Dodaj do ulubionych

Opalenizna

21.05.03, 17:30
Czy ktos z tutaj obecnych uwaza, ze opalenizna jest nie tyle atrakcyjna co
szkodliwa. Ja nie opalam sie od dwoch lat, obawiajac sie czerniaka, a jeszcze
bardziej o stan skory za 10-20 lat. Czasem uzywam samoopalaczy. Nie rozumiem,
dlaczego ludzie "bladzi" latem sa uwazani za odmiencow;)
Obserwuj wątek
      • umaa Re: Opalenizna 21.05.03, 19:07
        a ja sie nie opalam bo nie lubie ale chodzac po plazy czy nawet po miescie w
        spodnicach moje nogi mimowlnie sie opalaja, osobiscie nie lubie mocnej
        opalenizny, szczegolnie zima
    • eviy Re: Opalenizna 21.05.03, 19:12
      Ja specjalnie nie przepadam za opalenizną, ale oczywiście staram się nie być
      blada w lecie, bo jakoś się dziwnie czuję. Podoba mi się natomiast bardzo jak
      ktoś ma taką ciemną cerę z natury, bez opalania... pewnie sa tacy którzy nie
      widzą różnicy, ale ja widze i to ogromną...mocna opalenizna szczegolnie przy
      blond włosach strasznie mnie razi
      • Gość: Ewa Re: Opalenizna IP: *.star.net.pl 21.05.03, 20:38
        Odpowiedx na pytanie-
        Dlaczego sie opalamy:
        -Załóż czarna bluzkę nie uzywając samoopalacza- jak wyglądasz? podobasz sie
        sobie?
        -A teraz załóż ta sama bluzkę po nałożeniu jednej warstwy samoopalacza,
        wizyciew na plaży albo w solarium. Widzisz różnicę?

        Ja widze i właśnie dlatego sie opalam
        Pozdrawiam
        • Gość: Dosia Re: Opalenizna IP: 195.217.253.* 22.05.03, 13:54
          Gość portalu: Ewa napisał(a):


          To samo pytanie zadane 10 lat pozniej:


          > -Załóż czarna bluzkę nie uzywając samoopalacza- jak wyglądasz? podobasz sie
          > sobie?
          > -A teraz załóż ta sama bluzkę po nałożeniu jednej warstwy samoopalacza,
          > wizyciew na plaży albo w solarium. Widzisz różnicę?
          >
          > Ja widze i właśnie dlatego sie opalam


          A ja znam odpowiedz na to pytanie za 10 lat i wlasnie dlatego sie nie opalam...

          • Gość: Agnieszka Re: Opalenizna IP: *.chello.pl 22.05.03, 14:33
            Gość portalu: Dosia napisał(a):

            A ja znam odpowiedz na to pytanie za 10 lat i wlasnie dlatego sie nie opalam...

            A ja chce wyglądac atrakcyjnie i podobac sie sobie teraz!!! gdy mam 24 lata.
            I nie jest tak, że przez to, że chodze do solarium to za 10 lat bede
            pomarszczona staruszka, prawda???
            Zauważ, że wszyscy przeciwnicy opalania mówia o wysuszaniu skóry, co prowadzi
            do jej starzenia. A nikt z nich juz nie mowi o tym, ze można temu zapobiec
            dzieki silnemu nawilzaniu skory! Stosuje balsamy nawilzające co najmniej 2x
            dziennie, a do solarium chodze raz na 2,3 tygodnie.
            • Gość: Dosia Re: Opalenizna IP: 195.217.253.* 22.05.03, 15:58
              Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

              .
              >
              > A ja chce wyglądac atrakcyjnie i podobac sie sobie teraz!!! gdy mam 24 lata.

              Kazda z nas chce wygladac atrakcyjnie. Kwestia gustu jest czy blada czy opalona
              dziewczyna wydaje sie nam ladniejsza. Ja sie czuje 200 razy b. atrakcyjna majac
              skore jak alabaster :) wyglada po prostu zdrowo i ja sama tak sie czuje.


              > I nie jest tak, że przez to, że chodze do solarium to za 10 lat bede
              > pomarszczona staruszka, prawda???

              Bedziesz. I wlasnie taki jest sens mojej wypowiedzi. Moze nie bedziesz wygladac
              na 70 lat, ale tez nie na 34. Raczej na czterdziesci pare...


              > Zauważ, że wszyscy przeciwnicy opalania mówia o wysuszaniu skóry, co prowadzi
              > do jej starzenia.

              A nikt z nich juz nie mowi o tym, ze można temu zapobiec
              > dzieki silnemu nawilzaniu skory! Stosuje balsamy nawilzające co najmniej 2x
              > dziennie, a do solarium chodze raz na 2,3 tygodnie.

              Opalanie tylko posrednio prowadzi do wysuszania skory, co oczywiscie mozna
              nadrobic balsamami nawilzajacymi. Glowne dzialanie opalania polega na czyms
              gorszym bo na NIEODWRACALNYM niszczeniu wlokien kolagenowych znajdujacych sie w
              glebokich partiach skory, a to prowadzi do zmarszczek i braku elastycznosci
              skory (wory pod oczami, obwisla broda, pomarszczony sflaczaly dekolt... skad my
              to znamy). Mylisz sie wiec, jezeli uwazasz, ze opalanie = wysuszanie i ze mozna
              to naprawic balsamem. Stad twoje mylne wrazenie, ze nikt nie mowi o tym, ze
              mozna wklepac balsam i bedzie po sprawie!!
              • Gość: ula Re: Opalenizna IP: *.tnt39.mia5.da.uu.net 22.05.03, 17:01
                >
                > to naprawic balsamem. Stad twoje mylne wrazenie, ze nikt nie mowi o tym, ze
                > mozna wklepac balsam i bedzie po sprawie!!


                Dosiu bardzo madrze napisalas, boze gdybyz tak sie dalo nawilzaniem usunac
                zmarszczki, dlaczego by ktoras z nas je jeszcze miala...
                Dobrze by tak bylo..
                Jeszcze nei widzialam mlodej kobiety ktora by wygladala na mlodsza niz jest,
                zas odwrotne przypadki i owszem...
                Alabastrowa cera jest piekna, zwlaszcza przy ciemnych kolorach, a o witamine D
                nie ma sie co bac, przeciez nikt tu nie pisze o zamykaniu sie w komorce bez
                okien i wychodzeniu na zewnatrz dopiero noca (jak wampiry:), wystarczy 15
                minut dziennie wystawic chocby dlonie na slonce i mamy witaminy D ile trzeba,
                na starosc jest juz gorzej z jej produkcja, ale wtedy lekarze zalecja
                suplementacje.
                Solarium to tragedia, widzialam to na wlasne oczy, najlepszy kontakt ze
                slonce, to ruch na swiezym powietrzu tak jak pisze maga, to jest naprawde
                zdrowy kontakt ze sloncem + oczywiscie filtry.
              • Gość: katinka Re: Opalenizna IP: *.attu.pl / 192.168.6.* 25.05.03, 21:44
                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                > Gość portalu: Agnieszka napisał(a):
                >
                > .
                > >
                > > A ja chce wyglądac atrakcyjnie i podobac sie sobie teraz!!! gdy mam 24 lat
                > a.
                >
                > Kazda z nas chce wygladac atrakcyjnie. Kwestia gustu jest czy blada czy
                opalona
                >
                > dziewczyna wydaje sie nam ladniejsza. Ja sie czuje 200 razy b. atrakcyjna
                majac
                >
                > skore jak alabaster :) wyglada po prostu zdrowo i ja sama tak sie czuje.

                niekoniecznie blada skora wyglada zdrowo, i zalezy jeszcze jaki jest Twoj
                alabaster...
                >
                >
                > > I nie jest tak, że przez to, że chodze do solarium to za 10 lat bede
                > > pomarszczona staruszka, prawda???
                >
                > Bedziesz. I wlasnie taki jest sens mojej wypowiedzi. Moze nie bedziesz
                wygladac
                >
                > na 70 lat, ale tez nie na 34. Raczej na czterdziesci pare...
                >

                a moze wcale nie... czasami skora, ktora nie "widzi" slonca wyglada tak
                nieciekawie w wieku o 10 lat starszym, ze hoho, wizyty w solarium co pare
                tygodni nie oznaczaja od razu pomarszczenia, zreszta wiele zalezy od cech
                dziedzicznych, nieprawdaz?
                >
                > > Zauważ, że wszyscy przeciwnicy opalania mówia o wysuszaniu skóry, co prowa
                > dzi
                > > do jej starzenia.
                >
                > A nikt z nich juz nie mowi o tym, ze można temu zapobiec
                > > dzieki silnemu nawilzaniu skory! Stosuje balsamy nawilzające co najmniej 2
                > x
                > > dziennie, a do solarium chodze raz na 2,3 tygodnie.
                >
                > Opalanie tylko posrednio prowadzi do wysuszania skory, co oczywiscie mozna
                > nadrobic balsamami nawilzajacymi. Glowne dzialanie opalania polega na czyms
                > gorszym bo na NIEODWRACALNYM niszczeniu wlokien kolagenowych znajdujacych sie
                w
                >
                > glebokich partiach skory, a to prowadzi do zmarszczek i braku elastycznosci
                > skory (wory pod oczami, obwisla broda, pomarszczony sflaczaly dekolt... skad
                my
                >
                > to znamy). Mylisz sie wiec, jezeli uwazasz, ze opalanie = wysuszanie i ze
                mozna
                >
                > to naprawic balsamem. Stad twoje mylne wrazenie, ze nikt nie mowi o tym, ze
                > mozna wklepac balsam i bedzie po sprawie!!

                a tak w ogole to dziwnie piszesz... strasznie zaczepliwie, az sie czyta z
                niechecia :(

                katinka, ktora wlasnie wrocila z jednego campingu na Polwyspie Helskim, z
                piekna zlota opalenizna, i czuje sie swietnie, czyt. mlodo, swiezo,
                atrakcyjnie, i tak bardzo wakacyjnie :) aha, jestem blondynka, co prawda moje
                wloski maja odcien ciemnego blondu, ale jednak ;)
    • kropeska Re: Opalenizna 21.05.03, 21:21
      maga19 napisała:

      > Czy ktos z tutaj obecnych uwaza, ze opalenizna jest nie tyle atrakcyjna co
      > szkodliwa. Ja nie opalam sie od dwoch lat, obawiajac sie czerniaka, a jeszcze
      > bardziej o stan skory za 10-20 lat. Czasem uzywam samoopalaczy. Nie rozumiem,
      > dlaczego ludzie "bladzi" latem sa uwazani za odmiencow;)


      Tez nie wiem czemu opalenizna jest ciagle modna. Prawda jest taka, ze blado
      czujemy sie nieatrakcyjni. Ja kiedys chodzilam na solarium, teraz juz nie
      chodze wogole, szkoda skory. Mysle, ze za duzo u nas w polsce mody na
      ciemnoskore pieknosci, mulatow, latynoski, w tv ciagle kroluja ciemnoskore albo
      opalone osoby, takze tak samo jak moda na chude kobiety wbila sie w nas, tak
      samo jest chyba z opalenizna. Moja kolezanka chodzi na solarium regularnie od 4-
      5 lat. Zreszta od niedawna sama jest jego wlascicielka. Niedawno spotkalymsy
      sie po polrocznym niewidzeniu. Dziewczyna ma 24 lata a wyglada na ponad 30 !!
      Zszokowalam sie, owszem jest opalona, ale jej skora wyglada tragicznie. Takze
      ja sobie powiedzialam, nigdy wiecej solarium !! A mam naprawde jasna karnacje,
      ale za to moja skora jest zdrowiutka :))
    • Gość: kajoa Re: Opalenizna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 21:44
      To prawda, że "bladych" traktuje się jak odmieńców:( Sama jestem najlepszym
      przykładem - mam b.jasną karnację ( oj, 100 lat temu to miałabym branie ...),
      nie wystawiam się na słońce od co najmniej 5-ciu lat, ortodoksyjnie stosuję
      blokery słoneczne i mam nadzieję na zdrowie ale....co i rusz(szczególnie latem)
      ktoś się mnie pyta czy nie mam anemii ( no bo taka bladziutka), proponują
      pójście na solarium albo "wystawienie buźki na słonko". A robią to: sąsiadki,
      koleżanki z pracy, pani z kiosku itd. Coż, wszystkie możliwe media trąbią o
      szkodliwości słońca/solarium ale konia z rzędem temu, kto znajdzie w
      popularnych czasopismach latem zdjęcie bladej modelki. Więc, żeby
      owym "odmieńcem" nie być latem delikatnie używam samoopalacza.
      • maga19 Re: Opalenizna 22.05.03, 15:59
        Nie chodzilo mi o radykalne unikanie slonca, tylko smazenie sie bez
        opamietania. W lato chodze normalnie, nie ukrywajac sie przed sloncem (wiec nie
        mam obaw o D3;)), ale nie leze na plazy (choc mieszkam nad naszym "czysciutkim"
        Baltykiem). Jestem na tyle opalona, na ile "samo mnie zlapie", a ze mam
        ciemniejsz karnacje, to nie jast az tak zle. Nie martwie sie o wyglad w
        czarnych rzeczach;)Pozdr
    • koko8 Re: Opalenizna 22.05.03, 16:58
      ja uwazam ze czlowiek opalny wyglada ladniej, zdrowiej i atrakcyjniej,
      blady dekolt jest malo seksowny, a blada twarz wyglada na przemeczona i,
      przepraszam, nieswieza,
      zgadzam sie z wami, ze promienie sloneczne w duzej dawce szkodza skorze-
      dlatego sama stosuje samoopalacz,
      pozdr
      • dida Re: Opalenizna 22.05.03, 17:10
        w opaleniznie wygladamy szczuplej. i atrakcyjniej. ja znacznie bardziej lubie
        siebie w kolorze brazowawym (bez przesady oczywiscie) niz bialym.
        podjelam taka decyzje: chce byc opalona ale nie chce byc szybko stara. neistety
        stosowanie samoopalaczy to polsrodek. nie bede co 2 dzien wysmarowywac calego
        ciala (wrecz jest to niemozliwe), gdzie mozliwe ze nie zrobie tego dokladnie.
        smugi, przebarwienia po starych aplikacjach, zapach specyficzny....nieznosze
        kiedy moje cialo tak pachnie...
        z drugiej strony nie lubie slonca. nie lubie goraca. wiec..solarium. raz w
        tygodniu w okresie wiosenno-letnim. zadne turbo, wylaczona lampa na twarz. NIE
        OPALAM SIE JUZ NA SLONCU. i jest ok.
        trzeba pamietac ze nie ma lepszego i gorszego opalania. opalanie na sloncu jest
        tak samo szkodliwe jak to w solarium. nie jest tez prawda ze to co zniszcza
        promienie uv jest zniszczeniem nieodwracalnym-skora potrafi sie regenerowac.
        trzeba jej tylko dac taka mozliwosc. im czlowiek starszy tym procesy
        regeneracji przebiegaja mniej efektywnie.
        ja robie jedna rzecz aby zabezpieczyc sie przed przyszlymi zmarszczami, pomoc
        skorze sie regenerowac-stosuje kwas wit. a. moze to byc differin, inny tego
        typu lek, moze byc krem z wit a (choc juz nie tak efektywny). dobrze tez uzywac
        czasem aha, zazywac wit c (wit c odpowida za produkcje kolagenu).
        • koko8 Re: Opalenizna 23.05.03, 10:48
          Gość portalu: Dosia napisał(a):

          > koko8 napisała:
          >
          > > ja uwazam ze (...) blada twarz wyglada na przemeczona i,
          > > przepraszam, nieswieza,
          >
          >
          > Zartujesz?

          nie dosiu, pisze serio

    • Gość: ula Re: Opalenizna IP: *.tnt39.mia5.da.uu.net 22.05.03, 17:20
      opalanie w solarium jest dla stanu skory znacznie szkoliwsze niz opalanie na
      sloncu, pomysl sobie o ile zwiekszono dawke UVA w solarium bys mogla sie
      opalic, w naturze nawet po calym dniu bycia na sloncu jesliby tak wylaczyc UVB
      w naturze nie opalilabys ie tak jak 5-10 minut w solarium, zmiany po UV sa
      odwracalne ale nie w 100% i skora samodzielnie z takimi dawkami nie daje sobie
      rady, zwlaszcza ze nasz naturalny system obronny zostal dostowany do dawek UV
      w naturze, anie do sztucznei zwiekszonych dawek UVA, ktore dla organizmu sa
      nie do przejscia. Kazdy robi jak chce i kazdy sobie to tlumaczy aby mu bylo na
      reke, szkoda, tylko ze nikt nie poda rzeczywistych faktow i robi to swiadomie,
      tak opalam sie bo lubie bo mi sie opalenizna podoba, wiem ze to szkodliwe, ale
      bardziej sie dla mnie liczy jak wygladam majac 20 pare lat a nie to jak bede
      wygladac za 10 lat, wtedy sie bede martwic jak przyjdzie czas, a teraz chce
      sie cieszyc soba i opalenizna i wszystko w porzadku, zas dopisywanie jakis
      historyjek nie popartych faktami, ze lubie sie opalac i to wcale nie szkodzi
      jest bezsensu. Teraz uzywasz retinoidow i chodzis do solarium a za pare lat
      bedziesz sie martiwc jak usunac przebarwienia,chodzisz do solarium i tracisz
      zapas witaminy C i A w skórze by potem je uzupelniac, i leczyc choc w pewym
      stopniu zniszczenia, ktore sobei wczesniej zaserowowalas, gdyby tak zmiany te
      byly odwracalne w 100% to dlaczego tyle kobiet mialoby zniszczona skore, takie
      to zamkniere kolo. Ja wyznaje zasade robie cos bo to lubie, ale zdaje sobie
      sprawe z konsekwencji i wybieram to co dla mne liczy sie bardziej, zas nie
      probuje wmawiac sobie, ze moje postepowanie jest bezpieczne, skoro ogolnie
      wiadomo, ze nie.
      • Gość: dida Re: Opalenizna IP: *.icpnet.pl 22.05.03, 18:05
        oczywiscie ze trzeba sobie zdawac sprawe z zagrozen.
        ale opalanie na sloncu jest rownie szkodliwe jak to w solarium. dodatkowo
        przyjmujesz promieniowanie uvb, ktorego w solariach wlasciwie nie ma. dawka
        oglna jest rowna generalizujac, ale oczywiscie wszystko zalezy jak dlugo
        przebywasz na sloncu. popatrz sobie na osoby siedzace dzien w dzien na sloncu
        latem i to w godzinach poludniowych. co kto lubi.
        letinoidy to szansa przebarwien-jesli uzywa sie ich jednoczesnie opalajac. na
        szczescie nasze jest cos takeigo jak bloker. zreszta-ja nie opalam twarzy w
        solarium. po tabletkach anty tez mozna nabawic sie przebarwien, wiele kobiet
        jednak opala sie a przebarwien nie ma. reakcja inwidualna choc szansa
        zwiekszona.
    • Gość: Monika Re: Opalenizna IP: 80.51.255.* 22.05.03, 17:46
      Troszkę nie na temat ale nie widzicie w tym trochę ironii, że wszystkie białe
      kobiety robią tak wiele aby osiągnąć efekt ciemniejszej skóry a tymczasem
      miliony kobiet na świecie wciera w siebie szkodliwe kremy tylko po to aby
      rozjaśnić swoją cerę? Stosują kremy z bodajże rtęcią aby uzyskać efekt jasnej
      buzi:-)
      My kobiety to chyba nigdy nie jesteśmy zadowolone z tego jak nas bozia
      stworzyła:-) Dlatego ja bardzo ale to bardzo staram się widzieć pozytywne
      strony nieopalania się, choć przyznaję rację, że opalone ciało wygląda znacznie
      bardziej atrakcyjnie.
      • Gość: ula Re: Opalenizna IP: *.tnt39.mia5.da.uu.net 22.05.03, 17:52
        zgadza sie Moniko, wiele Afrykanek wcieralo ta rtec i potem zostaly oszpecone
        na cale zycie, a i hydrochinon nie jest bezpieczny do konca. Ale coz, tak juz
        jest kto ma proste wlosy chce krecone, kto ma krecone marzy o prostych,
        blondynki sie farbuja, brunetki rozjasniaja, i tak z wszystkim i taka juz nasz
        natura :)
        Ja tam nikogo nie przekonuje ani do opalania ani do nieopalania, tylko pisze
        jak jest, a ze akurat jestem blada i to lubie a do tego martwie sie o to jak
        bede wygladac w przyszlosci wiec nic mi nie stoi na przeszkodzie by sie
        chronic i unikac slonca i nadal byc zadowolona, ale oczywiscie rozumie
        dziewczyny ktore zle sie czuja ze swoja bladoscia, tylko jedyne co mi sie nie
        podoba, gdy staraja sie tlumaczyc, ze opalenizna jest zdrowa i bezpieczna, gdy
        wiadomo ze nie jest. Na szczescie jest wolnosc i kazdy wybiera co lubi i co
        jest zgodne z jego przekonaniami, gorzej maja ci, ktorzy sa nieswiadomi i np
        korzystja z solarium bo ktos im powiedzial ze to bezpieczny sposob opalania.
      • maga19 Re: Opalenizna 22.05.03, 18:00
        A ja tez mysle o moim mezu za 10 lat. Chyba glupio byloby, gdyby wtedy
        powiedzial ( a co gorsza pomyslal), ale ta twoja kolezanka mlodo wyglada, jest
        w twoim wieku, dlugo jej nie widzialem, a w ogole sie nie postarzala. Mam teraz
        25 lat a w wieku 35, tez chce wygladac na 25;) Pozdr. te co sie opalaja i te
        ktore sie NIE opalaja
    • annika_vik Re: Opalenizna 23.05.03, 12:05
      Nie ukrywam, zauważam, że opalone jest ładniejsze. Ale jeszcze zależy JAK
      opalone. Tzw. "solarka" mnie odrzuca! I to zarówno u pań i panów. Jeżeli jednak
      ktoś chce się opalać, niech to robi, skoro lubi! Ale mnie niech do tego nie
      namawia!

      Po raz pierwszy w życiu byłam na plaży w słońcu w zeszłe lato (mam 29 lat).
      Nawet jako dziecko nie wystawiałam się na słońce. Zanim pojawiły się dobre
      kremy z filtrami, lato było dla mnie czymś najgorszym. Musiałam chodzić zakryta
      od góry do dołu - w PODWÓJNEJ warstwie ubrania (najlepiej sprawdzała się
      przewiewna kurtka z podszewką, nawet w 30 stopniowym upale). Dlaczego?
      Uczulenie słoneczne.
      Nigdy się nie opalałam, jestem niesamowicie blada, ale nie "alabastrowa" - moja
      skóra ma niebieskawą poświatę. No, ale co z tego?

      Jednak ta cała dyskusja wydaje mi się naciągana. Nie opalam się prawdę
      powiedziawszy głównie dlatego, że mi się nie chce (pewnie by się dało jakoś
      oszukać uczulenie filtrami). Ponieważ i tak będę blado-niebieska, stosuję
      filtry na odsłonięte części. I już.

      Ta dyskusja jest tak naprawdę nie o tym, czy się opalać, czy nie, ale o czymś
      zupełnie innym:

      Dlaczego w Polsce ludzie, którzy choć odrobinę odbiegają od szablonu są
      tępieni, uważani za nieatrakcyjnych, złych i nieudacznych, kiedy w większości
      wypadków jest dokładnie odwrotnie?

      To jest nasze polskie piekiełko. Jesteś odrobinę inny - będziesz podeptany.
      Jeżeli nie pasujesz do szablonu, będziesz wyśmiany. Dziewczyna ważąca więcej
      niż 40 kg - w szortach?! Podeptać, wyśmiać! Nieopalony? W mordę! Nie pije?
      Kretyn! Czyta książki? Jakiś przymuł!

      Ja sobie nie życzę, żeby większość, o której nie mam akurat najlepszego zdania
      przycinała mnie do swojego poziomu.

      Dobrze byłoby gdyby obok siebie mogli żyć różni ludzie, ale "u nas" to jeszcze
      długo nie będzie możliwe.

      Nieopalona, czytająca książki, nieogladająca telewizji, ciągle się ucząca,
      nonkonformistka
      Annika

      • Gość: Trishna Re: Opalenizna IP: *.acn.waw.pl 23.05.03, 13:16
        Też jestem raczej blada, ale nie zauważyłam żeby ktos mnie z tego powodu tępił
        lub uważał za nieuadcznika :) Atrakcyjne jest to co naturalne, bladosć w
        odpowiedniej oprawie też jest atrakcyjna. Popatrzcie na Nicole Kidman albo
        Julianne Moore.
        • Gość: fifak Re: Opalenizna IP: *.acn.waw.pl 23.05.03, 15:26
          Ja tez mam bardzo jasna karnacje,jasniutkie włosy i bardzo niebieskie oczy.NIe
          moge sie opalac bo wiem ze moja skóra nie bedzie sie bronic przed UV bo w
          kolejce u Pana Boga po melanine byłam chyba ostatnia.Nie ukrywam ze opalone
          ciało mi sie podoba ale wiem ze to kwestia mody i jezeli za pare lat wszystkie
          modelki w kolorowych magazynach beda blade to bede w cenie.Samoopalacz to
          swietna sprawa ale kolory sa dla mnie zbyt intensywne.Może zna ktos taki który
          nie tyle by opalał co nadawał delikatny odcien?Moj facet twierdzi ze jestem
          piekna własnie z powodu swej białosci i ze ma najpiekniejsza blondynke na
          swiecie.Moze wiec nie warto starac sie na siłe byc modnie opalonym bo nie
          zawsze to co nam wydaje sie piekne jest rownie cudowne dla innej osoby.
    • wincenta Re: Opalenizna 23.05.03, 13:01
      Ja jestem bladolica i bladoskóra od zawsze. Próbowałam
      się kiedyś opalać, ale moja skóra najwyraźniej tego nie
      lubi (co nie oznacza, że chowam się przed słońcem, ale
      używam kremów z wysokimi filtrami. Nie powinno się
      oceniać tego, czy skóra blada, czy oplalona jest
      ładniejsza, modniejsza, ponieważ to rzecz gustu. Każdemu
      podoba się co innego. Moja pzyjaciółka ma piękny,
      naturalnie ciemny, kolor skóry. I też czasami jest
      niezadowolona. Ja osobiście nauczyłam się akceptować
      siebie taką, jaka jestem i mojemu facetowi też się taka
      podobam. Zawsze powtarza, że jestem piękna zarówno na
      zewnątrz, jak i w środku. Kwestia jest tylko tego typu,
      jak się ktoś czuje we "własnej skórze" i to wszystko.
      Jeszcze tak na marginesie - ktoś, kiedyś powiedział, że
      skóra im jaśniejsza, tym szlachetniejsza ;-), więc nie
      łamcie się bladolice .......
      Pozdrowionka dla wszystkich - bladych i opalonych
      • dorkar-1 Re: Opalenizna 23.05.03, 17:46
        A ja mam ciemna karnację i nawet jak naloze krem z filtrem 20 to jestem
        brazowa .Mam wrazenie ze te ktore natura nie obdarzyla taka skora po prostu
        zazdroszcza probujac wpierac ze to walsnie one wygladaja ladniej ... nikt wam
        nie kaze sie opalac ale nie krytykujcie tych ktorzy to lubia!!! to tak samao
        jakbym bedac brunetka mowila wszem i wobec ze blondynki sa brzydkie :))))
    • Gość: ula Re: Opalenizna IP: *.tnt40.mia5.da.uu.net 23.05.03, 17:53
      zauwaz ze nikt tu nie krytykuje osob o naturalnie ciemnje karnacji, ktora jest
      rownie piekna ja i ta jasna, nikt im sie nie kaze na sile rozjasniac, dla mnie
      nie ladnie wyglada sztuczna opalenizna na osobie z natury jasnej, kobiety o
      naturalnie ciemnje karnacji sa piekne i bywanajmniej nie wyglada na zniszczone
      is tare jak osoby opalone.
      • eviy Re: Opalenizna 23.05.03, 20:44
        dorkar!! Ale tu nikt nie powiedział złego słowa o dziewczynach z ciemna
        karnacja. Ja ci strasznie zazdroszcze naturalnie brązowej skóry. Ale uważam że
        100 razy ładniejsza jest skora moja czy tez innych bladych dziewczyn
        od "wysolariowanej" wrecz hebanowej buzi. Szczegolnie na pomarszczonej(zapewne
        własnie od solarium)twarzy, a zdarza mi sie widywac takie dziewczyny
        stosunkowo czesto. Moim zdaniem szczyt bezguscia.... Ale nie mowie tu o
        osobach ktore bardzo umiarkowanie korzystaja z solarium i ich opalenizna jest
        w miare naturalna. Nie jestem miłośniczka solarium, ani intensywnego opalania,
        ale na pewno nikogo za rozsadne opalanie nie mam zamiaru ganić...po prostu
        kwestia gustu. Każdy może mieć na każdy temat swoje zdanie. Na tym właśnie
        polega forum, aby je wyrazac:)
        • Gość: sniegotka Re: Opalenizna IP: *.wprost.pl / 192.168.0.* 26.05.03, 18:34
          Ja juz przestaje wytrzymywac w tym polskim piekielku. Jestem naturalna
          blondynka, mam niebiesko-szare oczy i to chyba normalne, ze mam takze jasna
          karnacje. O zadnych powalajacych czy tez pociagajacych kontrastach nie ma mowy.
          Myslalam, ze jak kupie sobie roz na policzki i naloze bardzo dopasowana,
          przesliczna rozowa szminke, to nikt sie nie bedzie czepial. Calos wyglada
          naprawde naturalnie i swiezo. Niestety, wczoraj zaliczylam klotnie z chlopakiem,
          ktory marzyl, by cala niedziele lezec ze mna plackiem i smazyc sie nad woda. Gdy
          powiedzialam, ze chetnie bym sie raczej pospacerowala przezyl prawdziwy szok i
          stwierdzil, ze PRZYDALOBY mi sie opalic, zebym wygladala jak inne dziewczyny.
          Szlag mnie trafil w pracy, gdy otwarcie mi zasugerowano, (mezczyzna) bym zamiast
          na kremy wydala kase na solarium i wreszcie wygladala jak inne dziewczyny. Czy
          naprawde pod ta szerokoscia geograficzna zyje tak wiele mulatek??????????????,
          ze ja sie jakos odrozniam? Bo ja osoby o naturalnie ciemnej karnacji wsrod
          wszystkich moich znajomych moge zliczyc na palcach jednej reki.... Gdzie ceni
          sie slowianskie piekno i delikatna skore????? chyba w Afryce?
          No coz, pozostaje mi zakup dobrego samoopalacza, pudru brozujacego, bronzera do
          mieszania z make-upem, czy czegos tam jeszcze i wstydliwe ukrywanie mojej skory.




          Rozzalona sn
          • Gość: kulka jakby tak kazdy..... IP: *.gabo.pl 26.05.03, 22:35
            ...miał sie przejmowac co bedzie z nami za kilkanascie lat to by nic nie robic.
            nikt nie jadl by slodyczy bo od tego beda mieli prochnice.nikt nie bedzie jadl
            tlustych rzeczy ze wzgledu cholesterol

            moze to dosc plytkie rozumowanie..ale po co calkowicie zrezygnowac z
            opalania..przecviez mozna ograniczyc..a nie od razu w ogole sie nie opalac bo
            to szkodzi
            wszystko szkodzi
            w radiu mowili ze jesli ktos bedzie przyjmowal za duzo witamin-to jego stan
            moze sie pogorszyc
            a przeciez witaminy=zdrowie
            wszystko w nadmiarze szkodzi
            a opalac mozna sie! oczywiscie nie trzeba w 'najgorsze słonce'czyli w
            poludnie...ale lekka opalenizna przyda sie kazdemu
            pozdrawiam
            • Gość: sniegotka Re: jakby tak kazdy..... IP: *.wprost.pl / 192.168.0.* 27.05.03, 10:36
              Gość portalu: kulka napisał(a):

              > ...miał sie przejmowac co bedzie z nami za kilkanascie lat to by nic nie
              robic.
              > nikt nie jadl by slodyczy bo od tego beda mieli prochnice.nikt nie bedzie jadl
              > tlustych rzeczy ze wzgledu cholesterol
              >
              > moze to dosc plytkie rozumowanie..ale po co calkowicie zrezygnowac z
              > opalania..przecviez mozna ograniczyc..a nie od razu w ogole sie nie opalac bo
              > to szkodzi
              > wszystko szkodzi
              > w radiu mowili ze jesli ktos bedzie przyjmowal za duzo witamin-to jego stan
              > moze sie pogorszyc
              > a przeciez witaminy=zdrowie
              > wszystko w nadmiarze szkodzi
              > a opalac mozna sie! oczywiscie nie trzeba w 'najgorsze słonce'czyli w
              > poludnie...ale lekka opalenizna przyda sie kazdemu
              > pozdrawiam


              Kulka - problem w tym, ze moja lekka opalenizna - to czerwona jak burak twarz i
              cialo. Kiedy czerwien schodzi - od razu zlazi cala opalenizna i skore mam z
              powrotem biala, tylko zmaltretowana. Jak widac nie kazdemu dobrze w "lekkiej
              opaleniznie". Pozatym uzywam kremow z kwasami i nareszcie pozbylam sie problemow
              z wypryskami. Zycze wszystkim duzo tolerancji na nadchodzace lato.


              • Gość: ani Re: endorfiny hormony szczescia IP: 62.233.242.* 27.05.03, 13:43
                Nie wybrażam, zresztą nigdy sobie nie wyobrażałam, jak można leżeć godzinami i
                się smażyć, czytając do tego pismo kobiece o szkodliwości opalania;) A
                jednak... dawki słońca na dużych wysokościach są większe, niż nad morzem. I nie
                pomogły mi filtry (zwykle stosowałam 15-30, raz dziennie). Niby mam ciemną
                (stosunkowo) karnację, zazwyczaj opalałam się na lekki brąz (nie czerwony). A
                teraz jestem po kontroli u dermatologa. I co? Przybyło piegów, przebarwień,
                przebarwionych blizn, pieprzyków... Od tej pory - filtry 60-100, i nie raz na
                dzień, a co 2-3 godziny (bo z wyjazdów w góry nie zrezygnuję). Za pół roku
                badania skóry. Trzeba obserwować swoje ciało. pozdrawiam
              • dida Re: endorfiny hormony szczescia 27.05.03, 17:00
                a poza tym wydzielaja sie tez wolne rodniki :)czyli czasteczi niszczace nasze
                komorki, odpowiedzialne za starzenie organizmu. to tak dla rownowagi dla
                zwolenniczek nieopalania. mysle jednak tak jak ktos powyzej ze wszystko
                szkodzi. trzeba zachowac umiar i pameitac ze w jakims procencie organizm
                potrafi sobie poradzic ze szkodliwymi czynnikami srodowiska. inaczej by nie
                przetrwal. byleby tylko nie bylo za duzo do tej naprawy:)
    • Gość: alienor Re: Opalenizna IP: *.crowley.pl 27.05.03, 17:29
      Czytam sobie i w szoku jestem, ze niektore z was sa naciskane przez otoczenie,
      zeby sie opalic i wygladac "normalnie"! Ja sie nie opalam, bo szkoda mi skory i
      urody(!), zreszta uwazam, biala kobieca skora jest piekna (patrz Nicole
      Kidman), a opaleznizna czesto wyglada tandetnie. Wbrew powszechnemu owczemu
      pedowi, opalenizna nie pasuje kazdej z nas i wg mnie niektore dziewczyny
      wygladaja nieatrakcyjnie wlasnie przez opalenizne. Ubawilam sie ostatnio, kiedy
      przeczytalam, ze Donatella Versace nie uznaje bladosci i wszyscy w jej
      otoczeniu musza byc opaleni, zeby nie razic jej poczucia estetyki. Tymczasem
      zawsze, jak widze jej zdjecie, mysle, ze wygladalaby duzo lepiej, gdyby nie
      byla taka brazowa, wg mnie zupelnie do niej to nie pasuje. Niestety, ze mna
      jest akurat odwrotnie, lepiej wygladam gdy sie troche opale, ale wole unikac
      uv, a z samoopalaczami jest za duzo zachodu. Ale nigdy by mi do glowy nie
      przyszlo, ze moja bladosc czyni mnie nieatrakcyjna w oczach spoleczenstwa :-),
      nigdy na ten temat od nikogo slowa nie uslyszalam.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka