eballieu
21.07.05, 17:02
Co lubicie, w jakich postaciach, co mozecie polecic innym? Jakis ciekawy
przepis, jakies odkrycie? Zainspirowana przepisem Jagienki na owoce z
likierem kokosowym, np. malibu, otwieram nowy watek:)
O ilosciach raczej nie piszmy, bo przekazecie mi namiary na klub AA w Essex.
Ja lubie zimowa pora krolika duszonego w ciemnym piwie, ale nie ciemnym karmi
czy ciemnym irlandzkim, ale ciemnym robionym przez belgijskich zakonnikow -
"trapist" - i tu marka obojetnie jaka, w sumie jest 6 ciemnych piw co moga
sie nazywac trapist. Do kupienia w Anglii.
Wina przywozimy zawsze z Belgii lub Francji, co nie znaczy ze tylko
francuskiepije. Po prostu tam sa tansze.
Latem lubie babelki. Ale znow ceny w Anglii za butelke szampana sa tak
wysokie i przesadzone, ze kupuje wino musujace. I tu moim faworytem jest
Hiszpanskie Codorniu cava brut.
Wina - zdecydowanie czerwone, o mocnym smaku i wyraznej aromie. Wiec na okres
lata przezucam sie na schlodzone biale.
I likiery te odkrywam ostatnio. I tu uwielbiam likier z mirty produkowany na
Sardynii, lubie cytrynowe limoncello wloskie, pomaranczowe cointreau i likier
z czarenj pozeczki produkcji wlasnej sasiada z Polski. Wszystko to najlepeije
chlodzone w zamrazalniku i obowiazkowo taka samo w zamrazlniku trzymane
kieliszki. Wszystko ma byc zimne!
Bialym winem podlewam kurczaki i inne indyki:)
Czerownym podleje zimowe potrawy - miesa czerwone i dzika zwierzyne, a co tam
mozna nawet Jagienkowy schab ze sliwka.:)
Lubie zubrowke, i czysta w komginacji - gin, wodeczka i sok pomaranczowy.
Ale gdyby ktos mi powiedzial - mozesz wybrac tylko dwa napoje i zabrac je na
bezludna wyspe to byloby to cos z babelkami - wino musujace lub szampan i
wino czerwone.
I dzieki mezowi odkrywam rozne piwa i choc najbardziej lubie zwykle w stulu
naszego zywca czy lecha, to smakuja mi szczegolnie latem kwaskowe belgijskie
piwka - wisniowe np. czy rodenbach - ciemne kwaskowo - slodkawe piwo - chyba
niestety nie mozna tu kupic.
Uwielbiam ciemny chleb, piwo jasne i smalec(tez przesmazony z cebulka,
jablkiem, drobnopokrojona kielbasa i ziolami). No i malosolny. A ze za dwa
tygodnie bede bawic sie w Polsce, to ten malowyszukany posilek bedzie
obowiazkowym do zaliczenia kazdego wieczoru.
Angielski pimm's (bosz poprawcie jesli zle napisalam, ale w oczach sie
krecilo jak ostatnio to pilam:)) - to lubie tez, szczegolnie na ogrodowych
imprezach!