Dodaj do ulubionych

Rak szyjki macicy

07.03.06, 01:16
Właciwie rozpoczynam wątek ponieważ chciałam się dowiedzieć jaka jest różnica
pomiędzy "cytology" a "(cervical) smear test". I co tak naprawdę mam
powiedzieć lekarzowi w Anglii jezeli chciałabym zrobic sobie badanie
cytologiczne z informacja o grupie?
Do tej pory to tylko w Polsce robiłam dokładne badania podczas regularnych (w
miarę) wizyt u lekarza ale teraz gdy zjeżdzam na stałe do UK (uwaga, chwalę
się:skończyłam już studia i od 3 tygodni jestem panią magister) to chciałabym
pojawiać się w family planning nie tylko po tabletki. Dlatego podczas wizyty
kontrolnej chciałabym wiedzieć co mam mówić, bo niestety moje słownictwo w
zakresie tej dziedziny medycyny jest słabe.

I jeszcze chciałam Wam,kobitki, przypomnieć o tych regularnych badaniach. W
Polsce właśnie się skończył Tydzień walki z rakiem szyjki macicy i nareszcie
w mediach było bardzo głośno na ten temat. okazuje się,że w Polsce z powodu
raka szyjki macicy choruje 15 kobiet na sto tysięcy i jest to najwyższy
wskaźnik w Europie!!!
Amazonki "wywalczyły" sobie to, że o raku piersi mówi sie głośno, a w akcje
włczają sie znani ludzie (np. krystyna Kofta) i "oswajają" z chorobą.
Natomiast o raku szyjki jest ciągle zbyt cicho i ciągle jest to temat tabu.
Byc może ,ze nazwa choroby jest zbyt "długa" i na dodatek słowo "macica" moze
powodować zażenowanie. Zupełnie niepotzrebnie. Tymczasem kobiety z małych
miasteczek i wsi po urodzeniu dziecka w ogóle nie chodzą do lekarza na zwykle
badanie kontrolne (nie mówiąc już o cytologii) lub pojawiaja sie gdy już
rzeczywiście coś dolega :( a przecież im wcześniej choroba zostanie
rozpoznana tym większa jest szansa przeżycia.
Pamietajcie, że rozpoznanie w początkowym stadium raka szyjki macicy daje
możliwość 100% wyleczenia

Na stronie www.hpv.pl/ jest troszkę informacji na ten temat, a resztę
można sobie wygooglować.
Obserwuj wątek
    • effata Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 01:27
      W temacie się nie wypowiem (choć oczywiście popieram ideę badania się).
      Mogę tylko pogratulować obrony, pani 'magyster' :))))
      --
      Don't guess.
    • pyza_uk Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 08:40
      Specjalista nie jestem ale wydaje mi sie ze smear test to odpowiednik polskiej
      cytologii - nie dostajesz wyniku w grupach tylko ujemny lub dodatni. U mnie
      kiedys byl falszywy alarm po zrobieniu smear test i narychmiast mialam
      przeprowadzona biopsje. Z tego co sie orientuje, to jest to jedyne rutynowe
      badanie, mozesz poprosic o sprawdzenie bakterii, ale jesli nie masz wskazan,
      tzn problemow, to moga odmowic... Jesli masz jakies pytania nt slownictwa, to
      napisz na priv - ja tu przerabialam ciaze z problemami i roznego rodzaju
      babskie badania, moze bede mogla pomoc! pozdrawiam
      • evian5 Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 09:31
        ja tutaj robilam cytologie nazywalo sie to cervical smear i pobralam mi wymaz
        moja GP, wynik byl tylko 'bez zmian'.
        • gosica37 Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 10:56
          "Cervical test","smear test" sa tym samym czyli cytologia. Ja w mojej "surgery"
          umawialam sie z pielegniarka. Pierwszy wynik byl "unsatisfactory"
          (czyli "niezadowalajacy" i musialam go powtorzyc) i robila mi go strasznie
          niedoswiadczona nurse. To bylo przykre i bolesne doswiadczenie. Na szczescie po
          raz drugi bylo o wiele lepiej. Najbardziej mnie denerwuje to,ze trzeba sporo
          czekac na wyniki. Nie wiem, bo moze to tylko u mnie tak jest. Ja poprosilam
          pielegniarke o dodatkowe "kobiece" badania i nie bylo z tym najmniejszego
          problemu,nawet bez skierowania. Mam nadzieje,ze wszystko teraz bedzie ok:)
          • lee.loo Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 13:18
            czyli wnioskuje z tego,ze cervical smear test to jest właśnie cytologia. tylko
            zamiast klasyfikacji na grupy podają wynik jako "unsatisfactory"
            lub "satisfactory", mam racje?
            no dobrze,ale w związku z tym mam następne pytanie. wiadomo,ze grupa II to
            tylko obraz zmian zapalnych i nie ma podejrzeń o komórkach rakowych,jednak mimo
            wszystko zmiany powinny być leczone. natomiast w grupie III juz takie
            podejrzenia są i badanie trzeba powtórzyć a nawet należy wykonać badanie
            histologiczne.
            czy, więc "unsatisfactory" to II czy III grupa, a może już IV?
            • gosica37 Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 21:32
              lee.loo napisała:

              > czyli wnioskuje z tego,ze cervical smear test to jest właśnie cytologia.
              tylko
              > zamiast klasyfikacji na grupy podają wynik jako "unsatisfactory"
              > lub "satisfactory", mam racje?

              Nie,nie! Moj "unsatisfactory" wynik byl spowodowany prawdopodobnie brakiem
              praktyki tej beznadziejnej pielegniarki ktora mi go przeprowadzla za pierwszym
              razem. W ksiazecce jaka dostalam napisano o "unsatisfacory result":
              "Your sample did not show up clearly and we need to take another test"
              "Abnormal result" to juz raczej powod do kolejnych badan. Ale pisza o
              nim: "This is not a cancer. However sometimes cancer will be found when an
              abnormal test is investigated further". Druga pielegniarka doskonale mi to
              wszystko wytlumaczyla,tak ze nie mam powodu do zmartwien,bo drugi test to jakby
              nie z mojej winy. Przyslali rowniez z "surgery" przypomnienie o tym drugim
              badaniu plus ksiazeczka.
      • lee.loo Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 17:13
        pyza_uk napisała:
        Jesli masz jakies pytania nt slownictwa, to
        > napisz na priv -

        dzięki za propozycje, chętnie skorzystam i na pewno sie odezwę w razie
        potzreby :)
    • krapiwa Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 12:27
      Niedawno dostałam skierowanie na cervical smear test. Przeraziło mnie to, że na
      skierowaniu napisano, że takie bezpłatne badanie przysługuje mi co "3 do 5 lat".
      Czy to oznacza, że jeżeli chcę mieć cytologię zrobioną co rok, to muszę za to
      płacić z własnej kieszeni?
      • mallgosha Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 13:25
        Uzyskalam informacje, ze smear test przysluguje co dwa lata i
        lekarz/pielegniarka o tym z reguly przypomina. Gdyby nie, to nie zaszkodzi sie
        o swoje upomniec. Nie wiem, z czego wynika roznica w czestotliwosci tego testu.
        Teoretycznie powinno byc tak samo w calym kraju.
        • lee.loo Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 13:38
          o raju! co dwa lata?!? przecież cytologię powinno się robić przynajmniej raz do
          roku (szczególnie młode i aktywne seksualnie kobiety) dopiero po 50 można
          ograniczyć wykonywanie badań co 2 lata!
          • kingaolsz Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 14:49
            Robia tu co trzy lata.
            Wczoraj GP pobrala mi probke do badania, ale skomentowala, ze poniewaz, do tych
            pelnych 3 lat miedzy badaniami brakuje mi jeszcze 5 miesiecy to moga odeslac z
            labolatorium z komentarzem, ze prosza o ponowna probke za te 5 miesiecy, bo na
            razie jest za wczesnie na kolejne badanie . A GP poprostu chce mi zaoszczedzic
            biegania , bo wczoraj i tak mialam wizyte kontrolna po porodzie, wiec okazja by
            wszystko za jednym zamachem zrobic. Zobaczymy czy przyjma.

            A swoja droga to jak jezdze do Polski to i tak odwiedzam rutynowo ginekologa i
            robie cytologie przynajmniej raz do roku.

            Jeszcze w temacie wynikow to ja dostalam wynik pod tytulem "normal". Nie ma
            rozrozniania grup ( podejrzewam, ze I i II gr pod to podciagaja), z reszta
            tutaj np. nadzerek sie nie leczy ( chyba, ze bardzo powazne stany zapalne).

            Pozdr
            Kinga
            • kasia799 Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 16:19
              Potwierdzam to co napisala Kinga, badanie przeprowadzane jest co 3 lata.
              U mnie wynik rowniez podany byl jako 'normal'
              Przed kolejnym wyznaczonym terminem badania, przysylaja reminder.
              • chihiro2 Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 16:36
                Tutaj po prostu rak szyjki macicy zdarza sie dosc rzadko, stad nie ma az
                takiego zagrozenia (zwlaszcza wsrod mlodych kobiet) by robic badanie czesciej
                niz raz na 2-3 lata. Jak powiedzialam raz mojemu GP, ze w Polsce robilam raz w
                roku, wytrzeszczyl oczy i spytal: "But why?!" - zwlaszcza, ze zawsze wszystko
                bylo ok. W sumie ma racje, rak rozwija sie naprawde wolno, raz na dwa lata w
                moim przypadku spokojnie by wystarczylo.
                A czestotliwosc obowiazkowych badan rozni sie w zaleznosci od regionu UK. W
                Anglii jest, o ile mi wiadomo, 2 lata, w Szkocji co trzy. I generalnie system
                opieki medycznej w Szkocji uchodzi w opinii publicznej za duzo lepszy niz
                angielski.
                • lee.loo Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 17:10
                  chihiro2 napisała:
                  > Tutaj po prostu rak szyjki macicy zdarza sie dosc rzadko, stad nie ma az
                  > takiego zagrozenia (zwlaszcza wsrod mlodych kobiet) by robic badanie czesciej
                  > niz raz na 2-3 lata.

                  co to znaczy "tutaj"? czy mieszkanie na Wyspach zmniejsza ryzyko zachorowania
                  na raka o ileśtam procent? idąc tym tokiem rozumowania okazaloby się,ze
                  najlepiej zamieszakć w skandynawii, bo tam jest sprzyjający(zdrowy) klimat i
                  szanse na chorobe są w ogóle minimalne.
                  oczywiście nie mówię,ze częste badania sprawią,ze ta choroba nas nie będzie
                  dotyczyć. jedna z moich znajomych badała się bardzo często (troszkę rzadziej
                  niż raz na pól roku) i mimo wszystko przed rakiem szyjki sie nie uchroniła :(
                  na szczęscie (dzięki badaniom) zmiany wykryto dosyć wcześnie,ale niestety przez
                  naświetlania, chemie i przede wszytski stres musiała przejść.
                  nie chce wywoływać kolejnej sprzeczki na temat skuteczności angielskiej służby
                  zdrowia, bo tu chyba rzeczywiście bardziej nastawieni są juz na konkretne
                  leczenie niż na profilaktyke.
                  No nic, pozostaje mi dalej kontrolować sie u ginekologa w Polsce
                  • chihiro2 Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 17:17
                    Oczywiscie, po czesci masz racje. Okrutne jest to, ze poniewaz w UK zapadalnosc
                    na raka szyjki macicy jest bardzo znikoma przed piecdziesiatka (ale jednak
                    jest!) rzad zdecydowal sie nie finansowac czestych badan wszystkim kobietom.
                    Ja w Polsce zawsze robilam to badanie prywatnie, nie bylo drogie, a uwazalam,
                    ze jest wazne. I pewnie tak to pozostanie - przy okazji wizyt w Polsce raz w
                    roku bede sie badala prywatnie u mojego ginekologa. Bo tutaj to chyba
                    pielegniarki wykonuja te badania, nie specjalisci. A ja u mojego polskiego
                    lekarza moge za jednym razem zrobic i cytologie, i USG narzadow rodnych i
                    tarczycy i piersi. Wszystko wliczone w dosc droga wizyte (160zl), ale mam
                    spokoj i oszczedzam czas, jakbym chciala te badania robic u roznych lekarzy.
                    • lee.loo Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 17:35
                      jeszcze tak sobie pomyślałam (może się mylę?),ze w uk dlatego jest niska
                      zachorowalność, bo mimo,ze te badania robi się raz na 2 lata, to znakomita
                      większość kobiet (może z 80%) wykonuje te badania. Polki, które regularnie
                      pamiętają o cytologii to tyllko 20 %. smutne :(
                    • ewmag Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 18:11
                      Tu pielegniarki pobieraja probki do badania, w PL robi to ginekolog, ale ani
                      jedno ani drugie samego badania nie wykonuje, tylko probki sa wysylane do
                      jakiegos laboratorium, gdzie sa badane i przypuszczam, ze te badania i tu i tu
                      robia osoby o podobnym wyksztalceniu i umiejetnosciach (chyba, ze sie myle?). A
                      co do profilaktyki to w PL o tym duzo mowia, ale prywatnie, panstwowa sluzba
                      zdrowia na profilaktyke jakos specjalnie tez nie jest nastawiona.
                      • princessjobaggy Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 20:35
                        ewmag napisała:

                        > Tu pielegniarki pobieraja probki do badania, w PL robi to ginekolog, ale ani
                        > jedno ani drugie samego badania nie wykonuje, tylko probki sa wysylane do
                        > jakiegos laboratorium, gdzie sa badane i przypuszczam, ze te badania i tu i
                        tu robia osoby o podobnym wyksztalceniu i umiejetnosciach

                        Sek w tym, ze wazna jest rowniez jakosc preparatu do badania. Zle pobrany wymaz
                        nie nadaje sie do badania. Choc nie twierdze, ze pielegniarka nie moze sie
                        nauczyc pobierac takiego wymazu prawidlowo.
                      • hanula Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 20:54
                        Kurczę, ja w Polsce ani razu nie byłam u państwowego ginekologa, zawsze
                        prywatnie... Ale też w Polsce nawet jako studentka mogłam sobie pozwolić na
                        prywatnego ginekologa i prywatnego dentystę, a w Anglii to są zdaje się straszne
                        pieniądze. Wiem, że koleżanka za prywatną wizytę u dermatologa płaciła 80 funtów...
                  • hanula Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 17:33
                    > oczywiście nie mówię,ze częste badania sprawią,ze ta choroba nas nie będzie
                    > dotyczyć. jedna z moich znajomych badała się bardzo często (troszkę rzadziej
                    > niż raz na pól roku) i mimo wszystko przed rakiem szyjki sie nie uchroniła :(

                    No fajnie by było, gdyby badania chroniły przed chorobami, ale niestety żyjemy w
                    realnym świecie, w którym badania choroby co najwyżej wykrywają.
                  • mama5plus Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 20:36
                    > chihiro2 napisała:
                    > > Tutaj po prostu rak szyjki macicy zdarza sie dosc rzadko, stad nie ma az
                    > > takiego zagrozenia (zwlaszcza wsrod mlodych kobiet) by robic badanie czes
                    > ciej
                    > > niz raz na 2-3 lata.
                • hanula Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 17:34
                  > A czestotliwosc obowiazkowych badan rozni sie w zaleznosci od regionu UK. W
                  > Anglii jest, o ile mi wiadomo, 2 lata,

                  Nie, tu, gdzie ja jestem (północna Anglia), wymaz robi się co 3 lata.
                  • catriona Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 17:56
                    u mni etez co 3 lata (Birmingham)
                    podobno wystarczy, tak mowi lekarz
          • princessjobaggy Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 20:43
            lee.loo napisała:

            > o raju! co dwa lata?!? przecież cytologię powinno się robić przynajmniej raz
            do roku (szczególnie młode i aktywne seksualnie kobiety) dopiero po 50 można
            > ograniczyć wykonywanie badań co 2 lata!

            A kto Ci takich glupot naopowiadal, ze mlode kobiety powinny przynajmniej co
            roku miec robiona 'cytologie'?! Czyzby lekarz, ktory za kazdym razem sciaga za
            to pieniadze?

            Jesli mloda kobieta nigdy nie miala zadnych problemow z wynikami 'cytologii',
            nie ma potrzeby wykonywac badania czesciej niz co 2 lata. Polacy sa naprawde
            przewrazliwieni pod niektorymi wzgledami, choc statystycznie, jak widac, w
            przypadku tej dolegliwosci niewiele to pomaga.

            Sama nazwa 'cytologia' to polska potoczna nazwa tego badania i gdyby ktos uzyl
            doslownego tlumaczenia w Anglii, raczej nie zostalby zrozumiany.

            • lee.loo Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 21:41
              princessjobaggy napisała:
              > A kto Ci takich glupot naopowiadal, ze mlode kobiety powinny przynajmniej co
              > roku miec robiona 'cytologie'?! Czyzby lekarz, ktory za kazdym razem sciaga
              za to pieniadze?

              przyznam,ze ostatnio często o tym słyszałam w tv podaczas akcji tygodnia walki
              z... (wypowiadali się głównie lekarze, pielęgniarki, kobiety po przebytej
              chorobie)
              Mówili mi o tym również znajomi lekarze,ale oni raczej nie mieli zamiaru
              skoszenia ode mnie 30 pln (choć może się myle). Argumentowali,że u kobiet
              dojrzałych płciowo dosyć częstą dolegliwością jest nadżerka. Nadżerka części
              pochwowej macicy stanowi najczęściej punkt wyjścia dla raka szyjki. Rak ten
              jest często wykrywany w granicach nadżerek we wczesnej fazie jego rozwoju,
              kiedy możliwe jest skuteczne leczenie.
              Ale rzeczywiście,chyba mi jakichś bajek naopowiadali
    • hopplik Re: Rak szyjki macicy 07.03.06, 20:32
      cytologia to nie wszystko

      wiele przypadków raka szyjki macicy jest spowodowane infekcją HPV, b. często
      ten wirus doprowadza do mutacji komórek

      www.thehpvtest.com/
      • hopplik badania 07.03.06, 20:49
        można zrobić też testy genetyczne:
        BRCA1, BRCA2
        HTGR
        i wspomniany HPV

        wykrywają mutacje genów odpowiedzialne za rozwój nowotworów, min rak szyjki,
        piersi, jajnika itd.
        HTGR jest polecany przy stosowaniu tabletek antykoncepcyjnych (kosztuje ok. 250
        pln)
      • mallgosha cytologia i inne badania 07.03.06, 21:01
        Wydaje mi sie, ze w UK trudniej "uniknac" tego badania. W Polsce trudniej sie o
        nie "doprosic". W Polsce nie pamietam "panstwowego" lekarza, ktory
        przypomnialby o tym badaniu. Sytuacja jest oczywiscie inna w przypadku lekarza
        prywatnego, jednak dyskisja dotyczy cytologii w NHS.
        Osobiscie mam inny problem. Od wielu lat mam problemy z tarczyca. Wymaga to
        regularnych badan. W Polsce przed badaniem krwi na T3, T4 itp nie przyjmowalam
        codziennej dawki hormonow, a w UK owszem. USG tarczycy lekarz uwaza za zbedne
        badanie. Nie mam pojecia jak to jest tu zorganizowane. Anglicy nie mieli
        Czernobyla, wiec moze sie nie martwia takimi sprawami.Dla pewnosci przy
        najblizszej wizycie w Polsce zrobie te badania raz jeszcze.
        • eballieu Re: cytologia i inne badania 07.03.06, 21:10
          Roznica chyba jest tez w technice pobierania.
          W Polsce slysze od znajomych, ze dalej praktykowane jest pobieranie wymazu za
          pomoca patyczka z wacikiem.
          Tu norma jest pobieranie za pomoca "patyczka" zakonczoneog szczoteczka.
          Co do tego ktoz wykonuje badania.
          Jest u mnie mama, zwiazana keidys ze sluzba zdrowia - wymaz w Poslce dawno temu
          tez pobieraly pielegniarki przygotowane do tego, tak samo z badaniem
          ginekologicznym bylo. Zostaly odsuniete od tego wraz z "era" ginow koszacych
          niezla kase za tak trywialne badania. Tak samo doszlo do degradacji poloznych.
          A czy otrzymamy prawidlowy wynik - no coz, mnie pielegniarka informowala, ze
          jesli nie udalo jej sie odpowiedniej ilosci wymazu pobrac, to laboratorium nie
          wykona badania i bede poproszona o kolejne stawienie sie na badanie.
          Wszystkim kobitkom zycze zdrowia i jak najmniej problemow z nim.
          • princessjobaggy Re: cytologia i inne badania 07.03.06, 21:50
            eballieu napisała:

            > Roznica chyba jest tez w technice pobierania.
            > W Polsce slysze od znajomych, ze dalej praktykowane jest pobieranie wymazu za
            > pomoca patyczka z wacikiem.

            Hi, hi, pierwsze slysze. Jak w takim razie zrobic z tego porzadny preparat
            nadajacy sie do analizy?
            • eballieu Re: cytologia i inne badania 07.03.06, 22:13
              Nie wiem.
              Al eprzeprowadz sobie test.
              Wez ksiazke telefoniczna i zadzwon do kilku ginekologow w Polsce.
              Ale nei do tych z W-wy i innych duzych miast.
              Wtedy dowiesz sie, ze dalej wielu z nich pobiera wymaz na "wacik"
    • aniek133 Re: Rak szyjki macicy 08.03.06, 18:32
      Lekarz lekarzowi nierowny, a i czasy sie zmieniaja. Ja w Polsce chodzilam przez
      wiele lat do ginekologa (do poradni "K") i co pol roku mialam robiony wymaz,
      jak rowniez bylam prawie zmuszana do pojscia na badania w zwiazku z pigulkami.
      Mialam badany poziom cukru, proby watrobowe, cholesterol, czas krzepniecia i
      czas krwawienia i nie pamietam co jeszcze.

      Tutaj lekarza interesuje tylko moje cisnienie, a jak zapytalam, jaki zwiazek ma
      w sumie cisnienie z pigulkami to dal mi wymijajaca odpowiedz, ze cisnienie jest
      wazne i dlatego powinno sie je mierzyc za kazda wizyta....
    • basiak6 Re: Rak szyjki macicy 08.03.06, 22:47
      Ale ja nie musze przypominac sobie bo mi przypominaja regularnie co 3 lata z
      lokalnej GP practice:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka