Dodaj do ulubionych

Wykastrować biedę?

IP: 212.244.77.* 23.12.03, 09:40
Zastanówmy się przez chwile skąd sie bierze bieda? Nieprzystosowanie
społeczne, brak pracy, wykształcenia, wszystko to razem albo osobno, jedno
jest przyczyną drugiego i na odwrót. Na pewno nie ulega wątpliwości, że bieda
jest dziedziczna. Urodziłeś sie w menel familii, gdzie w najlepszym razie
zawodówki pokończyli i twoje szanse na wyższy status społeczny lecą na łeb na
szyję, ale to jest kwestia jakby obok głównego wątku jaki chciałem podjąć.

Otóż proponuję podjęcie przez państwo polityki mającej na celu ograniczenie
liczby rodzin wielodzietnych, tj. uzależnienie opieki Państwa, skali tej
opieki, od liczby posiadanych przez ubogie rodziny potomstwa, ale na wręcz
przeciwnych zasadach niż dotychczas.

Ubogie rodziny, korzystające z opieki społecznej dostawałyby tym większa
pomoc od Państwa im mniejszą liczbę dzieci będą posiadać. Ja obstaję przy
liczbie 2. Jeśli już ktoś decyduje się (czy w ogóle w takich kręgach
ktokolwiek podejmuje świadome decyzje w tych sprawach...?) na większą liczbę
dzieci Państwo powinno umywać ręce, słowem prowadzić politykę skutecznie
zniechęcającą do dziecioróbstwa. I jestem tu zwolennikiem bardziej marchewki
niż kija. Masz do dwójki dzieci - pomoc Państwa jest większa. Dzieciaki mają
szansę na dopłaty do nauki, stypendia, itd. Jeśli jednak zwycięży idea
bezmyślnej prokreacji, takie familie powinny zdawać się na tylko łaskę
kościoła katolickiego, którzy daży szczególną estymą rodziny pracujące ciężko
i wytrwale nad przyrostem rzeszy przyszłych wiernych.

Do tego proponuję coś co zapewne spotka się z najostrzejszym odporem części z
internautów, tj. bezpłatnymi sterylizacjami dla ubogich rodzin, które mają
już jedno czy dwójkę potomstwa i nie są i nie będą w stanie utrzymać większej
liczby potomków. Zaraz odsądzą mnie co popniektórzy od czci i wiary, że
faszystowska ideologię rozpowszechiam, ale wystarczy przyjrzeć się na
chłodno, bez emocji mojemu pomysłowi, by zauważyć istotne pozytywy.

Po pierwsze takie rozwiązanie pozwoliło by ograniczyć sferę ubóstwa. To
rodziny mnożące sie niczym króliki wprowadzają na świat
późniejszych "nieprzystosowanych" (oczywiście nie tylko one), ale statystyki
nie kłamią: każde dodatkowe dziecko w rodzinie to wzrost biedy, z kórą
wszyscy chcielibysmy chyba kiedyś zacząć skutecznie wlaczyć.
Po drugie: jest to, wbrew temu co pewnie powiedzą inni, rozwiązanie uczciwe.
Jeśli wyciągasz łapę po pomoc Państwa - czyli ogółu podatników, to
przynajmniej nie obciążaj go ponad miarę.

Zdecydowanie lepiej dać większą pomoc mniejszej liczebnie dzieci z ubogich
rodzin, za to bardziej kompleksową, dającą szansę na wyrwanie sie z kręgu
biedy. Rodziny z piatką czy szóstką i więcej dziećmi, nie posiadające
żadnych, lub tylko bardzo niewielkie dochody bardzo obciążają społeczeństwo i
w praktyce nie ma szans na danie im jakieś konkretnej oferty pomocy poza
obiadkami w szkole.

Ten pomysł jest wycinkowy, cały problem jest o wiele szerszy, mozna by było
tygodniami stukać w klawisze i nie wyczerpać tematu, tym nie mniej myślę, że
sama idea jest słuszna. Nieco utopijna w socjal-kato narodzie, ale cóż...
Może kiedyś nasz durny naród pojmie, że nie istnieje żadna "sprawiedliwość
społeczna" i każdy musi radzić sobie sam. Mój pomysł to na początek
zracjonalizowanie pomocy ubogim rodzinom, tak by w kolejnych latach
ograniczyć ich liczbę, a tym samym zmniejszyć wydatki z budżetu na ten cel.

Powie ktoś, że nam dzieci się coraz mniej rodzi i taki pomysł to samobójstwo
na raty... W żadnym razie. Tak w ogóle to marzy mi się Polska zasobna ze
szczęśliwymi obywatelami - jak w skandynawii. Zresztą tam paradoksalnie
polityka głaskania i pieszczenia dzieciorobów przynosi wręcz przeciwne skutki
od zamierzonych. Dzieci w ogóle nie chce sie nikomu robić, bo na socjalce
jest wręcz komfortowo. Z drugiej strony im mniej obywteli tym mniej gąb do
wyżywienia, więcej przestrzeni, mniej problemów mieszkaniowych,
przestępczości, etc.

Wystarczy popaterzec na wszystkie te kraje gdzie zaludnienie jest
najmniejsze: Kanada, Australia, Nowa Zelandia, czy wspomniane wyżej kraje
skandynawskie. Poziom biedy jest minimalny, komfort życia stystycznego
obywatela wysoki.
To kolejny powód, zeby dziecirobom powiedzieć gromkie i stanowcze NIE! Poza
tymi rzecz jasna, których stać na utrzymanie swojego potomstwa. Taki Kulczyk
moze sobie napłodzic i setkę, bo jego na to stać. (he he ciekawe dlaczego
tego nie zrobił?)I tyle na razie. Ciekawym w jaką stronę podąży nasza
dyskusja. Czy inwektywy li jedynie ujrzę, czy może jakaś rzeczowa polemika
się wywiąże... Kto wie?


Obserwuj wątek
    • Gość: tiamat Re: Wykastrować biedę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 11:17
      bezplatna sterylizacja - jak najbardziej, jedynie nie moze byc przymusowa. nie od dzisiaj wiadomo, ze bieda rodzi biede, wiec dobrowolne ograniczenie tego bedzie rozsadnym rozwiazaniem. ponadto jest zgodne z duchem wolnosci jednostki, ktora sama decyduje o swoim zyciu. dlatego w pelni popieram dobrowolna bezplatna sterylizacje.
      • Gość: P.S.J. Re: Wykastrować biedę? IP: *.itpp.pl 23.12.03, 11:27
        Beze przesady, koledzy... A darmowe prezerwaty czy insze piguły to nie spełnia
        zadania? Wiecie, nawet pucybut może zostać kiedyśtam milionerem, czy nawet
        tysięcznikiem, i zapragnie tego dziecka. A sterylizacja ma to do siebie, że
        trudno się z niej wychodzi.
    • jezdziec_z_glowa Re: Wykastrować biedę? 23.12.03, 12:23
      Zgadzam się z Tobą jak najbardziej. Mam firmę, płacę podatki w przeciwieństwie
      do większości swoich kolegów, i chętnie będę płacił dalej jeśli będę miał
      świadomość, że zostaną ona przekazane na edukację dzieci a nie wspieranie
      rodziców-dzieciorobów.
      Pomysł z bepłatnymi prezerwatywami jest do kitu ponieważ większość obdarowanych
      nie będzie ich używać (a to kościół, a to lenistwo, a to bezmyślność po wódce).
      Lepiej, żeby w Polsce było mniej obywateli ale za to godnie żyjących.
    • grrrrw Re: Wykastrować biedę? 23.12.03, 13:22
      Za darmo, to znaczy za moje podatki ? I leczenie ewentualnych komplikacji też ?
      Niezłe.
      • Gość: Hakenbu Re: Wykastrować biedę? IP: 212.244.77.* 23.12.03, 13:37
        A wolisz dopłacać przez całe lata za gromadkę bachorów, których nie ma kto
        wykarmić? Lepiej jednorazowy zabieg, ciach prask i po krzyku. Wcale nie taki
        drogi. No i z tymi komplikacjami to też lekka przesada. Zabieg jest
        nieskomplikowany i raczej mało ryzykowny.
    • Gość: Mao Dze Dong Re: Wykastrować biedę? IP: *.acn.waw.pl 23.12.03, 13:58
      Ja tam bym wprowadził kontrolę urodzin, tak jak to miało miejsce w
      Chinach.Piszę serio.
      • Gość: liberalny Re: Wykastrować biedę? IP: 212.244.77.* 23.12.03, 14:07
        No nie przesadzaj. Byłbym jedna trochę mniej radykalny niż Chińczycy. Po
        pierwsze nie jedno dziecko, a dwoje, a pod drugie nie byłoby żadnego przymusu,
        poza tą wspomnianą wyzej "marchewką" dla umiarkowanych biedaków-dziecioróbów.
        • Gość: Wolter Re: Wykastrować biedę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 15:15
          Popieram Twój pomysł całkowicie, ale jak go wdrożyć w życie w katolickim i
          roszczeniowym społeczeństwie?
    • wielki_czarownik Liberalny - masz trochę racji 23.12.03, 17:11
      Też jestem zgniłym liberałem i nie podoba mi się polski socjalizm. Musimy jednak pamiętać, że potrzebujemy przyrostu naturalnego, bo ktoś nas za te x lat będzie musiał utrzymać. Dlatego też jestem za tym, by ograniczać liczbę dzieci w rodzinach ubogich, ale jednocześnie trzeba dawać preferencje tym, którzy będą mieć dużo potomstwa i będą je wychowywać na odpowiednim poziomie - zapewniając wykształcenie, odpowiednie wychowanie itp. Proponuję za każde dziecko chodzące do szkoły średniej lub studiujące (i odpowiednio wychowane - tj. nie mające konfliktów z prawem i mające dobrą opinię) obniżać jego rodzicom podatki o 1%. Dzięki temu będziemy stymulowali przyrost wykształconej, uczciwej i praworządnej siły roboczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka