augustina
26.12.06, 23:23
Tak mnie natknęło aby napisać tego pościka dziś, właśnie teraz....
Znalazłam dziś 2 lub grosik - sama nie wiem. Jednak pomyśłałam sobie, że
spotka mnie szczęście (mówiłam to wieżąc że tak właśnie się stanie, a kto
wie - tak jest). A kominiarz na naszej drodze, to za monetę się łap lub
czasami za guzik. Jest jeszcze kilka innych zwykłych sytuacji czy zdarzeń,
które człowiek interpretuje w sposób ustalony przez kulturę. Nakręcajmy się
więc pozytywnie. Po co zamulać swój cenny umysł dołami, chorymi fazami czy
nieszczęściem, spowodowanym nierzadko głęboką wiarą w moc przesądów - przede
wszystkim tych "złych". Zbite lusterko - 7 lat nieszczęścia, drabina czy
czarny kot, czy zbita szklanka, szampanówka czy kryształ.
Ja osobiście luźno i żartobliwie podchodzę do interpretacj przesądów. Mojaj
mama wręcz odwrotnie. A wy drodzy czytelnicy.
P.S.
Jeżeli mam wieżyć w przesądy, aby dogodzić mojej mamie (czego nikt sięnie
doczeka), wolę wieżyć mocno w te pozytywne. Pozdrawiam