e-marita
24.04.05, 11:08
Oprócz oczywistych korzyści płynących z zakupów przez internet, ostatnio
zauważyłam u siebie żyłkę do hazardu ;). Uwielbiam zaczaić się na jakiś
towar, dyskretnie monitorować aukcję, nie biorąc w niej bezpośrednio udziału.
Najpierw sprawdzić "przeciwników", czyli ile mają gwiazdek, od jak dawna są
na allegro i całą zabawę z licytacją rozpocząć na jakąś minutę przed końcem
aukcji - adrenalina buzuje we krwii, uda się tym razem czy nie... Czasem tak,
czasem nie ;). Tylko, że trzeba uważać, bo można stracić zdrowy rozsądek i
kupić spódniczkę za koszmarne pieniądze ;).