Dodaj do ulubionych

"na Hackney", "na Chelsea"

29.11.05, 15:12
Dziewczyny, nie wiem czy czepiam sie czy moze ktos inny tez to tak przyjmuje,
ale razi mnie z jakiegos powodu kiedy ludzie mowia tutaj, ze mieszkaja 'na
Hounslow' czy 'na Greenford' itp. Wiem, ze w Polsce mieszkalo sie 'na'
Zoliborzu cz 'na' Bielanach ale brzmi to dziwnie w odniesieniu do angielskich
lokalizacji. Ja wole 'w' Westminster, 'w' Kensington, 'w' Acton itd. Co wy
na to?
Obserwuj wątek
    • eballieu Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 15:29
      Skonsultowalam z jezykowcem.
      Forma "na" w uzyciu do nazw obcych dzielnic jest jak najbardziej poprawna.
      A chyba w tym wszystkim jest jeszcze inna sprawa - czasami cos lepiej pasuje.
      Mieszkam w Canary Wharf brzmi (dla mnie)smiesznie. Mieszkam na Szestnastce ( w
      odniesieniu do nazwy paryskiej dzielnicy) brzmi tez beznadziejnie.
      Wiec moze lepiej sie kierowac jakims wyczuciem. Tylko to kazdy moze miec inne.
      • glasscraft Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 15:35
        eballieu napisała:

        > Skonsultowalam z jezykowcem.
        > Forma "na" w uzyciu do nazw obcych dzielnic jest jak najbardziej poprawna.

        Moze jezykowo poprawnie ale dlaczego brzmi okropnie - mieszkalam na Lewisham,
        na Lee, na Bromley? Dla mnie zdecydowanie NIE.
      • steph13 Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 15:53
        eballieu napisała:

        > Skonsultowalam z jezykowcem.
        > Forma "na" w uzyciu do nazw obcych dzielnic jest jak najbardziej poprawna.
        A od jakiego jezyka ten 'jezykowiec'?
        > Mieszkam w Canary Wharf brzmi (dla mnie)smiesznie.
        A wedlug mojego wyczucia, mieszka sie 'w CW'.

        > Wiec moze lepiej sie kierowac jakims wyczuciem.
        Chyba tak.
    • deadeasy Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 15:50
      Ja w Polsce mieszkalam "we" Wrzeszczu ale mialam znajomych "na" Morenie.
      Szczerze powiedziawszy nigdy sie nie zastanawialam nad "w" v. "na" + ang.
      dzielnice. Chociaz ja i moi znajomi uzywaja tylko "w" - w Crosby, w Waterloo,
      w Boote itd. "na" Watreloo? brrrr... brzmi jakbym na peronie mieszkala... ;)
    • izabelski Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 15:57
      mnie sie jakos tak kojarzy, ze mieszkac w wiekszej miejscowosci - wtedy uzywamy
      w
      a "na" to jakby cos mniejszzego:
      w Krakowie na Miasteczku
      w Warszawie na Bielanach
      etc
      • glasscraft Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 16:18
        W Sittingbourne na Milton Regis? - ouch!!!!!!!!!!!
        • steph13 Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 16:26
          No wlasnie, to wszystko wyglada i brzmi dobrze w polskich realiach ale jakos do
          angielskich nazw, mnie osobiscie, nie pasuje. Moze dlatego, ze po angielsku
          mowi sie 'in' Kensington, 'in' Clerkenwell, 'in' Waterloo. Moze dlatego, ze
          nazw tych nie odmienia sie przez przpadki. Nie wiem.
          • eballieu Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 16:34
            A moze dlatego, ze zapominamy o tym, ze nie wszystko zawsze da sie tlumaczyc
            doslownie. Poslugujac sie dlugo jakims jezykiem, dziwnie i obco zaczynaja
            brzmiec polskie, jak najbardziej poprawne formy......
            Bo chyba jesli powiemy w Polsce mieszkam w Canary Wharf w Polsce, to moga sie
            nas spytac gdzie to miasto jest?
            • glasscraft Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 16:53
              eballieu napisała:

              > Bo chyba jesli powiemy w Polsce mieszkam w Canary Wharf w Polsce, to moga sie
              > nas spytac gdzie to miasto jest?

              A czy przypadkiem nie powiedzielibysmy: mieszkam w Londynie, w CW? To tak samo
              jak powiedzenie ze mieszkam w Kencie a nie na Kencie, bez dodania ze to
              hrabstwo. W Polsce niekoniecznie wszyscy beda wiedziec ze Kent to nie miasto,
              tak samo z CW - dla nas rzecz oczywista, w Polsce nie wyszyscy musza to
              wiedziec.
            • steph13 Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 16:56
              eballieu napisała:

              > A moze dlatego, ze zapominamy o tym, ze nie wszystko zawsze da sie tlumaczyc
              > doslownie.
              Oczywiscie nie chodzi tu o to aby tlumaczyc doslownie.
              > Bo chyba jesli powiemy w Polsce mieszkam w Canary Wharf w Polsce, to moga sie
              > nas spytac gdzie to miasto jest?
              eballieu, you hit the nail on the head! Dokladnie tak jak powiedzialas - w
              Polsce nie powiesz 'w CW' bo sugerowaloby to miejscowosc raczej niz dzielnice,
              chociaz i w Polsce mozna mieszkac 'w' raczej niz'na' Srodmiesciu. W Anglii dla
              odmiany mieszka sie 'w' dzielnicach i 'w' miastach, wsiach itd. Jest wiec
              jednak rozbieznosc, ktora moim zdaniem nie przenosi sie dobrze pomiedzy tymi
              jezykami. W sumie malo to wazne.
              • west69 Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 18:37
                Ciekawa sprawa...Faktycznie, jakos ciezko mi uchwycic regule. Zwlaszcza, ze
                pewnie nawet nie dokonca mamy opanowany temat mieszkania 'na' lub 'przy'
                jakiejs ulicy (np. na czy przy Oxford St?). Glupio, ale sam nie wiem, ktora
                forma jest poprawna.

                Przypominial mi sie z kolei Nowy Jork - mieszka sie 'na' Brooklynie, 'na'
                Manhattanie (no, ale to chociaz jest wyspa), ale 'w' Queens.

                W Londynie jakos nie wyobrazam sobie, zeby ktos mieszkal 'na' jakiejs
                dzielnicy - zadna mi tu dobrze nie brzmi. No, moze z wyjatkiem np. Richmond
                Hill, bo troszke to by brzmialo jak mieszkam 'na wzgorzu', wiec jeszcze ujdzie.

                Kwestia polskiego srodmiescia i centrum, to bardziej chyba kwestia tego, ze nie
                sa to tylko nazwy wlasne gmin, ale takze pojecia urbanistyczne. No, ale z kolei
                mowimy 'mieszkac na przedmiesciach miasta'. Jednym slowem, nasi przodkowie
                zrobili wszystko aby nikt nigdy nie mogl podszyc sie pod Polaka - nie ma takiej
                opcji, aby tego jezyka sie nauczyc :)
              • latarnik Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 18:52
                To ja sie wtrace z moim 'wyczuciem' :)

                Wydaje mi sie ze wiekszosc wiekszych dzielnic w Londynie powstala z
                przeksztalcenia sie malych miasteczek, wiec nawet kontekstowo 'in' czy 'w'
                brzmi lepiej. Ale 'in Canary Wharf' budzi moj zdecydowany sprzeciw. Pracuje tam
                i musze przyznac, ze jeszcze nie slyszalem, zeby ktos sie tak wyrazal. Wszyscy
                mowia 'at', czyli polskie 'na' wydaje mi sie odpowiedniejsze. Sa tez inne
                przyklady dzielnic niepowstalych z wchloniecia miejscowosci - zeby daleko nie
                szukac, Isle of Dogs. Przeciez i po polsku i po angielsku bedzie to 'na'.

                A co do wspomnianego Waterloo, to co prawda sie z tym nie spotkalem, ale tez
                bym sie wzdragal przed powiedzeniem 'in Waterloo'. Powiedzialbym raczej 'in the
                area of Waterloo', albo cos w tym rodzaju. Nie twierdze, ze tak jest poprawnie,
                ale ja tak mam, ze jak cos mi nie brzmi, to 'omijam temat' przez powiedzenie
                tego 'na okolo' :)

                Za to calkowicie sie zgadzam ze powiedzenie iz ktos mieszka 'na Chelsea'
                lub 'na Acton' brzmi okropnie. Za to przewrotnie - sadze ze nikt by sie nie
                obruszyl za mieszkanie 'na Wembley', a powiedzenie ze sie mieszka 'w Seven
                Sisters' brzmi juz troche niezgrabnie :)
                • jaleo Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 20:47
                  latarnik napisał:

                  > Ale 'in Canary Wharf' budzi moj zdecydowany sprzeciw. Pracuje tam
                  >
                  > i musze przyznac, ze jeszcze nie slyszalem, zeby ktos sie tak wyrazal.
                  Wszyscy
                  > mowia 'at', czyli polskie 'na' wydaje mi sie odpowiedniejsze.

                  Dokladnie. Mowi sie "at Canary Wharf". Czasami mozna uslyszec "on Canary
                  Wharf", ale to jest troche mniej poprawne stylistycznie, aczkolwiek bardziej
                  poprawne obrazowo (jako ze o nadbrzeze chodzi).
                • deadeasy Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 22:50
                  Ano widzisz Latarnik, Waterloo Waterloo nierowne :) "Moje" to dzielnica
                  Liverpool "w" mi pasuje a "in" to jedyna wersja, z ktora sie tu spotkalam (do
                  tej pory). Chyba mowie "na Waterloo" jak kogos instruuje (po polsku) na jakiej
                  stacji ma wysiasc (myslac doslownie o peronie i budynku stacji) ale powiem "w
                  Waterloo" jesli mam na mysli dzielnice ...
    • jagienkaa Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 19:10
      to mnie się ostatnio inaczej zapytano. Mianowicie w piłce nożnej mówią: Chelsea
      grała z Manchesterem United. Czy mówią w rodzaju żeńskim gdyż Chelsea się
      kończy na 'a'? myślałam też że może dlatego że jest to na zasadzie '(druzyna)
      Chelsea' ale wtedy było by grała Chelsea z Manchesteru United...
      Ciekawostka, co?:)
      • jaleo Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 20:49
        jagienkaa napisała:

        > to mnie się ostatnio inaczej zapytano. Mianowicie w piłce nożnej mówią:
        Chelsea
        >
        > grała z Manchesterem United.

        Pewnie dlatego, ze sie konczy na "a", czyli podswiadomie w jez. polskim sie
        przypisuje Chelsea rodzaj zenski.
        • eballieu Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 20:58
          A ja jak zobaczylam tytul tego watku, to sobie pomyslalam - bedzie o marzeniach
          gdzie kto by chcial mieszkac.
          Wiec na Canary Wharf juz przez rok bylam. Milo. (tez zawsze slyszalam i
          powtarzalam "at")
          Na Chelsea bym chciala, a Hackney - nigdy nie slyszalam i sprawdzilam sobie
          czy to tez chodzi o Londyn. Rok to stanowczo za malo, aby poznac cale miasto.
          I jeszcze chcialabym mieszkac na Holland Park, ale nie w Holland Park, bo wtedy
          znaczyloby to dla mnie pod chmurka w parku:-)
    • neeki Re: "na Hackney", "na Chelsea" 29.11.05, 19:16
      czt to rzeczywiscie taki problem ? bo ja bym chciala miec tylko
      takie "problemy" ;) dla mnie kazdy niech sobie gada jak chce nie bede zadzierac
      nosa i wymyslac nad tym co jest poprawne a co nie. jakby nie bylo to mowimy z
      angielskiego na polski i rozne z tego dziwadla wychodza
      • latarnik Re: "na Hackney", "na Chelsea" 30.11.05, 00:18
        A ja bede dalej twierdzil, ze wazne :) Nie, no oczywiscie ze sa istotniejsze
        problemy, a poza tym nie bede nikogo, zwlaszcza obcego, poprawial jak mi
        dziwnie zabrzmi to, co on mowi. Bede raczej sluchal tego 'co' mowi, a nie 'jak'
        mowi.

        Ale dla mnie szacunek do jezyka jest sprawa wazna i lubie ludzi, ktorzy taki
        szacunek i dbalosc okazuja. Od razu mi sie z nimi latwiej rozmawia, mniej tez
        musze sie koncentrowac, zeby wlasciwie zrozumiec to, co mowia :)

        A co do innych problemow - wrocilem dzis z Polski i mimo ze mi zal, ze tak
        szybko, to paradoksalnie poczulem sie tu troche 'u siebie'. Nie zeby lepiej niz
        w Polsce, ale jednak sie zaczalem przyzwyczajac do Londynu, bardziej niz
        myslalem :)
        • eballieu Re: "na Hackney", "na Chelsea" 30.11.05, 09:07
          Latrnik, wiec jesli wazne ze wzgledu na szacunek do jezyka i poprawnosci
          jezykowej, to niestety ale mieszkam "na" po polsku sie mowi.
          A co do przyzywczajen. Idzie mi z tym dosc szybko, moj dom tam gdzie jestem
          razem z moja rodzina.
          Ja na trzytygodniowych wakacjach potrafie powiedziec "ide do domu", a kieruje
          sie wlasnie do pokoju hotelowego.
          Teraz lece do Polski na dwa tygodnie i juz tesknei za powrotem tu. Nie zebym
          teskinila szczegolnie do Anglii, nie. Ale tesknie za swoim domem, ktory jest
          teraz tu. Na wzgorzu, we wsi X:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka