Gość: Anita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 20:45 Znowu to samo. Był jeden pas -były korki. Poszerzyli jezdnię są trzy pasy- przez pół roku było wszystko dobrze, taraz znow się zaczeło. Czy tak przybyło mieszkanców po tej stronie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wojtow Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? 12.10.05, 20:52 zgadza się ostatnio stałam w taaaakim korku ze coś okropnego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anita Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 20:56 Może przed godz. 17 jest tam luźniej. Może zacznę wcześniej z pracy wychodzić. Dzisiaj korek zaczynał się już od ul. Fieldorfa. Odpowiedz Link Zgłoś
marie21 Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? 13.10.05, 08:39 Problemem jest skręt z Wału w Kadetów. Dużo osób tam skręca, by jechać dalej Wąbrzeską, Lucerny itd. Nie ma odrębnych świateł do skrętu w lewo, więc samochody mogą tylko przeskakiwać, gdy z naprzeciwka nic nie jedzie, a w czasie szczytu jest to trudne. Wczesnym wieczorem ok. 18 - 19 są z tego powodu gigantyczne korki. Tak samo jest rano, bo skręcając z Kadetów w prawo nie ma pasa na wklejenie. Przez często zmieniające się światła na tym skrzyżowaniu są korki na Wale już od Bronowskiej. To wszystko oznacza, że skrzyżowanie i śwaitła zostały źle zaprojektowane. Takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? IP: 217.17.37.* 14.10.05, 16:14 Problem korkujacych sie ulic jest bajecznie prosty do wytlumaczenia. Otoz po prostu samochodow jest za duzo. I nie pomoze na te dolegliwosc nawet poszerzenie o kolejne 2 pasy gdyz za kilka miesiecy i tak wszystko sie zakorkuje. Na rozkorkowanie ulic sa 3 metody: 1. Porzucenie samochodu i dojezdzanie komunikacja miejska. 2. Dla indywidualistow rozwiazaniem jest przesiadka na rower. 3. A dla osob stadnych jest dojazd do pracy w 3-4 osoby jednym samochodem. Ale czy ktorys z uzaleznionych zechce wybrac jakies rozwiazanie? Szczerze w to watpie gdyz niejeden kierowca znajdzie kilkanascie wymowek aby moc tylko nadal w swojej puszce mknac przez miejska dzungle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juta Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? IP: *.tele2.pl 14.10.05, 19:06 pewnie uznasz, że nie jestem "trendy", ale rowerem w listopadzie na pewno nigdzie się nie wybiorę, a komunikacji miejskiej w tych okolicach nie cierpię, bo te autobusy prowadzą donikąd, w związku z czym z samochodu nie zrezygnuję. A co do korków, to gdyby Kaczor nie stwierdził, że na trzy pasy nie starczy pieniedzy, to może by ich dzisiaj nie było. Inną kwestią jest poprawa komunikacji miejskiej w tej części Warszawy- może to by nieco poprawiło poranne przedzieranie się Wałem? Moze więcej osób zrezygnowałoby z samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anita Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 22:45 No tak, samochodów przybywa, każdy jedzie swoim dużym samochodem w pojedynkę. Ja rzadko przesiadam się w komunikację. Robie to tylko wtedy jak mam ochotę przespacerować się rano na przystanek. Odpowiedz Link Zgłoś
