Dodaj do ulubionych

Szelki Pawlika? Jak pielęgnować dziecko?

26.01.06, 17:40
Witam. Dzisiaj mojej córeczce (ma 6 tygodni) założono szelki. Ma zwichnięte
oba stawy biodrowe. Do tej pory nie mogę do siebie dojść. Pytałam o sposob
pielęgnacji małej, ale jakoś niczego się nie dowiedziałam. Proszę o pomoc.
Jak kąpać małą? Jak ją przewijać? Pierwsze przewinięcie wyglądało strasznie.
Za tydzień idziemy na kontrolę wtedy się dopytam. Proszę o radę i słowa
pociechy.
Obserwuj wątek
    • rutka4 Re: Szelki Pawlika? Jak pielęgnować dziecko? 27.01.06, 11:36
      Cześć. Moja córeczka też nosila szelki Pavlika, ale dopiero jak skończyla 4
      miesiące. Przez pierwsze miesiące miala zalożoną poduszkę Frejki. Jeśli chodzi
      o pielęgnacje takiego maluszka, to przed wszystkimi zabiegami typu kapanie,
      przewijanie, te szelki jej zdejmowalam. Ponieważ Twoje dzieciątko ma zalożone
      szelki w momencie, kiedy te stawy są jeszcze zwichnięte, więc najlepiej będzie,
      jeśli będziesz je zdejmowala jak najmniej. Śpioszki musisz kupować w większych
      rozmiarach, aby dziecko moglo mieć swobodnie rozlożone nóżki. Osobiście uważam,
      że szelki dla dzieciątka są bardziej wygodne niż rozwórka czy poduszka Frejki,
      bo mimo wszystko mniej krępują ruchy. Powodzenia Ci życzę i wytrwalości!!! W
      razie pytań slużę pomocą, bo też przez to wszystko przechodzilyśmy, ale teraz
      mamy to już za sobą. Moja córka skończyla niedawno 8 miesięcy i już możemy
      spokojnie zapomnieć co to dysplazja i zwichnięcie bioderek.
      pozdrawiam serdecznie
      • exylia Rutka, mam pytania. 27.01.06, 17:06
        Rutka dziękuję za odpowiedź. Mam pytanie ile trwało leczenie Twojej córeczki i
        kiedy została wykryta u niej wada i czy też miała zwichnięte oba stawy? Jak
        długo nosiła poduszkę Frejki i szelki? Czy szelki rzeczywiście przynoszą
        efekty? Mnie się wydają takie mało przekonujące właśnie z tego względu, że
        mniej ograniczają ruchy. Czy nie spowoduje to, że małej mogą się znów zwichnąć
        stawy? Czy nie sprawiało Ci kłopotów zdejmowanie tych szelek i ponowne ich
        zakładanie? Bardzo się boję, że mogę zrobić córeczce jakąś krzywdę. Będę
        wdzięczna za wszelkie rady.
        • rutka4 Re: 27.01.06, 18:02
          Moja córeczka byla leczona przez pól roku. Zaawansowaną dysplazję miala w obu
          stawach, ale zwichnięty tylko lewy. Szczęście w nieszczęściu, że wykryto u
          malej wadę zaraz po urodzeniu. Tak się zlożylo, że podczas porodu na
          konsultacjach w szpitalu byl ortopeda i dzięki temu praktycznie od urodzenia
          miala już zalożoną poduszkę Frejki. Frejkę nosila przez cztery miesiące i
          dopiero jak ten zwichnięty staw stal się stabilny i nie bylo zwichnięcia,
          ortopeda zmienil jej poduszkę na szelki. I do skończenia szóstego miesiaca
          wlącznie nosila szelki (czyli przez 2 miesiące).
          Troszeczkę boję się wypowiadać na temat czy szelki Pavlika pomogą Twojej
          córeczce. Może dobrze byloby, gdybyś dla uspokojenia sumienia, odwiedzila
          jeszcze jednego ortopedę. Na pocieszenie moge Ci napisać, że zarówno
          rehabilitantka jak i pediatra, do których chodzilyśmy, powątpiewaly, ze przy
          tak zaawansowanej dysplazji ze zwichnięciem, poduszka Frejki coś pomoże.
          Podlamalam sie wtedy, ale postanowilam skonsultować sposób leczenia malej u
          innego ortopedy, który potwierdzil, a dodatkowo pochwalil, że w tym przypadku
          byl to najlepszy sposób na wyleczenie. Moja córeczka ma też obniżone napięcie
          mięśniowe, a zarówno Frejka jak i później szelki Pavlika, nie ograniczaly tak
          zakresu ruchu.Osobiście wydaje mi się, że poduszka bardziej utrzymuje stawy w
          odpowiedniej pozycji niż szelki. Pamiętam, że moja córeczka ciągle jakimś
          sposobem uwalniala stópki z tych szelek, a ja ciągle walczylam z tymi rzepami i
          próbowalam jej zapinać. W jej przypadku, gdybyśmy zaczęli od szelek, leczenie
          trwaloby dlużej, bo najważniejsze w dysplazji jest to, aby nóżki byly non stop
          odwiedzone.
          Jeśli chodzi o obslugę tych szelek, to najgorszy dla mnie byl pierwszy tydzień.
          I jeszcze jak patrzylam na dzieciątko, to wydawalo mi się, że jest w nich takie
          skrępowane w porównaniu z poduszką Frejki. Później się do nich przyzwyczailam i
          tak naprawdę bardzo sprawnie szlo mi ich zapinanie, zdejmowanie itd. Napewno i
          Ty się do nich przyzwyczaisz, tylko kwestia czasu.
          • exylia Re: 27.01.06, 19:25
            Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Na pewno skonsultuję się jeszcze z jednym
            ortopedą. Bardzo Ci zazdroszczę, że masz już to wszystko za sobą. Jak mam w
            persperktywie wizję półrocznego leczenia załamuję się coraz bardziej, ale
            wierzę, że wszystko będzie dobrze.

            Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Tobie i Twojej córeczce wszystkiego dobrego.
            • rutka4 Re: 27.01.06, 19:53
              Zobaczysz jak to szybko minie. Dobrze, że Twoja córeczka jest jeszcze malutka,
              bo im wcześniej wykryta dysplazja, tym krótsze leczenie. Napewno sobie
              poradzicie, a za pól roku albo i wcześniej będziesz już ubierala swoją
              córeczkę w przepiekne sukieneczkismile
              My też życzymy Wam wszystkiego dobrego!!! Trzymajcie się cieplutko!!!
      • niunia_ania Re: Szelki Pawlika? Jak pielęgnować dziecko? 27.01.06, 20:59
        Cześć. Moja córeczka nosi szelki od 13 tygodni. Pierwsze dni to była
        katastrofa, głównie dla mnie. Mała miała 3 miesiące, kiedy je założono i
        leczenie miało potrwać właśnie 3 miesiące, ale na ostatniej wizycie lekarz
        powiedział mi,że to tylko teoria> Musimy nosić je jeszcze przez 5 lub 11
        tygodni. Mała bardzo dobrze je znosi, pielęgnacja też nie sprawia problemu. Ja
        zdejmuje je do kąpieli a przy przewijaniu zdejmuje tylko dolną część,
        najważniejsze są śpiochy rozpinane w kroku, a dalej to już z górki. Pytaj oco
        chcesz, mamy już te szelki w paluszku. I nie tylko
        Pozdrawiam i życzę krótkiego leczenia
        • exylia Do Niunia_Ania 28.01.06, 09:02
          Dzięki za odzew. Czy możesz mi napisać jaki stopień dysplazji miała Twoja
          córeczka? U nas jest to zwichnięcie obu stawów, a więc sprawa poważna. Mała
          miała nastawione bioderka. Dlatego jestem taka przerażona i boję się ruszać
          tych szelek, bo myślę, że mogę przyczynić się do ich wywichnięcia. Bardzo bym
          chciała żeby trwało to jak najkrócej. Cieszę się, że w razie czego mogę tu
          znaleźć jakieś wsparcie. Na pewno będę miała jeszcze jakieś pytania, bo u nas
          szelki dopiero 2 doby.

          Pozdrawiam i życzę, żeby u Was to było 5, a nie 11 tygodni.
          • niunia_ania Re: Do Niunia_Ania 28.01.06, 19:45
            Hej>
            U nas dysplazja nie była duża jakieś 2a lub 2b. RTeraz jest o niebo lepiej, ale
            nie do końca i dlatego te szelki nadal. Mała ładnie odwodziłą nóżki, ale to o
            niczym dobrym nie świadczy, wręcz przeciwnie, leczenie trwa dłóżej.
            NIe załamuj się i na pewno nie zrobisz swemu dziecku krzywdy
    • ewel12 Re: Szelki Pawlika? Jak pielęgnować dziecko? 03.02.06, 23:39
      Cześć moja córeczka też miała zwichnięte bioderko.Leżała 10 dni na wyciągu w
      szpitalu, pózniej miesiąc gips, aparat przez 1,5 miesiąca, a teraz ma poduszkę
      frejki, ale już tylko na noc.Zwichnięte bioderko wykryto u niej w 6 tygodniu, a
      teraz ma 8 miesięcy.Jeżeli mogę Ci coś poradzić to może odwiedz jeszcze
      jakiegoś dobrego lekaża, gdyż będąc w szpitalu spotkałam tam mamę której
      córeczka nosiła właśnie szelki przy zwichniętym bioderku też od 6
      tygodnia,tylko że one nic nie pomogły i gdy dziecko miało 4 miesiące musiało
      przejść to samo co moja córeczka, a tu liczy się czas. Im szybciej zacznie się
      leczyć tym lepiej.Nasz lekarz też mówi,że przy zwichnięciu szelki nic nie
      pomogą.Wszystko to może strasznie wygląda, ale jest do przejścia, a dzieciaczki
      to świetnie znoszą, trochę gorzej z nami.Moja córeczka nadrobiła już wszelkie
      zaległości, które wynikły z unieruchomienia jej nóżek.Obecnie raczkuje,próbuje
      wstawać i jest radosnym szkrabkiem (tak ją nazywamy).Trzymaj się. Wszysko
      będzie dobrze.Pozdrawiam i całuski dla córeczki.
      • exylia Re: Szelki Pawlika? Jak pielęgnować dziecko? 04.02.06, 09:13
        Witaj Ewel. Pojechaliśmy z Małą do innego lekarza, bo nam też się wydawało, że
        szelki tu nic nie pomogą (za duża swoboda ruchu). Od wtorku Nataszka nosi
        poduszkę Frejki żeby rozciągnąć mięśnie. Później ma być szyna Koszli przez
        minimum miesiąc i następnie powrót do frejki. Mam nadzieję, że to pomoże.
        Trafiliśmy chyba do dobrego lekarza, bo ma niezłą renomę. Zresztą wszystko
        bardzo dokładnie wyjaśnił i opisał. Trochę się tylko wkurzyłam, bo przez te
        szelki straciliśmy 5 dni. Może dobrze, że tylko 5 dni, a nie miesięcy. Mam
        jeszcze nadzieję, że nie grozi jej wyciąg i gips, bo dla mnie wydaje się to
        straszną torturą.

        Pozdrawiam Was serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka