Dodaj do ulubionych

Zimowy problem kobiety w ciazy

21.11.05, 15:35
DZiewczyny, przeziebilam sie niezle. Oddychac ciezko, noc zapchany, gardlo
boli, mowic za bardzo nie moge. Czy znacie jakies domowe sposoby zeby sie
jakos szybko wykurowac? NO i dodam, ze dzidzia ma pojawic sie za mniej niz 2
tygodnie i wolalabym nie brac zadnych lekarstw, nawet paracetamolu, bo jakos
nie jestem do niego przekonana. A wykurowac musze sie szybko, bo mam juz taki
naplyw energii, jaki sie ma przed rozwiazaniem, czyli mimo, ze jestem jak ten
hipopotam, to biegam i sprzatam jak oszalala, az sie boje ze to juz dzis albo
jutro.
Obserwuj wątek
    • liley11 Re: Zimowy problem kobiety w ciazy 21.11.05, 15:43
      Hej,
      Nie biegaj, tylko do wyra i sie wygrzewaj:))) Herbatka z kwiatu lipy, owocu
      rozy z miodem i cytryna. Inhalacje (tutaj trzeba by poczytac z jakich ziolek,
      abynie zaszkodzic dzidzi). Witaminy mozesz brac chyba? Podstawa to wapno,
      rutinoscorbin i wit C. I odpoczynek najwazniejszy, aby organizm mial jak
      najwiecej nergii na walke z choroba.
    • chihiro2 Re: Zimowy problem kobiety w ciazy 21.11.05, 15:56
      Jedz zdrowe potrawy pelne witamin - warzywa (zwlaszcza czosnek, cebula) i owoce
      (wszelakie). Pij duzo wody, by wyplukac toksyny i przyspieszyc usuwanie
      bakterii. Poza tym nie przemeczaj sie, odpoczywaj, idz na krotki spacer i
      oddychaj gleboko swiezym powietrzem (tylko ubierz sie bardzo cieplo). Po
      spacerze - ciepla owocowa herbatka. Bedzie dobrze :)
    • effata Re: Zimowy problem kobiety w ciazy 21.11.05, 16:04
      Nie wiem, czy mogę radzić, bo na mnie nic nigdy nie działa i jestem typowym
      osobnikiem, u którego katar nieleczony trwa 7 dni, a leczony tydzień, ale ...
      no może co łagodzi nieco skutki: herbata z cytryną i miodem, syrop z cebuli i
      czosnku (i tak wtedy wyglądam tragicznie z czerwonym nosem, to i mogę
      trochę 'powanieć', a rodzina i tak mnie unika, więc co mi tam ;)), też mleko z
      miodem i oczywiście wygrzanie nóg w gorącej wodzie (niby rozszerza naczynka,
      ale nie powinno zaszkodzić, ja stosowałam w ciąży), Pulmeks lub inna 'maść
      wężowa' (były takie śmierdzące eukaliptusem) na plecki, ciepło się ubrać i do
      łóżeczka. I jeszcze dla ulgi Oil Olbas na przewentylowanie nosa.
      Ja na gardło używałam Bioparoks, nie wiem czy tu jest (ja miałam jeszcze z
      Polski), ale jest dobry, bo to antybiotyk w spray'u, działający zewnętrznie i
      lokalnie, tylko na gardło.
      --
      Don't guess.
    • kingaolsz Re: Zimowy problem kobiety w ciazy 21.11.05, 16:11
      Chyba nieduzo Ci pomoge, bo ja od 2 tygodni choruje juz i nic nie pomaga.
      Pierwszy tydzien zafundowalam sobie wlasnie na srodkach "domowych" herbatki,
      miod, cytryna, wit. C itp Nic nie pomoglo, a teraz od tygodnia juz biore
      antybiotyki ( bo weszlo w oskrzela), ale chorobsko tak uparte, ze nawet to nie
      dziala.
      Odpoczywaj ile wlezie i pogadaj z GP ( o ile masz takiego rozsadnego), moze Ci
      cos podpowie. Tu raczej nie spiesza sie z mocniejszymi lekami na takie grypowe
      przypadlosci, ale moze Ci cos poradzi dobrego.

      Zycze zdrowka
      Kinga
    • basia313 Re: Zimowy problem kobiety w ciazy 21.11.05, 17:03
      Dziewczyny dzieki za Wasze podpowiedzi. SKorzystam. Czuje cos jednak, ze moge
      nie doczekac jutra, nawet wlasnie dobry sasiadl podwiozl mnie do szkoly, zeby
      odebrac corki, bo myslalam, ze nie dojde. JEsli jutro sie nie pojawie, tzn ze
      to juz dzis zostane matka poraz trzeci. :) ale na razie jeszcze nie jestem na
      100% ze to juz TO. Wracam wiec do herbaty z cytryna i miodem.
      Trzymajcie za mnie.
      • liley11 Re: Zimowy problem kobiety w ciazy 21.11.05, 18:13
        Znalazlam cos na ten temat:
        www.ivillage.co.uk/pregnancyandbaby/pregnancy/concernpreg/articles/0,,16_
        167780,00.html?par=ukmsn|health
    • basia313 Re: Zimowy problem kobiety w ciazy 22.11.05, 12:28
      No niestety falszywy alarm wczoraj byl, a juz mialam nadzieje ze kolejne
      dziecie sie narodzi. Za to zapomnielismy zrobic nowe MOT i przedluzyc parking
      permit wiec zabrano nasz samochod gdzies tam. Cala przyjemnosc odzyskania
      samochodu kosztowala nas sporo i w sumie szczescie w nieszczesciu, ze jednak
      porod sie nie zaczal.
      • effata Re: Zimowy problem kobiety w ciazy 22.11.05, 12:46
        Basiu, tylko jak urodzisz, to może nowy wątek zacznij, a nie dopisuj się tu,
        bo ... ktoś pomyśli, że urodzenie dziecka, to 'zimowy problem kobiety w
        ciąży" :)))
        Żartuję oczywiście - pisz gdzie chcesz, będziemy słać gratulacje. I trzymaj
        się, brrrr, to finałowe oczekiwanie dla mnie było zawsze najgorsze
        --
        Don't guess.
        • effata Re: Zimowy problem kobiety w ciazy 23.11.05, 15:47
          I jak się sprawy mają?
          --
          Don't guess.
          • basia313 Re: Zimowy problem kobiety w ciazy 23.11.05, 19:36
            Sprawy sie maja dobrze, dzieki. JEdynie co, to nie moge sie wykurowac, bo
            codziennie musze w tym zimnie isc 20 min w jedna strone do szkoly z corkami,
            potem powrot i jeszcze raz po poludniu to samo, ale juz jest ciut lepiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka