e-vil
13.03.07, 09:01
Od ponad pół roku próbujemy od byłego landlorda wydobyć pieniądze za depozyt.
Odbyło się już pierwsze przesłuchanie, na które on się nie stawił i sąd
nakazał mu zapłatę należnej kwoty. Teraz czeka nas ponowne przesłuchanie na
wniosek oskarżonego. Nasz landlord do sprawy załączył wymyślone przez niego
listy, które ponoć do nas wysyłał - a które miały sądowi pokazać, jakimi
byliśmy złymi mieszkańcami, że rzkomo głośno było, że u nas w domu ponad 8
osób mieszkało i te osoby nam za to płaciły. Oczywiście są to bzdury wyssane z
palca, ale mam pytanie. Czy w związku z tym musimy napisać jakieś wyjaśnienie?
Na mój rozum nawet wyimaginowane złamanie warunków umowy wynajmu mieszkania
nie jest jeszcze powodem do wstrzymania wypłaty depozytu. W umowie jest
jedynie mowa o pokryciu szód w mieszkaniu. A tych nie było.