Dodaj do ulubionych

atmosfera w pracy...

10.07.06, 18:05
od kilku dni jestem bardzo zdegustowana, wiec postanowilam sie podzielic
swoimi spostrzezeniami + spytac o to jak to jest u was

pracuje w szkole od 9 miesiecy. nikt specjalnie nie przypadl mi do gustu,
wiec nie angazowalam sie zbytnio w przyjaznie, sympatie a antypatie w ogole
mnie nie obchodzily, bo nie lubie negatywnych emocji, zwlaszcza w miejscu i
wsrod ludzi posrod ktorych spedzam 7 godzin codziennie.

ale od jakichs 2 tygodni, zajec jest nieco mniej, wiecej nietypowych
malych 'jobs' i kontaktow bardziej osobistych niz dotychczas. a zatem i
okazji do rozmow bardziej osobistych jest wiecej.

i jestem zszokowana i zazenowana tym jak bardzo ludzie (kobiety) obgaduja sie
nawzajem za swoimi plecami, jakimi spostrzezeniami sie wymieniaja miedzy soba
i jaki grad niepochlebnych uwag o innych nauczycielach spada na mnie, bo jako
teaching assistant pracuje bezposrednio z wieloma z nich, wiec kazdy chyba
oczekuje ode mnie, ze wyraze swoja opinie o kims innym. staram sie keep a low
profile, nie angazuje sie w to, wolalabym tego wszystkiego w ogole nie
slyszec, nie komentuje specjalnie, poza neutralnym 'do you think so?' 'oh,
really?' i tego typu odzywkami. wychodze oczywiscie na czarna owce i wszyscy
krytykujacy innych patrza na mnie krzywo kiedy nie drzucam swoich trzech
groszy. ale ja sie zawzielam i stwierdzilam, ze trudno. za moimi plecami
pewnie tez beda gadac, ze jestem dziwna i zdystansowana, ale uwazam, ze jest
to po prostu obrzydliwe. wszyscy udaja super milych i ogolne wrazenie na
teamt atmosfery panujacej w szkole jest oczywiscie pozytywne. ale jak sie z
kim przebywa troche dluzej to uszy puchna od uslyszanych zlosliwych
komentarzy. wszyscy zadaja wszystkim mnostwo 'przyjaznych' pytan, ale tak
naprawde nikomu nie mozna ufac, bo nie wiadomo co zrobi z informacja jakiej
udzielisz w odpowiedzi na zadane pytanie...

a jakie sa wasze doswiadczenia? czy to tylko ja mam takiego pecha? czy jest
to kwestia mojej szkoly? czy szkolnego srodowiska w ogole? czy jakies szersze
zjawisko?

przykro mi jak o tym mysle... i jakos nie moge przestac.... i jakos niemilo
mi teraz rano wychodzic do pracy.....
Obserwuj wątek
    • natalia.brzeska Re: atmosfera w pracy... 10.07.06, 18:44
      wydaje mi sie ze jest to kwestia 'babskiego' srodowiska. A najgorzej, gdy panie
      sa samotne i zakompleksione. Z takim mialam wlasnie do czynienia w Polsce.

      Szkola, w ktorej obecnie pracuje jest zdominowana przez facetow i prowadzi ja
      tez facet. Atmosfera jest jak najbardziej zdrowa, zadnego obgadywania,
      plotkowania itd itp. No i puszka z ciasteczkami jest ciagle pelna, bo facetow
      do lakoci raczej nie ciagnie ;-)

      • tuti Re: atmosfera w pracy... 10.07.06, 20:27
        nie znam tego z wlasnego doswiadczenia, tylko z bliskiej znajomosci z moja
        wychowawczynia, ktora zawarlam po skonczeniu szkoly.. opowiadala odchodzac na
        emeryture, ze bardzo wlasnie jak opisuejsz, niezdrowe srodowisko bylo w pokoju
        nauczycielskim, ktorego wrecz starala sie unikac.. - przewazaly zakompleksione
        stare panny obgadujace sie nawzajem, jak tylko ktorejs w poblizu nie bylo ;)
        • eballieu Re: atmosfera w pracy... 10.07.06, 23:40
          Jest mi przykro, ze tak to wyglada.
          Niedlugo wakacje:-)
    • leggetta Re: atmosfera w pracy... 13.07.06, 19:41
      ja tez jestem dosc mocno zniesmaczona zachowaniem moich kolezanek, Brytyjek w
      pracy. Nie wiem dlaczego myslalam ze tu w UK takie obgadywanie nie ma miejsca,
      a juz na pewno wsrod mlodych ludzi. Wydawlo mi sie ze kazdy szanuje swoja i
      czyjas niezaleznosci i nosa w cudze sprawy nie wsadza.
      Co o mnie mowia to nie wiem ale widze jak kilka moich wspolpracownic
      tworzy "kolko" i dosalownie zyja tym czy sie na biezaco dowiedza/ domysla/
      uslysza, itp. Zazartowalam kiedys ze powinny siedziec w jednym pokoju, co
      ulatwilo by im wymiane uwag o innych, na co jedna z nim odparla, bez mrugniecia
      okiem, ze to ze im by sie to to podobalo bo nie mialy by wiadomosci
      z "zwenatrz", heh.
      Sa osoby kt to tego grona nie naleza, w tym ja bo szkoda mi po prostu czasu i
      emocji na takie biurowe gierki. Nawet kiedys na glos to skomentowalam ze one po
      prostu nudza sie swoim zyciem i szukaja u innych czegos co dostarcza im
      rozrywki ( nie wiem czy to dobre slowo).
      Mamy tez w pracy jedna taka "lady", w moim wieku ktora mijajac mnie nic sie
      nie odezwie, czesc nie powie ( nawet nie odpowie), ba nawet mnie nie widzi.
      myslalam ze jest uprzedzona tylko do mnie ale inne osoby tez sie na jej
      zachwoanie skarza. tak wiec dostosowalam sie do niej i mijamy sie bez slowa.
      Myslalam ze w kraju gdzie pierwszy kontakt jest taki latwy i czesto malo
      znaczacy ( mam na mysle pytania typu:how are u today) takie zachowanie nie
      bedzie mialo miejsca a jednak...
      Najsmieszniejsze jest jednak to ze wszystkie te dziwne osoby przemawiaja
      ludzkim glosem dwa razy do roku mowiac: Happy Birthday i Merry Xmas.
      To tyle moich spostrzezen.
      • minisufka Re: atmosfera w pracy... 13.07.06, 22:25
        leggetta napisała:

        > Mamy tez w pracy jedna taka "lady", w moim wieku ktora mijajac mnie nic sie
        > nie odezwie, czesc nie powie ( nawet nie odpowie), ba nawet mnie nie widzi.
        > myslalam ze jest uprzedzona tylko do mnie ale inne osoby tez sie na jej
        > zachwoanie skarza. tak wiec dostosowalam sie do niej i mijamy sie bez slowa.

        ------------> ja tez mam w moje szkole taka zolze. i tez nie odpowiada, zero
        kontaktu wzrokowego. ale najdziwniejsze jest w tym wszytskim to, ze ona bardzo
        dobrze wie kim jestem, bo nadzoruje czesc mojej pracy niewielka, ale jednak) -
        jak mamy spotkania w 4 osoby, wszytsko jest ok, ale juz pol godziny potem, na
        korytarz mnie nie zna ;)


        > Myslalam ze w kraju gdzie pierwszy kontakt jest taki latwy i czesto malo
        > znaczacy ( mam na mysle pytania typu:how are u today) takie zachowanie nie
        > bedzie mialo miejsca a jednak...

