Dodaj do ulubionych

wyleczona dysplazja a ciągle się obawiam

27.01.11, 23:32
Witam, moja córka miała dysplazję 2a i 2d stwierdzoną w 7 tygodniu życia, po 3 miesiacach we frejkach i szynie Koszli ma 1a i 1b, prawidłowa panewka i odwodzenie. Ciągle jednak boję się o jej bioderka, nosze ją szeroko i łapie sie na poprawianiu nóżek we śnie. Czy wy też tak reagowałyście? Lekarz zalecił kontrole jak zacznie chodzić, nie mówił nic o rehabilitacji a ja z tego wszystkiego nie pytałam. W rodzimej przychodni zaproponowano mi skierowanie na rechabilitacje, nie wiem czy to konieczne. Mała jest bardzo ruchliwa, wszystko pozytywnie. Teraz jak widzę ją bez szyny to sie boje żeby cos sobie nie zrobiła, PARANOJA RODZICIELSKAsmile ciągle nie mogę uwierzyć że to już koniec. napiszcie coś budującego
Obserwuj wątek
    • muszka_dodomu Re: wyleczona dysplazja a ciągle się obawiam 28.01.11, 00:14
      nie wiem, czy Cie pociesze, ale mam tak samo. Dziecko nosilo ortezy od 14 dnia zycia do ukonczenia 5 mies.
      Teraz ma 10 mies i zasuwa jak maly pershing na czworakach, wstaje, chodzi przy meblach. Jestemy po dwoch kontrolach od czasu zdjecia ortezy, teraz idziemy gdy zacznie chodzic, a ja sie obawiam....
      Ale czy mozna sie wyzbyc obawy o zdrowie dziecka? Chyba to pytanie retoryczne....
    • naamahia Re: wyleczona dysplazja a ciągle się obawiam 28.01.11, 11:52
      nie da się wyzbyć obawy, czasami jednak ten strach pomaga zauważyć pewne nieprawidłowości.... tak było u nas, uważnie obserwujcie dzieci - co do rehabilitacji.... jeśli macie możliwość korzystania częstego z basenu to to już jest pewna forma rehabilitacji, jeśli nie.... to czasami warto skorzystać z możliwości by wzmocnić mięśnie. Ale to oczywiście sprawa indywidualna.

      U nas wynikły powikłania a miało być już ok niby dziecko było zdrowe.... w sumie rok swobody był ale mała jak zaczęła chodzić kulała, na jedną nogę co mi nie dawało spokoju.... na początku myślałam kuleje bo ma słabszą nóżkę bo się uczy chodzić dziś jestem po wizytach u 4 lekarzy i wiem że to jałowa martwica kości udowej, ale do tego z powodu oszczędzania przez małą lewej nogi ma skrócenie lewej strony mięśni ( grozi skoliozą) słabsze mięśnie pośladka, z rotowaną miednicę subiektywne skrócenie nogi lewej - w wyniku rotacji miednicy i słabiej wykształconą lewą stopę - grozi płaskostopiem, i oczywiście lekkie ograniczenia w odwodzeniu i przywodzeniu. Dlatego przy okazji rehabilitacji perthesa - jałowej martwicy niwelujemy te skutki.

      Co do was.... jeśli dzieci ciągle uczą się czegoś nowego robią postępy w jakiś tam odstępach czasu, i do tego np basenik to na razie to wystarczy plus obserwacja i mam nadzieję, że u Was wszystko przebiegnie płynnie sprawnie smile
    • dasia_23 Re: wyleczona dysplazja a ciągle się obawiam 01.02.11, 12:51
      Ja mam już 7-latkę, w koszli była 4,5 miesiąca od 6 tygodnia do końca 6 miesiąca. Ja swoją na rehabilitację zapisałam i nigdy nie żałowałam tej decyzji, choć rehabilitacja miła nie jest i czasem miałam ochote pobić panią Anię. Moja mała uczyła się odruchu wyciągania rączek do przodu, bo ten etap nam przepadł gdy nosiła aparat.
      Z powikłań - bardzo długo stawiała stopy do środka i dopiero w ostatnim roku ten problem trochę się skorygował. Moja mała ma trochę za mocno zrotowane kosci udowe w panewce (tak jakby przekręcone do środka). Ale z jak ostatnio skoczyła ze wzrostem - kość zaczęła sie przestawiać.
      Z mojego 7-letniego doświadczenia - NIE STAWIAĆ DZIECKA NA NÓŻKI DOPÓKI SAMO NIE BĘDZIE TEGO ROBIĆ. Niech raczkuje pełza jak najdłuzej. Nie zmuszać do chodzenia - jak chce do wózka to do wózka. Mój szatanek świetnie jeździ na nartach, pływa, biega i śladów po dysplazji już nie ma. Wzmacniać rozwój pływaniem, bo wtedy nie ma takiego obciążenia stawów biodrowych i pilnować siedzenia po turecku smile
      Mój wspaniały ortodeda to P.Królicka z Enel Medu w Warszawie - tylko ona zdiagnozowała problem z rotacją jako powikłanie po dysplazji - reszta specjalistów mówiła fizjologia - a u nas to fizjologia nie była i bez sensu małą męczyłam butami rehabilitacyjnymi.
      • zmyrena Re: wyleczona dysplazja a ciągle się obawiam 12.02.11, 14:51
        Moja córa ma tak samo - do 6 miesiąca była w koszli, teraz ma 2lata i nóżki iksy, stópki i kolanka do środka. Idę po skierowanie na rehabilitację.
        • naamahia Re: wyleczona dysplazja a ciągle się obawiam 12.02.11, 15:47
          Z nóżkami w iksy to chyba indywidualna sprawa - zależna od pobytu dziecka w ortezach i tego jakiego typu były oraz predyspozycji - Amelka nie ma takich problemów za to mamy nieco inne - zaniki mięśni, uda i pośladki słabiej wykształcona stopa, słabiej ukształtowane napięcie mięśniowe po chorej stronie
    • milena250588 Re: wyleczona dysplazja a ciągle się obawiam 25.10.11, 10:54
      Witam,
      Ja również mam obawy co do bioderka mojej córci. Dodam iż moje dziecko nosiło szelki pavlika przez 7 tyg, tydzień temu mieliśmy kontrolę na której właśnie lekarz postanowił zdjąć szelki i uznał ze wszystko jest ok. USG wyszło prawidłowo, zlecił również rtg które wyszło bez zastrzeżeń, jednakże wyczuwam klikanie w bioderku!!! nie wiem co to oznacza.... dzisiaj umówiłam nas z powrotem na wizytę która odbędzie sie dopiero za tydzień. Mam nadzieję ze to nic poważnego. Ktoś wie co to może być?? bo przez ten tydzień chyba umrę z niepewności...
      • madzia116 milena 19.11.11, 13:07
        i co powiedział lekarz?
        • milena250588 Re: milena 27.11.11, 15:19
          kolejne usg wyszło prawidłowo..... spojrzał jeszcze raz na rtg i jest jak nabardziej prawidłowy obraz bioderek.
          jeśli chodzi o klikanie w bioderku to nadal ciąąąąągle klika. lekarz nie był w stanie do końca powiedzieć dlaczego tak jest. podobno niektóre dzieci tak mają a ja mimo wszystko się martwie. kolejna wizyta dopiero za 2 mce. i nie wiem czy wybrać się do innego ortopedy czy wierzyc temu. z drugiej strony to u nas troche ciężko z ortopedami. a prywatnie to tylko raz w miesiącu jakiś lekarz przyjmuje. czy ktoś miał taką sytuację???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka