Dodaj do ulubionych

Ubezpieczenie od przymrozków

07.05.07, 15:22
Naszła mnie taka myśl ostatnio, po przeczytaniu o straszliwych stratach w
sadownictwie spowodowanych przymrozkami - oraz, oczywiście, odszkodowaniach
dla poszkodowanych z BUDZETU państwa.

Pomysł jest taki bardzo etatystyczny: wprowadźmyż wreszcie OBOWIAZKOWE
ubezpieczenie płodów natury dla rolników, sadowników i innych grup, którym bez
przerwy trzeba wypłacać odszkodowania a to od suszy, a to od ulewy, a to od
przymrozków. Tak samo, jak obowiązkowe jest ubezpieczenie dla kierowców
samochodów.

Najwyraźniej polskie społeczeństwo rzeczywiście potrzebuje zamordyzmu w
najprostszych sprawach. Dopóki nie będzie obowiązku ubezpieczania się od
przymrozku i suszy, dopóty rolnicy nie będą się ubezpieczać, tylko domagać
'odszkodowań' od państwa... :(
Obserwuj wątek
    • beretelwi Re: Ubezpieczenie od przymrozków 07.05.07, 15:27
      nie znasz sie na tym to nie gadaj gupot
      to taka porada jedynie
    • jszhc Re: Ubezpieczenie od przymrozków 07.05.07, 15:39
      Alez takie ubezpieczenia istnieja, tylko sa tak wysokie, ze wiekszosc rolnikow
      na to nie stac.
      • yoma Re: Ubezpieczenie od przymrozków 07.05.07, 15:58
        Ile?
        • jszhc Re: Ubezpieczenie od przymrozków 07.05.07, 19:08
          Ubezpieczenie takie jest obliczane na podstawie.....tak samo jak w przypadku
          ubezpieczen aut. Jednak slyszalam, ze takie ubezpieczenie moze siegac kilku
          tysiecy zlotych. Tak wiec nie kowimy o sumie 100zl, ktore mozna by przebolec i
          raz zrezygnowac z wyjscia do kina;p
          • yoma Re: Ubezpieczenie od przymrozków 07.05.07, 19:42
            Słyszałam, słyszałam. Zweryfikuj informacje, pogadamy
            • kot_behemot8 Re: Ubezpieczenie od przymrozków 08.05.07, 09:47
              Składka to procent sumy ubezpieczenia (czyli wartości rynkowej prognozowanych
              plonów), negocjowana jest indywidualnie w zależnosci od ryzyka i wielkosci
              pakietu (czyli tego jak wiele rodzajów zagrożeń obejmuje ubezpieczenie) Moim
              znajomym rolnikom (ogrodnikom ściślej) zaproponowano składkę ok. 9% co w ich
              przypadku miało wynieść ok. 15 tys rocznie, co dla nich jest sumą
              niewyobrażalnie wysoką. Nie zdecydowali się, bo po prostu nie mogli - nie stać
              ich, choć uchodzą za zamożnych (jak na warunki wiejskie).
              • nessie-jp Re: Ubezpieczenie od przymrozków 08.05.07, 22:01
                kot_behemot8 napisała:

                > Składka to procent sumy ubezpieczenia (czyli wartości rynkowej prognozowanych
                > plonów) ..... > co w ich
                > przypadku miało wynieść ok. 15 tys rocznie,

                Czyli twoi znajomi mieli zamiar wyprodukować plony o wartości ponad 150 tys.
                rocznie, ale nie chcieli ich ubezpieczyć za 15 tys.?

                No tak, bo skoro rząd i tak da, to po co płacić? :(

                Jak w takim razie twoi znajomi zamierzali rozwiązać problem zabezpieczenia
                swojej przyszłości? Liczyli na to, że da się sięgnąć do kieszeni podatników,
                którzy 15 tys. rocznie to z trudem zarabiają?!
                • kot_behemot8 Re: Ubezpieczenie od przymrozków 09.05.07, 09:36
                  nessie-jp napisała:

                  > kot_behemot8 napisała:
                  >
                  > > Składka to procent sumy ubezpieczenia (czyli wartości rynkowej prognozowa
                  > nych
                  > > plonów) ..... > co w ich
                  > > przypadku miało wynieść ok. 15 tys rocznie,
                  >
                  > Czyli twoi znajomi mieli zamiar wyprodukować plony o wartości ponad 150 tys.
                  > rocznie, ale nie chcieli ich ubezpieczyć za 15 tys.?


                  Nie "nie chcieli" tylko "nie mogli". Mylisz pojecia - rynkowa wartość w
                  przypadku płodów rolnych nijak się ma do dochodu jak mozna z nich uzyskać. Nie
                  siedzę w kieszeni moich znajomych więc nie podam faktycznych liczb, ale wnosząc
                  z poziomu ich życia sądzę, że ich rzeczywisty dochód wynosi nie więcej niż
                  jakieś 20 parę tys rocznie. Czy naprawdę dziwi cię, że przy takim dochodzie
                  nawet nie rozpatrywali pomysłu wyłożenia 15 tys na składkę ubezpieczeniową? Dla
                  nich ta suma jest po prostu niewyobrażalnie wyysoka.


                  >
                  > No tak, bo skoro rząd i tak da, to po co płacić? :(
                  >
                  > Jak w takim razie twoi znajomi zamierzali rozwiązać problem zabezpieczenia
                  > swojej przyszłości?


                  Oni nie myslą o przyszłości tylko o tym żeby przeżyć z trójką dzieci za jakieś
                  1500-2000 miesięcznie. Na wsi życie jest tańsze, więc jakoś im się udaje, nawet
                  uchodzą za dość zamożnych, ale składka 15 tys rocznie to dla nich literatura
                  fantasy.
                  • nessie-jp Re: Ubezpieczenie od przymrozków 09.05.07, 15:10
                    > Nie "nie chcieli" tylko "nie mogli".

                    Kocie, ale ubezpieczyć się możesz na dowolną sumę! Przecież nikt przy zdrowych
                    zmysłach nie ubezpiecza się do wysokości przychodu, tylko do wysokości zysku.
                    Przeca od ubezpieczenia nie będzie już ponosić żadnych kosztów! Może należałoby
                    w takim razie przeprowadzić obowiązkowe szkolenia dla sadowników i ogrodników z
                    absolutnych podstaw systemu ubezpieczeniowego...

                    Nadal przeraża mnie beztroska twoich znajomych. Mając 3 dzieci liczą na
                    miłosierdzie boskie i budżetowe, zamiast ubezpieczyć te roczne dochody 20tys.
                    Jaką składkę zapłaciliby od tego?

                    PS.
                    Nie chodzi mi o jechanie równo po wszystkich rolnikach i sadownikach, których
                    dotknęła klęska. Pewnie, że państwo musi pomóc - odroczyć spłaty kredytów,
                    udzielić kredytów preferencyjnych, udzielić pomocy społecznej najbiedniejszym,
                    itede, itepe. Ale NIE dawać odszkodowania! Od tego jest ubezpieczyciel. Jednak
                    dopóki budżet będzie workiem, do którego każdy może włożyć łapę, nikt zdrowy na
                    umyśle nie będzie się ubezpieczał.... :(
                    • kot_behemot8 Re: Ubezpieczenie od przymrozków 09.05.07, 15:32
                      nessie-jp napisała:

                      > > Nie "nie chcieli" tylko "nie mogli".
                      >
                      > Kocie, ale ubezpieczyć się możesz na dowolną sumę! Przecież nikt przy zdrowych
                      > zmysłach nie ubezpiecza się do wysokości przychodu, tylko do wysokości zysku.


                      Widać firmy ubezpieczeniowe tego nie wiedzą, bo nie istnieje coś takiego jak
                      ubezpieczenie od wysokosci zysku - podstawą ubezpieczenia zawsze jest wartość
                      rynkowa plonów czyli właśnie przychód. I słusznie, bo... patrz akapit niżej.


                      > Przeca od ubezpieczenia nie będzie już ponosić żadnych kosztów!


                      Nie jestem znawcą tematu, ale gołym okiem widac ze tutaj właśnie się mylisz.
                      Przecież te koszty sadownika to są nie tylko koszty zbioru owoców, ale przede
                      wszystkim koszty utrzymania sadu - nawożenie, opryski, odchwaszczanie, cięcie,
                      mnawadnianie, nowe nasadzenia które trzeba robić regularnie co kilka lat itd.
                      Te koszty go przecież nie ominą tylko dlatego że nie ma owoców - gdyby przestał
                      pielęgnować sad, to tych owoców już nigdy by nie było.


                      >
                      > Nadal przeraża mnie beztroska twoich znajomych. Mając 3 dzieci liczą na
                      > miłosierdzie boskie i budżetowe, zamiast ubezpieczyć te roczne dochody 20tys.
                      > Jaką składkę zapłaciliby od tego?


                      Taką jak napisałam: 15 tys. Nie obrażaj tych ludzi, nie zasłuzyli sobie na to.


                      > Nie chodzi mi o jechanie równo po wszystkich rolnikach i sadownikach, których
                      > dotknęła klęska. Pewnie, że państwo musi pomóc - odroczyć spłaty kredytów,
                      > udzielić kredytów preferencyjnych, udzielić pomocy społecznej najbiedniejszym,
                      > itede, itepe. Ale NIE dawać odszkodowania!


                      Z tego co wiem oni nie chcą żadnych odszkodowań. Chcą tylko właśnie odroczeń i
                      pomocy społecznej dla najbiedniejszych.


                      Od tego jest ubezpieczyciel. Jednak
                      > dopóki budżet będzie workiem, do którego każdy może włożyć łapę, nikt zdrowy
                      na
                      > umyśle nie będzie się ubezpieczał.... :(


                      Na pewno nie jestem zwolenniczką niekontrolowanych wypływów z budżetu, wręcz
                      przeciwnie raczej. Przeraża mnie natomiast kompletna nieznajomość realiów wsi
                      połączona z łatwością krytykowania tych ludzi także za sprawy na które oni sami
                      nie mają najmniejszego wpływu. Przecież to nie chłopi zadecydowali o tym, że
                      prawie 100 lat temu w Europie zaczęto marzyć (a potem wprowadzać w życie)
                      państwo dobrobytu, którego istotnym elementem była tania, ogólnie dostepna
                      żywność, co uzyskano poprzez coraz większe i większe regulacje na rynkach
                      rolnych - aż do stanu obecnego w którym sektor żywnościowy funkcjonuje
                      całkowicie poza mechanizmami wolnego rynku. Zapewniam cię, że chłopi woleliby
                      sprzedawać swój produkt po cenach zapewniających im mozliwość płacenia
                      wszelkich podatków, składek czy ubezpieczeń takich samych jak inne firmy. Tylko
                      że odejście od interwencjonizmu rolnego wcale nie jest takie łatwe jak ludziom
                      się często wydaje.
                      • nessie-jp Re: Ubezpieczenie od przymrozków 09.05.07, 15:58
                        > Widać firmy ubezpieczeniowe tego nie wiedzą, bo nie istnieje coś takiego jak
                        > ubezpieczenie od wysokosci zysku -

                        No to w takim razie ręce (moje) opadają. Poddaję się. Nie ma wyjścia. :(
            • Gość: jszhc Re: Ubezpieczenie od przymrozków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 16:39
              No od rolnikow wlasnie, a oni chyba wiedza lepiej. Ty myslisz, ze im nie lepiej
              by bylo sie ubezpieczyc i pieprzyc to wszytsko. Ale jak taki rolnik stara sie o
              jakiekolwiek dotacje by w ogole wyjsc do przodu, zadluza sie.....toczasem moze
              mu juz nie starczyc kasy na inne wydataki. Zas polacy w swej mentalnosci nie
              chca wcale tacy przezorni.
              • yoma Re: Ubezpieczenie od przymrozków 08.05.07, 16:49
                Fajnie. Tylko coś podejrzewam, że rolnicy i sadownicy nie tyle nie mogą, ile nie
                chcą wydać tych 9% (czego? wartości sadu?), bo po co. Niech składka wynosi 15
                tysięcy. Niech szlag trafi plony wartości 100 tysięcy. Po co wydawać 15 tysięcy,
                skoro można wyciągnąć łapę i wrzasnąć: daj 100 tysięcy?

                I rząd da, bo się boi rozpadu koalicji. Co się wykłada: ja dam, ty dasz, my
                damy... Pytam grzecznie, jak długo jeszcze będę płacić za kacze strachy?
                • troche_inny Re: Ubezpieczenie od przymrozków 08.05.07, 22:08
                  Ty znowu z ta kaczofobia.. KAZDY rzad jak dotad ulegal gornikom, rolnikom etc
                  etc w tym kraju "klasa" polityczna nie ma jaj.. bo jak lewica moze miec jaja? Hm?
                  • yoma Re: Ubezpieczenie od przymrozków 08.05.07, 23:03
                    Kaczki powinny mieć jaja, a przynajmniej znosić, nie?
          • 33qq Re: Ubezpieczenie od przymrozków 07.05.07, 20:28
            chłopi chcą odszkodowań w o wiele wyższej wysokości, czyli liczyli na o wiele
            większe zyski, do tego dodajmy ochronę przed importem ze wschodu, mogą chyba ten
            niewielki procent wyłożyć. Inna sprawa mali rolnicy, tych rzeczywiście na
            niewiele stać, ale ci mający po kilkaset tys ha powinni się ubezpieczać
            obowiązkowa lub sami ponosić skutki ryzyka
    • yoma Re: Ubezpieczenie od przymrozków 07.05.07, 15:58
      No, a za co poleciał Cimoszko? :)
      • Gość: Lena Re: Ubezpieczenie od przymrozków IP: 80.48.96.* 07.05.07, 19:33
        Za dużo wody lał :)
    • troche_inny O ile dobrze pamietam.. 08.05.07, 10:15
      w zeszlym roku byl placz sadownikow, ze na rynku jest za duzo owocow! Zasad
      wolnego rynku w tej galezi gospodarki nie bedzie tak dlugo jak unia bedzie
      doplacac do kazdej pierdoly..
      • Gość: Marta50 Re: O ile dobrze pamietam.. IP: *.pools.arcor-ip.net 08.05.07, 22:42
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=61975656&a=62050645
        • kot_behemot8 Re: O ile dobrze pamietam.. 09.05.07, 14:17
          Zerknełam na link. Nie masz racji z tym deszczowaniem, to sie sprawdza przy
          lekkich przymrozkach ale nie przy takich jakie były w tym roku i które zdarzają
          się raz na 50 lat. Ci sadownicy którzy mają deszczownie (czyli ci nazamozniejsi
          bo to naprawde droga rzecz) oczywiscie lali wodę całą noc a i tak nie pomogło.
    • Gość: kiska Re: Ubezpieczenie od przymrozków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 14:30
      sorry,ale o jakich odszkodowaniach my mówimy wogóle? Bo z tego co wiem, (a
      trochę wiem na ten temat) to żaden sadownik nie dostał jeszcze w życiu od
      państwa 100 tys. odszkodowania?! Sadownicy ze względu na przymrozki chcą
      wprowadzić stan klęski żywiołowej a to by oznaczało nie wypłacanie pieniążków
      na ich ręce tylko co najwyżej odraczanie terminów spłaty kredytów zaciąganych
      na rozwój sadownictwa, oraz kredyty od państwa, któe w następnym sezonie tzreba
      oddać ( bez procentów to jedyna ulga od państwa?!)
      Więc o jakich odszkodowaniach my mówimy????
    • mike.recz Re: Ubezpieczenie od przymrozków 09.05.07, 16:25
      nessie-jp napisała: Pomysł jest taki bardzo etatystyczny: wprowadźmyż wreszcie
      OBOWIAZKOWE
      > ubezpieczenie płodów natury dla rolników, sadowników i innych grup, którym bez
      > przerwy trzeba wypłacać odszkodowania a to od suszy, a to od ulewy, a to od
      > przymrozków.

      Słuchałem sobie właśnie wczoraj późnym wieczorem Andrzeja L. w TVP3 i upierał
      się,że od 2008 roku ubezpieczenia mają być w UE obowiązkowe.
      Bez ubezpieczenia nie będzie można czerpać dopłat.
      Kompletnie się w temacie nie orientuję ale przekazuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka