the.independent
26.05.05, 01:29
Przeczytałam na tym forum dwie wypowiedzi, które mnie zastanowiły ale też
trochę przeraziły.
Violus22 napisała, ze nie zamierza wracać, Kasia799 napisała, że przyjechała
na 7 miesięcy i została.
Nie chodzi mi oczywiście o Wasze osobiste decyzje, ale trochę się boję mojego
wyjazdu. Boje się o samą siebie, boję się tego, że może wsiąknę w tę Anglię?
Kiedy przychodzi taki moment, że mówisz sobie: Nie wracam.
Szczególnie chodzi mi o osoby samotne, bo jak np. poznajesz tam męża, to
zrozumiałe. Albo o osoby, które wyjechały całą rodziną.
Violus22 nie boisz się takiego kategorycznego stwierdzenia? (Przepraszam,
jeśli uważasz, że to zbyt osobiste pytanie, to oczywiście nie odpowiadaj)
Jak już pisałam wcześniej, nie jestem raczej typem ekstrawertyka, trudno mi
podejmować decyzje, często reaguję emocjonalnie, zbyt emocjonalnie.
Ale ja lubię Polskę i chciałabym tu mieszkać. Na razie jadę do szkoły
językowej i postaram się znaleźć jakąś pracę, najchętniej w zawodzie. Tylko
nie chciałabym być całe życie być w sytuacji, że jestem jedną nogą tu, a
drugą tam. Bo jak bym została, to pewnie bym się tak czuła. Pewnie
napiszecie, że martwię się na zapas, że życie pokaże. Ale ja już taka jestem,
zawsze analizuję wszystkie „za” i „przeciw”.
Trochę nakomplikowałam, ale proszę odpowiedzcie szczerze, jakie są wasze
odczucia.