pola061 09.09.06, 16:19 Jesteśmy leczone szelkami Pawlika. Pomimo, że zakładam je na rajstopki nóżki mojej córy bywają obtarte i zaczerwienione. Znacie jakiś genialny sposób aby tego uniknąć??? Doświadczone mamy na pewno coś wymyślły.Pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
exylia Re: Szelki Pawlika- jak uniknąć otarć? 11.09.06, 12:29 Cześć, co prawda moja córeczka nosiła szelki tylko 5 dni (nie sprawdziły się, o wiele lepsza okazała się szyna Koszli), ale też ją obcierały. Ja podkładałam pod szelki - w miejscu gdzie obcierały - najzwyklejsze waciki kosmetyczne. Jednak nie wiem, czy sprawdziłyby się na dłuższą metę, bo Nataszka nosiła szelki bardzo krótko. Spróbuj może podkładać coś miękkiego, może kawałki flaneli? Pozdrawiam. Odpowiedz Link
gutek1977 Re: Szelki Pawlika- jak uniknąć otarć? 11.09.06, 22:15 Hej!! My także nosimy szelki już 9 tygodni. Justynka ma zwichnięcie w lewym biodrze. Nam lekarka kazała zakładać szelki na gołe ciało. Zakładam body i na to szelki. Dopiero na to- szeroki pajac albo szerokie spodnie. Nie mamy obtarć. Myślę, że gdyby się robiły to bym obszyła od spodu "aksamitką". Odpowiedz Link
exylia Hej Gutek! 12.09.06, 07:33 Twoja córeczka nosi szelki juś 9 tygodni. Czy przyniosły one efekty? Tzn., czy ustabilizowały już biodro? Pytam o to, bo w przypadku mojej córeczki (miała obustronne zwichnięcie) szelki nie spełniały swojego zadania. Nosiła później frejkę przez 2 tygodnie i 6 tygodni szynę Koszli. Koszla ustabilizowała tylko jedno bioderko, dlatego też lekarz zadecydował o wyciągu i gipsie. To bardzo drastyczna metoda, ale w naszym przypadku przyniosła upragniony skutek. Nataszka miała 4 miesiące, jak założono jej gips. Po nim założono znów szynę Koszli (miała wtedy 5,5 miesiąca), którą nosiła przez całą dobę następne 6 tygodni i tylko na noc przez 2 miesiące. Leczenie trwało w sumie 7,5 miesiąca. Piszę Cię o efekty leczenia, bo lekarz, który prowadzi moją córeczkę (świetny fachowiec) uważa, że szelki Pavlika nie nastawią zwichniętego biodra. Na Twoim miejscu skonsultowałabym sposób leczenia Justynki jeszcze z innym lekarzem. Zwichnięcie, a później dysplazję leczy się bardzo długo. Upewnij się, czy jest to dobry sposób, bo w innym przypadku szkoda straconego czasu. Kiedy moja córeczka miała ściągany gips, na wyciągu w szpitalu wisiała 10- miesięczna dziewczynka, która miała źle leczone zwichnięcie. Wisiała 6 tygodni i miała mieć założony gips najpierw na 3 miesiące, a później zmianę pozycji i gips na 2 miesiące. Jeszcze raz proszę Cię o upewnienie się, że wybrana przez Waszego lekarza metoda przynosi efekty. Zwichnięcie to naprawdę wredna sprawa. Pozdrawiam serdecznie i życzę żeby leczenie skończyło się jak najszybciej. Odpowiedz Link
pola061 Re: Witam exylio 12.09.06, 20:20 Jaką dysplazję miała Twoja córa? My leczymy się z IIIb i IIb szelkami. Zmartwiłam się informacją, że twój lekarz zdecydował, że to za słaby sprzęt.Pozdrawiam ) Odpowiedz Link
exylia Hej, Pola. 13.09.06, 07:45 Moja córeczka miała poważne obustronne zwichnięcie stawów (typ IV). Nie martw się na zapas. Chodziło mi głównie o córeczkę GUtek, która ma właśnie zwichnięcie. Dysplazja to bardzo indywidualna sprawa. U jednych sprawdzą się szelki, u innych szyna itd. Wszystko zależy od tego, czy leczenie danym aparatem przynosi efekty. W przypadku zwichnięcia szelki rzadko się sprawdzają, bo nie stabilizują bioder tak jak np. gips czy szyna. Jeżeli widać efekty leczenia szelkami i dziecko je akceptuje, to nie ma potrzeby rezygnowania z tej ortozy. Trzeba tylko regularnych kontroli USG, żeby mieć obraz postępu leczenia. Dlatego nie zamartwiaj się na zapas i jeżeli chcesz mieć pewność, że wszystko jest ok, to skonsultuj sposób leczenia z innym ortopedą. Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiego zwycięstwa nad dysplazją. Odpowiedz Link
gutek1977 Re: Hej, Pola. 09.10.06, 22:15 Hej hej Justynka nosi szelki od 6 tygodnia życia. Jutro skończy 19 tygodni. Od tego czasu byłyśmy parę razy na kontroli i za każdym razem lekarka mówi, że jest lepiej. Wnioskuję z tego, że noszenie szelek przynosi oczekiwany efekt. Następną kontrolę mamy 19.10. Napiszę jak wypadła. Odpowiedz Link
exylia Gutek1977! 10.10.06, 10:14 Trzymam kciuki, żeby kontrola wypadła jak najlepiej. Mam jeszcze do Ciebie pytanie, na jakiej podstawie lekarka ocenia, czy leczenie przynosi efekty? Czy na każdej kontroli robi Justynce USG? Zawsze pytaj się, jaki stopień dysplazji w skali Graffa ma córeczka. Wtedy będzie można ocenić, czy następuje poprawa. A najważniejsze w Waszej sytuacji jest teraz to, czy biodro jest stabilne. KONIECZNIE się o to zapytaj. Po 13 tygodniach leczenia biodro powinno być już stabilne, jeżeli nie jest, dalsze leczenie ortozą nie ma sensu. Apeluję do Ciebie, abyś się upewniła o stabilność biodra, bo kiedy byłam w szpitalu z Nataszką, leżała na wyciągu dziewczynka leczona nieskutecznie pół roku. W takim przypadku to po prostu strata czasu. Może troszkę przesadzam, bo jestem na punkcie dysplazji strasznie przewrażliwiona, ale chyba nie zaszkodzi, jak się dokładnie upewnisz co do postępów w leczeniu. Pozdrawiam i trzymam kciuki za dobre wyniki. Odpowiedz Link
pola061 Re:gutku1977 16.10.06, 18:41 Jesteśmy po pierwszej kontroli i mamy POPRAWĘ!!!!!!!!Jeszcze 6-tyg. szelek i przechodzimy na "lżejszy sprzęt".Powinniśmy zakończyć leczenie w ciągu pół roku.Kamien z serca... Odpowiedz Link
igua a jaki sprzet jest lzejszy? 18.10.06, 16:30 bo mi sie wydaje, ze szelki to najlagodniejsza z opcji, jaka mogismy dostac. ale ja jeszcze nie jestem w temacie, wiec pytam Odpowiedz Link
exylia Re: a jaki sprzet jest lzejszy? 18.10.06, 20:10 Hej Igua. Moja Natasza "przerabiała" szelki Pavlika, szynę Koszli, poduszkę Frejki i gips. "Najmilej" wspominam szynę. Wydawała mi się najwygodniesza dla dziecka i łatwa do założenia. W szelkach Mała wyglądała jak baleron. Na szczęście nosiła je krótko, bo tylko 5 dni (w jej przypadku okazały się nieskuteczne, bo Natasza miała poważne zwichnięcie obydwu stawów biodrowych). Dla mnie były strasznie uciążliwe, ponieważ nie mogłam ich ściągać, a w związku z tym nawet wykąpać dziecka. Co do odpwiedzi na Twoje pytanie - a jaki sprzęt jest lżejszy - moja odpowiedź brzmi: taki, który przynosi efekty, czyli po prostu skuteczny. Jednym dzieciom pomaga poduszka, drugim szyna, a jeszcze innym szelki. Jeżeli leczenie ortozą przynosi dobre rezultaty, to nie ma sensu zmieniać aparatu. Warto się zastanowić nad tym dopiero w sytuacji, kiedy nie ma poprawy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
igua Re: a jaki sprzet jest lzejszy? 19.10.06, 10:50 dzieki za info, poczytalam sobie troche forum (ale tylko troche) i z twoich oraz innych wypowiedzi wiem, ze wszystko jest baaaardzo indywidualne. zdejmuje szelki do kapieli, dolna czesc zdejmuje do przewijania - jak mnie lekarz za to obstawi, to sprobuje sobie wypracowac inne metody, ale maly czasem robi po pachy i nie wyobrazam sobie, zebym przemyla mu tylek w szelkach - bo w jego faldy wchodzi tyle, ze musze miec mozliwosc porzadnego wytarcia rowniez nog. 2 listopada bedziemy na kontroli i dowiem sie, czy nie popelniam bledu. wydaje mi sie, ze nie ma zwichniecia - ale co ja moge wiedziec. lekarz dokladnie tlumaczyl i pokazywal na usg (nic mi to nie mowilo ) co jest nie tak. i z tego, co pamietam mowil o niewyksztalocnych panewkach. tlumaczyl cos o zaokragleniu, ktore powinno byc bardziej kwadratowe... na moj rozum - ma sie tam wyksztalcic takie polozenie kosci w stawie, zeby sie "zazebialo" i bylo stabilne. ale czy jest tam zwichniecie? chyba nie ma. po 2 listopada bede wiedziec wiecej - albo tak mi sie wydaje Odpowiedz Link
gutek1977 SZELKI ZDJĘTE!!!!!!!!!! 19.10.06, 16:55 Byłysmy dzisiaj na kontroli. 15 tygodni noszenia szelek. Zdejmowane były tylko do kąpieli, podczas której druga osoba trzymała nogę w takim ustawieniu jak w szelkach. No i mamy rezultaty. Tak jak radziłyście zapytałam- biodro stabilne. Głowa kości udowej siedzi w panewce. Jest duża duża poprawa. Zapytałam o stopień na początku- bo raz używała sformułowania zwichnięcie a raz podwichnięcie. Córcia miała IIIa, czyli podwichnięcie bez zmian strukturalnych. Teraz na noc mamy zakładać tylko flanelę szeroką na tasiemkach(taką jakby domową frejkę...) Jesteśmy szczęśliwe. Zupełnie nie wiem jak to jest bez szelek. Odpowiedz Link
exylia Re: SZELKI ZDJĘTE!!!!!!!!!! 19.10.06, 20:16 To super!!! Teraz to już z górki)). Gutek doskonale Cię rozumiem. Jak Nataszce miałam zakładać szynę tylko na noc, to wyłam ze szczęścia, a jednocześnie bez szyny nie umiałam jej zmienić pieluchy, bo mi się taka bardzo ruchliwa wydawała. Pozdrawiam i przesyłam buziaczki dla Justynki. Odpowiedz Link
exylia Do Igua. 19.10.06, 20:19 Koniecznie daj znać, jak wypadła kontrola. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
gutek1977 Szelki zdjęte 12.11.06, 22:32 Dopisuję się dalej tutaj. Po wizycie kontrolnej- 3 tyg po zdjęciu szelek. Na noc szeroka i gruba flanela (własnej roboty- lekarka chwaliła ) Na usg znowu poprawa. Następna kontrola za 5 tyg. Przez te 3 tyg: przez 2 Justynka nadał leżała jak kłoda. Tak jakby nadal miała szelki. w ostatnim tygodniu- zaczęła się przekręcać z pleców na brzuch, podciągać do siadania, łapać za stopy W czasie drzemki sama rokłada nogi jak żaba. Ciuszki utrzymuję nadal "szerokie", aby miała swobodę. Na zimę m akombinezon "bez nóg"- taki workowaty. W czasie spaceru także w nim robi żabkę. pozdrawiamy Odpowiedz Link
exylia Re: Szelki zdjęte 13.11.06, 08:55 Bardzo mnie to cieszy. Tak trzymać. Ps. Natasza nie nosi szyny od początku września, wcześniej przez okres wakacji miała ją zakładaną tylko na noc. Do dzisiaj kiedy śpi nóżki układa w pozycji żabki. Odpowiedz Link