Gość: Luca
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.09.06, 22:29
Idąc dziś po południu od strony Kanałku w kierunku rozebranego budynku Billi,
w pobliżu przedłużenia ulicy Rodziewiczówny poczułem koszmarny fetor
wydobywający się z zarośli przy ogrodzeniu. Gdy podszedłem bliżej ogrodzenia,
zobaczyłem na ścieżce kępki futra, a przy ogrodzeniu leżące dwa worki: z
jednego wystaje część rozłożonego już zwierzęcia oraz jego kości. Widok jest
przerażający!
Zastanawia mnie, dlaczego Ktoś wyrzucił te zwłoki przy ogrodzeniu, zamiast
zakopać je. Przecież leżące "na wierzchu" stanowią zagrożenie epidemiologiczne!
Może te Psy wyrzucił któryś z działkowców albo mieszkający nieopodal młodzi
bezdomni.
Odnoszę wrażenie, że w tym rejonie Policja/Straż Miejska bywa bardzo
sporadycznie albo wcale, nie mówiąc już o Zarządzie Oczyszczania Miasta: teren
wokół ogródków działkowych jest namiastką Wysypiska!
Mam nadzieję, że Nowa Prezydent Warszawy będzie bardziej dbała o czystość w
Stolicy, zwłaszcza w miejscach dotychczas zapomnianych przez PiS, jak to, o
którym wspomniałem.