Dodaj do ulubionych

Kościół na Kole

IP: *.acn.waw.pl 09.06.03, 13:03
1. Proboszcz - biznesmen, żyjący z wynajmu pomieszczeń oraz z czesnego z
prowadzonych przez parafię szkół, a także z prowadzonej drukarni i
wydawnictwa;
2. Tzw. "wspólnoty" na pograniczu sekciarstwa i oszołomstwa, wypaczające
charaktery młodych ludzi;
3. Miejsce propagandy antyunijnej (komitywa z LPR) a tym samym negowanie
opinii papieża;
4. Adoracje, czuwania - wszystko na pokaz (co za zakłamanie - nie raz
na "czuwania" przychodzą ludzie "po kielichu", co czuć gdy się przechodząc
wstąpi do kościoła);
5. "Wspólnoty" prowadzą "nabożeństwa" bez udziału osoby duchownej, stąd
publicznie (głośno) wypowiadane są różne herezje i rzeczy sprzeczne z
oficjalną doktryną kościoła i prawdami wiary;
6. Na wyjazdy organizowane przez parafię dla dzieci i młodzieży za darmo jadą
wcale nie osoby najbiedniejsze, ale te, które mają dobre układy w parafii;
Obserwuj wątek
    • Gość: galwa Re: Kościół na Kole IP: *.acn.pl 09.06.03, 20:21
      wiesz co?? pieprzysz głupoty!! żyję tu od 13 lat...znam dokłądnie ta parafię,
      proboszcza i te "uklady" jakie ty opisujesz...chodziłem do szkoły z której to
      podobno "żyje" proboszcz...powiem ci szczerze że on jeszcze dokłada do tego
      biznesu...chyba wiem lepiej od ciebie skoro tam chodziłem...uczniów ejst tam
      niewielu...a jednak szkoła działa...nauczyciele dostają pensje...nie wciśniesz
      mi kitu że to idzie w całości z tego marnego czesnego które się płaci za tą
      szkołę...jak nie wiesz to nie pieprz głupot...najpierw się zastanów...gadałem z
      księżmi i wiem dobrze że są oni za UE...więc jest to kolejny kit który
      usiłujesz wcisnąć ludziom któzy nic nie wiedzą o tej parafii...jak masz
      wypisywać takie bzdety to lepiej idź buraki kopać na roli...sądze że nawet nei
      ejsteś z naszej parafii a w kościele może byłeś ze 2 razy...a że na czuwania
      przychodzą czasem ludzie po kielichu...no i co z tego?? kościół jest otwarty
      dla wszystkich...wyobrażasz sobie że proboszcz powinien wynająć ochroniarzy
      rodem z warszawskich klubów techno (loko, klatka etc) którzy mieliby wpuszczać
      lub nie wpuszczać?? chyba sobie jaja robisz!!! idź stąd lepiej nie denerwuj
      ludzi...ja jakiś straszliwie pobożny nie ejstem...ale denerwuje mnie jak włazi
      na neta taki oszołom i wypisuje takie pierdoły!!
    • Gość: jap Re: Kościół na Kole IP: *.acn.waw.pl 09.06.03, 22:33
      Mój matematyk w szkole mawiał: Kretynizm ludzki nie ma granic. Tak się składa,
      że choć nie jestem teraz w tej parafii, proboszcza znam doskonale od 35 lat.
      Jestem szczególnie wyczulony na fałsz i zakłamanie, jak tu napisałeś. Z całą
      stanowczością mówię, że to nie ten adres "naprawiaczu świata". Proboszcz z
      pewnością majątku nie zbija, zwłaszcza w obecnych czasach raczej ledwo wiąże
      koniec z końcem. A że łapie sie różnego "biznesu", no cóż - byli księża w
      naszej historii, którzy zakładali banki i dzięki temu ratowali polskie interesy
      w czasach niewoli. Tu jeszcze nie ta skala, a parafia musi jakoś funkcjonować.
      Nie pieprz, że czuwania są na pokaz. Żadna siła nie zmusi ludzi, aby "na pokaz"
      przychodzili w środku nocy na czuwania. Może powiesz, że proboszcz na nich
      czeka z piwem?? A co do poglądów anty- czy prounijnych, jeszcze mamy wolność
      wypowiedzi i nie tobie być cenzorem!
      • klemenko Re: Kościół na Kole 10.06.03, 09:41
        Akurat parafia na Deotymy jest jedną z lepszych w Warszawie. Proboszcz jest
        bardzo dobrym gospodarzem. Czy to coś złego, że wynajmuje pomieszczenia? A co,
        ma ściągać pieniądze z wiernych? Grupy parafialne są różne, jest trochę
        oszołomów, ale ogólny obraz jest bardzo pozytywny. To jedno z niewielu miejsc,
        gdzie widać jakąś aktywność społeczną.

        Pozdrowienia dla ks. Sikorskiego.
      • Gość: Y Re: Kościół na Kole IP: 62.233.175.* 10.06.03, 12:50
        Odwazylbym sie wrecz stwierdzic, ze ksieza w Polsce zyja na granicy ubostwa.
        To wola o pomste do nieba, ze w takiej nedzy te biedactwa musza egzystowac
        spelniajac swoje poslanie;-))) Zadnych ulg od panstwa;-) Dlaczego? Jakim
        prawem? ;-)))))))) Kiecaki na kleczniki a nie do polityki!!!
        • Gość: abc Re: Kościół na Kole IP: 195.136.36.* 10.06.03, 13:43
          Gość portalu: Y napisał(a):
          Kiecaki na kleczniki a nie do polityki!!!

          Tak? To czemu ostatnio wszystkie media biegały za biskupami, zeby koniecznie
          usłyszeć, że popierają przystąpienie do Unii? Pewna znana dziennikarka wręcz
          zapytała: "Czy może ksiądz biskup teraz publicznie wezwać do głosowania na tak?"
          Sam słyszałem w "trójce". To jest dopiero zakłamanie. Albo, albo - trzeba być
          konsekwentnym.
          "Syjoniści do Syjamu", jak powiedział tow. Wiesław.
          • Gość: Y Re: Kościół na Kole IP: 62.233.175.* 10.06.03, 13:52
            Jak to czemu? Bo w Polsce nadal jest taki ciemnogrod, ze jak ksiadz z ambony
            powie, ze Kleczkowska trzeba ukamieniowac bo to czarownica to we wsi kamieni
            zabraknie. PZDR
            • Gość: abc Re: Kościół na Kole IP: 195.136.36.* 11.06.03, 11:09
              Rozumiem. Czyli "dla dobra sprawy" wykorzystamy tym razem ksieży, ale tak w
              ogóle to niech siedzą cicho? Doooobre.
              • Gość: Y Re: Kościół na Kole IP: 62.233.175.* 11.06.03, 11:13
                Nie boj, nie boj;-) Za darmo to oni sie nie daja wykorzystywac. Organizacja
                taka jak inne. Musi na siebie zarobic zeby utrzymac bande darmozjadow. Na
                dodatek jest na tyle uprzywilejowana, ze jej czlonkowie sa w zasadzie
                bezkarnych (patrz: molestowanie)
                • Gość: abc Re: Kościół na Kole IP: 195.136.36.* 11.06.03, 14:34
                  Darmozjadów nie brakuje nie tylko tam. Ale mówimy o zupełnie innych sprawach i
                  wykręcasz kota ogonem. Ja pytam konkretnie: czy to w porządku, że rzuca się
                  hasło "niech się kościół nie miesza do polityki", a z drugiej strony lata za
                  każdym księdzem, który się nawinie, żeby od niego wydusić poparcie dla "tak" w
                  referendum? Proste pytanie, prosta odpowiedź. A ty mi tu o molestowaniu! To
                  jest chyba molestowanie, ale w drugą stronę ;-) Na szczęscie, sami dorośli, w
                  tym wypadku.
                  • Gość: Y Re: Kościół na Kole IP: 62.233.175.* 11.06.03, 14:42
                    Spox. Nic nie wykrecam;-) Ale czemu to do mnie masz pretensje? Powinnas/nienes
                    miec pretensje do politykow badz do kosciola. Ja ich nie namawialem;-) Nie
                    zmienia to faktu, ze powinni zajmowac sie innymi sprawami niz gloszenie z
                    ambony jak maja glosowac prawdziwi wierni, ktorzy chca dostac sie do raju;-)))
                    • Gość: abc Re: Kościół na Kole IP: *.acn.waw.pl 11.06.03, 18:35
                      No to następne pytanie elementarne. Czy to ma być jedyna grupa obywateli w
                      Polsce, którzy nie mogą publicznie powiedzieć, co myślą? Mogą, i mówią
                      politycy, aktorzy, ludzie przepytywani przez TV na ulicy, piosenkarze,
                      taksówkarze ..... A księża nie mogą?
                      • Gość: Y Re: Kościół na Kole IP: 62.233.175.* 12.06.03, 07:35
                        To troszeczke co innego publicznie wyglaszac swoje opini a co innego brac
                        czynny udzial w zyciu politycznym kraju. Taka subtelna roznica ale jak sadze
                        jestes obroczynia/nca kosciola katolickiego wiec nie sadze zebysmy znalezli
                        wspolna plaszczyzne do dyskusji a klocic sie nie zamierzam wiec zycze milego
                        dnia, pzdr i znikam.
    • Gość: wb Re: Kościół na Kole IP: 128.103.231.* 10.06.03, 22:20
      Czy proboszczem nadal jest Sikorski?
    • Gość: kryz Re: Kościół na Kole IP: *.itpp.pl 11.06.03, 05:37
      W kościele na Kole odrzucają mnie te wszędobylskie plakaty z radia maryja i
      rodziny tegoz radia, ktora tam dziala.
      • Gość: irek Re: Kościół na Kole IP: 213.17.181.* 11.06.03, 13:09
        • Gość: irek Re: Kościół na Kole IP: 213.17.181.* 11.06.03, 13:13
          Mój chrześniak urodził się w styczniu 1982 r. czyli na początku stanu
          wojennego. Poszedłem do parafii po zaświadczenie, Sikorski wyjął z szafy
          archiwum, takie samo jak na UB-ecji (a studiowałem i byłem zatrzymywany i
          przesłuchiwany)i zaczął szukać mojej kartoteki. Byłem zszokowany, permanentna
          inwigilacja prowadzona przez Kościół, który w tych czasach był naszą ostoją
          wolności.
          Nie mieszkam już na Kole i bywam raz do roku. Widzę jednak, że jak był
          przegięty, tak mu do dziś zostało.
          Jedni mówią, że to mocna osobowość inni, że świr.
          • Gość: abc Re: Kościół na Kole IP: 195.136.36.* 11.06.03, 14:42
            No i co tam strasznego w tej twojej kartotece było? Ja ci powiem: data
            urodzenia, adres, stan cywilny, informacje o chrzcie, bierzmowaniu, wizytach
            księży podczas "kolędowania" w twoim domu, ewentualne składki na kościół
            (bez "tacy" bo tego nie sposób pilnować). Czyli to, czego i tak dowiedziano się
            kiedyś od ciebie. Coś jeszcze???
            • Gość: exit Re: Kościół na Kole IP: *.acn.waw.pl 11.06.03, 15:30
              Gość portalu: abc napisał(a):

              > No i co tam strasznego w tej twojej kartotece było? Ja ci powiem: data
              > urodzenia, adres, stan cywilny, informacje o chrzcie, bierzmowaniu, wizytach
              > księży podczas "kolędowania" w twoim domu, ewentualne składki na kościół
              > (bez "tacy" bo tego nie sposób pilnować). Czyli to, czego i tak dowiedziano
              się
              >
              > kiedyś od ciebie. Coś jeszcze???

              Oni też zapisują kto ile dał w czasie kolędy i czy wpuścił księdza (a przecież
              ludzie pracują i może się zdarzyć, że po prostu nikogo nie ma, bo nie mógł być,
              a nie dlatego, że nie chciał). Później jak się idzie np. ustalić datę ślubu,
              ksiądz wyjmuje kartotekę i pobierając pieniądze za ślub bierze pod uwagę czy i
              ile się dawało po kolędzie. To samo z chrztami. Ciągną z ludzi ile się da. Za
              komuny potępiali komuchów, a po cichu dawali ich dziecom chrzty, udzielali
              ślubów itd. żeby mieć z tego kasę. To dopiero szczyt zakłamania! Potępiali, ale
              forsą od nich nie gardzili.
              • Gość: abc Re: Kościół na Kole IP: *.acn.waw.pl 11.06.03, 18:44
                No to jesteśmy przy pieniądzach i to jest jakiś konkret. Ale ja pytałem
                poprzednika, jakie to "tajne" akta "rodem z SB" miał proboszcz. Może notatki z
                inwigilacji??? Nawiasem mówiąc, rzeczywiście nie mógł to być ks. Sikorski, bo
                był wtedy zupełnie gdzie indziej.
                A co do tej nieobecności w czasie wizytacji, niekorym się zdarza "nie być w
                domu" przez dwadzieścia lat. To jest w końcu jakaś wspólnota, co do czegoś
                zobowiązuje. Zostaje się radnym, lub posłem - trzeba bywać na posiedzeniach.
                Jest się uczniem, trzeba chodzić do tej szkoły. Nie wytłumaczy się
                nauczycielom, że należy się świadectwo szkolne, jeśli opuściło się 90% lekcji.
                Pozdrawiam!
                • Gość: Y Re: Kościół na Kole IP: 62.233.175.* 12.06.03, 07:37
                  Takie to milosierdzie, ze za nieobecnosci nie wpuszcza Cie do nieba chocbys po
                  smierci latami pukal do ich bram;-)))
                  • Gość: abc Re: Kościół na Kole IP: 195.136.36.* 12.06.03, 09:50
                    Czyżbyś myślał, że to ksiądz zdecyduje, czy cię tam na górze wpuszczą, czy nie?
                    Tam mają własne, dużo lepsze kartoteki i jakby co, z nich będą korzystać, a nie
                    z tych parafialnych.
                    A tak jeszcze ci opowiem zbiorczo na twoje zdanie, że bronię księży. Ja bronię
                    tylko zdrowego rozsądku i zasad równości zagwarantowanych w konstytucji. Chyba,
                    że się coś w niej zmieniło, a ja o tym nie wiem. Jestem inżynierem i ścisłe,
                    logiczne rozumowanie nie jest mi obce. I wcale się nie kłócę. Poważnie traktuję
                    nauki pewnego pułkownika, który nam studentom mawiał: "Więcej kultury ty w d..
                    j.." i jestem łagodny i kulturalny.
                    Pozdrawiam również!
                    • Gość: Y Re: Kościół na Kole IP: 62.233.175.* 12.06.03, 11:14
                      Widze, ze obce jest podejscie "z przymruzeniem oka"?;-) A tak juz na powaznie.
                      Spolecznosc... Hmmm... Czyli bez datku na tace nie ma po co przychodzic na
                      msze? No bo przeciez bycie czescia spolecznosci do czegos zobowiazuje. Skoro
                      nie uczeszczalo sie co niedziela do kosciola to nie ma co liczyc na slub
                      konkordatowy? Przynajmniej do czasu az wykupi sie swoj grzech zaniedbania
                      wiary przez wplacenie paru setek na zbozny cel. A gdzie gotowosc do zycia w
                      ubostwie, poswiecenia sie dla blizniego, calkowite oddanie sie Bogu?
                      • Gość: abc Re: Kościół na Kole IP: 195.136.36.* 12.06.03, 11:36
                        Gość portalu: Y napisał(a):

                        > Widze, ze obce jest podejscie "z przymruzeniem oka"?;-)
                        Jak to OBCE? To ja się tu męczę cytując pewnego pułkownika ... Fakt, może jego
                        wypowiedź jest mało dowcipna - innym razem znajdę coś lepszego ;-) ;-) teraz
                        lepiej??
                        Nie chce mi się już tego tematu ciągnąć. Nie dlatego, że "śliski", bo go za
                        taki nie uważam. Po prosty post dotyczył konkretnego kościoła na Kole i
                        konkretnego proboszcza, który pewnie swoje wady ma, ale ma też grono oddanych
                        przyjaciół - na ogół byłych studentów, a nie egzaltowanych dewotek. Oni go
                        cenią i często odwiedzają całymi rodzinami, a to chyba o czymś świadczy.
                        Tymczasem dyskusja zaczęła się robić zbyt ogólna.
                        A co do twego pytania: "A gdzie gotowosc do zycia w ubostwie, poswiecenia sie
                        dla blizniego, calkowite oddanie sie Bogu?" - fajnie, skoro mamy społeczność,
                        to obowiązuje wszystkich - parafian też. Co ty na to?
                        Pozdrawiam - ETX (end of text)
            • Gość: Basia Re:co jest w kartotece.... IP: *.acn.pl 11.06.03, 19:49
              widziałam swoją kartotekę- tam nie ma nic czego by się ksiądz odemnie nie
              dowiedział w ciągu 5 minut zwykłej rozmowy. Za każdym razem po kolędzie
              przychodzi inny ksiądz więc tylko hyc okiem rzuci i już wszystko wie .
              A ksiądz Sikorski jest najlepszym proboszczem w Warszawie a może i dalej- to
              patriotyzm lokalny przeze mnie przemawia.
              Pozdrawiam
          • Gość: rgpiaVH Proboszczem w 82 roku nie byl Sikorski IP: *.erols.com 11.06.03, 18:20
            Gość portalu: irek napisał(a):

            > Mój chrześniak urodził się w styczniu 1982 r. czyli na początku stanu
            > wojennego. Poszedłem do parafii po zaświadczenie, Sikorski wyjął z szafy
            > archiwum, takie samo jak na UB-ecji (a studiowałem i byłem zatrzymywany i
            > przesłuchiwany)i zaczął szukać mojej kartoteki. Byłem zszokowany, permanentna
            > inwigilacja prowadzona przez Kościół, który w tych czasach był naszą ostoją
            > wolności.

            Jezeli tej historii nie zmysliles to pomyliles sie grubo bo proboszczem w 82
            roku byl Sotkiewicz (az do smierci w 1985 roku).
            • Gość: irek Re: Proboszczem w 82 roku nie byl Sikorski IP: 213.17.181.* 12.06.03, 10:44
              Gość portalu: rgpiaVH napisał(a):

              > Gość portalu: irek napisał(a):

              >
              > Jezeli tej historii nie zmysliles to pomyliles sie grubo bo proboszczem w 82
              > roku byl Sotkiewicz (az do smierci w 1985 roku).
              Tak, tak, to możliwe. Ja nie byłem zbyt dobrym parafianinem. Bywałem w
              kościele od święta i nazwiska mogłem pomylic.
              Nie jest ważne co było w kartotece. W tamtych czasach sam fakt istnienia
              kartoteki był dla mnie przerażający. Ubecja mnie kontrolowała, kościół też mnie
              kontrolował - a ja w tym czasie szukałem wolności.
              Sytuacji nie zmyśliłem. Papierka nie dostałem, bo kiedyś przyszedł żeby umówić
              księdza jakiś łajza, pijany i nieciekawy (brudny, spocony) i zaczął tak:
              " -Będzie chodził ksiądz po kolędzie - 500 złotych" To dokładny cytat, ale bez
              bełkotu, nie było nawet Dzień dobry, ani proszę, ani nic takiego.
              Facet był mi znany z wyglądu, wiem, że kręcił się przy kościele i faktycznie
              umawiał na wizytę księdza, ale ja nie wytrzymałem takiego tekstu, w tym
              kontekście i popędziłem gnojka, zresztą w równie "grzecznym tonie". Dostał
              nawet kopa bo się rzucał i straszył.
              Ten incydent, w kartotece miał postać taką, że ja nie życzę sobie wizyt księdza
              po kolędzie.
              Były jeszcze inne szczegóły, które odstraszyły mnie i przestraszyły. Od tego
              czasu stałem się nieufny dla wszystkiego co wiąże się z kościołem.
    • Gość: jap Re: Kościół na Kole IP: 195.136.36.* 12.06.03, 10:06
      Skoro już tu się przypisuje ks. Sikorskiemu różne rzeczy, opowiem jak
      został "hipisem". Dla młodszych wyjaśnienie tego słowa:
      wiem.onet.pl/wiem/017ef4.html
      Otóż ks. Sikorski jeszcze w parafii Św. Michała pracował ze studentami. Czasami
      organizował wspólne wycieczki. Oczywiście była gitara, jakieś piosenki w
      autobusie PKS, często religijne. Gdy podczas śpiewów pojawiły się słowa "Pokój
      zostawiam wam ..." usłyszałem rozmowę dwóch paniuś: "Pani kochana! To hipisi,
      bo oni to tylko o tym pokoju śpiewają! A to taki ich hipisowski ksiądz".
      I tak ks. Sikorski, zanim został kapelanem więźniów, został nieformalnie
      kapelanem hipisów. Dobrze, że jego przełożeni o tym nie wiedzieli!
      To przykład, jak powstają opinie o ludziach. A może te paniusie opowiedziały
      kolejnym znajomym, jak to księża zadają się z hipisami i wieść poszła w Polskę.
    • Gość: ania Re: Kościół na Kole IP: *.impaq.com.pl 16.06.03, 14:27
      czesne w tej szkole to 560 zł. i w ramach tego są: dwa języki zachodnie,
      łacina, retoryka, basen. klasa pierwsza liczy 6 uczniów. bardzo dobre warunki
      do nauki (lokalowe to niekoniecznie - sale skromnie umeblowane): nauczyciele z
      prawdziwego zdarzenia, dobra atmosfera, wysokie wymagania odnośnie kultury
      osobistej. nie wiem na podstawie czego twierdzisz, że ks. Sikorski na tej
      szkole robi dobry interes. czasem to się raczej zastanawiam, czy ta szkoła ma
      szansę na zero wyjść. chyba Ci się coś pomieszało w głowie od nienawiści, która
      aż zieje z Twojego maila.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka