectwo. Szlachectwo zobowiązuje
          i to ono nie raz decyduje o wyborze drogi, którą kroczymy. Szlachectwo to także
          historia a historia to nie ciekawostka. To losy wielu ludzi w wielu
          pokoleniach. Nie zrozumiałaś mojej wcześniejszej wypowiedzi.

          >a co innego oczekiwac, ze beda Ciebie podziwiac za to, jakich mialas
          dziadkow.<

          Nie mnie podziwiać ale moich dziadków. Ja mogę najwyżej dołączyć do tych
          podziwiających.

          • Gość: Majka Re: upierdliwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 01:15
            Na czyny i losy swoich przodków rzeczywiście nie mogliśmy mieć wpływu ale Oni
            > na nasze czyny czy losy mają wielki wpływ. Nasze osiągnięcia najczęściej mają
            > dużo wspólnego z wychowaniem jakie wynieśliśmy z domu, z tradycją. Ta
            > przysłowiowa "błękitna krew" to właśnie to szlachectwo. Szlachectwo zobowiązuje
            >
            > i to ono nie raz decyduje o wyborze drogi, którą kroczymy"

            Coś ci się pomyliło bo to już nie te czasy :)) Potomek chłopa pańszczyźnianego
            może zostać prezydentem a prapraprawnuk możnowładcy może nie mieć specjalnego
            wykształcenia i pracować na koparce :) Dzisaj szlachectwo to już tylko historia
            i barwne opowieści.
            • woda.woda Re: upierdliwa 26.11.06, 02:16
              Tak, prezydentem Polski może zostac każdy. Czyli równiez - byle kto.

              Nie zrozumiałas zupełnie wypowiedzi przedmówczyni.

              • Gość: Majka Zrozumiałam doskonale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 10:50
                To są zwykłe prawa historii, czyny całej ludzkości mają wpływ na to gdzie teraz
                jesteśmy i co robimy :) Jako zbiorowość. Natomiast nie mają znaczenia dla
                pojedyńczego losu ludzkiego w dzisiejszej Europie przynajmniej. Oczywiście są
                potomkowie szlacheckich rodów typu Potoccy czy Tyszkiewicze ale ich wyjątkowość
                polega głównie na zdjęciach i pamiątkach na komodzie, barwnych opowieściach
                babci i czasami o nich coś napiszą w kolorowej gazecie typu Gala ;) Start w
                życie i mozliwości mają takie same. A potomek chłopa pańszczyźnianego może być
                profesorem uniwersytetu i wnosić wkład do nauki. O to mi chodziło. Nie ma się
                czym emocjonować.
                • Gość: Majka Re: Zrozumiałam doskonale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 10:52
                  A stwierdzenie "szlachectwo zobowiązuje" brzmi dziś zabawnie :) Chyba
                  zobowiązuje do chodzenia we fraku i opowiadania "jak to dziadek onegdaj..."
                  • Gość: szlachcianka Re: Majka IP: 85.112.196.* 26.11.06, 12:53
                    Pewnie! Na jednym frak leży dobrze a drugi wygląda w nim jak pajac. Szczególnie
                    jakiś robotnik przebrany za lorda idący na własny ślub jak na bal
                    przebierańców.
                    • Gość: ... Re: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 16:14
                      jakie to smutne ze niektórzy moagą sie szcycić jedynie tym ze frak na nich
                      dobrze leży
        • Gość: lu Re: a co w tym dziwnego? IP: *.acn.waw.pl 27.11.06, 16:03
          Oj, Upierdliwa, ty nie tylko jestes upierdliwa ale tez zawistna. Mozna sie
          szczycic przodkami, naprawde!
          • genoveva Re: a co w tym dziwnego? 27.11.06, 16:19
            Ależ oczywiście, że można, ale nie uważam, aby powodem do dumy mogło być
            czyjekolwiek pochodzenie. Dla mnie powodem do dumy może być tylko i wyłącznie
            to jacy byli i co osiągnęli.
      • Gość: jdbad Re: a co w tym dziwnego? IP: 89.161.16.* 25.11.06, 16:43
        A na cześc mojego przzodka nawet nazwano jedną ze stron Starego Rynku w
        Warszawie. Tylko, że jakie to ma teraz znaczenie?
      • Gość: jdbad Re: a co w tym dziwnego? IP: 89.161.16.* 25.11.06, 16:43
        A na cześc mojego przzodka nawet nazwano jedną ze stron Starego Rynku w
        Warszawie. Tylko, że jakie to ma teraz znaczenie?
      • Gość: jdbad Re: a co w tym dziwnego? IP: 89.161.16.* 25.11.06, 16:43
        A na cześc mojego przzodka nawet nazwano jedną ze stron Starego Rynku w
        Warszawie. Tylko, że jakie to ma teraz znaczenie?
        • Gość: Hrabina...jakas Re: a co w tym dziwnego? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.11.06, 18:21
          Ja tez sie tym nie chwale ale jestem rowniez ze szlachetnego rodu ,jakiego?
          Tego Wam nie zdradze:)
        • kochanica-francuza Re: a co w tym dziwnego? 25.11.06, 18:25
          Gość portalu: jdbad napisał(a):

