Dodaj do ulubionych

Zagadka smoka z Zamienieckiej rozwiązana?

23.05.06, 21:54
Smok z kamienicy na rogu Zamienieckiej i Sulejkowskiej kilka pokoleń
Grochowiaków wodził za nos. Osobliwa płaskorzeźba na Grochowie pasuje jak
pięść do nosa. Nijak się ma do lokalnych Matek Boskich i nawet putta z
Fundamentowej 48, że o Św. Ekspedycie, patronie naszym, nie wspomnę : )
Bo do czego taki smok porządnym, bogobojnym obywatelom ma służyć?
Ano - okazuje się, że smok jest jak najbardziej na miejscu! Przypadkiem
natrafiłam na wspomnienia mieszkanki kamienicy, która wprowadziła się do niej
po odbudowie w 1956 roku. Wyjaśniała, że smok to symbol poligrafii, a w
budynku przyznawano mieszkania pracownikom Wytwórni Papierów Wartościowych.
Płaskorzeźba była ozdobą i symbolem fachu mieszkańców. Budynek kiedyś
wyglądał ponoć „jak pałacyk”... Może to jest właściwy trop?
Obserwuj wątek
    • e-mka Re: Zagadka smoka z Zamienieckiej rozwiązana? 23.05.06, 22:05
      A oto smok - ten sam, ale trochę inny : )
      img268.imageshack.us/img268/9454/pict0024large7ho.jpg
    • andrzej_b2 Re: Zagadka smoka z Zamienieckiej rozwiązana? 23.05.06, 22:18
      Pani Julia M., która wspiera mnie wiedzą o Grochowie, o domu pod smokiem pisze tak:
      >...pamiętam, gdy sprowadziliśmy się na Zamieniecką w 1956 r. były tam przez
      kilka lat czerwone mury i potem zaczęto budowę. Ale nie wiem, czy była wypalona
      po wojnie czy tylko taki stan surowy, który długo stał....<
      • e-mka Re: Zagadka smoka z Zamienieckiej rozwiązana? 23.05.06, 22:26
        Panie Andrzeju, i ja natrafiłam na rok 1956 jako datę wprowadzania się nowych
        obywateli na Zamieniecką "pod smokiem"... Czy kamienica ma rodowód
        przedwojenny? Została zniszczona w czasie wojny i odbudowana w latach 50-tych?
        Czy zbudowano ją już po wojnie? Smok jest w widoczny sposób "dosztukowany"...
        • pol-a Re: Zagadka smoka z Zamienieckiej rozwiązana? 25.05.06, 11:29
          E-mko, a co to za źródło, kt. demaskuje smoka?
          Kamienica wydaje mi się przedwojenna, ale wykluczyć nie można, że zbudowano ją
          na przełomie lat 40. Za międzywojnie świadczą dwie rzeczzy: „ścięty” róg budynku
          przy skrzyżowaniu z Sulejkowską, tak żeby nie wpadali na siebie przechodnie oraz
          balkonowa balustrada wyposażona w stelaż na skrzynki z kwiatami. Po wojnie
          takimi detalami peerelowscy budowlańcy nie zawracali sobie głowy. Natomiast
          ceramiczna dachówka, dachowe okna typu „bawole oko”, szprosowane, przeszklone
          drzwi wejściowe, mogą mieć rodowód powojenny.
          Smok nie musiał być dosztukowany. Być może podczas remontu, obawiając się
          zniszczenia rzeżby, po prostu zostawiono go w spokoju i dlatego odcina się od
          elewacji. Ciekawe co ów smok miał symbolizować?
    • e-mka Re: Zagadka smoka z Zamienieckiej rozwiązana? 25.05.06, 12:45
      Wspomnienia mieszkanki domu przy Zamienieckiej znalazłam w starej relacji
      prasowej. Trop ten wydaje mi się wielce prawdopodobny. Jak wiadomo, Urząd
      Państwowych Zakładów Graficznych został powołany decyzją Rady Ministrów RP
      w 1919 roku. Być może więc pracowników PZG kwaterowano w kamienicy jeszcze
      przed wojną? Symbolika smoka jest zawiła. Nie znalazłam wzmianki wprost, czy
      smok to symbol poligrafii. Może ktoś ma pod ręką „Słownik symboli”
      Kopalińskiego i mógłby sprawdzić?
      Przychodzi mi do głowy przykład (współczesnej) firmy Cezex, handlującej
      artykułami papierniczymi, również dla poligrafii. W logo ma smoka. Może
      więc...?
      • palker Re: Zagadka smoka z Zamienieckiej rozwiązana? 25.05.06, 15:31
        symbolem poligrafów jest nie smok a gryf (skrzydlaty lew)
        tu masz przykład, moze najmniej udany
        poczta.citystrada.com/~kolekcjoner/kartki/073.jpg
        • e-mka Smok? Gryf? Bazyliszek? 25.05.06, 15:44
          Aj, czułam, że grochowski smok (gryf?) tanio skóry nie sprzeda! Po czym można
          poznać niezbicie, że gad jest gryfem, a nie smokiem? Czy gryfy/ smoki mają
          jakieś niepodwarzalne własne atrybuty? I czym w takim razie jest stwór z
          Zamienieckiej?
          • pol-a Re: Smok? Gryf? Bazyliszek? 25.05.06, 15:48
            Gryf, to zupełnie inna para kaloszy:
            pl.wikipedia.org/wiki/Gryf_%28architektura%29
            Myślę, że grochowski stwór ma wiele bazyliszka : )
            • e-mka Re: Smok? Gryf? Bazyliszek? 25.05.06, 15:57
              Ja Wikipedii nie zawsze jednak wierzę. O, proszę, tu np. występuje smok o
              imieniu Druk:
              pl.wikipedia.org/wiki/Druk_%28smok%29
              A tu smok rodem z Garwolina (bo może Ci mieszkańcy na Zamieniecką to z
              Garwolina przyjechali?):
              pl.wikipedia.org/wiki/Flaga_powiatu_garwoli%C5%84skiego
              Potrzebna będzie chyba konfrontacja z poważniejszymi źródłami.

              • pol-a Re: Smok? Gryf? Bazyliszek? 25.05.06, 16:04
                Idzie mi o to, że gryf to nie smok : )
                prorok.pl/czarownica/art-765,2.html
                • e-mka Re: Smok? Gryf? Bazyliszek? 25.05.06, 16:12
                  Wiem, że gryf, to nie smok. Nie wiem za to, czym jest gad z Zamienieckiej.
                  Odwzorowanie nie jest zbyt wierne wizerunkowi czegokolwiek. No, może smokowi
                  jednak najbliższe.
                  Teraz tak myślę, że może chodzi jednak o potwora z herbu Garwolina? Choć ten
                  z Wikipedii wygląda bardziej na bohatera dobranocki o "Przygodach Baltazara
                  Gąbki" niż na poważny symbol. Może przybyli na Zamieniecką mieszkańcy tak
                  chcieli zaznaczyć swoje pochodzenie? Matko Boska Kamionkowska pomóż!
                  • Gość: andrzej_b2 Re: Smok? Gryf? Bazyliszek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 18:43
                    Pani Małgosiu, uściślijmy fakty. Czy w domu Zamieniecka 63 zamieszkali
                    pracownicy >Wytwórni Papierów Wartościowych< (post z 23.05), czy tajemniczego
                    >Urzędu Państwowych Zakładów Graficznych< (post z 25.05)? Przy czym w pierwszym
                    przypadku może wchodzić w grę tylko PWPW (Państwowa Wytwórnia Papierów
                    Wartościowych) przy Zakroczymskiej, której obroną w 1944 r. kierował ppłk Jan
                    Szypowski (Ps. Leśnik) – nasz sąsiad z willi >Alkazar< (ranny, leżąc na noszach
                    dowodził zgrupowaniem). O tej drugiej firmie nic nie wiem. Może to być istotne
                    dla identyfikacji smoka.
                    • e-mka Re: Smok? Gryf? Bazyliszek? 25.05.06, 18:53
                      Panie Andrzeju, przepraszam za nieścisłość. Już się poprawiam. Na myśli miałam
                      oczywiście PWPW - Urząd PZG to nazwa wcześniejsza, jak wyczytałam na stronie
                      PWPW:
                      www.pwpw.pl/Historia
                      A jaka jest Pana hipoteza nt. pochodzenia smoka?
                      • Gość: andrzej_b2 Re: Smok? Gryf? Bazyliszek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 20:22
                        A mnie się wydaje bardziej prawdopodobna sugestia p. Julii M. (wyżej), że budowa
                        kamienicy była rozpoczęta przed wojną, a dokończona już po. Kamienice ze
                        ściętymi narożnikami były budowane nie dlatego >żeby nie wpadali na siebie
                        przechodnie< (to wg pol-i), ale ze względów praktycznych. Wszystkie narożniki od
                        strony płd-wsch i płd- zach. aż prowokowały do „ścięcia”. Pomyślane były do
                        umieszczenia na utworzonej w ten sposób płaszczyznach balkonów. Chodziło o to,
                        aby jak najdłużej można było korzystać z promieni słonecznych (od świtu do
                        popołudnia lub od południa do zachodu). Widać to choćby na przykładzie innych
                        tut. narożników: Zamieniecka/Gdecka, Kawcza/Jarocińska, Witolińska/ Jarocińska i
                        td. Parter uciętego narożnika właściciel wykorzystywał najczęściej na wejście do
                        sklepu (lokal użytkowy). W ten sposób optuję za wersją, że niedokończony
                        przedwojenny budynek był po wojnie przejęty przez kwaterunek i wykończony wg już
                        nowej koncepcji i potrzeb. Powstałą monotonię płaszczyzny postanowiono więc
                        przełamać płaskorzeźbą smoka, prawdopodobnie już sporo po 1956 r. Dlaczego
                        właśnie smok?, pytanie pozostaje ciągle aktualne. Ciekawe też kto był twórcą
                        płaskorzeźby?
                        Pozdrawiam :-)
                        • pol-a Car wyregulował 25.05.06, 20:45
                          Andrzeju, „ścinanie” narożników w budynkach jest rozwiązaniem jak najbardziej
                          praktycznym właśnie z powodu, kt. opisałem wcześniej. Chodziło właśnie o to,
                          żeby kamienice były „bezkolizyjne”. Łatwo to można sprawdzić osobiście : ) Rzecz
                          nie jest nowa i stosowana na długo zanim Grochów zbudowano. W całej Europie. W
                          zaborze rosyjskim „ścinanie” narożników regulował nawet stosowny ukaz. warto
                          pamiętać, że lokale w domach z „bezkolizyjnymi” narożnikami były - jak to się
                          mówi - mniej „ustawne” od klasycznych, co w tamtych czasach było sporym
                          utrudnieniem i umniejszało wartość mieszkania. Zmniejszało też jego
                          powierzchnię.
                        • pol-a Wejście smoka niegomułkowskie 25.05.06, 21:15
                          Z artykułu prasowego - zamieszczonego pięć lat temu w Stołecznej-Wyborczej (na
                          kt. powołuje się e-mka) - i przytoczonych w nim wspomnień mieszkańców wynika, że
                          kamienicę zbudowano przed 1939, zaś odbudowano po wojnie. Prawdopodobnie
                          ucierpiała w trakcie walk i wtedy została uszkodzona elewacja, może dach, może
                          fragment kondygnacji na piętrze.
                          Autorka wspomnień wykorzystanych przez żurnalistę (nie jest nią p. Julia) żali
                          się pewnie trochę przesadzając, że jeszcze w 1956 r. to był „pałac”, a teraz (w
                          2001) jest ruina. Wedle niej w 1956 smok już był. Nie wydaje mi się, żeby
                          wyrzeźbiono go później. To już nie był czas burżuazyjnych z ducha ornamentów i
                          dekoracji, zwłaszcza w mieszkaniówce budowanej i remontownej za państwowe
                          pieniądze, których brakowało na zaspokojenie znacznie bardziej elementarnych
                          potrzeb lokatorów.
                          • e-mka Re: Wejście smoka niegomułkowskie 25.05.06, 22:01
                            Dla mnie datowanie roku budowy kamienicy przez wspominającą obywatelkę nie jest
                            jednoznaczne – w artykule pada tylko jedna data "do kamienicy sprowadziła się
                            wraz z mężem po jej odbudowie w 1956 roku" (koniec cytatu). Wystarczyłaby
                            zamiana słowa "odbudowie" na "wykończeniu/ dokończeniu", a sens byłby inny.
                            Dziennikarze z pośpiechu często mylą ważniejsze słowa. Zresztą – dlaczego z
                            odbudową kamienicy czekano by aż 11 lat? Potrzeby mieszkaniowe po wojnie były
                            ogromne, myślę, że z odbudową raczej by się spieszono. Ale to oczywiście
                            hipoteza.
                            Logicznie biorąc teorie o przedwojennym rodowodzie kamienicy oraz powojennym
                            już jej dokańczaniu uważam za równouprawnione. Zresztą – jedno nie wyklucza
                            drugiego.
                            Smok ideologicznie raczej jest przedwojenny, należy do ery estetycznych
                            kaprysów. Komu chciałoby się mitologizować po kataklizmie wojny?
                            • andrzej_b2 Re: Wejście smoka niegomułkowskie 25.05.06, 22:14
                              Pol-a napisał:
                              >Z artykułu prasowego - zamieszczonego pięć lat temu w Stołecznej-Wyborczej (na
                              >kt. powołuje się e-mka) - i przytoczonych w nim wspomnień mieszkańców wynika,
                              >że kamienicę zbudowano przed 1939, zaś odbudowano po wojnie.

                              Proszę o jakiś link bądź tekst artykułu. Dlaczego obydwoje Państwo tak ukrywacie
                              ten oryginał? Jeśli miałbym być w czymś pomocnym w sprawie, chciałbym wiedzę
                              czerpać nie na podstawie komentarzy.
                              Pozdrawiam :-)
                            • pol-a Re: Wejście smoka niegomułkowskie 25.05.06, 22:17
                              Ale wypowiedź rzeczonej obywatelki nie świadczy jednoznacznie o tym, że odbudowę
                              zakończono w 1956 roku. Sprowadziła się w 1956, ale czy w tym roku zakończyła
                              się odbudowa budynku? To nie jest dopowiedziane. Może dziennikarz przekombinował
                              szyk zdania? Nie takie rzeczy w Stołecznej-Wyborczej się pojawiały. Jeśli chodzi
                              o powojenne dokańczanie to - przynajmniej w świetle artykułu na kt. się
                              powołujesz - wróżymy z fusów. Nie ma tam mowy o finalizowaniu budowy po wojnie
                              lecz o odbudowie.
                              • pol-a Re: Wejście smoka niegomułkowskie 25.05.06, 22:22
                                Proszę bardzo, odnosny fragment artykułu autorstwa Marcina Jewdokimowa (jego
                                dziadek z Grochowa był):

                                Praski bazyliszek

                                Z kamienicy na rogu Zamienieckiej i Sulejkowskiej groźnym wzrokiem okolicę
                                obserwuje smok. W pobliskim sklepie z futrami dowiaduję się, że płaskorzeźbą
                                gada interesowało się już wiele osób. - Żadne z biedaczyny dzieło sztuki -
                                zapewnia sprzedawca.

                                Smok nie zawisł na ścianie domu po to, aby strzec jego lokatorów. Pani
                                Bronisława, która do kamienicy sprowadziła się wraz z mężem po jej odbudowie w
                                1956 roku, mówi, że to symbol poligrafii. - W tym domu przyznawano lokale
                                pracownikom Wytwórni Papierów Wartościowych. Płaskorzeźba była ozdobą i symbolem
                                fachu mieszkańców. Jeszcze w 1956 roku to był pałacyk, teraz... szkoda mówić -
                                wzdycha pani Bronisława.
                                • andrzej_b2 Okruch pamięci 25.05.06, 22:52
                                  Dziękuję za tekst, ale pozwólcie, że dołączę do niego okruchy własnej pamięci.
                                  Przed 1956 r., jako już spory chłopak, mieszkałem w okolicy i muszę przyznać,
                                  że nie przypominam sobie owej rzeźby. Gdyby była na ścianie w tym miejscu z
                                  pewnością byłaby okoliczną sensacją, tak jak i dziś, a jakiś dom tam pamiętam,
                                  że stał, ale z pewnością nigdy nie pałac.
                                  Przychodzi mi do głowy myśl, że może smoka należy kojarzyć z nr domu >65<?
                                  • e-mka Re: Okruch pamięci 25.05.06, 23:09
                                    "Pałacyk" pewnie został stworzony na potrzeby dziennikarza. W takich sytuacjach
                                    ludzie zwykle upiększają rzeczywistość. Wierzę Pana pamięci - zatem smok jest
                                    jednak dosztukowany? A może w ogóle oryginalnie przynależał gdzie indziej?
                                    Na numerologii się nie znam, nie widzę związku z liczbą "65". Bo nie chodzi
                                    chyba o to, że blisko jej do "66", czyli symbolu szatana? A jednak musi być
                                    jakiś powód, dla którego bogobojni mieszkańcy Grochowa sięgnęli po orientalną
                                    symbolikę... Tak więc wracamy do punktu wyjścia...
                                • Gość: link Re: Wejście smoka niegomułkowskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 10:20
                                  miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34886,589183.html
    • Gość: julia.m. Re: Zagadka smoka z Zamienieckiej rozwiązana? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 23:31
      Bardzo interesujaca dyskusja, więc pozwolcie prosze, że napisze to co
      zapamietałam.
      W połowie 1956 r. moja rodzina zamieszkała przy ul. Zamienieckiej/bliżej
      Ostrobramskiej/.Po zakupy, do kościoła i do tramwaju chodziliśmy pieszo
      /jedyny, świeżo uruchomiony autobus 135 jeżdził b.rzadko i do tego dojeżdzał
      tylko do Ronda Waszyngtona, więc maszerowało sie do Grochowskiej/.
      Dom na rogu Sulejkowskiej i Zamienieckiej zapamietałam był to
      budynek ktory robił wrażenie ruiny. Ja nie wiem czy był tzw."stan surowy"
      czy tez rzeczywiście powojenna wypalona ruina, ale pamietam mury z czerwonej
      cegły i puste miejsca bez okien. Nie pamietam/byłam dzieckiem/ kiedy dokładnie
      zaczeła sie odbudowa ale musiało byc to nie wczesniej niz jesienią 56r.
      Inaczej nie zapamietałabym tego domu w stanie o którym pisze /czyli same mury/
      Dlatego, że po raz pierwszy dom ten zobaczyłam dopiero w tym właśnie roku.
      Nigdy wczesniej /przed 56r. nie byłam na ul.Zamienieckiej/.
      I co dziwniejsze , nie pamietam płaskorzezby, wydaje mi sie, że albo była
      uszkodzona i mało widoczna, albo juz po odbudowie domu została umieszczona w tym
      miejscu.
      A co do "pałacyku". Mysle, że to przenosnia. Ta pani, ktora to powiedziała
      sprowadziła sie do świeżo odbudowanego, niewątpliwie czystego, pachnacego
      farbami budynku i teraz po ok.50 latach, kiedy sam budynek jak i jego infrastru-
      ktura mocno sie zestarzały, pewnie miło wspomina tamten czas. Nic wiec
      dziwnego ,że i dom wydawał sie jej "pałacykiem".

      Serdecznie wszystkich pozdrawiam a pana Andrzeja szczególnie.jm

      • e-mka Smok, brat syreny? 26.05.06, 09:49
        Pani Julio, bardzo dziękuję za Pani wspomnienia! Czynią one zagadkę smoka
        jeszcze bardziej tajemniczą - być może zanim sprowadził się na Zamieniecką -
        rezydował w zupełnie innej części Warszawy?
        Pomyślałam, że pomocne mogłoby być przepatrzenie wizerunków innych smoków
        warszawskich - poprosiłam o pomoc na forum fotograficznym - może znajdzie się
        brat bliźniak naszego gada?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=42478812
        I tutaj sprawa gmatwa się jeszcz bardziej (długi artykuł nt. smoków
        mazowieckich). Otóż heraldycy dopatrują się powinowactwa między warszawską
        syrenką, a smokiem. Zatem - smok, brat syreny???
        Pani Julio, pozdrawiam Panią serdecznie - proszę częściej wspominać na forum!
        • andrzej_b2 Smok to żart 26.05.06, 17:39
          Wątpię, czy ktokolwiek nie znający lokalnego klimatu, pewnych obocznych
          okoliczności, siedzący tyko w komputerze i tp., rozwiąże nam zagadkę.
          Przeprowadziłem dziś wizję lokalną i stwierdziłem:
          1. Od czasu zakończenia budowy domu, tj. ok. 1956 r., nie było remontu elewacji.
          Świadczy o tym jedna warstwa odpadającego tynku.
          2. Gadzina jest wmurowana na zaprawę cementową, czego ślady widać już na
          wcześniejszym linku. Różnica faktury tynku elewacji i niestaranność
          rozprowadzenia zaprawy cementowej są plastyczniej widoczne na miejscu. Zaprawa
          wygląda na dość świeżą, oceniam ją na około 30-letnią!
          3. Smok jest odlewem betonowym, choć z wysokości ulicy trudno to jednoznacznie
          stwierdzić. Jeśli tak, to istnieć musiała forma, a więc prawdopodobnie mogą być
          gdzieś bliźnięta. Ostrość konturów potwora świadczy o jego dość młodym wieku i
          fachowym wykonawstwie roboty.
          4. Lokalizacja domu jest w bliskim sąsiedztwie bazaru, a więc w niezbyt
          bezpiecznej, to też istotne.
          Na podstawie powyższego wysnuwam hipotezę:
          1. Płaskorzeźba została wmurowana na pocz. lat 70-tych.
          2. Wmurował ją ktoś z mieszkańców. Ponieważ wiązało się to z pewnymi kosztami,
          więc osoby trzecie nie były taką ozdobą budynku zainteresowane.
          3. Ten nieznany nam lokator zdobył się na żart. Ze względu na lokalizację smok
          miał za zadanie odstraszać różne męty społeczne, egzystujące wokół bazaru.
          4. Ze względu na znaczą masę odlew musiał być wykonany na miejscu, do czego
          posłużyła przywieziona tu forma.
          Pozdrawiam :-)
          • pol-a Re: Smok to żart 26.05.06, 18:05
            Sprostuję od razu 1 pkt. Elewacja od str. Sulejkowksiej oraz R.Wiatraczna była
            tynkowana i docieplana kilkanaście m-cy temu. Fragmenty styropianu widać jeszcze
            na murze od str. G-skiej. Być może wspólnota/administracja remontuje elewacje
            etapami.
            W świetle powyższych 27 postów nie mamy pewności czy kamienica została zbudowna
            czy odbudowana w 1956 r.
            Datowania smoka też nie można kategorycznie ustalić. Mamy jedno świadectwo wedle
            którego gad był już w 1956 r. Głos o tyle cenny, że jego autorka była wówczas
            świeżo upieczoną mieszkanką kamienicy i taki fakt nie mógł ujść jej uwagi. Daty
            wprowadzenia się do upragnionego mieszkania - chyba najbardziej deficytowego
            dobra (no może poza wolnością) w PRL - raczej się nie zapomina.
            • e-mka Re: Smok to żart 26.05.06, 18:22
              Nadal pozostajemy w sferze hipotez. Jedno świadectwo, i to z drugiej ręki,
              sprawy nie przesądza. Może za wcześnie na podsumowania (bo ja nadal mimo
              wszystko wierzę, że smok w końcu polegnie trafiony kopią niezbitych dowodów),
              ale przypominają mi się słowa prof. Zygmunta Kubiaka, Grochowiaka. Napisał on,
              że „mity to historie, które nigdy się nie zdarzyły, ale zawsze będą” (cyt. z
              pamięci, przepraszam za ew. nieścisłość). Może tak samo jest ze smokiem
              z Zamienieckiej 63? Choć jego pierwowzór nie istnieje – już zawsze będzie
              drażnić naszą wyobraźnię.
            • andrzej_b2 Re: Smok to żart 26.05.06, 21:20
              Pol-u, mam dwie uwagi do Twego głosu:
              1. Co do wieku gada, nie wiem dlaczego, bardziej wiarygodna ma być relacja
              anonimowej p. Bronisławy, a nie dwóch osób, tj. p. Julii i mnie, żywych i
              autentycznych świadków – uczestników forum, którzy owej rzeźby nie pamiętamy z
              tego okresu?
              Nie wiemy ile lat miała p. Bronisława, gdy się tam sprowadziła?, ale z pewnością
              była już dorosła. Wiadome jest, że dziecięca pamięć (a my obydwoje tacy wtedy
              byliśmy) jest bardziej plastyczna i wrażliwa na pewne obrazy oddziałujące na ich
              świadomość. Smok z pewnością nie mógłby ujść dziecięcej uwadze.
              2. Czy można spokojnie przejść nad śladem stosunkowo świeżego śladu zaprawy
              cementowej, użytej do wmurowania odlewu, która odcina się wyraźnie od starszego
              tynku?
              Pozdrawiam :-)
              • pol-a Re: Smok to żart 27.05.06, 08:21
                Nie rozstrzygam kategorycznie o wiarygodności żadnej z relacji. Zwracam tylko
                uwagę, źe zbyt łatwo w poprzednich postach odstawiliśmy do kąta wersję
                mieszkanki tego domu. Z dużą dozą prawdopodobieństwa moźna przypuszczać, źe ona
                badzo dobrze wiedziała jak rzeczywiście wyglądała elewacja budynku. Od 1956 r.
                ogladała ją zapewne po kilka razy dziennie. Smok z pewnością nie uszedł jej
                uwagi.
                Rzeczywiście p.Bronisława nie musiała być dorosła, kiedy się sprowadziła na
                Zamieniecką. Mogła być dzieckiem. Ale to - w świetle pańskich rozważań o
                wobraźni dziecięcej - czyni jej relację jeszcze bardziej wiarygodną : )
                Co do śladu zaprawy cementowej to się nie znam. Wydaje mi się , że nie można
                wykluczyć jakiejś interwencji remontowo-konserwatorskiej np. 30 lat temu. Ale
                za kilkanaście dni będę miał w domu ekipę fachowców budowlanych. Bardzo
                dobrych, z dużym stażem w sztuce murarskiej. Zabiorę majstrów na wycieczkę na
                Zamieniecką na oględziny smoka : )
                • andrzej_b2 Re: Smok to żart 27.05.06, 13:39
                  pol-a napisał:

                  >...za kilkanaście dni będę miał w domu ekipę fachowców budowlanych. Bardzo
                  > dobrych, z dużym stażem w sztuce murarskiej. Zabiorę majstrów na wycieczkę na
                  > Zamieniecką na oględziny smoka.

                  Dziękuję. Niecierpliwie będę czekał na ekspertyzę fachowców :-)
                • e-mka Re: Smok to żart 27.05.06, 18:53
                  Pol-u, p. Bronisława na pewno nie mogła być dzieckiem, gdyż do kamienicy
                  wprowadziła się "wraz z mężem" : )
    • e-mka (Re)wizja lokalna 11.06.06, 21:14
      Tajemnicy smoka nie da się rozwiązać na odległość, to pewne. Oględziny
      fotograficzne utwierdziły mnie w dotychczasowych wnioskach.
      img212.imageshack.us/img212/8764/pict0845large0eg.jpg
      img212.imageshack.us/img212/6176/pict0847large5td.jpg
      img212.imageshack.us/img212/9688/pict0852large1ra.jpg
      img212.imageshack.us/img212/7641/pict0851large5hp.jpg
      img55.imageshack.us/img55/3109/pict0853large8nz.jpg
      Po pierwsze – kluczem do zagadki jest symbolika smoka, gdyż żadne względy
      praktyczne, żadna funkcja za umieszczeniem go na kamienicy nie przemawiają.
      Smok nie powtarza symetrii okien, jest lekko obniżony w stosunku do ich linii,
      zatem niczego nie markuje. Widoczne są rysy i ubytki tynku dookoła
      płaskorzeźby – oczywiste znaki dosztukowania. Co więcej, wydaje mi się,
      że smok został wpasowany w skuty fragment tynku (bo jest równy z jego
      powierzchnią) – jeśli pojawił się na kamienicy już po jej otynkowaniu
      lub "naklejono" go na surowy mur, a następnie całość otynkowano. Zastanawia
      mnie też "ramka" dookoła smoka – nie widziałam nigdy takiej oprawy dla
      elementów dekoracyjnych na kamienicach.
      I wreszcie – smok nie należy ani do lokalnej, grochowskiej, ani do
      chrześcijańskiej tradycji dekoracyjnej. Nie sądzę, żeby był dekoracją
      przypadkową. Prawdopodobnie jest starszy od samej kamienicy (zabrudzenia!)
      i pojawił się na niej w sposób przemyślany. Jestem zatem skłonna wierzyć, że
      na Zamieniecką sprowadziły go względy symboliczne, mające związek z
      właścicielami lub mieszkańcami domu, z ich pochodzeniem lub fachem.
      Pojawił się na narożniku kamienicy już po ich zamieszkaniu, aby świadczyć...
      No właśnie – o czym?
      • Gość: inter13 Re: (Re)wizja lokalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 18:30
        Smok powstał faktycznie później. Przed wojną ten budynek nie został ukończony
        lokatorzy pojawili się dopiero po II wojnie.
        • andrzej_b2 Re: (Re)wizja lokalna 12.06.06, 22:17
          Czy wiedzę do postawienia takiej tezy czerpiesz z jakichś źródeł, czy jest ona
          wyłącznie echem ww. dyskusji?
          • Gość: inter13 Re: (Re)wizja lokalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 23:06
            Moja mama znała najstarszą lokatorkę tej posesji, która otrzymała mieszkanie w
            tym budynku ze względu na zatrudnienie w jakiejś firmie drukarskiej. Mama miała
            wgląd do dokumentów budynku w póżniejszym terminie (lata 80 i początek 90 )gdy
            była pracownikiem tzw. ADM przy Sulejkowskiej. Budynek był zasiedlony dopiero
            po wojnie - dzisiaj z nią na ten temat rozmawiałam. Jeśli budynek nie został
            odebrany przez przedwojennych właścicieli (tego nie wiem) to dokumentacja
            budynku znajduje się we wspomnianej administracji. Może można w ten sposób
            dowiedzieć się czegoś więcej? Może ktoś z internautów ma tam znajomą
            administratorkę i będzie mógł to sprawdzić. Pozdrawiam.
    • alistair-p Re: Zagadka smoka z Zamienieckiej rozwiązana? 22.07.06, 20:37
      e-mka napisała:

      > Smok z kamienicy na rogu Zamienieckiej i Sulejkowskiej kilka pokoleń
      > Grochowiaków wodził za nos. Osobliwa płaskorzeźba na Grochowie pasuje jak
      > pięść do nosa. Nijak się ma do lokalnych Matek Boskich i nawet putta z
      > Fundamentowej 48, że o Św. Ekspedycie, patronie naszym, nie wspomnę : )
      > Bo do czego taki smok porządnym, bogobojnym obywatelom ma służyć?
      > Ano - okazuje się, że smok jest jak najbardziej na miejscu! Przypadkiem
      > natrafiłam na wspomnienia mieszkanki kamienicy, która wprowadziła się do niej
      > po odbudowie w 1956 roku. Wyjaśniała, że smok to symbol poligrafii, a w
      > budynku przyznawano mieszkania pracownikom Wytwórni Papierów Wartościowych.
      > Płaskorzeźba była ozdobą i symbolem fachu mieszkańców. Budynek kiedyś
      > wyglądał ponoć „jak pałacyk”... Może to jest właściwy trop?
      ================================
      To nie smok :-)) To GRYF symbol sztuki drukarskiej,występuje również jako znak
      RKS "Drukarz"
      • e-mka Gryf RKS Drukarz 22.07.06, 22:13
        Oo, jaki ciekawy zbieg okoliczności : ) A gdzie można by zobaczyć gryfa w logo
        RKS Drukarz? Czy podobny do tego z Zamienieckiej?
        • alistair-p Re: Gryf RKS Drukarz 23.07.06, 00:30
          Niezbyt podobny.Gryf o którym pisze trzyma w szponach narzędzia drukarskie i ma
          jak to gryf wyraznie orlą głowę.
          • alistair-p Re: Gryf RKS Drukarz 23.07.06, 00:35
            www.ksdrukarz.pl/historia.php

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka