Dodaj do ulubionych

znowu eksplozje w Londynie....

21.07.05, 15:35
dopiero minęły dwa tygodnie...
bomba z gwoździami na Warren Street
wybuch w autobusie 26 koło Colombia Road, dosłownie kilkaset metrów od mojego
domu... od dwóch godzin słysze helikoptery i syreny za oknem...
na szczęście narazie nie ma ofiar
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: znowu eksplozje w Londynie.... 21.07.05, 15:37
      w BBC też podają informacje że może coś być związane z bombami chemicznymi i
      otoczono Univesrity Hospital
      • kasia799 Re: znowu eksplozje w Londynie.... 21.07.05, 15:51
        Teraz to ja sie zaczynam bac bo wygada na to, ze ONI nie zamierzaja na tym
        poprzestac.
        Ciekawa jestem czy ma to cos wspolnego z ogloszonymi wczoraj planami stworzenia
        listy ekstremistow i porozumienia, na mocy ktorego Abu Qatada mialby zostac
        deportowany do Jordanii
        news.bbc.co.uk/1/hi/uk_politics/4699745.stm
        • plonaca.zyrafa Ultimatum 21.07.05, 16:24
          A pamietacie ze "mamy" czas do 15 sierpnia zeby wojska wycofac inaczej wtedy
          dopiero sie zacznie?

          Dyskutowalam o tym wlasnie z moim chlopakiem. Ja wiem ze wycofanie nic nie da,
          albo inaczej - spowoduje tylko pewnie fale kolejnych zadan i grozb, a drugiej
          strony jako zwykla mloda kobieta czekajaca z obiadem na meza chce sie martwic
          tylko o to zeby nie przesolic, a nie o to czy on wroci czy nie...
          • edavenpo Re: Ultimatum 21.07.05, 16:33
            Na razie nie wyglada to na nic powaznego...

            Te paczki mialy detonatory ale zadnych ladunkow.

            Jest jedna ranna osoba - koles z jednym z tych 'bombowych' plecakow wiec maja juz jednego...
          • jagienkaa Re: Ultimatum 21.07.05, 17:32
            ale czy o tym ultimatum tu w UK coś mówili? bo trąbili o tym w polskich
            wiadomoścuach (teraz mam Canal+ to jestem na bieżąco nie tylko z M jak Miłość)
            ale nie słyszałam żeby tutaj o tym mówili?
            • plonaca.zyrafa Re: Ultimatum 21.07.05, 19:21
              Na BBC ktoregos ranka slyszalam jak o tym rozmawiano.
    • jennifer_e Re: znowu eksplozje w Londynie.... 21.07.05, 16:38
      właśnie aresztowali kogoś pod bramą 10 Downing Street
      • plonaca.zyrafa Re: znowu eksplozje w Londynie.... 21.07.05, 17:29
        Bylam przed chwila w sklepie, na ulicy podszedl do mnie facet i powiedzial zebym
        sie nie bala i ze wszystko bedzie dobrze...
        • eva_05 Re: znowu eksplozje w Londynie.... 21.07.05, 20:37
          no własnie jajestem przerazona, jestem w Polsce i ciagle s ie boje o sowjego
          narzyczonego..na 17sierpnia mam bilety do Londynu..mam tam leciec z
          dzieckiem..dzisiaj bardzo powanie rozmawialismy o tym co robic..tak jak wy ja
          podobnie nie chce sie martwic o los swojego dziecka jak i bliskiej mi osoby..ale
          z drugiej strony jak wszyscy bedziemy sie bac to własnie terroryzm wygra..co tu
          robic??jakie sa wasze opieni???
          pozdrawiam
          eva
          • a74-7 Re: znowu eksplozje w Londynie.... 21.07.05, 22:13
            Ewunia, nic sie nie boj, Londyn to wielkie miasto 60 mil plasko, wiec
            narzyczony pewnie jest bezpieczny. Wszystkie mamy dzieci wychowane w Lond.,
            zyjemy i pracujemy !A gdzie narzeczony rezyduje? Pozdro.
            • eva_05 Re: znowu eksplozje w Londynie.... 22.07.05, 09:57
              witaj, moj narzeczony pracuje w okolicach elefant castel..ale to raczej nie ma
              znaczenia bo praktycznie przypadek moze wziasc gore i znajdzie sie w metrze czy
              w jakims przypadkowym autobusie..raczej sie nie przewidzi..i to jest
              najgorsze..dzisiaj jakos juz inaczej na to patrze, czytam na forach ze kobiety
              nadal wylatuja, bo tak trzeba..nie mozna przeciez zamknac sie w domu, do ktorego
              moga tez po ciebie przyjsc..
              dzieki za wsparcie
              eva
    • effata Re: znowu eksplozje w Londynie.... 21.07.05, 22:52
      A "najciekawsze", ze znowu w trzech miejscach w metrze, niemalze jednoczesnie i
      autobus 26 jadacy w kierunku ... Hackney Wick tak jak 30-stka dwa tygodnie temu.
      Jakas koszmarna konsekwencja?
      • jennifer_e Re: znowu eksplozje w Londynie.... 21.07.05, 23:07
        po tamtych atakach, dwa tygodnie temu policja wysnuła teorię "płonącgo krzyża",
        zasugerowana jedna ze stron internetowych fundamentalistów
        zamachowcy udali się z Kings Cross w czterech kierunkach: północ, południe,
        wschód, zachód
        jakoże Northern Line była tamtego ranka nieczynna z powodu awarii jeden z
        zamachowców wsiadł do autobusu

        dziś znów jeśli spojrzeć na mapę incydentów mamy Shepards Bush na zachodzie,
        Oval na południu, Warren Street na północy i Bethnal Green na wschodzie
        • a74-7 Re: znowu eksplozje w Londynie.... 21.07.05, 23:34
          Jen, chyba masz racje...
    • jagienkaa Re: znowu eksplozje w Londynie.... 22.07.05, 13:41
      a dzisiaj kogo podejrzanego policja zastrzeliła na Northern Line.
      Dziewczyny z Londynu - naprawdę wam współczuję.
      • edavenpo Re: znowu eksplozje w Londynie.... 22.07.05, 13:59
        Wlasnie o tym uslyszalam... Straszne!
        • emi54 Re: znowu eksplozje w Londynie.... 22.07.05, 22:17
          No i dzis to na dobre sie wystraszylam,mysle,ze bedzie gorzej bo nic nie
          pomoze,ze dadza wiecej policji,tajniakow.Najgorzej,ze to wszystko to polityka,a
          zawsze cierpia niewinni ludzie.Ale przeciez nie mozna siedziec w domu calu
          czas,bo jak mowia to w drewnianym kosciele cegla na glowe spadnie,wiec co ma
          byc to bedzie-mam nadzieje,ze jeszcze na mnie nie czas.
      • pati.zop78 Re: znowu eksplozje w Londynie.... 24.07.05, 01:31
        jagienkaa napisała:

        > a dzisiaj kogo podejrzanego policja zastrzeliła na Northern Line.
        > Dziewczyny z Londynu - naprawdę wam współczuję.

        no wlasnie: 'PODEJRZANEGO'. czyli nie 'winnego'. i dlaczego zabili a nie
        aresztowali. skoro uciekal, to mogli go tylko postrzelic a nie od razu 5
        strzalow w glowe. wczesniej w telewizji powiedzieli, ze policjanci byli po
        cywilnemu. tez bym uciekala gdyby mnie gonilo osmiu (czy ilu ich tam bylo)
        facetow. i jakos sie nie dowiedzialam co bylo w jego torbie.
        • pati.zop78 Re: Tragiczna pomylka 24.07.05, 01:32
          dopiero teraz przeczytalam
          www.bbc.co.uk/polish/worldnews/story/2005/07/050723_london_death.shtml
          • violus22 Re: Tragiczna pomylka 24.07.05, 14:29
            tak, bo teraz brytyjscy policjanci moga zastrzelic kogos kogo uwazaja za
            terroryste. czyli nie nagieli prawa. zreszta z tego co czytalam to nie byl
            jakis zwykly uciekajacy, a wystawaly mu jakies druty spod koszuli.
            • edavenpo Re: Tragiczna pomylka 24.07.05, 15:53

              Koles wybiegl z bloku ktory wlasnie przeszukiwala policja szukajac odpowiedzialnych za czwartkowe
              zamachy
              Nie zareagowal na kilkanascie wezwan zeby sie zatrzymal
              Mial na sobie gruba kurtke mimi ze bylo b. cieplo
              Wbiegl prosto do stacji metra

              Czy facet ucieka bo jest jednym z terrorystow?
              Czy koles ma pas z ladunkami wybuchowymi i dlatego nosi ten plaszcz?
              Czy wbiegl do stacji metra bo chcial zdetonowac ladunki?
              Nie mozna strzelac w cialo bo mozna zdetonowac ladunki

              Decyzja ktora policja musiala podjac w ciagu kilku sekund:

              Jesli jest zamachowcem to jesli daja strzal ostrzegawczy to spanikuje i wysadzi sie w powietrze razem z
              z kilkudziesiecioma niwinnymi ludzmi
              Jesli strzela w noge zeby sie zatrzymal- j.w.
              Jesli strzela mu w glowe (normalna procedura jesli chodzi o bezposrednie zagrozenie atakiem
              terrorystycznym)

              Czyli, skoczyli na niego i wyladowali mu magazynek w glowe

              Jesli chodzi o te wystajace druty to wspominal to tylko jeden z naocznych swiadkow - ludziom pracuje
              wyobraznia w takiej sytuacji.

              Facet okazal sie byc zupelnie niewinnym Brazylijczykiem. Moze byl tu nielegalnie i spanikowal jak
              zobaczyl policje, moze handlowal narkotykami wiec ten sam powod zeby uciekac, moze byl w jakims
              gangu i mysla ze przyszla konkurencja wyrownac rachunki, moze nawet nie mowil po angielsku...

              I tak te mysli mi chodza po glowie i jest mi coraz smutniej ze doszlo do tego ze policja musi
              podejmowac takie decyzje...

              Ale jak to mowia Anglicy:

              Desperate times call for desperate measures...




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka