yadrall
05.08.06, 22:28
Czy wy tez tak macie??? Od roku mieszkamy w Anglii, radzimy sobie, mamy
prace,ale caly czas jestesmy na dorobku i sie akliatyzujemy. Finansowo jest
ok,ale bez rewelacji. I kilka miesiecy zaczely plynac zewszad prosby o
pomoc!!! Pol bidy jak chodzi o pozyczenie kasy (choc odmowa to obraza
straszna,bo przeciez 100zl to dla nas "zaden" pieniadz),gorzej,ze obecnie co
chwile sa kolejni chetni do zamieszkania z nami!!! Przeciez mamy pokoj
goscinny i co nam szkodzi zaproscic rodzine i pomoc znalezc im prace???
Na poczatku zgodzlam sie na wakacje wziac moja siostre (ok, studentka-po
wakacjach wroci na uczelnie),a rodzice obiecali pokryc koszty. Potem moja
siostrzyczka wyprosila swojego chlopaka. No, dobra... Przyjechali razem,ale
po czasie okazalo sie,ze siostry chlopak chcialby zostac dluzej,bo ma
dlugi... A kilka dni temu wyszlo,ze Tesc nie ma pracy w Polsce i w czasie
wizyty (miala trwac 10 dni) u nas chce szukac roboty,a co za tym idzie dluzej
mieszkac. W efekcie w moim 2 beds flat,bedzie mieszkalo 5 osob (siostra
zostaje do pazdzirnika,jej chlopak do czasu x, a tesciu przyjedzie 20.09),w
tym tesciu,ktorego serdecznie nie cierpie!!! I powiem szczerze,ze mam
wzystkiego dosc!!! Najchetniej bym ich wszstkich wyslala do diabla! Problem
jak zwyke jest w kasie,bo zadnej z tych osob ne stac na wynajecie pokoju na
miescie. Owszem siostry chlopak doklada sie do rachunkow,ale to nie to samo
co wynajecie pokoju... A Tesciu nie ma kasy i niebardzo wierze,zeby sie
doczegokoliek dolozyl... Rozmawalam z mezem o tym,ale on pyta jak ma odmowic
pomocy wlasnemu Ojcu???
Wiem,ze musze wypic piwo,ktore nawazylam (trzebabylo odrazu mowic nie dla
pobytow dluzszych niz 2 tyg.),ale jestem ciekawa czy was rodzina i znajomi
tez tak "lubia" i oczekuja pmocy?