zenith700 Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? 14.10.05, 23:36 Gość portalu: juta napisał(a): > co do korków, to gdyby Kaczor nie stwierdził, że na trzy pasy nie starczy > pieniedzy, to może by ich dzisiaj nie było. No akurat w tej części Wału, to problem nie polega na zaoszczędzeniu na trzecim pasie... On przecież jest, tyle że w postaci tej "lokalnej" równoległej uliczki zapwniającej dojazd i wyjazd z licznych niewielkich posesji wzdłóż Wału. Chyba nie sądzisz, że można było stworzyć 3 pasy i co 20-50 m tworzyć wjazdy do bram bezpośrednio z "głównej" ulicy... to dopiero byłby horror! Rozwiązanie jest w "inteligentnych" światłach, uwzględniających lokalne korki i zmieniających cykle zależnie od pory dnia. Od mostu na północ nie ma posesji z wjazdami przy samym Wale i tam można było stworzyć 3-pasmówkę. P.S. Ja akurat jeżdże rano do pracy na południe puściutkim Wałem (bo korek jest na północ), a wracam też pustym, bo wieczorem korek stoi na południe :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? IP: 217.17.37.* 15.10.05, 07:36 zenith700 napisał: > Od mostu na północ nie ma posesji z wjazdami przy samym Wale i tam można było > stworzyć 3-pasmówkę. > I co by to dalo? Nic bo korek by sie przeniosl na najblizsze waskie gardlo. Odpowiedz Link Zgłoś
zenith700 Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? 15.10.05, 10:42 I dlatego napisałem "Rozwiązanie jest w "inteligentnych" światłach, uwzględniających lokalne korki i zmieniających cykle zależnie od pory dnia." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kleo Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? IP: *.tele2.pl 15.10.05, 10:40 droga lokalna to dobry pomysł, ale jej wykonanie jest tragiczne- strasznie porwana, mnóstwo ślepych uliczek. Przy wale jest centrum ogrodnicze, do którego żeby podjechać trzeba jechać na około, wałem, a nie drogą lokalną, bo w pewnym momencie po prostu się urywa. Odpowiedz Link Zgłoś
zenith700 Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? 15.10.05, 10:51 Zgadza się. Moim zdaniem, to tę część Wału projektowali i wykonywali jacyś popaprańce. Kiepsko poprowadzona droga lokalna, wstrętne ekrany dźwiękochłonne, niedokończone lub beznadziejne wykończenie za ekranami (brudny piach, brak zieleni), fatalnie wyprofilowane łuki przy wjazdach/wyjazdach, które przy np. zawracaniu są często niszczone przez samochody. Od czasu do czasu pojawiają jacyś kolesie, coś tam podłubią (trochę przy krawężnikach, trochę przy ekranach, posaszą parę krzaków), ale generalnie nic nie zmienia się na lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? IP: 217.17.37.* 15.10.05, 13:20 Jestescie w bledzie. Wlasnie ta droga lokalna jest wspaniala gdyz nie ma mozliwosci potraktowania jej jako dodatkowego 3 pasa ruchu. A ze do jakiegos punktu trzeba dojechac naookolo... no coz, trudno, przeciez samochodzik sie nie zmeczy jak nadlozy 100 czy 200 m, nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
zenith700 Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? 15.10.05, 15:33 Ja nie jestem jej przeciwnikiem, co więcej uważam, że to w tym miejscu to najlepsze rozwiązanie. Niestet trochę ją spaprano, zarówno na poziomie projektowania, jak i wykonawstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poludniowiec Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? IP: *.habeo.pl 15.10.05, 15:18 Rzeczywiscie przybywa tu mieszkancow w imponujacym tempie. Nawet brak kanalizacji nie moze powstrzymac checi osiedlania sie w Wawrze. Ale od paralizu ruchu wiekszy jest paraliz wladz dzielnicy, ktory jest chyba nieuleczalny, niestety. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mlp Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? IP: 193.41.113.* 17.10.05, 10:06 Prawdą jest, że skręt w Kadetów od strony Warszawy jest rozwiązany fatalny i to tworzy popołudniowe korki. Nie mówiąc już o samej ulicy Kadetów - bo to razem z Wąbrzeską "grzech wołający o pomstę do nieba". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anita Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 17:43 Objazd Wąbrzeską i Kadetów to straszne utarapienie dla dzieci chodzących tam do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Dlaczego Wał Międzeszyński znowu w korkach? IP: 217.17.37.* 18.10.05, 13:51 Gość portalu: mlp napisał(a): > Prawdą jest, że skręt w Kadetów od strony Warszawy jest rozwiązany fatalny i to > tworzy popołudniowe korki. Fatalny? A co jest w nim fatalnego? Czy to, ze jest samodzielny pas do skretu w lewo? A moze to, ze jest faza pozwalajaca skrecic? W tym skrecie nie ma nic fatalnego a napewno obecna organizacja ruchu nie jest powodem powstawania korkow. Korki powstaja bo po prostu jest za duzo samochodow. Gdyby 50 % kierowcow przesiadlo sie na rowery to problem korkow by natychmiast by ustapil. > Nie mówiąc już o samej ulicy Kadetów - bo to razem z > Wąbrzeską "grzech wołający o pomstę do nieba". Porownywanie tych ulic do siebie jest nieporozumieniem. Wabrzeskiej praktycznie po za waskimi chodniknikami lub ich komletnym brakiem nic nie mozna zarzucic. Kadetow natomiast jest ulica praktycznie po za klasowa: - brak jednolitej najwierzchni - brak chodnikow - brak odwodnienia - brak jednolitej szerokosci Tak wiec jednoznacznie widac, ktora ulice powinno sie wyremontowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Sa dwie przyczyny IP: 62.29.248.* 18.10.05, 14:21 Pierwsza jest ulica Kadetow. Niepotrzebnie sa tam tak dlugo palace sie swiatla. Jest to w koncu podrzedna uliczka i taka powinna miec range. Drugim, wazniejszym, powodem jest skrzyzowanie z ulia Fieldorfa. Powinien tam byc przejazd pod Walem jak robi sie to WSZEDZIE w Europie. Sa tam doskonale warunki do zrobienia takiego rozwiazania. Poza tym tak naprawde nalezalo 'dorobic' zjazd w trase siekierkowska (tam juz jest wezel!) i zjazd w fieldorfa na Goclawiu nie tworzyc swiatelka na Wale co 100 metrow. Dodatkowe brawa za przejscia dla pieszych i rowerow. Sam jezdze tez rowerem i zatrzymuje setki samochodow by przedostac sie na druga strone zamiast przejechac przejsciem podziemnym. Rzadko kto widzi bledy naszych drogowcow a przyczyna korkow sa zle wykonane drogi a nie ich brak. Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Re: Sa dwie przyczyny 18.10.05, 15:31 Gość portalu: kamil napisał(a): > Pierwsza jest ulica Kadetow. > Niepotrzebnie sa tam tak dlugo palace sie swiatla. Jest to w koncu podrzedna > uliczka i taka powinna miec range. W godzinach popołudniowych Wałem w stronę centrum nie jedzie aż tak dużo samochodów, aby dla tego kierunku zaświeciło się wcześniej czerwone, a tym samym skręt w Kadetów byłby dłuższy. Poza tym brakuje do Bronowskiej zjazdu po środku, który odciążyłby Kadetów > Drugim, wazniejszym, powodem jest skrzyzowanie z ulia Fieldorfa. > Powinien tam byc przejazd pod Walem jak robi sie to WSZEDZIE w Europie. Sa > tam doskonale warunki do zrobienia takiego rozwiazania. Poza tym tak naprawde > nalezalo 'dorobic' zjazd w trase siekierkowska (tam juz jest wezel!) i zjazd > w fieldorfa na Goclawiu nie tworzyc swiatelka na Wale co 100 metrow. Na Gocław to możesz skręcić już teraz przez Bora. > Dodatkowe brawa za przejscia dla pieszych i rowerow. Sam jezdze tez rowerem i > zatrzymuje setki samochodow by przedostac sie na druga strone zamiast > przejechac przejsciem podziemnym. Z punktu widzenia zagrożenia powodziowego lepsza byłaby kładka nad. > Rzadko kto widzi bledy naszych drogowcow a przyczyna korkow sa zle wykonane > drogi a nie ich brak. Czasem i jedno i drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Sa dwie przyczyny IP: 217.17.37.* 19.10.05, 08:33 > > Dodatkowe brawa za przejscia dla pieszych i rowerow. Sam jezdze tez rower > em i > > zatrzymuje setki samochodow by przedostac sie na druga strone zamiast > > przejechac przejsciem podziemnym. > > Z punktu widzenia zagrożenia powodziowego lepsza byłaby kładka nad. Na planach jakie widzialem u kierownika budowy ( bylo to 2 lata temu) widnialy takie kladki. Pisze kladki a nie kladka bo dopatrzylem sie 2 kladek: - jedna wlasnie na skrzyzowaniu Fieldorfa/Wal - a droga dokladnie pomiedzy w/w wezlem a mostem Czy zostana one kiedys wykonane? Zapewne nie gdyz to kosztuje niemale pieniadze. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lilo Re: Sa dwie przyczyny IP: 62.29.248.* 19.10.05, 09:46 Jakie kladki? Po co? Co to za pomysl by w miescie stawiac cos takiego... rece opadaja. Trudno w to uwierzyc ze moze byc ktos kto jest zwolennikiem kladek.... Zobacz jak to wyglada np. w Finlandii czy Szwecji. Kladke mozna na basenie postwic albo przez rzeczke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Sa dwie przyczyny IP: 217.17.37.* 19.10.05, 14:59 Gość portalu: lilo napisał(a): > Zobacz jak to wyglada np. w Finlandii czy Szwecji. Bylem zarowno w jednym jak i drugim kraju i doskonale poznalem ichnia infrastruktore drogowe. Owszem kladki piesze sa zadkoscia ale jednak sa ale za to wszedzie, a zwlaszcza w miastach mozna napotkac na plytkie tunele. Takie rozwiazanie ma wiele zalet : - ot chociazby to, ze zaglebia sie w ziemie 3 m a nie stawia sie kladek na 5 m w gore. Ale w tamtej okolicy tunele by sie niesprawdzily a kladki ( oczywiscie nie schodowe tylko z pochylnia) jak najbardziej tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mr X Re: IP: *.itpp.pl 19.10.05, 15:55 Właśnie akurat na Wale kładki byłyby dość dobrym rozwiązaniem przynajmniej w rejonie Fieldorfa i Narodowej (tu gdzie przejśćie dal pieszych i przejazd dla rowerów). I tak po pieszy czy rowerzysta musi "wdrapać się" na wał przeciwpowodziowy, wiec byłoby bez różnicy gdyby różnicę poziomów pokonywał po wschodniej stronie ul. Wał Miedzeszyński i przy okazji bezkolizyjnie i bezpiecznie ją przekraczał. Odcinek od mostu do Kadetów powinien mieć po 3 pasy ruchu. 3 pasy na południe i 2 do centrum zmieściłby się bez problemów, natomiast dwie jezdnie po 3 pasy wymagałby zapewne "podkopania" nieco wału (ustawienie muru oporowego) i pewnie zabrakłoby miejsca na zatoki przystankowe na jezdni w stronę centrum przynajmniej dla przystanku przy Kadetów (przystanek byłby po prostu na prawym pasie ruchu) - oczywiście zakładając zachowanie jezdni lokalnej. Przed skrętem w lewo w Kadetów powinny być 4 pasy: 2 w lewo, 2 prosto. Przypominam, że wlot Kadetów będzie miał docelowo dwie jezdnie (kilkanaście metrów drugiej jezdni już istnieje) i wtedy byłby możliwy skręt w lewo z dwóch pasów. Oznaczałoby to również skrócenie sygnału czerwonego dla jadących Wałem w stronę centrum (istotne w porannym szczycie) lub znaczące zwiększenie przepustowości skrętu w lewo z Wału w Kadetów (istotne w popołudniowym szczycie). 3 pasy w stronę centrum zaczynałby się tuż przed Kadetów (2 pasy do jazdy prosto i pas do jazdy prosto i skrętu w prawo). 3 pasy w stronę centrum kończyły by się na wjeździe na Most Siekierkowski w stronę Mokotowa a nie jak obecnie na wjeździe na Trasę Siekierkowską w stronę Ostrobramskiej. Sygnalizaje świetlne na Wale są "inteligentne", również ta przy Kadetów. Niestety ponieważ na wlocie Kadetów jest 1 pas ruchu czujniki zatopione w asfalcie nie są w stanie odróżnić skręcających w prawo w stronę centrum od chcących skręcić w lewo. Dlatego każdy pojazd wyjeżdżający z Kadetów powoduje zmianę świateł. Docelowo, gdy będą już 2 jezdnie ul. Kadetów na wlocie w Wał i gdy nie będzie nikogo skręcającego z Kadetów w lewo, sygnał czerwony dla Wału powinien zapalać się tylko w stronę centrum, tak zeby przepuscić skręcających w lewo w Kadetów oraz wyjeżdżających z Kadetów w prawo. Kretynizmem jest brak pasa rozbiegowego dla wyjeżdżąjących z Kadetów - wystarczyło nieco przedłużyć zatokę przystanku autobusowego. Zwracam uwagę, że z tej strony skrzyżowania nie ma przejścia dla pieszych przez Wał. Brak tego pasa będzie szczególnie dotkliwy po zbudowaniu drugiej jezdni Kadetów. Wtedy w godzinach porannych długość sygnału czerwonego dla Wału w stronę centrum mogłaby być minimalna (mało skręcających w lewo z Wału w Kadetów). Jednak oznaczałoby to korek na Kadetów wynikający z braku możliwości skręcenia w prawo. Brak pasa rozbiegowego powoduje to, że rano będzie albo korek na Kadetów albo korek na Wale. Gdyby istniał pas rozbiegowy autobus jadący Wałem w stronę centrum mógłby od razu, przed skrzyżowaniem z Kadetów zjechać na prawy pas i wjechać bezpośrednio na przystanek - obecnie musi stać wraz z samochodami jadącymi prosto. Niedługo sytuację nieco poprawi otwarcie skrętu w lewo z Wału, z jezdni prowadzącej na południ, na Trasę Siekierkowską w stronę Bora. Skręt ten powinien odciążyć nieco lewoskręt z Wału w Fieldorfa (moim zdniem powinien on być dwupasmowy) oraz z Wału w Kadetów. Z resztą jest dość dziwne dlaczego do tej pory nie otwarto tego skrętu skoro odcinek Trasy Siekierkowskiej między Wałem a Bora jest już czynny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kami Re: IP: 62.29.248.* 19.10.05, 17:46 > Właśnie akurat na Wale kładki byłyby dość dobrym rozwiązaniem przynajmniej w > rejonie Fieldorfa i Narodowej (tu gdzie przejśćie dal pieszych i przejazd dla > rowerów). I tak po pieszy czy rowerzysta musi "wdrapać się" na wał > przeciwpowodziowy, wiec byłoby bez różnicy gdyby różnicę poziomów pokonywał po > wschodniej stronie ul. Wał Miedzeszyński i przy okazji bezkolizyjnie i > bezpiecznie ją przekraczał. To moglo by byc nawet dobre rozwiazanie. Ale. Wal jest zbyt nisko mimo wszystko by zrobic to na jednym poziomie. Wnoszenie roweru na kladke to najglupsza rzecz jaka mozna sobie wyobrazic (tak np. jest na moscie lazienkowskim). Kladki sa drogie. Tunnel dla pieszych i rowerow to nic innego jak prosta karbowana, metalowa rura - jest to duuuuuzo tansze niz kladka. Kladka straszy. Gargamele-kladki w warszawie swoja brzydota porazaja. Kladke trzeba utrzymywac (malowanie, naprawy) a koszt nie jest maly. Trzeba przy tym zatrzymac ruch. Tunel mozna zrobic w tych miejscach - wystarczylo podniesc trase o metr i po sprawie (nie jest to tunel dla samochodow). > Niedługo sytuację nieco poprawi otwarcie skrętu w lewo z Wału, z jezdni > prowadzącej na południ, na Trasę Siekierkowską w stronę Bora. Skręt ten > powinien odciążyć nieco lewoskręt z Wału w Fieldorfa (moim zdniem powinien on > być dwupasmowy) oraz z Wału w Kadetów. Z resztą jest dość dziwne dlaczego do > tej pory nie otwarto tego skrętu skoro odcinek Trasy Siekierkowskiej między > Wałem a Bora jest już czynny? I znowu widac ze ludzie nie wiedze dlaczego stoja w korkach. Przeciez ten skret zabije caly ruch!!!!! Nie mozna na szybkiej drodze robic co 100 metrow swiatelek. Skret owszem, ale w w obrebie mostu i bezkolizyjny. Nie zastanawiala cie glupta ktora tam zrobili a mianowicie przeciecie pasow w obu kierunkach wyjazdem pod mostem prowadzacym od Goclawia? Przeciez to parodia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: IP: 217.17.37.* 20.10.05, 08:25 Parodia jesli przyjac, ze Wal mastatus drogi ekspresowej a NIEparodia jesli przyjac, ze Wal jest tylko i wylacznie miejska droga glowna. Parodia byloby natomiaist gdyby co 200 m budowano bezkolizyjne skrzyzowania. Wowczas ten odcinek bylby wygladal jak jedna wielka wezownica i w efekcie tylko nieliczni by sie pokapowali jak po czyms takim jezdzic (przypadek rozjazdu na Trasie Siekierkowskiej kolo ZUS). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: IP: 62.29.248.* 20.10.05, 11:39 > Parodia jesli przyjac, ze Wal mastatus drogi ekspresowej a NIEparodia jesli > przyjac, ze Wal jest tylko i wylacznie miejska droga glowna. > > Parodia byloby natomiaist gdyby co 200 m budowano bezkolizyjne skrzyzowania. > Wowczas ten odcinek bylby wygladal jak jedna wielka wezownica i w efekcie tylko > > nieliczni by sie pokapowali jak po czyms takim jezdzic (przypadek rozjazdu na > Trasie Siekierkowskiej kolo ZUS). Wlasnie dlatego powstaja wezly by nie trzeba bylo robic co 200 metrow skrzyzowan ze swiatelkami. Takie rozwiazanie jest tansze w dlugim okresie czasu. Nie mozna wjezdzac na szybka droge co 100 metrow bo ona przestaje byc... szybka. Wal nie jest autostrada ale tez i nie osiedlowa droga. Warszawa stoi w korkach nie dlatego ze nie ma drog ale dlatego ze skrzyzowania sa tragicznie zle wykonane. Wszystkie wjazdy i zjazdy z mostow np. sa totalnym gniotem (nie wylaczajac mostu Siekierkowskiego). Maja zbyt mala przepustowosc i sa... kolizyjne. Same mosty sa natomiast przerosniete i sa praktycznie puste. Most od Strony ZUS jest gniotem nie ze jest tam wezel ale dlatego ze konczy sie wlasnie swiatelkami a to ze nikt nie wie gdzie jechac mozna banalnie prosto rozwiazac; musi byc pylon znacznie wczesniej gdzie strzalki, SKIEROWANE W DOL I WSKAZUJACE PAS, kieruja na odpowiedni pas. To wykonanie jest tragiczne bo most sterczy w miescie zbyt wysoko rozsiewajac halas po okolicy. Oprocz praktycznego zastosowania musi to jeszcze jakos wygladac! W miescie buduje sie tunele a nie przejazdy na badylach (patrz Bruksela). Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Re: 20.10.05, 10:51 Gość portalu: Kami napisał(a): > To moglo by byc nawet dobre rozwiazanie. Ale. Wal jest zbyt nisko mimo > wszystko by zrobic to na jednym poziomie. Wnoszenie roweru na kladke to > najglupsza rzecz jaka mozna sobie wyobrazic (tak np. jest na moscie > lazienkowskim). > Kladki sa drogie. Tunnel dla pieszych i rowerow to nic innego jak prosta > karbowana, metalowa rura - jest to duuuuuzo tansze niz kladka. > Kladka straszy. Gargamele-kladki w warszawie swoja brzydota porazaja. Kladke > trzeba utrzymywac (malowanie, naprawy) a koszt nie jest maly. Trzeba przy tym > zatrzymac ruch. Tunel mozna zrobic w tych miejscach - wystarczylo podniesc > trase o metr i po sprawie (nie jest to tunel dla samochodow). Czyli tunel podstawę by miał ok. 1,5 - 2 m poniżej obecnego poziomu jezdni. Świetna rura przepływowa dla wody. Większy deszcz i ratuj się kto może z Gocławia. Nie wspominając o siłach, które działałyby na istniejący wał przeciwpowodziowy, gdyby poziom Wisły był duży. Odpowiedz Link Zgłoś
bartlan Re: 20.10.05, 11:33 fajny temat dla mnie, szczegółni, że: 1. jeżdżę wałem codziennie w obu kierunkach (i to w przeciwnych niż są korki); 2. zajmuję się zawodowo drogami. i stąd: - wszyscy macie dużo racji; - pośród nas, użytkowników dróg są ludzie głupi i mądrzy i dlatego jest ciężko pogodzić (wytłumaczyć) istotę problemu każdemu z osobna, bo głupi właśnie ma za jedyny cel tylko swój czubek nosa; - zapomnieliście jeszcze o jednym, niestety o najważniejszym aspekcie budowy dróg, ale nie tylko, bo i domów, sklepów itd.. są to URZĘDNICY - i to właśnie oni decydują o wszystkim, nie znając się tak naprawdę na niczym. tłumoki bez studiów i doświadczenia dzięki władzom warszawy, za ich przyzwoleniem zakopali się we własnoręcznie stworzone papierki i bezradnie rozkładają rączki, że nic nie są w stanie zrobić, bo takie są przepisy... - ogólnie paranoja, dlatego każdy z nas powinien zająć się tylko tym co robi najlepiej i nie wtrącać się do spraw innych mądrzejszych ludzi.. szkoda, że polak zawsze "zna się na wszystkim" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: IP: 62.29.248.* 20.10.05, 11:51 W Amsterdamie przejezdza sie tunelem pod morzem. W Bostonie tunel zatopiony jest w bagnach rzeki. W Norwegii pod jeziorem.... Jezdzilem nimi i nie musialem wylewac wody z samochodu. Wszystko kwestia wykonania. Wisla to strumyk nie rzeka w porownaniu z tamtymi. Nie chcesz tunelikow (bo to nawet nie tunele), OK. Tylko na Boga nie promuj kladek jako sposobu na przechodzenie na druga strone jezdni. Szczegolnie dla rowerzystkow (wez rower i przenies go kilka razy przez kladke to nie bedziesz opowiadal takich rzeczy). Moj rower wazy 9,6 kg ale przecietny to ~15kg. Nadal twerdzisz ze kladeczka ze schodami to wymarzony sposob na przenoszenie roweru na druga strone (nie wspominajac jak te kladki wygladaja)? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Re: 20.10.05, 12:19 A gdzie napisałem jakie kładki bym tam widział. Można zrobić z rampami, aby łatwo było wjechać i zjechać rowerem. Zanim zacząłem pracować, to jeździłem po Warszawie na rowerze dużo - nawet ok. 10.000 km rocznie. Dojazd na uczelnię i w inne miejsca był jak znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: IP: 217.17.37.* 20.10.05, 23:13 Tylko co innego jazda na rowerze solo a co innego z obciazeniem, dzieckiem, przyczepka lub na rowerze nietypowym. W Polsce a zwlaszcza w Warszawie za normalnego rowerzyste przyjeto uwazac wysportowanego nastolatka jezdzacego na tanim rowerze ale za to na bardzo grubych oponach. Tymczasem wiele z nas jezdzi na szosowkach, z dziecmi i sakwami. Pokonywanie schodow, parodii pochylni ( patrz zjazd z Walu w okolicy Kadetow) oraz innych "ulatwien" jest dla nich nie tyle co trudne ale wrecz niemozliwe. I dlatego wlasnie wszelkie inwestycje drogowe powinny byc projektowane pod ogol uzytkownikow a nie tylko pod wyjatki. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_x3 Re: 20.10.05, 15:22 > To moglo by byc nawet dobre rozwiazanie. Ale. Wal jest zbyt nisko mimo wszystko > > by zrobic to na jednym poziomie. Wnoszenie roweru na kladke to najglupsza rzecz > > jaka mozna sobie wyobrazic (tak np. jest na moscie lazienkowskim). > Kladki sa drogie. Tunnel dla pieszych i rowerow to nic innego jak prosta > karbowana, metalowa rura - jest to duuuuuzo tansze niz kladka. > Kladka straszy. Gargamele-kladki w warszawie swoja brzydota porazaja. Kladke > trzeba utrzymywac (malowanie, naprawy) a koszt nie jest maly. Trzeba przy tym > zatrzymac ruch. Tunel mozna zrobic w tych miejscach - wystarczylo podniesc > trase o metr i po sprawie (nie jest to tunel dla samochodow). No dobra, weź mnie oświeć o co Ci chodzi? - nie podoba Ci się to, że na kładkę trzeba wnosić rower - zapraszam do odwiedzenia kładki nad Prymasa Tysiąclecia przy Czorsztyńskiej: jest tam typowa kładka ale posiada pochylnię i bez problemu, bez zsiadania z roweru można na tą kładkę wjechać i z niej zjechać; - nie podoba Ci się różnica poziomów - fakt, tunel jest lepszy bo różnica poziomów dla pieszego/rowerzysty będzie ok. 3m a nie ok. 5m jak w przypadku kładki (mam na myśli rozwiązanie typowe bez zmieniania poziomu jezdni), ale najwyraźniej nie byłeś na ul. Wał Miedzeszyński w opisanych przeze mnie miejscach - tam z jednej strony ulicy jest wał przeciwpowodziowy po którym idzie chodnik i ścieżka rowerowa. Oznacza to że rowerzysta/pieszy i tak musi pokonać różnicę poziomów i wejść ponad poziom jezdni. Jeśli zrobiono by tam tunel to do różnicy poziomów trzeba byłoby dodać jeszcze minimum ze 2m co byłoby kompletnie bez sensu; - mówisz że wystarczy podnieść trasę o metr (i tak pieszy/rowerzysta musi zjechać w dół o ok. 2m) a wiesz ile kosztowałby taki nasyp? Dodatkowo nie zmienia to faktu, że pieszy/rowrzysta musi wjechać na wał przeciwpowodziowy... - piszesz że konserwacja kładki i jej utrzymanie jest drogie i powoduje komplikacje w ruchu - przy dobrym zabezpieczeniu antykorozyjnym konserwację przeprowadzać można raz na 10 lat a ruch wstrzymać np. od 23 do 6 rano... > I znowu widac ze ludzie nie wiedze dlaczego stoja w korkach. > Przeciez ten skret zabije caly ruch!!!!! > Nie mozna na szybkiej drodze robic co 100 metrow swiatelek. > Skret owszem, ale w w obrebie mostu i bezkolizyjny. > Nie zastanawiala cie glupta ktora tam zrobili a mianowicie przeciecie pasow w > obu kierunkach wyjazdem pod mostem prowadzacym od Goclawia? Przeciez to > parodia... Tu się częściowo zgodzę. Węzły Trasy S są pomyślane ogólnie mówiąc dość kiepsko. Mogli się nieco wysilić i zrobić je całkowicie bezkolizyjnymi tak jak te przy Trasie Łazienkowskiej - tam brakuje pochylni dla rowerów oraz kilku pasów dla włączających się i wyłączających z ruchu na Wale i na Trasie Ł - robiąc węzeł Wał/Trasa S można było z tego wyciągnąć wnioski. Węzeł z Czerniakowską to już prawdziwy gniot - ma aż 3 poziomy i do tego światła, które w dodatku źle działają (jeszcze gorzej jest na rondzie Zesłańców Syberyjskich). Najlepszy w Warszawie 3-poziomowy węzeł to skrzyżowanie Puławska/Rzymowskiego - brakuje tam jedynie pochylni do przejścia podziemnego pod Puławską (węzeł zrobiono chyba pod koniec lat 70-tych lub na początku 80- tych i wtedy "nie było niepełnosprawnych a rowerzyści po mieście nie jeździli"). Sam węzeł nie jest skomplikowany i nie zajmuje jakiś ogromnych przestrzeni. Same światła na Wale można odpowiednio wyregulować w zieloną falę, ale znając zdolności naszych drogowców, jeśli światła na głównej ulicy są co 100m to jadąc tą ulicą będziemy co 100m się zatrzymywali... Odpowiedz Link Zgłoś