Gość: gerwazy
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
10.06.09, 12:16
Od kilku lat probuje wykupic mieszkanie, kiedys nie mialem srodkow,
a sprzedaz prowadzono. Kiedy znalzlem, zaczely sie schody, mimo, ze
na kilkadziesiat lokali nie sa wykupione pojedyncze, pojawily sie
roszczenia spadkobiercow, ktore jednak, jak sie okazalo po kilku
latach, nie moga byc zrealizowane w naturze, gdyz, nie da sie
podzielic gruntow, budynek stoi na kilku. Mimo, to sprawa zawisla
jakby.. calkowita bezsilnosc, a do tego teraz te radykalne podwyzki,
chyba na starosc pozostanie przestac placic czynsz, mimo, ze nigdy
nie mialem zaleglosci, uwazajac to za swoj obowiazek... I tak juz
mnmie nikt nie ruszy... Ciekawi mnie, czy takich przypadkow, w sumie
bezczuynnsci, bezdusznosci i chyba braku kompetencji urzednikow do
szybszego zalatwiania ,jest wiecej w Warszawwie, ......