plonaca.zyrafa
09.07.05, 17:20
Kazdego ranka i wieczora cwicze aerobik w domu i skacze na skakance (jakos
musze walczyc z tymi lodami i paczkami :)), potem biore (co do tej pory
wydawalo mi sie normalne) prysznic.
I dzis zaczepila mnie moja brytyjska wspolokatorka pytajac czy ja sie kapie 4
razy dziennie. Ja jej na to ze tylko 2. A ona ze to niezbyt zdrowe takie
kapanie dla mojej skory. Gadalysmy o tym troche i nie trafilo do niej ze ja
cwicze i sie poce wiec nawet jesli nie wydzielam niemilego zapachu to chce
czuc sie swiezo.
A lekcji higieny udzielila mi dziewczyna w moim wieku ktora zwykla miec brudne
paznokcie, tluste wlosy, rozmazany na pol twarzy makijaz etc. Do tego jest w
szkole pielegniarskiej.
Ja nie oceniam tego jak ktos wyglada (chociaz raz poczulam obrzydzenie gdy
czulam zapach jej stop przez cala kuchnie), ale sa chyba pewne granice...
Pomijajac juz fakt ze ona mieszka tutaj ze swoim facetem, to chyba dla
wlasnego komfortu chce sie jakos wygladac, prawda?
Ja tez nie jestem swieta, zdarzalo mi sie po imprezie pasc i obudzic sie rano
wygladajac jak mis panda, ale taki wyglad tylko potegowal kaca.
Nie namawiam tez nikogo do kapania sie dwa razy dziennie czy mycia wlosow co
drugi dzien, ale jesli jest sie spoconym po pracy to chyba warto sie wykapac?
Mialam kolezanke w ogolniaku ktora nie miala ani wanny,ani toalety w domu, a
jej mama prala wszystko w rekach i odkad pamietam ona zawsze wygladala
porzadnie, i nigdy nie widzialam zeby byla brudna...
A tutaj czesto zdarza mi sie ogladac kobiety ktore nie tylko sa niechlujnie
ubrane ale jeszcze niezbyt swieze.
Inna sprawaze nieraz po przejazdzce po miescie tez mialam brud za paznokciami,
ale wtedy rece do kieszeni, i byle doczekac domu :))
Macie takie "doswiadczenia"?