        ---------------> no wlasnie.......... :((
        • leggetta znalazlam na nia sposob 13.07.06, 22:30
          na ta lady od nas z pracy:)
          Nie wiem czy ogladalas Ally McBeal ale ona wyobrazala sobie rozne osoby w
          smieszny sposob, przez co one w jej oczach wygladaly calkiem inaczej.
          Ja co prawda tak daleko sie nie posunelam ale nadalam smieszne, troche
          obrazliwe przewisko tej kolezance ( oczywiscie w moich myslach), bo kojarzy mi
          sie z pewna postacia z przedstawienia, i za kazdym razem jak ja widze to mi sie
          chce smiac:)
          A tak a prospos ona tez nadzoruje czesc mojej pracy i gdy sie pojawia mowi tak
          ( bez wstepu): I am here for Mr XY file. i koniec.
        • jaleo Re: atmosfera w pracy... 13.07.06, 22:32
          minisufka napisała:

          > ja tez mam w moje szkole taka zolze. i tez nie odpowiada, zer
          > o
          > kontaktu wzrokowego. ale najdziwniejsze jest w tym wszytskim to, ze ona
          bardzo
          > dobrze wie kim jestem, bo nadzoruje czesc mojej pracy niewielka, ale jednak) -

          > jak mamy spotkania w 4 osoby, wszytsko jest ok, ale juz pol godziny potem, na
          > korytarz mnie nie zna ;)

          Mnie sie wydaje, czesto takie zachowania sie biora z chorobliwej niesmialosci.
          Nie zawsze to jest oczywiste, bo bardzo niesmiali ludzie maja czesto wyrobione
          pewne "schematy" i np. w sytuacjach zawodowych, na zebraniu czy w czasie
          rozmowy sluzbowej jakos sobie radza, ale w innych kontaktach juz nie.
          • leggetta Re: atmosfera w pracy... 13.07.06, 22:38
            a moze i masz racje bo ta moja kolezanka kt jest taka "sucha" w kontaktach
            rzeczywiscie wydaje sie niesmiala, jak cos mowi to bardzo cicha, pochyla glowe
            jakby ja chowala miedzy ramionami i trzyma sie za brzuch jakby ja wiecznie
            bolal.
            co nie przszkadza jej obgadywac wszytkich...
            • jaleo Re: atmosfera w pracy... 13.07.06, 22:45
              leggetta napisała:

              > a moze i masz racje bo ta moja kolezanka kt jest taka "sucha" w kontaktach
              > rzeczywiscie wydaje sie niesmiala, jak cos mowi to bardzo cicha, pochyla
              glowe
              > jakby ja chowala miedzy ramionami i trzyma sie za brzuch jakby ja wiecznie
              > bolal.
              > co nie przszkadza jej obgadywac wszytkich...

              Jak obgaduje, to chyba nie jest chorobliwie niesmiala, chociaz mnie sie cos te
              opisane objawy nie skladaja do kupy - przemyka sie chylkiem, unika kontaktu
              wzrokowego, a obgaduje? Tzn. sama do siebie mamrocze?
              • leggetta Re: atmosfera w pracy... 13.07.06, 22:55
                nie nie, ma oddane grono wspolpracownikow ktorzy z nia szepca po katach...

                Tak czy siak zyczenia wszelakie wszystkim sklada choc myle ze tej dwulicowosci
                nie mozna zrzucic na narodowosc.
          • minisufka Re: atmosfera w pracy... 13.07.06, 22:45
            jaleo napisała:

            > minisufka napisała:

            > Mnie sie wydaje, czesto takie zachowania sie biora z chorobliwej
            niesmialosci.
            > Nie zawsze to jest oczywiste, bo bardzo niesmiali ludzie maja czesto
            wyrobione
            > pewne "schematy" i np. w sytuacjach zawodowych, na zebraniu czy w czasie
            > rozmowy sluzbowej jakos sobie radza, ale w innych kontaktach juz nie.

            ------------------> w przypadku caroline to chyba jednak jest przerost wlasnego
            ego. niesmiala na pewno nie jest, przynajmniej nie z tego co zaobserwowalam.
            kobietka ma zaledwie 26 lat a jest juz niewidomokim w szkole, ma wlasne office
            i w ogole jest debesciara we wlasnym mniemaniu ;). a z 'zaslyszanych historii'
            wiem, ze wczesniej juz tez 'ponizala' kogostam. ja sie ponizona nie czuje w
            najmniejszym stopniu. dziwi mnie tylko takie zachowanie i zniesmacza ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka