franciszejk.pushcash
08.06.07, 09:26
nikt jej nie kocha - powazna sprawa. Niedosc, ze imie ojca ma zla konotacje
to jeszcze przed nami sporo problemow do rozwiazania na grunie eksperymentow
myslowych. Karta plywacka to osoba do wymyslenia regul egzaminu, osoba do
weryfikacji umiejetnosci (niektorzy juz maja zolty czepek) i zastosowanie
dokumentu (plywanie jest zbedne - osoba do weryfikacji dokumentu i w razie
mobilizacji 'policji wodnej', ci z kartami beda dowodzic tymi bez kart). 3
osoby bez kart beda potrzebne, zanim jedna z karta sie w ogole pojawi (a i
tak bedzie w mniejszosci).
Usluga to jest:
- czesc stala - im bardzie anonimowa tym lepiej dla klientow (fochy
obslugujacych sa eliminowane) a tym gorzej dla uslugodawcow (potrzebne
regularne szkolenia z ograniczania emocji w obliczu klientow)
- offset - czesc personalna - im bardziej zalezy od grubosci portfela tym
lepiej dla uslugodawcy (formatowanie klientow latwiejsze) a tym gorzej dla
klientow (narasta poczucie niesprawiedliwosci)
- kanal dystrybucji - jesli jest bardziej pojemny niz wyceniany przez koszt
reklamy to bardziej prawdopodobne, ze ograniczona zostanie atrakcyjnosc (nie
warto bez pieniedzy sie wysilac) niz to ze zostanie oblozony reklamami
(reklamy powoli wyprobowyja nowe kanaly dystrybucji)
I tak mamy:
1) Konsumpcja fizyczna:
- telewizyjny kucharz-arogant, ktory pokazuje, ze nie umiemy gotowac i nie
warto chodzic do zadnej knajpy bo tam gotuja gorzej niz on
- powinno byc - kucharz, ktory nauczy jak bardzo potrafimy gotowac i w
ktorych knajpach jakie dania on zamawia, a wszyscy kurzae telewizyjni powinni
na zasadzie najmniejszego zla opiniowac 'fast foody' (bo dziewczyna marzen po
Pulp Fiction nie jada w Burger Kigngu z powodow ideologicznych)
2. Konsumpcja intelektualna
- po wyjsciu z kina albo jest wrazenie ze to zbyt naiwna alegoria
rzeczywistosci (zbyt malo osob by tak chcialo zyc), albo tzw. 'mocny film'
(zbyt malo osob odwazylo by sie tak zyc) - powstaje wiele indywidualnych
wreazen, ze rzeczywistosc jest inna, a oni dodatkowo natretnie promuja
zbiorowe przezycia religijne i oni tworza jednoosobowe kapitualy
samozwanczych kronikarzy ('nie powinieniem o tym mowic ale skoro jest o
ksiazkach to nadmienie ze sam tez pisze) a nie potrafia wygenerowac innego
niz Nike wyroznienia zbiorowego i dodatkowo ich tworczosc nie nadaje sie na
inspiracje scenariusza
- powinno byc:
* promocja zbiorowych imprez rozrywkowywch produkowanych przez nich
* krytyka zachecajaca do uczestnictwa celem wytworzenia indywidualnego
wrazenia (czy tyle samo gwiazdek indywidualnie bym dal/dala)
* po wyjsciu odbiorcy powinni umiec rozdzielic, ktore emocje da sie
zastosowac w rzeczywistosci, a ktore nie (potrzeba pieniedzy i emocji innych
osob)
Z samych tylko powinno wynika, ze nawet na gruncie eksperymentow myslowych
jest duzo problemow do rozwiazania. I kazdy komu sie wydaje, ze uczestniczy w
rewolucji powinien docelowo umiec porzucic czesc doswiadczen (w tym obszarze
logiczne sa samokrytyki/spowiedzi/oddawanie krwi) i czesc, ktora bedzie
zdobycza rewolucyjna (tych dzialan nie planuje sie wyrzekac). A kazdy komu
sie wydaje, ze jest poddawany stresowi i jest niepowaznie traktowany z samej
racji bycia podaawanym stresowi i wydaje mu sie, ze ma do czynienia
z 'policja polityczna', powinien:
- osobiscie pojsc na dyzur politykow opozycyjnych - im nalezy sie zwyciezstwo
w wyborach do Europalrlamnetu z racji dzialalnosci opozycyjnej (odebranie
zwrotow za kamnpanie wyborcza i dotacji na biura poselskie)
- udac sie do politykow opozycji pozaparlamnetarnej - oni najlepiej
reprezentuja emocje niereprezentowane w parlamencie i im sie nalezy znaczycy
procent eurodiet
i jesli wraz z rozpoczeciem wakacji poselski, opozycja nie pojedzie na
wakacje to znaczy, ze bronia zdobytych przyczolow wladzy rewolucyjnej (nie
wypada jechac na wakacje). I tak lepiej jesli nasze pomysly internetowe
referuja politycy bo oni chociaz chca wygrac w wyborach, dio tej pory 'glosem
ludu' byl arogancki aktor, ktory wyeskalowal pomysl internetowy do granic, ze
juz nie wiadomo ile osob potrzeba do realizacji, a sam aktor ucieka przed
telewizor i iigoruje zaproszenia na imprezy (w swoim rozumieniu z powodow
politycznych).
A ja na 'po wakacjach' zamawiam reklame wody mineralnej (stacji radiowej) -
wysokozmineralizowana (koncesja ogolnopolska w rekach prywatnych),
niskosodowa (niska arogancja wlasna, conajwyzej pewnosc siebie), duzo potasu
(K jak punk konstrukcyjny - serwis sportowy (selekcja wydarzen) na
przyzwoitym poziomie), niskonasycona naturalnym C02 (reklamowana osoba
kierownika myzycznego z prawdziwego zdarzenia, a nie takiego co 'siedzi i
pierdzi w stolek' i uchodzi za eksperta) - po wakacjach powinna umiec 'wczuc
sie w role' bo lubie sobie posluchac radia jadac samochodem.