Witam, moja córka miała dysplazję 2a i 2d stwierdzoną w 7 tygodniu życia, po 3 miesiacach we frejkach i szynie Koszli ma 1a i 1b, prawidłowa panewka i odwodzenie. Ciągle jednak boję się o jej bioderka, nosze ją szeroko i łapie sie na poprawianiu nóżek we śnie. Czy wy też tak reagowałyście? Lekarz zalecił kontrole jak zacznie chodzić, nie mówił nic o rehabilitacji a ja z tego wszystkiego nie pytałam. W rodzimej przychodni zaproponowano mi skierowanie na rechabilitacje, nie wiem czy to konieczne. Mała jest bardzo ruchliwa, wszystko pozytywnie. Teraz jak widzę ją bez szyny to sie boje żeby cos sobie nie zrobiła, PARANOJA RODZICIELSKA

ciągle nie mogę uwierzyć że to już koniec. napiszcie coś budującego