kryzolia
27.09.07, 14:52
Znalazłam taka wypowiedź w internecie:
"1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława,
to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po
wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w
więzieniach, sadzano na nogach od stołka,
torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia
społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz
AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy
wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte
czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela,
nawet szarego członka PZPR.
2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK,
dostaje posadę wykładowcy na Politechnice
Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji
jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce
rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem,
posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury
żart, jednak rzecz miała miejsce
3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci
akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy
większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców,
albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły
zabawiają się w reżimowej TV.
4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny
działacz opozycji, z kręgu doradców Lecha Wałęsy
nie zostaje internowany.
5) Cud piaty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak
twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny
opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje
zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w
okresie 1982-1989.
6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny
opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny
opozycjonista domagający się powszechnej lustracji
ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.
7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek
między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez
PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w czasach
stalinowskich na Politechnice Warszawskiej,
karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania
Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym?
Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować
władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że
władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i
dzieci szczególną troską? Opowieściami o
wykańczaniu bolszewików? Kto wie, czym mógł
zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że
ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go
wolno i nigdy już nie nękał? Być może postraszył
esbeka lustracją, układem, oligarchią? A może po
prostu oficer zadzwonił do ojca, kazał odebrać
syna, wyłoić w tyłek i obiecać, że się więcej nie
będzie wygłupiał. Wiecie, rozumiecie towarzysze z
PiS, tak po starej partyjnej znajomości. Pomożecie
rozwiązać zagadki cudownego życia wodza?"