          > A na cześc mojego przzodka nawet nazwano jedną ze stron Starego Rynku w
          > Warszawie. Tylko, że jakie to ma teraz znaczenie?
          No jak to jakie? Historyczne!
      • Gość: jaija Re: a co w tym dziwnego? IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.11.06, 23:45
        > Przedwojenna szlachta była różna, lepsza i gorsza jak to wśród ludzi ale byli
        > to ludzie najbardziej światli.

        To duże uogólnienie. Ta gorsza na pewno nie była taka światła, jak niektórzy
        wykształceni i postępowi mieszczanie. Nie mam żadnych kompleksów w związku ze
        swoim robotniczym pochodzeniem, ale dzisiejsza szlachta zachowuje sie, jak nie
        przymierzając, urażeni udzielni książęta - tylko my byliśmy wspaniali, a tak
        nas potraktowano (nie zaprzeczam, że w sposób absolutnie karygodny), tylko my
        mamy tradycję, kulturę. A to nie do końca prawda. Każda rodzina, no, może
        oprócz patologicznych, ma swoje tradycje, swoją kulturę, swoje opowieści, swoje
        pamiątki. I choć nie mamy pałaców, nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy gorsi.
        Ludzi należy oceniać po tym, jacy są, a nie po pochodzeniu.
      • pyorunochron Szlachta czy arystokracja? 26.11.06, 00:42
        Gość portalu: szlachcianka. napisał(a):

        ...
        > ale mojego dziadka
        > Piłsudski trzymał na kolanach. Do końca życia wspominał to z rozczuleniem.

        To rzeczywiscie niezwykle podniecajace. ;-)

        > Chociaż te czasy dawno przeminęły to jednak oprócz masy rodzinnych pamiątek
        > jeszcze coś więcej zostało. To "coś" to godność, honor, kultura i patriotyzm.

        Tu mialbym powazne watpliwosci. Historia pokazuje inaczej - wlasnie przede
        wszystkim godności, honoru, kultury i patriotyzmu i szlachcie i arystokracji
        brakowalo. Te cechy mieli niestety tylko niektorzy.

        > Przedwojenna szlachta była różna, lepsza i gorsza jak to wśród ludzi ale byli
        > to ludzie najbardziej światli.

        Nic dziwnego, mieli pieniadze. Nie wiem zreszta, czy nie swiatlejsze bylo
        mieszczanstwo i fabrykanci.

        > Ci ludzie stanowili trzon narodu.

        Niezupelnie. Trzon narodu jak we wszystkich krajach stanowily masy. Ci ludzie
        stanowili element polityczny, ale na pewno nie trzon.

        > To co się
        > stało z nimi po wojnie nie było "sprawiedliwością dziejową" ale głupotą, którą
        > można porównać jedynie do podgryzania gałęzi na której się siedzi.

        Oczywiscie, to inna sprawa. Ale po wojnie ucierpieli wszyscy, nie tylko ziemianstwo.

        > Ps.1. Z urodą w naszej rodzinie wcale nie było tak żle.

        Pokaz zdjecia.

        > Ps.2. Nie, ten typ w Polsce nie zanikł. Przeciwnie, na szczęście się odradza.

        W Polsce moze sie odradza, ale wszedzie zanika. Jeszcze jeden dowod, ze Polska
        jest jednak zacofana.
      • Gość: upierdliwa Re: a co w tym dziwnego? IP: *.bochnia.pl 26.11.06, 00:52
        a swoja droga, niezlego fuksa mieli Ci Twoi przodkowie. moich niestety sowieci
        wywiezli na Sybir, wraz z reszta "burzuazji" zabuzanskiej, pradziadek zginal, a
        prababci mimo wszelkich przeciwnosci udalo sie z gromadka dzieci wrocic po
        wojnie do kraju, choc nie miala juz do czego wracac.... to byla szlachetna
        kobieta, nie tyle z urodzenia, co z sily ducha :)
        • Gość: szlachcianka Re: upierdliwa IP: 85.112.196.* 26.11.06, 13:02
          Moi przodkowie żyli na terenach obecnej Polski, dlatego mieli większe szanse.
          Jak napisałam pradziadek korzystał z protekcji swojej przedwojennej służby,
          która w ramach sprawiedliwości dziejowej wypłynęła jako ta oliwa sprawiedliwa.
          Decydujące było jednak chyba to, że był jedynym w okolicy człowiekiem, który
          mógł dzwignąć z gruzów szpital a potem go poprowadzić. Udało się, przecież
          komuniści też podlegali różnym choróbskom.
    • kochanica-francuza Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem 25.11.06, 18:23
      Wszyscy urody co najwyżej
      > przeciętnej, bez znaczących życiowych osiągnięć, pensje w okolicach średniej
      > krajowej. Przeciętni, nieciekawi ludzie.

      Dlatego, że przeciętnej urody, bez osiągnięć i bez "ciekawych" pensji?
    • jot-23 Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem 25.11.06, 18:32
      wam buraki, z mozgami przemielonymi na telewizyjna papke przez dzisiejsze
      madia "szlachetnosc" nieodmiennie kojazy sie z "uroda" i to w dodatku jeszcze w
      tej "telewizyjnej" wersji: sterczacy cyc, dwudniowy zarost... brooding gaze...
      • nicky007 Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem 25.11.06, 19:31
        Na pewno szlachetność to nie wyłącznie uroda, ale tradycyjnie właśnie uroda
        uchodzi za jeden z atrybutów szlachetności, szczególnie jeśli szlachetność
        widzimy w "błękitnej krwi" - odsyłam do literatury.
        Poza estetycznymi (pałace, piękne stroje) arystokracja polska specjalnych
        walorów przecież nie miała. Doprowadziła do upadku Polski, kolaborowała z
        zaborcami, poza kilkoma przypadkami nie wydała żadnych wielkich uczonych,
        artystów, literatów. Jeśli już, to wybitni ludzie wywodzili się ze szlachty
        drobnej, takiej, która nie rodziła się w pałacach i nierzadko przymierała
        głodem. Wiele wybitnych postaci dwudziestolecia międzywojennego to ludzie "z
        gminu", Żydzi itd. Tylko głupiec wiąże szlachetność w sensie intelektualno-
        twórczym czy moralnym z wysokim urodzeniem.
        Aha - telewizję oglądam bardzo rzadko.
        • kochanica-francuza Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem 25.11.06, 22:40
          nicky007 napisał:

          > Na pewno szlachetność to nie wyłącznie uroda, ale tradycyjnie właśnie uroda
          > uchodzi za jeden z atrybutów szlachetności

          Patrz np. Anna Radziwiłł. ;-)
        • Gość: upierdliwa Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem IP: *.bochnia.pl 25.11.06, 22:54
          nicky007 napisał:

          > Na pewno szlachetność to nie wyłącznie uroda, ale tradycyjnie właśnie uroda
          > uchodzi za jeden z atrybutów szlachetności

          a dla mnie jakos nigdy nie uchodzila. nie wiem, co takiego pieknego w grubym,
          wasatym sarmacie w szlacheckim kontuszu? :)
          • nicky007 Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem 25.11.06, 23:04
            Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

            > nicky007 napisał:
            >
            > nie wiem, co takiego pieknego w grubym,
            > wasatym sarmacie w szlacheckim kontuszu? :)

            Nie grubym, tylko puszystym. Poza tym pan taki używał wonnych perfum i nosił
            czerwone buty - czyż to nie było piękne? Sarmackie piękno potrafią jednak
            docenić tylko prawdziwe koneserki ;)
            • kochanica-francuza Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem 25.11.06, 23:57

              > Nie grubym, tylko puszystym. Poza tym pan taki używał wonnych perfum

              Perfum "Zapachy spod pachy"?


              i nosił
              > czerwone buty - czyż to nie było piękne?
              Nie! :-PPP

        • Gość: ... Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 16:08
          "Na pewno szlachetność to nie wyłącznie uroda, ale tradycyjnie właśnie uroda
          > uchodzi za jeden z atrybutów szlachetności, szczególnie jeśli szlachetność
          > widzimy w "błękitnej krwi" - odsyłam do literatury. "

          taaaaa... szcególnie radze przyjrzec sie Habsburgom

          ta literatura to Sienkiewicxz moze ?
    • pyorunochron Szlachta to przecież rolnicy! 26.11.06, 00:30
      nicky007 napisał:
      ...
      > Osoby te namiętnie
      > zadręczają otoczenie opowieściami o jakiejś wiosce z dworkiem pod Pcimiem czy
      > inną Pipidówką albo o prapradziadku, który był w doskonałej komitywie z
      > księciem Radziwiłłem czy innym Czartoryskim...
      > Spotykacie się z takimi zachowaniami? Jak reagujecie?

      Tak naprawdę szlachta to byli rolnicy z większą ilością ziemi, u których
      pracowali biedniejsi rolnicy. W Polsce przybrało to trochę groteskowa formę
      uważania się jednych za lepszych od innych, ale podobnie było tez w innych
      krajach w Europie. W niektórych jednak (np. w Skandynawii) nawet nie istniało
      takie pojecie. Byli bogatsi i biedniejsi rolnicy, bogatsi mieli pieniądze, żeby
      kształcić swoje dzieci, czyli identycznie jak u nas ziemiaństwo, tylko bez
      napuszonej ideologii. No i trzeba pamiętać, że zwykłą szlachtą na zagrodzie
      pogardzała z kolei arystokracja, czyli bogatsza szlachta z wpływami politycznymi.

      Obecnie ‘szlachta’ to pojecie historyczne. Popisywać się ‘szlachectwem’ mogą
      tylko zakompleksione dupki. Ja się nigdy nie spotkałem, żeby ktoś próbował się
      chwalić takimi rzeczami w przedstawiony przez ciebie sposób, ale może obracam
      się w trochę normalniejszym towarzystwie? Nie mówiąc już o tym, ze od czasu jak
      obowiązuje przestrzeganie praw człowieka, niedopuszczalne jest dzielenie ludzi z
      góry na lepszych i gorszych. Każdy rodzi się równy wobec prawa.

      Śmieszny jest w ogóle sam termin ‘szlachta’ zapożyczony z niemieckiego.


      • Gość: upierdliwa Re: Szlachta to przecież rolnicy! IP: *.bochnia.pl 26.11.06, 00:33
        > Śmieszny jest w ogóle sam termin ‘szlachta’ zapożyczony z niemiecki
        > ego.
        >
        >

        mnie sie kojarzy ze slowem "zaszlachtowac" :)
        • Gość: Hrabianka Re: Szlachta to przecież rolnicy! IP: *.slowianin.pl 26.11.06, 09:16
          Ale z was chwalidupy,faktycznie,aż błękitna krew człowieka zalewa.
          • pyorunochron Re: Szlachta to przecież rolnicy! 26.11.06, 11:11
            Gość portalu: Hrabianka napisał(a):

            > Ale z was chwalidupy,faktycznie,aż błękitna krew człowieka zalewa.

            To znaczy z kogo??
    • Gość: szlachcianka Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem IP: 85.112.196.* 26.11.06, 12:39
      Ci, którzy mają za złe "chwalenie się szlachetnym pochodzeniem"...co macie na
      myśli? Proste stwierdzenie przez nas faktu, że nasi przodkowie nie byli
      parobkami?. To przecież prawda i nie mam powodu dowodzić, że np. mój dziadek
      był swoim własnym koniuszym. Gdyby przedwojenna szlachta nie była zagrożeniem
      dla powojennych "rządzicieli" to tak zaciekle by z nią nie walczyli. Tu należy
      dodać, że w okresie przedwojennym większość synów szlacheckich to byli
      wykształceni ludzie, posiadający zawody i zarabiający na swoje utrzymanie. To
      nie krwiopijcy lecz ludzie niosący ten przysłowiowy kaganek oświaty wśród
      zwykłych ludzi. W tym okresie wielu z nich ostatecznie przeniosło się do miast
      by móc wykonywać swój zawód. Część, tak jak mój pradziadek, w swoich majątkach
      zakładała szkoły, przedszkola, szpitaliki dla prostych ludzi, wysyłał chłopskie
      dzieci na studia. Oni zdawali sobie sprawę z faktu, że na wsiach potrzeba
      oświecenia. Jako ludzie światli i wykształceni czuli się odpowiedzialni za tych
      niżej prze los postawionych. Po wojnie w ramach walki z nimi komuniści
      propagowali obraz grubego pana okładającego batem swojego parobka...no cóż,
      niektórzy nawet uwierzyli!
      Każda warstwa społeczna, może a nawet powinna być dumna ze swoich przodków.
      Każda warstwa społeczna coś wniosła do kultury tego narodu.
      Na podstawie Waszych wypowiedzi można stwierdzić kim jesteście z pochodzenia.
      Widzę tu zastosowanie starego, polskiego przysłowia o słomie wystającej z
      butów, ona wyłazi!!! Widzę też jak wielkie spustoszenie w mózgach poczyniło te
      kilkadziesiąt lat oderwania od przeszłości. Ktoś tu wspomniał o szlacheckiej
      dumie, że niby to złe...ale ja jestem dumna z tego też, że nie mam nic
      wspólnego z tą słomą.
      Jeszcze jedno. Taka Wielka Brytania... utrzymuje taki skansen z królową,
      książętami, damami dworu, parlament pełen lordów a nadanie szlachectwa
      uznawane jest za wielki zaszczyt. Dlaczego to robią, skąd taki relikt
      przeszłości? Oni chyba wiedzą, że naród bez tradycji, beż korzeni nędznieje,
      niestety.
      • nicky007 Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem 26.11.06, 13:40
        Gość portalu: szlachcianka napisał(a):

        > Na podstawie Waszych wypowiedzi można stwierdzić kim jesteście z pochodzenia.
        > Widzę tu zastosowanie starego, polskiego przysłowia o słomie wystającej z
        > butów, ona wyłazi!!!

        Jeśli chodzi o mnie, to jestem pół na pół - z jednej strony linia "chamów z
        gnoju", z drugiej - magnatów zwanych w dawnej Polsce królewiętami. Królewięta
        nie chwaliły się "urodzeniem w pałacu", bo było to dla nich oczywistością, a
        posiadanie tylko jednego pałacu - oznaką ubóstwa. Zdaje się, że nawet jakiś
        całkiem znaczny tytuł posiadam, bo przodkowie załatwiali sobie papiery
        arystokratyczne gdzie tylko można było. Tak więc w butach słoma, a na głowie
        niemalże korona ;)
        I tak się składa, że zawsze większą sympatią pałałem do moich "chamskich"
        członków rodziny. W większości bardziej kulturalni, empatyczni, ewidentnie
        inteligentniejsi i na pewno mniej zarozumiali ;) Znam naturalnie i
        chamskich "chamów", i przesympatycznych arystokratów, ale doświadczenie
        nauczyło mnie jednego - pochodzenie naprawdę nie ma tu nic do rzeczy. :)
        • pyorunochron Otoz to! 26.11.06, 18:27
          nicky007 napisał:

          > Jeśli chodzi o mnie, to jestem pół na pół - z jednej strony linia "chamów z
          > gnoju", z drugiej - magnatów zwanych w dawnej Polsce królewiętami. Królewięta
          > nie chwaliły się "urodzeniem w pałacu", bo było to dla nich oczywistością, a
          > posiadanie tylko jednego pałacu - oznaką ubóstwa. Zdaje się, że nawet jakiś
          > całkiem znaczny tytuł posiadam, bo przodkowie załatwiali sobie papiery
          > arystokratyczne gdzie tylko można było. Tak więc w butach słoma, a na głowie
          > niemalże korona ;)
          > I tak się składa, że zawsze większą sympatią pałałem do moich "chamskich"
          > członków rodziny. W większości bardziej kulturalni, empatyczni, ewidentnie
          > inteligentniejsi i na pewno mniej zarozumiali ;) Znam naturalnie i
          > chamskich "chamów", i przesympatycznych arystokratów, ale doświadczenie
          > nauczyło mnie jednego - pochodzenie naprawdę nie ma tu nic do rzeczy. :)

          Ja mysle, ze szlachcianka troche prowokuje, a my sie czesciowo dajemy podpuszczac...
      • pyorunochron 'Szlachetne pochodzenie' nie istnieje 26.11.06, 18:25
        Gość portalu: szlachcianka napisał(a):

        > Ci, którzy mają za złe "chwalenie się szlachetnym pochodzeniem"...co macie na
        > myśli?

        To mam na mysli, ze cos takiego jak 'szlachetne pochodzenie' po prostu nie
        istnieje. Mozna ew. mowic o 'szlacheckim pochodzeniu', ale na pewno nie
        szlachetnym. To sa dwa rozne slowa. To jest zreszta pycha uwazac sie za lepszego
        od innych. Malo tego - to jest obecnie sprzeczne z prawem w krajach
        demokratycznych. Podzial na warstwy spoleczne szlachta-chlopi-mieszczanstwo jest
        historyczny i nijak ma sie do obecnej sytuacji, gdzie dostep do szkolnictwa jest
        powszechny i obowiazkowy, i gdzie kazdy powinien miec mozliwie rowny start.

        Widac w twoich wypowiedziach powazne kompleksy. Twoi przodkowie byli rolnikami
        tylko takimi z dorobiona ideologia wyzszosci - szlachta na zagrodzie. Szlachta
        na zagrodzie pogardzana byla przez magnaterie. Moi przodkowie byli wyzej
        postawieni niz twoi. Dlatego znam to tez troche z trzeciej strony i jestem
        swiadom odpowiedzialnosci, jaka szlachta ponosila za tragiczna historie Polski.
        Kto doprowadzil do rozbiorow Polski? Szlachta, chlopi, czy mieszczanstwo? Dzieki
        komu do dzisiaj istnieja stereotypy na temat Polski jako kraju balaganiarskiego
        i anarchicznego? To wszystko to niestety tez 'dorobek' szlachty.

      • Gość: Majka Pseudoszlachcianko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 22:46
        Słoma z butów to tobie wystaje czym dajesz świadectwo swoimi wypocinami tutaj.
        Co innego przyznawać się do szlacheckich korzeni a co innego wywyższać nad
        innych, chwalić tym i robic sobie z tego atut - być może dlatego że to jedyny
        atut w tym wypadku :)
      • Gość: ... Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 16:22
        "Jeszcze jedno. Taka Wielka Brytania... utrzymuje taki skansen z królową,
        > książętami, damami dworu, parlament pełen lordów a nadanie szlachectwa
        > uznawane jest za wielki zaszczyt."

        oj szlachcianka niedouczona, niedouczona, nie widzi ze GB na tym pzrede
        wszytkim zarabia i to dobrze zarabai , wiec oplaca sie utzrymwyac całe to
        królewskie plemię.Ale podatki kazali im juz płacić.

        "Ktoś tu wspomniał o szlacheckiej
        > dumie, że niby to złe...ale ja jestem dumna z tego też, że nie mam nic
        > wspólnego z tą słomą. "

        masz, masz "na całe szczesie gorąca krew naszych prabababek nie dopusciła do
        całkowitej degeneracji mego rodu"
    • znj2 Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem 27.11.06, 04:50
      Na pewne choroby ludzkość nie znalazła jeszcze lekarstwa. Osobiście znam
      jednego z Zamoyskich i nigdy ten facet nie powiedział słowa o swoim pochodzeniu.
    • Gość: camel_3d Szlachta zasciankowa IP: 81.19.200.* 27.11.06, 08:13
      A to roznie bywa, przeciez szlachta zasciankowa nie nalezala do najbogatszej,
      czasami byli biedniejsi nawet od zamoznych chlopow.
    • Gość: ha ha ha to kompletne barany i buraki - jest się czym IP: *.gdynia.mm.pl 27.11.06, 09:14
      szczycić... doprawdy, bo przodek był tym lub innym, a baran nic nie reprezentuje
      - ale się nadyma...
    • Gość: Lena Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem IP: *.jachpol.net 27.11.06, 09:49
      Znam a raczej miewam przyjemność poznawać, na ogół nie mają niczego wspólnego
      ze szlachtą, czasem tylko nazwisko kończące się na ski/ska albo i pospolite.
      Takie opowiastki na temat swojej szlcheckości mogą uskuteczniać jedynie
      wśród "gawiedzi" bo ludzie "z pochodzeniem" szybko się nawzajem identyfikują.

      PS. Uroda o niczym nie świadczy ani widoczna ani jej brak.

      Nie mam zwyczaju umniejszać ludzi w swoich własnych oczach więc nie reaguję.
      Raczej irytują mnie ludzie bez wykształcenia i wiedzy próbujący kreować się na
      autorytety intelektualne. To bywa groźne.
      • Gość: :)) dokładnie - choć ski to też kowalski :)) IP: *.gdynia.mm.pl 27.11.06, 09:54
        a moze to od Piasta Kołodzieja?
        • Gość: Lena Re: dokładnie - choć ski to też kowalski :)) IP: *.jachpol.net 27.11.06, 09:56
          Od Piasta Kowala :))
    • eeela Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem 27.11.06, 16:09
      Rewolucje i komunizmy tak nas przemieszaly, ze niemal kazdy moze sie jakiejs
      tam szlacheckiej krwi w sobie doszukac. Ja mam za przodkow i arystokracje, i
      buraczanych chlopow, i uwazam, ze jedni i drudzy przydali mi sie do genotypu ;-)
    • pyorunochron A zastanawialiscie sie skad sie wziela szlachta? 27.11.06, 17:51
      Bo przeciez kiedys w czasach prehistorycznych wszyscy byli rowni...
      • renebenay Re: Arystokracja.... 27.11.06, 19:07
        Pamietam jak jeszcze za komuny ksiadz na koledzie wszedl przez pomylke do biura
        PGR-erze i wpadl na libacje,jeden z obecnych pracownikow zaprosil ksiedza do
        skosztowania czegos a inny znowu tak powiedzial:"panie ksiadz,k..wa pana szlag
        trafi,jak panu powiem z kim jestem spokrewniony"-ksiadz zaczerwienil sie i
        postawil oczy w slup a tamten dalej:"Ja jestem spokrewniony z kardynalem
        Wyszynskim,ja przez to naleze do arystokracji".
      • kochanica-francuza Re: A zastanawialiscie sie skad sie wziela szlach 27.11.06, 20:10
        pyorunochron napisał:

        > Bo przeciez kiedys w czasach prehistorycznych wszyscy byli rowni...
        Chłopie, od czasów prehistorycznych tyle razy zmienił się ustrój... ;-)))

        • pyorunochron Re: A zastanawialiscie sie skad sie wziela szlach 28.11.06, 23:34
          kochanica-francuza napisała:

          > pyorunochron napisał:
          >
          > > Bo przeciez kiedys w czasach prehistorycznych wszyscy byli rowni...
          > Chłopie, od czasów prehistorycznych tyle razy zmienił się ustrój... ;-)))

          Nie odpowiedzialas na moje pytanie...
    • Gość: ;) Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 09:21
      Siedzi mały Jasio i odrabia lekcje- rysuje tam jakieś drzewko na kartce, nagle
      zrywa się od stołu i biegnie do kuchni:

      -Babciu, babciu! A nazwę twojego herbu to pisze się przez -ę, czy -em ?

      -Jasiu, ale w nazwie mojego herbu nie ma ani -ę, ani -em. Ja jestem herbu
      Leliwa- mówi wyniośle babcia. Na co wnuczek zdziwiony:

      - Taaak? A tatuś mówił, że babcia jest herbu Stara Klempa...
    • mmena Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem 28.11.06, 14:53
      Ja sie wzenilam w szlachecka rodzine. Na szczescie moj maz nie ma zapedow w tym
      kierunku, ale za to tesc... Gdy bylam w ciazy slyszalam "dziewczynka? to
      straszne, a moze USG sie myli i jednak to bedzie chlopiec?" Maz zgasil zapedy
      tatusia-nestora rodu, ale nie na dlugo to starczylo. "Koniecznie musi miec na
      imie Tomek. W kazdym pokoleniu jest w naszej rodzinie Tomasz. Ten bylby Tomasz VI."
    • raveness1 Re: Ludzie szczycący się szlacheckim pochodzeniem 28.11.06, 15:26
      Jakie to smieszne. Szlachta... Niektorzy naprawde maja powazne problemy z
      psychika.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka