Dodaj do ulubionych

Nazwisko meza

06.02.08, 21:21
Co myslicie o zmianie nazwiska przez wychodzace za maz kobiety na nazwisko
meza? Czasy, w ktorych kobieta nalezala najpierw do ojca, a po slubie do meza,
mamy juz za soba. Dlaczego kobiety tak komplikuja sobie zycie, wymazuja tak
jakby czesc swojej osobowosci. Tylko z tradycji?
Czy zeby wszyscy w rodzinie nazywali sie tak samo? W takim razie dlaczego dla
wiekszosci mezczyzn nawet do glowy nie przyjdzie, zeby przyjac nazwisko zony?

pzdr
Obserwuj wątek
    • a.giotto nie uszczęśliwiaj nikogo na siłę... 06.02.08, 21:24
      ...i wszystko będzie OK
    • ubawiona Re: Nazwisko meza 06.02.08, 21:25
      Nikogo nie uszczesliwiam, niech kazdy robi co mu sie podoba.
      Pytam tak z ciekawosci.
    • swiatowidz Re: Nazwisko meza 06.02.08, 21:46
      o ile pamięć mnie nie myli w USC pytają jakie nazwisko ktoś chce nosić
      podlega więc to niezawisłemu wyborowi
      tradycja jednak tak uformowała rzeczywistość że w znakomitej większości
      przypadków jest tak jak jest
      a fraza o przynależności kobiety do ojca i męża jest chyba deczko przesadzona
      częstokroć jest tak że córeczka jest oczkiem w głowie tatusia i to on przynależy
      do niej-ha ha ha
      wiem coś o tem...............
      • ubawiona Re: Nazwisko meza 06.02.08, 22:03
        Nie twierdze, ze przynaleznosc do mezczyzny jest powodem zmiany nazwiska kobiet w dzisiejszych czasach, to bzdura. Ale faktem jest, ze kiedys tak bylo. Jeszcze do niedywna, nie pamietam dokladnie do kiedy, ale chyba jakos do lat 80, kobieta nie mogla zachowac swojego nazwiska panienskiego, tzn. albo dwuczlonowe albo po mezu. Byl to przejaw dyskryminacji, ale OK, przepisy zmieniono. Dziwne jest dla mnie tylko to, ze wiekszosc kobiet, nierzadko feministki z powodzeniem walczace o rownouprawnienie, kieruja sie w wyborze nazwiska tradycja, a nie np. zwyczajna estetyka.
        • swiatowidz @@## 06.02.08, 22:26
          narodziła się nowa świecka tradycja
          ekstradycja to jest wtedy gdy ukradną nam furę a oddadzą samolot
          ******************************************************************
          nie rozumiem dlaczego feministkom nie wolno kultywować tradycji
          one walczą o równouprawnienie a nie o wpisy w dowodach osobistych
          czy ty chcesz by feministki ośmieszyły się do cna??????
        • Gość: michal_powolny12 Re: Nazwisko meza IP: *.iwacom.net.pl 09.02.08, 16:30
          Bajka.Bajka.Bajka.
      • xtrin Re: Nazwisko meza 07.02.08, 10:10
        swiatowidz napisał:
        > a fraza o przynależności kobiety do ojca
        > i męża jest chyba deczko przesadzona

        Bynajmniej, jak najbardziej na miejscu. Taka właśnie jest geneza zmiany nazwiska
        - przejście spod władzy ojca pod władzę męża.
        • a.giotto Re: Nazwisko meza 08.02.08, 09:25
          xtrin napisała:

          > swiatowidz napisał:
          > > a fraza o przynależności kobiety do ojca
          > > i męża jest chyba deczko przesadzona
          >
          > Bynajmniej, jak najbardziej na miejscu. Taka właśnie jest geneza
          zmiany nazwisk
          > a
          > - przejście spod władzy ojca pod władzę męża.


          wow! to się nazywa świadomość genderowa! Brawo!
    • Gość: brum Re: Nazwisko meza IP: *.chello.pl 06.02.08, 22:04
      Nie ma przecież obowiązku przyjmowania po ślubie nazwiska męża. Jeśli zatem
      świeżo poślubiona żona decyduje się na ten krok, to jest to konsekwencja
      podjętej przez nią decyzji. Daje tym samym do zrozumienia, że zachowuje tradycję
      lub też od tej chwili chce być utożsamiana via nazwisko męża.
      • marbor1 Re: Nazwisko meza 07.02.08, 00:20
        Ubawiona jesteś w błędzie, że do lat 80-tych mężczyzna nie mógł przyjąć nazwiska
        swojej żony. Wyszłam za mąż w 1962 r. i to mój mąż przyjął moje nazwisko
        panieńskie, ponieważ jego bardzo mu się nie podobało [oczywiście usilnie mnie o
        to prosił].
        • Gość: ba Re: Nazwisko meza IP: *.aster.pl 07.02.08, 12:19
          Potwierdzam. Pierwszy raz wychodziłam za mąż w 1975 r. Zostałam przy
          swoim nazwisku, bo mąż miał brzydsze. Nie było żadnych przeszkód,
          żeby przyjął moje, ale nie widziałam takiej potrzeby. Za drugim
          razem przyjęłam nazwisko męża, bo było ładniejsze od mojego ;-).
          Wracając do meritum, wielu ludzi podchodzi do spraw okołomałżeńskich
          bardzo tradycyjnie. Dla większości kobiet przyjęcie nazwiska męża
          jest taką właśnie podniecającą czynnością ślubno-weselną. Tak jak
          biała suknia, bukiet, wysyłanie zaproszeń, wybieranie świadków itp.,
          tak i zmiana nazwiska jest czymś oczywistym. Poza tym wspólne
          nazwisko małżonków i dzieci oszczędza w życiu codziennym dodatkowych
          pytań ze strony urzędników, usługodawców, kolegów potomstwa itp.
      • kot_behemot8 Re: Nazwisko meza 07.02.08, 09:12
        Gość portalu: brum napisał(a):

        > Nie ma przecież obowiązku przyjmowania po ślubie nazwiska męża.
        Jeśli zatem
        > świeżo poślubiona żona decyduje się na ten krok, to jest to
        konsekwencja
        > podjętej przez nią decyzji. Daje tym samym do zrozumienia, że
        zachowuje tradycj
        > ę
        > lub też od tej chwili chce być utożsamiana via nazwisko męża.


        Zapewniam cię, ze przyjmując nazwisko męża niczego w ten sposób nie
        dawałam do zrozumienia poza tym, ze tak jest najszybciej i
        najwygodniej a ja jestem osoba praktyczna i nie lubie niepotrzebnie
        kruszyc kopii. Nie sądzę też, by znane mi kobiety miały inne
        motywacje niz ja.
    • Gość: Wiśnia Re: Nazwisko meza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 07:40
      ej, ja nie widzę problemu. Istnieje zawsze mozliwość, że oboje małżonkowie
      zmienią nazwisko na jakieś inne. Wspólne nazwisko rodzi poczucie wspólnoty w
      rodzinie, kiedy pojawią się dzieci, pojawią się też ich pytania, dlaczego
      mamusia nazywa się inaczej a tata inaczej, czy się nie kochają?? Rozumiem
      przypadki, kiedy nazwisko ma swoją wartość, jest marką (patrz Beata Ścibakówna i
      Jan Englert).
    • Gość: Beata Re: Nazwisko meza IP: *.gtinternet.managedbroadband.co.uk 07.02.08, 09:08
      Namów swojego faceta by przyjął twoje nazwisko i przestań zawracać
      głowę.
      • kot_behemot8 Re: Nazwisko meza 07.02.08, 09:13
        Ona nie zawraca głowy tylko pyta o motywacje innych kobiet, bo chce
        je poznać. Od tego chyba jest forum...
    • kot_behemot8 Re: Nazwisko meza 07.02.08, 09:10
      Odpowiedź jest w gruncie rzeczy prosta. Po pierwsze: wygoda. Wbrew
      pozorom zmiana dowodu i paru innych dokumentów to mniejsza fatyga
      niz użeranie sie przez całe życie z urzędasami którzy za nic nie
      potrafia pojąć, że żona nazywa się inaczej niż mąż - no a jeszcze
      dochodzą problemy z nazwiskiem dzieci z takiego związku.
      Drugi powód to i owszem, tradycja... ale tradycja rozumniana
      bynajmniej nie jako świadome i celowe podtrzymywanie dawnego
      obyczaju tylko jako efekt przyzwyczajenia. Po prostu obyczajowość
      zmienia sie znacznie wolniej niż prawo. Czy dziwi cię to, że liczba
      lekarek zrównała sie z liczbą lekarzy po prawie 100 latach od
      uzyskania przez kobiety prawa do studiowania medycyny? Mechanizm
      przejmowania nazwiska męża jest identyczny bo tak działa siła
      bezwładu. Bezwiednie ulegamy konwenansom, robia to nawet ci z nas
      którzy wcale nie uznają sie za konwencjonalnych... np ja sama. Tez
      mam nazwisko po mężu, też nigdy się na tym zbytnio nie
      zastanawiałam. W dodatku nawet nie zamierzam sie szczególnie
      zastanawiac, bo nie widze żadnego problemu. Ot, taki praktyczny
      obyczaj ani głupi ani madry, zapewne przestarzały i zapewne kiedyś
      sie to zmieni. Jeżeli komus się wydaje, ze przyjmując nazwisko męża
      demonstruję tym COKOLWIEK to jest ten ktos zwyczajnie głupi. Zresztą
      ktoś twierdzący, że kobieta zachowująca nazwisko rodowe cos w ten
      sposób demonstruje tez jest głupi;)
      • Gość: malyzna Re: Nazwisko meza IP: *.lanet.net.pl 07.02.08, 09:46
        behemot - zgadzam sie z Twoja wypowiedzia, poza jednym szczegolem -
        nie widze problemow z nazwiskami dzieci, ot okresla sie przed
        urzednikiem usc (zawierajac malzenstwo) jakie nazwisko beda nosic
        dzieci. a kwestia wymiany dokumentow lub uzerania przez reszte zycia
        z urzedami to rzecz wzgledna, mnie osobiscie wlasnie koniecznosc
        wymiany dokumentow zniechecila...
      • Gość: brum Re: Nazwisko meza IP: *.chello.pl 07.02.08, 20:42
        kot_behemot8 napisała:

        > Drugi powód to i owszem, tradycja... ale tradycja rozumniana
        > bynajmniej nie jako świadome i celowe podtrzymywanie ...

        Podwarszawska gwara? :))))

        > Jeżeli komus się wydaje, ze przyjmując nazwisko męża
        > demonstruję tym COKOLWIEK to jest ten ktos zwyczajnie głupi.

        A ja znam kilka przypadków, gdy dziewczyny przyjmując nazwisko męża nie
        kierowały sie li tylko pragmatyzmem, ale też czemuś dawały wyraz, coś
        demonstrowały. Być może istnieje ktoś, kto analizuje twoje postępowanie, kto
        docieka dlaczego postąpiłaś w taki a nie inny sposób. I kogo, jako osoba
        niezwykle kulturalna określasz głupcem. Całe szczęście, że nie jestem tobą
        zainteresowany nawet w minimalnym stopniu.....:)
    • xtrin Re: Nazwisko meza 07.02.08, 10:14
      Osobiście mam zamiar przyjąć nazwisko podwójne. To najlepsze rozwiązanie, o ile
      połączenie nie wypada jakoś tragicznie.
      Dlaczego? Bo wspólne nazwisko to nie tylko pewna wygoda, ale i oznaka wspólnoty
      małżeńskiej.
      • paskudek1 Re: Nazwisko meza 07.02.08, 12:45
        owszem, podwójne nazwisko jest wyksciem ale pod warunkiem, że nie
        tylko ładnie się komponuje, ale i nie jest za dlugie. moje imię i
        nazwisko panieńskie razem miały 21 znaków licząc spację. To było
        maksimum w wielu formularzach, nazwisko po mężu mam tak samo długie
        jak panieńskie, więc połączenie ich oby, a jeszcze myślnik:) chociaż
        razem ładnie brzmią.
    • mary_an Re: Nazwisko meza 07.02.08, 10:37
      Ja mam zamiar nie zmieniac nazwiska w ogole (bo po co sobie komplikowac zycie),
      w roznych krajach gdzie bylam tak wlasnie jest. Zostane przy swoim, niech maz ma
      swoje, dzieci moga miec nazwisko meza, nie widze problemu (bo moje jest nieladne).
    • matylda1001 Re: Nazwisko meza 07.02.08, 12:00
      :) Ostatecznie to żona wychodzi "za-mąż" a nie mąż wychodzi "za-
      żonę". Jakiś porządek musi być. Moim zdaniem jest dobrze a
      wątpliwości może mieć tylko kobieta o ładnym nazwisku wychodząca za
      faceta, który ma brzydkie. Czasami bwa odwrotnie, jak w przypadku
      pewnego pana o nazwisku Krok, który dzięki żonie nazywa się Solorz.
      • dagps Re: Nazwisko meza 07.02.08, 12:38
        to ja odpowiadam jako ta, ktorej przyjmowanie nazwiska meza to bylo cos bardzo
        waznego, subtelny znak, ze teraz jestem zona czlowieka, z ktorym kontynuuje
        linie jego rodu. nic mi sie nie stalo zlego z tego powodu z osobowoscia i
        tozsamoscia;) poszerzyla sie znacznie, a nie zatracila:)
        • kot_behemot8 Re: Nazwisko meza 07.02.08, 12:47
          A dlaczego uważasz, że kontynuujesz linię jego rodu a nie swojego
          własnego? Przeciez twoje dzieci maja tyle samo twoich genów co i
          genów męża...dziadkowie od strony mamy sa tak samo dziadkami jak ci
          od strony ojca itd.
          • dagps Re: Nazwisko meza 08.02.08, 08:42
            bo ród okresla sie po mezczyznie, nawet z kuzynem ze strony matki mozna sie
            jeszcze ewentualnie pobrac a z kuzynem ze strony ojca juz nie. kontynuuje
            przekazywanie genow obu stron, a kontynuowanie rodu w nazwisku to dla mnie cos
            zupelnie innego.
            • nekomimimode Re: Nazwisko meza 10.02.08, 22:10
              średniowiecze?
    • naprawdetrzezwy Taka sama tradycja jak branie ślubu kościelnego. 07.02.08, 13:21
      Kiedyś kobieta miała nazwisko po mężu, bo bez niego nie znaczyła nic.
      Tak samo jak ze ślubem kościelnym - bez niego była tylko kocia łapa.

      A teraz jest tak (będziesz zdumiona), że nie ma przymusu i każdy może zdecydować czyje nazwisko będzie nosił po ślubie.

      Więc popytaj raczej tych, którzy nie robią tak, jak ty zrobiłabyś.
    • drinkit Re: Nazwisko meza 07.02.08, 14:44
      ubawiona napisała:

      > Co myslicie o zmianie nazwiska przez wychodzace za maz kobiety na
      nazwisko
      > meza? Czasy, w ktorych kobieta nalezala najpierw do ojca, a po
      slubie do meza,
      > mamy juz za soba. Dlaczego kobiety tak komplikuja sobie zycie,
      wymazuja tak
      > jakby czesc swojej osobowosci. Tylko z tradycji?
      > Czy zeby wszyscy w rodzinie nazywali sie tak samo? W takim razie
      dlaczego dla
      > wiekszosci mezczyzn nawet do glowy nie przyjdzie, zeby przyjac
      nazwisko zony?
      >
      > pzdr


      Wg mnie pomysl przejmowania po kims nazwiska jest głupawy. Akurat
      stwierdzenie, ze "po cale zycie uzerac sie z urzedasami" do mnie nie
      trafia. Kazdy czlowiek rodzi sie z jakas tozsamoscią i bez sensu
      jest zmieniac ja w 1/3 zycia. Ja jestem bardzo przywiazana do
      swojego nazwiska i ewentualne malzenstwo nie stanowi dla mnie powodu
      zeby para nazywala sie tak samo.
      Ale ze kazdy jest czlowiekiem wolnym, to robi jak chce. Chwała za
      to, ze prawo jest dostosowane do chcących zostac przy panienskim,
      jak i do tych którzy chcą je zmienic. Problem w tym, ze nie
      wszystkie osoby robią tak jak chcą, tylko tak jak chce mąż/
      rodzina.. Ale to juz nie moj problem.
    • jareczek18 Re: Nazwisko meza 07.02.08, 16:27
      A co cie to obchodzi? Sama możesz nie przyjmowac nazwiska męża. Mądra się
      odezwała. Osobowość to osobowość g888o ma współnego z nazwiskiem. Nie ma
      przymusu, ale pewnie jesteś nieobeznana jak większość niezbyt rozgarniętych
      dzieweczek polskich. Osobowość objawia się w inteligencji, kulturze i wychowaniu
      -dobrym wychowaniu, niezależnie od tego, czy ma się nazwisko po tacie, czy po
      mamie. Żal mi ciebie, bo musisz być nieskończenie głupia skoro wydumałaś sobie
      że kobieta przejmując nazwisko staje się własnością męża i TRACI OSOBOWOść.
      Powinaś się zapisać do Księgi Rekordów Ginessa jak pierwszy głupiec, pewnie
      znajdą się w Poslce cizie, które cie pobiją w głupocie niedługo.

      ubawiona napisała:

      > Co myslicie o zmianie nazwiska przez wychodzace za maz kobiety na nazwisko
      > meza? Czasy, w ktorych kobieta nalezala najpierw do ojca, a po slubie do meza,
      > mamy juz za soba. Dlaczego kobiety tak komplikuja sobie zycie, wymazuja tak
      > jakby czesc swojej osobowosci. Tylko z tradycji?
      > Czy zeby wszyscy w rodzinie nazywali sie tak samo? W takim razie dlaczego dla
      > wiekszosci mezczyzn nawet do glowy nie przyjdzie, zeby przyjac nazwisko zony?
      • kot_behemot8 Re: Nazwisko meza 07.02.08, 19:31
        jareczek18 napisał:

        Osobowość objawia się w inteligencji, kulturze i wychowaniu
        -dobrym wychowaniu,


        Hmmm... jesli te cyferki to wiek, to nie wszystko jeszcze stracone -
        masz szanse nadrobić swoje braki w kulturze osobistej i dobrym
        wychowaniu, tak widoczne w twoim poscie. Po prostu pracuj nad sobą...
      • ktosiaczek Re: Nazwisko meza 07.02.08, 22:49
        >Osobowość objawia się w inteligencji, kulturze i wychowaniu
        A i owszem. Jednakowoż:

        >Osobowość to osobowość g888o ma współnego z nazwiskiem.
        Mylisz się. To jakie nosimy nazwisko jest częścią składową naszej tożsamości, wpływa w olbrzymi sposób na to, jak siebie postrzegamy.
        • dagps Re: Nazwisko meza 08.02.08, 08:47
          Mylisz się. To jakie nosimy nazwisko jest częścią składową naszej tożsamości, w
          > pływa w olbrzymi sposób na to, jak siebie postrzegamy.


          ale osobowosc i tozsamosc to dwie rozne rzeczy. za maz wychodzi sie zwykle w
          czasie kiedy osobowosc mamy uksztaltowana, podstawowa tozsamosc tez, mozna ja
          tylko rozbudowywac, stajac sie czyjac zona. dochodzi rola zyciowa a wypelnianie
          pozostalych rol troche sie zmienia mimo ze nadal jest sie siostra, corka,
          wnuczka, kuzynka, przyjaciolka i to bez wzgledu na to czy sie przyjelo nazwisko
          meza czy zostalo przy swoim. no, jeszcze rola synowej:)
    • nelsonek Re: Nazwisko meza 07.02.08, 22:20
      No nie wiem czy uzywanie roznych nazwisk przez malzonkow w jakikolwiek sposob
      ulatwia zycie. A dlaczego glownie kobiety zmieniaja? Nie wiem. Moze dlatego, ze
      w naszym kregu kulturowym jest taka tradycja. A zeby to zmienic to trzebaby
      nieco wiecej czasu.
    • polska_potega_swiatowa jedz do Koreii jesli nie chcesz zmieniac nazwiska 08.02.08, 08:54
      ubawiona napisała:

      > Co myslicie o zmianie nazwiska przez wychodzace za maz kobiety na
      > meza? Czasy, w ktorych kobieta nalezala najpierw do ojca, a po
      > slubie do meza, mamy juz za soba. Dlaczego kobiety tak komplikuja
      > sobie zycie, wymazuja tak jakby czesc swojej osobowosci. Tylko z
      > tradycji? Czy zeby wszyscy w rodzinie nazywali sie tak samo? W
      > takim razie dlaczego dla wiekszosci mezczyzn nawet do glowy nie
      > przyjdzie, zeby przyjac nazwisko zony?
      > pzdr

      jedz do Koreii lub Chin jesli nie chcesz zmieniac swojego
      panieniskiego nazwiska na nazwisko meza, a jesli chcesz zeby twoj
      moza przyjal twoje nazwisko to zdajesie kilka krajow afrykanskich
      czeka na ciebie! :)
      • Gość: Lena Re: jedz do Koreii jesli nie chcesz zmieniac nazw IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.02.08, 09:07
        Co za debilna rada ???????
        Pomijam,ze to wszystko w Polsce jest możliwe (mąż przyjmuje nazwisko
        żony lub obydwoje pozostają przy swoim) to irytujące są takie
        prowincjonale rady - wyjedź !!! A po co wyjeżdżąć, normalny człowiek
        kreuje rzeczywistość obok siebie a nie podporządkowuje się !!!!!!!!!
        • polska_potega_swiatowa Re: jedz do Koreii jesli nie chcesz zmieniac nazw 08.02.08, 09:27
          Gość portalu: Lena napisał(a):

          > Co za debilna rada ???????
          > Pomijam,ze to wszystko w Polsce jest możliwe (mąż przyjmuje
          > nazwisko żony lub obydwoje pozostają przy swoim) to irytujące są
          > takie prowincjonale rady - wyjedź !!! A po co wyjeżdżąć, normalny
          > człowiek kreuje rzeczywistość obok siebie a nie podporządkowuje
          > się !!!!!!!!!

          Zupelnie sie z toba zgadzam, jesli chodzi o kreowanie rzeczywistosci
          wokol siebie. Ale pomysl ze ty propagujesz tutaj zwyczaje ktore sa
          obce nie tylko Polskiej ale zachodniej kulturze. Nie mozesz od tak
          zmienic calej kultury narodowej i zwyczajow na zamowienie, niestety..

          Sam kiedys propagowalem kilka rozwiazan z Japoni i Koreii, na
          problemy ktorymi Polacy wzmagaja sie od wiekow. To nikt nie chcial
          nawet tego slyszec, bo niby po co maja sie zmieniac, jesli "Po
          polsku moze nie jest lepiej ale na pewno wygodniej" :)
          • Gość: Lena Re: jedz do Koreii jesli nie chcesz zmieniac nazw IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.02.08, 10:04
            To nie chodzi o rozwiązanie problemów ... ich po prostu nie ma.
            Ogromna częśc ludzi mieszka ze sobą bez ślubu i rzeczywistość sama
            się zmienia. Ludzie dokładają sobie nazwiska do nazwiska (nawet
            mężczyźni), zmieniają, nie zmieniają i psa z kulawą noga nie
            interesuje dlaczego (a czasem oni chcą byc oryginalni). To chodzi o
            reakcję na wydumany problem - WYJEDŹ. To od strony socjologicznej
            świadczy o twoejej mentalności. Potem możesz pisać co chcesz, co
            miałeś zamiar ... oko ...
    • iberia.pl Re: Nazwisko meza-nie ma takiego przymusu 09.02.08, 16:45
      choc w niektorych przypadkach mnie zastanawia czemu , kobieta
      zmienia na nazwisko meza , mimo iz Jej jest "lepsze".Zwlaszcza gdy
      polaczenie 2 nazwisk czasem bywa smieszne:np. Bosko-Ruchała.
      Bylby facet madry to by zmienil na nazwisko zony.
    • lalacruz Re: Nazwisko meza 10.02.08, 22:47
      Ja wiem jedno. Zostaję przy swoim. Nie na darmo tyle się napracowałam nad
      znajomościami, by mnie później nikt nie kojarzył z moją osobą.
      • uyu Re: Nazwisko meza 10.02.08, 23:32
        Bardzo madrze rozwiazali ten problem francuzi. We wszystkich
        oficjalnych dokumentach kobieta figuruje jako Uyu Iksinska malzonka
        Ygrekowski. W zyciu codziennym i administracji ma wiec wybor i uzywa
        nazwiska jakiego chce, Iksinska lub Ygrekowski. No i mezow mozna
        miec wielu a nazwisko rodowe ma sie jedno :))
        W ten sposob nazywam sie Uyu Iksinska malzonka Ygrekowski-Zetowski.
        Bo zeby bylo smieszniej to moj malzonek nosi podwojne nazwisko czego
        w zaden sposob nie moze pojac polska administracja, ktora nie dosc,
        ze z uporem maniaka wpisuje mnie wszedzie jako Ygrekowska-Zetowska
        (w zenskiej formie zamiast w meskiej), to jeszcze uznaje pierwszy
        czlon nazwiska meza za moje nazwisko panienskie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka