troll_bagienny
20.04.09, 17:24
Wiem, wiem, ktoś mi zaraz zarzuci, że to wątek nadający się na forum
Dziecko albo jeszcze inne takie. Ale ja mam problem natury moralno-
savoir-vivreowej. A poza tym liczę, że nie rzucą się do komentowania
wyłącznie mamuśki, ale też da mi cenną radę ktoś, kto jest jakby
ponad ten cały jarmarczny dziecięcy klimat, ktoś zarówno
doświadczony, jak też trzeźwo myślący i oceniający sytuację nie
tylko z perspektywy miłości do własnego dziecka. Moja córka dostała
już kolejne zaproszenie na urodziny koleżanki z przedszkola,
oczywiście biba na całego - w tzw. klubie dziecięcym, z muzą i
wodzirejem, kolorowe karnety etc. I ja bym chętnie jej urodziny też
w podobnym klimacie wyprawił (np. w tzw. "kulkolandii" - są takie
przeważnie w centrach handlowych - rury, kulki, automaty do gier, a
nawet karuzele), ale, po pierwsze, nie chcę dzieciaka demoralizować
takimi imprezami, bo dopiero co z pieluch to-to wyrosło, po drugie
nie za bardzo mnie stać na uroczystość, na którą, moim zdaniem,
powinny być zaproszone wszystkie dzieciaki z grupy przedszkolnej
córki, a po trzecie - nie zdecyduję się na selekcję i zaproszenie
tylko kilku osób, które córka by sobie sama wybrała, bo zaproszenia
mogę wręczyć tylko w przedszkolu w czasie zajęć (a w zasadzie zrobi
to wychowawczyni grupy) i część dzieci może być rozczarowana i
rozżalona, że nie została wyróżniona i zaproszona, ponadto nie chcę
już od najmłodszych lat uczyć córki, że są lepsi i gorsi, powinna
mieć równy stosunek do wszystkich kolegów i koleżanek, więc
wypadałoby zorganizować się tak, żeby każdy mógł dostać zaproszenie
na jej urodziny. No, ale szczerze mówiąc szkoda mi kasy. Małżonka i
rodzina naciskają, żeby dać dzieciakowi możliwość wyboru, ale to
chyba nie wypada pomijać innych maluchów nie dając im zaproszenia, w
końcu poprzez takie kontakty one nawzajem się poznają, a impreza to
pretekst do zacieśnienia ich stosunków, być może polepszenia
relacji, nowych przyjaźni, zaś takie selekcjonowanie znajomych
dziecka może tylko pogorszyć stosunki. Nie chciałbym wychować
egoistki, która dla kaprysu robi przykrości innym. Niestety, w
naszym bliższym otoczeniu nie ma znajomych z dziećmi, więc albo
córka będzie miała urodziny w otoczeniu babć i cioć albo chyba wcale
(w jej grupie jest 25 dzieci = duży koszt realizacji
przedsięwzięcia). Proszę o radę, jak wytłumaczyć dziecku zawiłość
sytuacji? Ona ma dopiero 5 lat.