Gość: jalokim IP: 193.0.73.* 19.06.02, 18:27 dowiedzialem sie że kiedys ulica na ktorej mieszkam od niedawna nazywala sie P Lumumby. Szkoda ze zmienili nazwe, tamta lepiej brzmiala. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jalokim Re: Płocka dawniej Lumumby IP: 193.0.73.* 19.06.02, 18:41 a tak wogle to jaka ma ta ulica opinie i przyszlosc podobno chca jakas prymasa-bis tam wytyczac no ale jak to w Polsce pewnie za jakies 20 lat najwczesniej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: Płocka dawniej Lumumby IP: *.broadcom.com 19.06.02, 22:55 Patrick Lumumba to byl komuch z Czarnego Ladu. Ten Kawalek miedzy Obozowa a Gorczewska przemianowano po wojnie. Zawsze nazywala sie Plocka. Jankes (z Dlugosza) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: Płocka dawniej Lumumby IP: *.centrala.kbsa / 10.2.24.* 20.06.02, 10:22 Szanowny kolego o ile pamietam ta ulica jeszcze wczesniej na zywala sie Nowoplocka, a dopiero pozniej P.L.(mieszkam na Gorczewskiej rog Plockiej).ela Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: Płocka dawniej Lumumby IP: *.broadcom.com 20.06.02, 16:40 Ela, Nie bede sie sprzeczal tym bardziej ze dla mnie ta ulica zawsze pozostanie Lumumby. Wychowalem sie na Dlugosza, do szkoly na Tyszkiewicza a jezdzilo sie zawsze z Lumumby "szostkami". Pierwsze alpagi kupowalo sie u "dziadka" na Lumumby. Rowniez na Lumumby chodzilo sie po ciastka do "Patyka" (czy jakos podobnie). Wiec Lumumby zawsze bedzie Lumumby tym bardziej, ze juz od dawna nie mieszkam w tej okolicy. Jankes Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Kim był Patrice Hemery Lumumba 20.06.02, 11:01 Patrice Hemery Lumumba ur. 2 lipca 1925 w Onalua, Kongo Belgijskie (Demokratyczna Republika Konga), zmarł w styczniu 1961 (17/18 I) w Elizabethville, stolicy Katangi (Shaba), afrykański przywódca narodowy, pierwszy premier Demokratycznej Republiki Konga (czerwiec - wrzesień 1960) pozbawiony władzy i zamordowany na polecenie płk. Mobutu przez belgijskich najemników rządzącego Katangą prezydenta Moise Tshombe. Urodził się w wiosce Onalua, w prowincji Kasai, w Kongu Belgijskim. Lumumba pochodził z niewielkiego plemienia, jego partia jako jedyna miała charakter ogólnonarodowy. Jego przeciwnicy polityczni: Prezydent Kasa Vubu (ABAKO) i Moise Tshombe (CONAKT) pochodzili z dużych plemion. Ich partie reprezentowały ich partykularne interesy. Związany przez większość życia z évolués, tzn. wykształconymi Afrykanami pisywał do prasy kongijskiej. Związany był ze związkiem zawodowymi pracowników rządowych i Partią Liberalną Konga. Pod zarzutami malwersacji trafił do wiezienia na 12 miesięcy. Po wyjściu, w 1958 założył Kongijski Ruch Narodowy (MNC - Movement Nationale Congolese). Uczestniczył jako jej lider w Ogólnoafrykańskim Kongresie Ludów w Akrze (Ghana) gdzie poznał wszystkich działaczy narodowych z całego kontynentu. Pod wpływem idei pan-Afrykanizmu jego poglądy i retoryka stały się wyjątkowo nacjonalistyczne. Gdy administracja kolonialna zapowiedziała wdrażanie programu mającego doprowadzić do pełnej niepodległości Konga ale za kilkanaście lat, nacjonaliści zbuntowali się. Mimo początkowego bojkotowania wyborów, MNC wziął w nich udział i zdobył większość głosów. Na specjalnej konferencji w Brukseli ustalono że Kongo uzyska niepodległość 30 czerwca. 23 VI 1960 Lumumba sformował pierwszy niepodległy rząd Konga. Lumumba cieszył się niezwykłym poparciem w tak podzielonym społeczeństwie kongijskim. Wydawał się najlepszą osobą by doprowadzić naród do pełnego zjednoczenia. Niestety, ton jego głosu, coraz bardziej antyzachodni, anty-kapitalistyczny, zaalarmował jego politycznych towarzyszy, szczególnie konserwatywnego Kasa Vubu i dawnego zastępcę Lumumby - płk. Josepha Mobutu. Nastroje w państwie były na tyle złe że praktycznie wszyscy biali specjaliści, administratorzy i urzędnicy opuścili granice Konga. Doprowadziło to gospodarkę na skraj zapaści. Bez pomocy białej policji i wojska nie można było zachować minimum porządku publicznego. Kongo pod rządami Lumumby chyliło się ku upadkowi. Dwie najbogatsze prowincje, generujące największe dochody do budżetu teraz niejako powtórnie skolonizowane. Premier Lumumba nie miał innego wyjścia jak tylko prosić o pomoc ONZ. W apelu do sekretarza Generalnego, Dag'a Hammarskjölda, wnosił o udzial Narodów Zjednoczonych w zjednoczeniu Konga. W odpowiedzi wyjaśniono Lumumbie że NZ nie mogą interweniować w rzekomo 'wewnętrzne' interesy jego państwa, niezależnie od tego, jak rażąca byłaby działalność obcych państw. Dag Hammarskjöld przyznał że możliwy byłby jedynie nadzór nad wycofaniem sił belgijskich i zastąpienie ich pokojowymi oddziałami ONZ. Stało się jednak to czego obawiał się Lumumba. Belgia uległa rezolucji Rady Bezpieczeństwa i wycofała wszystkie swoje oddziały z Konga, nie ruszywszy jednak wojsk stacjonujących w Katandze. Zdesperowany Lumumba zwrócił się w klierunku Związku Radzieckiego. ZSRR nie odmówił pomocy. Do Konga poleciały transportowce ze sprzętem, bronią i grupą wojskowych doradców. Kongijska armia (ANC) została wyposażona w samoloty. Natychmiastowa akcja przeciwko Kasai przyniosła oczekiwane rezultaty. Kilkanaście transportowych Iłów 14 i po-belgijskich DC-3 przeniosło do Luluabourg, stolicy Kasai ponad 1000 żołnierzy ANC. Po straszliwej masakrze plemienia Baluba, sowieckie ciężarówki zebrały siły ANC i pod nowym, czeskim dowództwem wyruszono do Katangi. Jednak gdy siły ANC stały w odległości 30 kilometrów od granic Katangi, Tshombe zmobilizował swoje siły. Wspólnie z wojownikami plemienia Baluba powstrzymał atak. Spóźniona reakcja ONZ przyjęła formę okupacji strategicznie położonego lotniska w Kaminie (między Kasai a Katangą). Swoim apelem do ZSRR zraził Lumumba konserwatywne skrzydło swojego rządu i zaalarmował już i tak mocno przestraszoną administrację Eisenhowera. Prezydent USA zlecił CIA tajną misję. W swej kolejnej anty-komunistycznej krucjacie, wywiad amerykański współpracując z tajnymi służbami Belgii, zainicjował serię zamachów na życie Lumumby. Bez skutku. Jednak ich zadanie miało się wkrótce wypełnić. Prezydent Kasa Vubu zwolnił Lumumbe ze stanowiska i wprowadził na jego miejsce uległego Josepha Ileo. W odpowiedzi Lumumba postanowił zwolnić Kasa Vubu i utrzymywał że sam nadal jest premierem. Kongo podzieliło się na dwa obozy. Wzajemnie aresztując swoich zwolenników obie strony zabiegały o poparcie armii. Gdy armia wkroczyła, to właśnie po to by aresztować Lumumbę. Przy pełnym wsparciu USA i ONZ dowódca garnizonu w Leopoldville, Szef Sztabu ANC, płk. Jospeh Mobutu zawiesił konstytucję i wydalił Rosjan i Czechów. Ustanowił także rząd tymczasowy pod kontrolą prezydenta Kasa Vubu. Były premier Lumumba pozostawał względnie bezpieczny w stolicy, w swej willi otoczonej siłami ONZ. Nie mogąc pogodzić się z rządami płk. Mobutu i mimo ogromnego ryzyka podjął próbę ucieczki. Złapany przez wojsko został dotkliwe pobity. Został po tym przeniesiony do koszar w Thysville. Ledwo żywy, stanowił nadal zagrożenie. Jego aresztowanie pociągnęło za sobą liczne bunty ludności. Mnożyły się informacje o rzekomym zamachu stanu. 13 stycznia wojsko w Thysville, najwidoczniej za namową Lumumby zbuntowało się. Prezydent Jkasa Vubu chciał uspokoić sytuację i zaoferował Lumumbie jego dawne stanowisko w rządzie. Swą odmowę przypłacił on życiem. Kasa Vubu i płk. Mobutu uznali że Lumumba zawsze będzie dla nich poważnym zagrożeniem. 17 stycznia Lumumbę wraz z dwoma doradcami wsadzono na pokład samolotu do Elisabethville, stolicy Katangi. Całą trójkę w czasie lotu bito do nieprzytomności, a po wylądowaniu zawieziono ich do strzeżonej willi. Tam, pod stały nadzorem Tshombe, belgijscy najemnicy metodycznie bili Lumumbę aż do jego śmierci. (opracowano na podstawie hasła w 'Encyclopaedia Britannica: Edycja Polska', wyd. Kurpisz, Poznań 2000 oraz tekstu Jana Sochaczewskiego "ONUC - Siły pokojowe ONZ, operacja w Kongo 1960 - 1962" Warszawa 2002) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bno1 Re: Płocka dawniej Lumumby IP: *.gunb.gov.pl 20.06.02, 15:43 W swoim czasie nie było co przemianowywać. Zamiast ulicy (chodniki, jezdnia i trawniczki), około 1958 r. leżały zwały ziemi, wykopy, a ludzie przemykali się między nimi (np. do szkoły). Koło 1960 r. zrobili jezdnię i nazwali Patrice Lumumby. Komuch, nie komuch - przeszło 30 lat nazywała się Lumumby. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 7998142 ulice - kikuty IP: *.shell.nl 20.06.02, 10:55 eee, nie wybrzydzaj tak na Płock, piękne miasto. Ciekawe czy w Płocku w ramach rewanżu jest ulica Wolska (że niby prowadzi na Wolę). Lubię ulice, które są kikutami po dawnej przeszłości. Płocka tu akurat nie pasuje, ale taka np. Wileńska, Nowogrodzka, Grodzieńska... czy Łucka, żeby już zostać na Woli... zresztą komu przyszło do głowy, że mała uliczka między Towarową a Żelazną prowadzi do Łucka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jalokim Re: Płocka dawniej Lumumby IP: 193.0.73.* 20.06.02, 16:21 czy na Plockiej d.P.Lumumby byl kiedys jakis folklor czy cos takiego. Jakies dziwne akcje itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: Płocka dawniej Lumumby IP: *.centrala.kbsa / 10.2.24.* 21.06.02, 09:00 Na Plockiej rog Zytniej (w miejscu tego wysokiego bloku)w 50-tych latach staly ruiny jakiejs starej fabryki, w ktorej super bawilo sie w chowanego, po stronie przeciwnej niz przchodnia od Zytniej do Obozowej byly sady (podobno nalezace do zakonnic).Na samym koncu Plociej stal nieduzy blok ale co to bylo-nie pamietam.Folkloru jako takiego nie bylo, ale tych pijaczkow, ktorych tak tu pelno tez nie bylo.ela Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jalokim Re: Płocka dawniej Lumumby IP: 193.0.73.* 21.06.02, 13:52 no wlasnie zaskoczony jestem na plus ludzmi nie jest to specjalnie zamozna okolica ale mieszkancy sa bardzo "kulturalni i estetyczni" Odpowiedz Link Zgłoś