Gość: wroo
IP: 213.17.182.*
22.06.09, 11:50
Witam,
mimo, że zasadniczo staram się unikać takich wpisów to tym razem poziom
podejścia do Klienta mnie po prostu zniszczył. Tuż przed długim weekendem moja
11 miesięczna córka dorwała się do mojego garnituru i w krótkim czasie
doprowadziła go niezdatnym do użytku. Ponieważ miałem ślub brata postanowiłem
oddać go do pralni chemicznej Techno Dry..
Garnitur oddałem w środę i miałem odebrać w sobotę o 13.00 - Pani przy
oddawaniu garnituru przypominała mi dwukrotnie że w sobotę pralnia jest czynna
tylko do 15 i żebym się nie spóźnił.
W sobotę o 12:50 zameldowałem się pod pralnią i czytam kartkę "w dniu
dzisiejszym pralnia nieczynna przepraszamy". Zalała mnie krew, ale myślę sobie
"przypadek losowy - może coś się stalo", idę więc w poniedziałek aby garnitur
odebrać i mówię Pani z obsługi że garnitur miał być na sobotę ale było
zamknięte, na co Pani odpowiada: "wiem, bardzo Pana przepraszam, nie ode mnie
to zależy, ale szefowi SIĘ NIE CHCIAŁO W SOBOTĘ OTWIERAĆ"..
Nie potrzebny chyba żaden dodatkowy komentarz..
wroo