Dodaj do ulubionych

przesłuchanie stron.. sądowe..

13.03.07, 09:01
Od ponad pół roku próbujemy od byłego landlorda wydobyć pieniądze za depozyt.
Odbyło się już pierwsze przesłuchanie, na które on się nie stawił i sąd
nakazał mu zapłatę należnej kwoty. Teraz czeka nas ponowne przesłuchanie na
wniosek oskarżonego. Nasz landlord do sprawy załączył wymyślone przez niego
listy, które ponoć do nas wysyłał - a które miały sądowi pokazać, jakimi
byliśmy złymi mieszkańcami, że rzkomo głośno było, że u nas w domu ponad 8
osób mieszkało i te osoby nam za to płaciły. Oczywiście są to bzdury wyssane z
palca, ale mam pytanie. Czy w związku z tym musimy napisać jakieś wyjaśnienie?

Na mój rozum nawet wyimaginowane złamanie warunków umowy wynajmu mieszkania
nie jest jeszcze powodem do wstrzymania wypłaty depozytu. W umowie jest
jedynie mowa o pokryciu szód w mieszkaniu. A tych nie było.
Obserwuj wątek
    • mysz2006 Re: przesłuchanie stron.. sądowe.. 13.03.07, 21:21
      przedstawianie dodatkowych rzekomych listow i wymyslonych historyjek w
      jakichkolwiek sprawach sadawych ma trzy cele: przedluzenie calego procesu,
      zamacenie sytuacji i dyskredytacja przeciwnika. Sa to sztuczki uzywane przez
      prawnikow i wytrawnych bywalcow sadowych.

      Ogolnie wyjasnienie pisemne ma tylko 10 procent wagi w porownaniu z
      wyjasnieniem ustnym, miedzy innymi dlatego ze nie dajesz mozliwosci sedziemu
      drozenia sprawy. Niestawienie sie na przesluchanie jesli Ty zakladasz sprawe
      moze byc tez przez sad odebrane, ze az tak bardzo Ci na konkluzji nie zalezy
      skoro sie nie fatygujesz jak sad wzywa, chyba ze prosza zeby sie ustosunkowac
      do zarzutow pisemnie. Pojscie na rozprawe z koleji moze wiazac sie z
      koniecznoscia wziecia dnia wolnego z pracy i pozwany liczy na to ze nie bedzie
      Ci sie to oplacac. Mam nadzieje ze w liscie ktory napisalas do landlorda
      ostrzegajacym go ze jesli depozytu nie zwroci to zalozysz sprawe, rowniez
      powiadomilas go ze bedziesz sie domagac kosztow zwiazanych z zalozeniem sprawy
      i ktorych doswiadczysz przy prowadzeniu sprawy - mozesz o to sie ubiegac jesli
      wygrasz.

      Zlamanie warunkow umowy nie jest powodem wstrzymania wyplaty depozytu, ale
      skoro landlord Cie oskarza ze podnajmujac pokoje korzystalas na tym
      materialnie - niestety lezy to w Twojej gestii udowodnic/przekonac sad ze takie
      sytuacje miejsca nie mialy, i ze Ty pobierajac rzekomy dodatkowy czynsz nie
      zwrocilas sobie depozytu z nawiazka. Zalezy od sedziego po pierwsze jak jest
      nastawiony i po drugie na ile jest dociekliwy - podaje Ci jeden z gorszych
      wariantow.

      Reasumujac w odp na pytanie czy musicie napisac wyjasnienia - musicie _co
      najmniej_ napisac wyjasnienia a nawet sie zglosic osobiscie.

      Co do zniszczen - jesli landlordowi uda sie sad przekonac ze w mieszkaniu
      mieszkalo wiecej ludzi niz bylo przewidywane - eksploatacja mieszkania przez
      powiedzmy 3 osoby jest niewspolmiernie mniejsza do eksploatacji mieszkania
      przez osob 11 - w zwiazku z tym wieksze szkody niz normalne 'wear and tear'.

      Jest oczywiscie sposob zeby landlordowi udowodnic ze nie podnajmowaliscie
      mieszkania. Pomysl!!
      • jacinda Re: przesłuchanie stron.. sądowe.. 13.03.07, 22:52
        Czy nie jest tak, ze jak sie juz taka sprawe wytoczy, to potem mozna miec przez
        wieki problemy z jakimkolwiek wynajmem domu?
        • jacinda pytanie wyzej do Myszy 13.03.07, 22:53
          bo widze, ze sie na tym zna.
          Dziekuje.
        • e-vil Re: przesłuchanie stron.. sądowe.. 13.03.07, 23:02
          no nam się udało wynająć mieszkanie zanim złożyliśmy pozew, więc nasz landlord
          dał nam jeszcze dobre referencje ;)

          teraz to ewentualnie agencja będzie sprawdzała ostatniego landlorda, który w
          naszym przypadku jest normalnym człowiekiem ;)
        • mysz2006 Re: przesłuchanie stron.. sądowe.. 15.03.07, 12:54
          problem sie zbiega do tego ze landlord nie da Ci referencji, ale nie kazdy nowy
          landlord wymaga i opiera sie na referencjach poprzedniego landlorda. Sa
          przeciez ludzie ktorzy nigdy poprzednio nie wynajmowali lokum - wtedy podaja
          referencje z pracy czy banku.

          Inaczej jest jesli Ty jestes pozwana i sprawa sie konczy na Twoja niekorzysc i
          masz wyrok tzw. CCJ (County Court Judgement). Istnieje lista osob ktore dostaly
          CCJ - niektorzy bardzo ostrozni landlordzi sprawdzaja czy na tej liscie nie
          widniejesz.
      • e-vil Re: przesłuchanie stron.. sądowe.. 13.03.07, 22:58
        mysz :)
        Wielkie dzięki za ten post. Sprawa jest oczywiście zagmatwana i dokładając jego
        kłamstwa nie jest wcale lepiej. Z udowodnieniem w sądzie swojej niewinności może
        być problem, gdyż jego kumpel był landlordem mieszkania obok i coś mi się
        wydaje, że on jest skory do poświęceń. Tak więc nasz świadek kontra jego
        świadek. Z koleji nasz landlord na początku odmawiał wypłacenia depozytu na
        pokrycie tzw service charges, gdy wysłaliśmy mu kopie umowy zaznaczając, że to
        było w jego obowiązku zmienił front działania oskarżając nas o łamanie warunków
        najmu.

        Oczywiście przed skierowaniem sprawy do sądu napisaliśmy list do oskarżonego -
        tutaj pomógł nam CAB, wspomnieliśmy o depozycie, koszcie rozprawy i odsetkach (
        w sumie ponad 850 funtów). Żeby było śmieszniej w dalszym ciągu mamy klucze do
        tego mieszkania, bo od naszej wyprowadzki landlord ani razu się z nami nie
        spotkał. Kazał nam jedynie wrzucić klucze do skrzynki na listy, czego nie
        zrobiliśmy nalegając na spotkanie.
        Na przesłuchanie stron pojechaliśmy do sądu w miejscu jego zamieszkania (dobre
        2h drogi) - oskarżony się nie stawił. Teraz wystąpiliśmy o przesłuchanie w
        naszej miejscowości, jest wyznaczona data. Jeśli on ponownie się nie stawi czy
        będzie mógł kolejny raz prosić o kolejne przesłuchanie?

        Wybacz, że Cię tak męczę, ale nie mam pojęcia jak to w praktyce wygląda.
        • mysz2006 Re: przesłuchanie stron.. sądowe.. 15.03.07, 14:57
          e-vil napisała:

          > mysz :)
          > Wielkie dzięki za ten post.

          ++++++++

          :-))



          >Sprawa jest oczywiście zagmatwana i dokładając jego
          > kłamstwa nie jest wcale lepiej. Z udowodnieniem w sądzie swojej niewinności
          może być problem, gdyż jego kumpel był landlordem mieszkania obok i coś mi się
          > wydaje, że on jest skory do poświęceń. Tak więc nasz świadek kontra jego
          > świadek.

          ++++++++++++++++++

          No tak, pogmatwane skoro sad pozwolil na swiadkow. Pamietaj klamstwo ma krotkie
          nogi i daleko nie ucieknie, wiec musisz ich na klamstwach lapac. Kumpel
          landlorda byl tylko landlordem mieszkania obok a nie jego mieszkancem. Z natury
          samej wiec nie przebywal na terenie posesji i nie obserwowal ruchu mieszkancow.
          (no chyba ze wymyslil ze akurat miesiacami mieszkanie obok wlasnorecznie
          remontowal i dlatego wie jak to bylo albo faktycznie mieszka w budynku).




          Z koleji nasz landlord na początku odmawiał wypłacenia depozytu na
          > pokrycie tzw service charges, gdy wysłaliśmy mu kopie umowy zaznaczając, że to
          > było w jego obowiązku zmienił front działania oskarżając nas o łamanie
          warunków
          > najmu.

          ++++++++++++++++++
          czy landlord odmawial wyplacenia depozytu na pokrycie service charges pisemnie
          czy ustnie? Nawet jesli ustnie to _masz_ dowod ze tak chcial zrobic poniewaz
          wysylalas mu list z umowa zaznaczajac ze on pokrywa service charges. Obrona
          Twoja jest taka, jesli bedzie zaprzeczal, ze nie mialabys powodu wysylania tego
          listu/kopii gdyby tak nie bylo.




          > Żeby było śmieszniej w dalszym ciągu mamy klucze do
          > tego mieszkania, bo od naszej wyprowadzki landlord ani razu się z nami nie
          > spotkał. Kazał nam jedynie wrzucić klucze do skrzynki na listy, czego nie
          > zrobiliśmy nalegając na spotkanie.


          +++++++++++++++++

          zwrot kluczy przez skrzynke na listy to jest normalna procedura w dysputach.
          Pytanie ktore powinien postawic sad to dlaczego lanlord nie zglosil sie po
          odebranie kluczy w dniu w ktorym sie wyprowadzaliscie i kiedy przeprowadzal
          inspekcje lokalu ktory zdawaliscie. Czy zdanie lokalu sie w ogole odbylo?
          Jesli sie nie odbylo to skad Ty masz wiedziec kto po Tobie sie tam wprowadzil
          legalnie i nielegalnie (np squattersi) i co oni tam wyrabiali? Sad powinien sie
          koncentrowac na zniszczeniach lokalu. O stanie lokalu moze sie wypowiedziec
          tenant ktory sie tam po was wprowadzil (zakladajac ze mieszkanie nie bylo
          remontowane w miedzyczasie).


          > Na przesłuchanie stron pojechaliśmy do sądu w miejscu jego zamieszkania (dobre
          > 2h drogi) - oskarżony się nie stawił. Teraz wystąpiliśmy o przesłuchanie w
          > naszej miejscowości, jest wyznaczona data. Jeśli on ponownie się nie stawi czy
          > będzie mógł kolejny raz prosić o kolejne przesłuchanie?

          ++++++++++++++++++
          roznie bywa. moze poinformowac sad na 24 godz przed rozprawa ze sie np
          rozchorowal i poprosic o przelozenie. I tak sie z Wami jakis czas bujac. Jesli
          sie w ogole nie stawi - co sad zadecyduje zalezy czy traca cierpliwosc czy nie.
          Moga zadecydowac ze rozprawa sie odbedzie pod nieobecnosc (tak jak uprzednio).


          ++++++++++++
          Czy landlord apelowal od decyzji po pierwszej rozprawie, czy domagal sie glosu,
          na zasadzie ze jeszcze sie nie wypowiadal?


          W kazdym wypadku musisz sobie przygotowac 'closing statement' i nawet jesli nie
          bedziesz proszona o 'ostatnie slowo' sama poprosic o prawo do wypowiedzi.
          Mozesz odczytac z kartki. Przygotuj dwa warianty - jeden jak landlord
          przyjedzie (a watpie czy sie bedzie ciagnal 2 godziny - raczej chce Wam krwi
          napsuc) a drugi jak nie przyjedzie. W wersji jak nie przyjedzie dosadnie sie
          ustosunkuj do faktu ze go nie ma - powiedz ze to jest tylko przedluzanie
          procedury, marnowanie czasu Twojego i sadu i wszystkie oskarzenia teraz
          przedstawiane to 'afterthought' po pierwotnym wyroku w celu zaplacenia tego co
          jest wam dluzne. Bazuj na tym 'afterthought' i insynuuj ze te listy, ktore do
          was pisal to sa spreparowane (to jest duze przestepstwo) - twierdz ze gdyby te
          listy istnialy przed pierwszym wyrokiem przeslalby je do sadu przed pierwsza
          rozprawa. Powracaj do tego depozyt byl na pokrycie znieszczen - a tych nie
          bylo, ze mieszkanie bylo w dobrym stanie jak sie wyprowadzaliscie, landlord
          zaniedbal inspekcji i okazji do dyskusji na temat stanu lokalu w swietle braku
          inspekcji i ze sad powinien utrzymac w mocy swoja pierwsza decyzje.

          Nie chce Cie nawet straszyc jakie sztuczki istnieja zeby odroczyc i rozciagnac
          splate naleznosci przez landlorda jak wygrasz.. Jak jest to wytrawny
          oszukiwacz - to na urlop na koszt odzyskanego depozytu bym szybko nie liczyla.
          Ale badz dobrej mysli.
          • e-vil Re: przesłuchanie stron.. sądowe.. 15.03.07, 17:43
            Mysz.. kolejny raz wielkie dzięki :)
            w Polsce po sądach się nie włóczyłam.. tu mi przyszło.
            Fajnie, że jest ktoś kto doradzi, wyjaśni.

            1) sprawa kluczy / (nie)zdanie mieszkania

            W momencie, kiedy wypowiedzieliśmy umowę (zgodnie z warunkami - 30 dni przed)
            nasz landlord przebywał na urlopie w Hiszpanii - dostaliśmy od niego SMSa o treści:

            (pisownia oryginalna)

            Can u leave keys in the letterbox, am in spain ok and back next week. Will sort
            everything out then. Be shame to see you go but good luck and thanks for being
            great tenants.

            Niestety nie ostał mi się oryginał, jedynie kopia jaką przesłałam dla pewności
            mojemu roomate.

            Tak więc wysprzątaliśmy mieszkanie i czekaliśmy na powrót właściciela. On z
            przyjazdem się ociągał - wkońcu zadzwonił i poprosił o adres na który ma wysłać
            czek i potwierdził, że z mieszkaniem wszystko ok. Czekaliśmy na czek dwa tygonie
            - wkońcu sami zadzwoniliśmy - i tutaj usłyszeliśmy, że on musi jeszcze z agencją
            coś wyjaśnić, bo dostał rachunki za service charges - a to my powinniśmy płacić.

            2) CAB

            Poszliśmy do CAB z prośbą o radę jak dostać pieniądze. Pokazaliśmy umowę najmu,
            gdzie jasno wynikało, że to on jest odpowiedzialny za service charges. CAB
            pomógł nam napisać pismo do landlorda. Dołączyliśmy kopie umowy, postraszyliśmy
            sądem. Zero odpowiedzi w wyznaczonym terminie. CAB pomógł nam wypełnić formularz
            do sądu.

            3) Pozew

            Na wezwanie na przesłuchanie stron nasz landlord zareagował SMSem do nas:

            (pisownia oryginalna!)
            Hello, i am not happy with your message. You should have payed the service
            charge at the start when you moved in. If you want to challnge this, i would
            advise u go and see my lawyer and corespond though my lawyer. I reduced the
            rent when you took the second period of 6 months out so that you could afford
            the service charge. I will use the deposit to cover that period and i will pay
            you the difference back. My Lawyer will be in touch with you. My other tenant
            and everyone at peoples place (-nazwa naszej ulicy) pays this service charge.
            The contract was the same as you first moved in. Do not contact me on my mobile
            just though my lawyer. Thank you.


            Oczywiście żaden 'lawyer' się z nami nie skontaktował - a my zgodnie z życzeniem
            już się z landlordem nie komunikowaliśmy.

            4) Przesłuchanie stron

            .. a w zasadzie jednej. Byliśmy nieco przestaszeni i nie wiedzieliśmy w zasadzie
            co i jak. Nie mieliśmy okazji wcześniej pomęczyć CAB jak to wygląda i co mamy
            mówić. Oskarżony się nie stawił, ale wcześniej napisał wyjaśnienie dlaczego nie
            oddał pieniędzy. Już wtedy załączył te spreparowane listy. My o jego wyjaśnieniu
            wcześniej nie słyszeliśmy i dopiero na przesłuchaniu stron dowiedzieliśmy się o
            jego załącznikach. Tu chyba zawilił sąd, który nam powinien dostarczyć to
            wyjaśnienie(?). W każdym razie zeznaliśmy, że żadnych listów nie było. Mimo
            wszystko sąd orzekł na naszą korzyść.

            5) Przed drugim przesłuchaniem..

            Dostaliśmy pocztą wyrok.. a zaraz potem wezwanie na kolejne przesłuchanie. Nasz
            landlord poprosił o kolejną 'rozprawę' uzasadniając, że w sądzie mu powiedzieli,
            że on nie musi tam być.. Napisaliśmy wniosek o przesłanie nam kopii tych listów
            i już po fakcie dowiedzieliśmy się o nieznanych faktach z naszego życia.
            Jest to jak wspomniałaś dyskredytacja i nie wiedziałam, czy śmiać się czy
            płakać. Każdy list napisany inną czcionką (a pierwszy już po 4 dniach od
            podpisania umowy). Jestem całą tą sprawą zniesmaczona, ale cóż nie mogłam tego
            przewidzieć. Podczas trwania umowy już też zaczął kombinować. Raz prosił nas o
            zostawienie pieniędzy za czynsz w skrzynce pocztowej, gdy odmówilismy (bo
            mieliśmy standing order.. i jeszcze nam resztki rozumu zostały) to prosił o
            przelanie kasy na jego 'konto biznesowe', którego numeru i tak nam nigdy nie wysłał.


            6) Mieszkanie

            Po naszej wyprowadzce (a właściwie jeszcze w czasie trwania umowy) mieszkanie
            zostało wystawione na sprzedaż. Obecnie ktoś tam mieszka. Nie wiem kto.


            Mysz.. sorry jeśli ja chaotycznie piszę - w takich sprawach nie wiem od czego
            zacząć a na czym skończyć. Bardzo Ci serdecznie dziękuję za Twoje komentarze,
            dodają mi odwagi i światełka w tunelu :)
            Nie chcę jednak dać gadowi satysfakcji i będę walczyć o kasę. Dla zasady.

            pozdrawiam :)
            • mysz2006 Re: przesłuchanie stron.. sądowe.. 15.03.07, 22:10
              widze ze coraz bardziej sie komplikuje:-((

              1. sms w odpowiedzi na wymowienie

              nie wazne ze nie masz oryginalu - trudno zeby przez pol roku ktos sms'y
              trzymal. Przedstawiasz sadowi jako kopie tego co przeslalas roomate. Sad sie
              moze kazac landlordowi do tego ustosunkowac - pewnie bedzie zaprzeczac.

              Ciekawi mnie tylko czemu 30 dni przed uplywem wynajmu landlord kazal wam
              zostawic klucze w skrzynce? Czy juz wtedy wiedzial ze za miesiac go nie bedzie?
              I jak sie dowiedzial o wymowieniu skoro byl w Hiszpanii? Czy daliscie
              wymowienie agencji i oni go powiadomili? Czy wyprowadziliscie sie po 30 dniach
              od wypowiedzenia czy przedwczesnie ale zaplaciliscie czynsz tak jakbyscie
              mieszkali?

              Nie jest to klarowne ale stypuluje ze mieszkanie znalezliscie przez agencje.
              Czy tak? To dlaczego agencja nie wziela od Was kluczy i nie zrobila wizji przy
              wyprowadzce.

              Cos mi sie wydaje ze jak przedluzaliscie umowe o te _drugie_ szesc miesiecy to
              landlord robil to juz bez udzialu agencji - dlatego chcial tyle spraw zalatwiac
              bezposrednio z Wami (eg. placenie czynszu na jego 'biznes konto'). Opuscil wam
              troche czynszu bo wiedzial ze nie bedzie musial placic haraczu agencji (a
              agencji naopowiadal ze rezygnuje z ich uslug bo mieszkanie sprzedaje/sprzedal) -
              bo ten service charge o ktorym piszesz to jest chyba wlasnie ten haracz dla
              agencji. Agencja pewnie sie dopatrzyla wszystkiego po waszej
              wyprowadzce/wypowiedzeniu.

              2. przedluzenie umowy o drugie szesc miesiecy

              czy dostaliscie druga umowe juz z wyszczegolnionym obnizonym czynszem? czy w
              ogole dostaliscie jakas umowe na te drugie 6 miesiecy? Kto te umowy zalatwial -
              agencja czy landlord? Czy faktycznie za drugie szesc miesiecy placiliscie
              mniejszy czynsz? Jak to lanlord wtedy uzasadnil wtedy do was? Pytam sie bo dla
              sadu trzeba napisac wypracowanie jak to bylo od poczatku - bo landlord bedzie
              macil.

              Jakby nie bylo gdybyscie byli obrzydliwymi tenantami nie przedluzylby wam
              wynajmu - punkt dla was. Czy ten list pisany rzekomo do Was po 4-ch dniach od
              podpisania umowy to jest umowy pierwotnej czy drugiej?

              Napisz czym dokladnie zajmowala sie agencja - czy ich funkcja polegala tylko na
              znalezieniu Was jako tenanta, czy opiekowali sie mieszkaniem podczas
              nieobecnosci landlorda. Czy placiliscie agencji za znalezienie Wam mieszkania -
              moze to jest ten wlasnie service charge? Kogo mieliscie jako emergency contact?
              Landlorda czy agencje? Czy jest klauzula w umowie kto komu placi przy
              przedluzaniu umowy? Czy przedluzenie umowy jest fee exempt?

              Sad moze byc zainteresowany landlordem z innych powodow (np tax evasion, albo
              istnieje rownolegla sprawa zalozona przez agencje) Wasza sprawa moze byc wazna
              z innych przyczyn. Zwykle jak sad wyda wyrok niechetnie wraca do tej samej
              sprawy.

              Obowiazkiem pozwanego jest zapoznac sie z regulaminem. Jak ty skladasz pozew,
              sad przesyla pozew pozwanemu z ulotka o jego prawach, obowiazkach i
              konsekwencjach. Wymowka ze 'ja nie wiedzialem ze musze to albo moge tamto'
              zwykle nie wplywa na wznowienie sprawy.

              Ale jak sama doswiadczylas sad nie zawsze jest bielszy niz biel. Powinni Ci
              pokazac dokumenty dostarczone przez landlorda przed pierwsza rozprawa a nie
              pokazali.

              Postaraj sie odpowiedziec na pytania, bo trzeba cos rozsadnego dla sadu
              spreparowac, zeby bylo krotko, wezlowato i z faktami.

              Nota Bene: maja niedlugo w zycie wejsc zrewidowane zasady wynajmu - niektore
              sady musza kazda sprawe przeanalizowac aby zdac raport jakie sa tendencje, kto
              cierpi na wynajmach kto sie panoszy i ciemiezy - na podstawie tych raportow
              bedzie oparta nowa legislatura. Dlatego sad moze chciec drazyc sprawe, ktora na
              pierwszy rzut oka wydaje sie prosta ;-PPP.
              • e-vil Re: przesłuchanie stron.. sądowe.. 16.03.07, 05:15
                1) wynajem mieszkania na pierwsze 6 miesięcy

                Tu już jest w ogóle skomplikowana sprawa. Umowa wynajmu została podpisana
                pomiędzy naszym pracodawcą (a konkretniej przez agencję wynajętą przez naszego
                pracodawce) a agencją nieruchomości reprezentującą naszego landlorda. Mieszkanie
                było wynajęte dla 4 osób - wszyscy pracownicy naszej firmy (ja, mój facet i 2
                kolegów). Nasz czynsz był nam pobierany z pensji i nie musieliśmy się martwić
                ani o rachunki, ani o Council Tax a tym bardziej o service charges. Płaciliśmy
                wówczas dość sporo, bo jak wspomniałaś trzeba było także opłacić agencje
                dodatkowo spłacaliśmy także sprzęt AGD i meble które to zostały zakupione do
                mieszkania i które mogliśmy później zabrać ze sobą. My przyjechaliśmy 'na
                gotowe'. W razie problemów mieliśmy się kontaktować z agencją naszego
                pracodawcy. W trakcie trwania umowy mieliśmy jednak wizytacje z agencji, która
                reprezentowała landlorda.
                Dla nas umowa o pracę była połączona z umową o wynajęcie mieszkania. Szczegółów
                umowy pomiędzy tymi agencjami nie znamy.. nawet nie wiem czy my tam jesteśmy
                wymienieni z nazwiska.

                Po 6 miesiącach (według umowy z agencją naszego pracodawcy) mieliśmy prawo do
                rezygnacji z wybranego mieszkania - tak też zrobiliśmy wierząc, że na własną
                rękę będziemy mogli wynająć coś dużo tańszego. Tutaj okres wypowiedzenia był
                dłuższy, bo 3-miesięczyny i wymagał zgody wszystkich czterech mieszkańców.
                Przyjechała pani z agencji naszego pracodawcy, aby obejrzeć mieszkanie, spisać
                liczniki. Wszystko było OK. Kluczy od nas nie zabrała, bo zaznaczyliśmy, że my w
                tym mieszkaniu zostajemy (patrz punkt 2). Zresztą o tym zamiarze już
                poinformowaliśmy ich wcześniej. Zostało nas 4 w mieszkaniu, z tymże nastąpiły
                zmiany personalne: zamiast kolegi wprowadziła się do nas koleżanka, również
                pracowniczka tej firmy. I na nowej umowie już widniało jej nazwisko.

                2) wynajęcie mieszkania na następne 6 miesięcy.

                Przed zakończeniem naszego pobytu w mieszkaniu nawiedził nas landlord, który
                wówczas zaoferował nam atrakcyjny czynsz jeśli zdecydujemy się zostać. Agencja
                poinformowała go, że się wyprowadzamy (a jemu to widocznie nie było na rękę,
                gdyż wybierał się właśnie do Tajlandii). Nasz landlord powiedział nam wówczas,
                że zrezygnował z usług agencji, gdyż nie poinformowała go wcześniej o tym, że
                mieszkanie traci lokatorów - tylko na własną rękę próbowali mu do tego
                mieszkania znaleźć nowych 'tenantów' ;) Kombinatorstwo dopiero teraz to widzę.

                Nam to pasowało, bo nie specjalnie chcielismy się przeprowadzać. Mieszkanie było
                nowo wybudowane, byliśmy pierwszymi lokatorami. Lokalizacja doskonała - a czynsz
                zblizony do tych rynkowych..

                Umowę podpisaliśmy już wg wzoru jaki dostarczył nam landlord już bezpośrednio z
                nim. W umowie wspomniana była wysokość czynszu, depozytu. Jednak wysokość
                czynszu nie była niczym uzasadniona. Zresztą i tak podniósł stawkę o kilka
                funtów niż wcześniej się umawialiśmy, ale dla nas było za późno by się wycofać..
                po prostu machneliśmy na to ręką - i teraz widzę, że źle zrobiliśmy. Umowę
                podpisaliśmy praktycznie w ostatni dzień, bo nasz landlord się ociągał..
                wcześniej przyniósł niekompletną umowę.. taki biznesmen. My po prostu chcieliśmy
                mieć już spokój z tym wszystkim. No i przez 6 miesięcy spokój był.

                3 rezygnacja

                Poinformowaliśmy landlorda pisemnie, że chcemy przerwać umowę (zgodnie z
                miesięcznym okresem wypowiedzenia). On do nas w odpowiedzi na pismo zadzwonił i
                powiedział, że ok.. już wtedy zaproponował jeszcze mniejszy czynsz, ale
                definitywnie zaznaczyliśmy, że się wyprowadzamy. Myślę, że on miał już
                zaplanowaną wycieczkę do Hiszpanii - a o terminie umowy po prostu zapomniał. Do
                póki mu spływała kasa nie martwił się o nic.

                Umowa kończyła się 15-go, a my już od 1-go wyprowadziliśmy się do innych
                mieszkań. Cieszę się, że dostaliśmy dobre referencje ;) Oczywiście czynsz
                zapłaciliśmy do końca trwania umowy. Kilka dni wcześniej jeszcze wróciliśmy
                posprzątać, tak więc z czystym sumieniem i mieszkaniem czekaliśmy na naszego
                landlorda.. którego zresztą się nie doczekaliśmy. I nie widzieliśmy go jeszcze
                do dzisiaj.. Po naszej wyprowadzce mieszkanie stało puste, po kilku dniach
                pojawiła się w oknie tabliczka 'FOR SALE' i numer innej agencji nieruchomości.
                Oczywiście po 15 czerwca już nigdy do mieszkania nie weszliśmy. Klucze leżą u
                nas w szafce i nie wiem co z nimi zrobić. Jak wcześniej pisałam ktoś obecnie
                mieszka w tym mieszkaniu. Nie chcę być w razie czego posądzona o włamanie.

                4) listy

                wszystkie listy i cała korespondecja dotyczyła oczywiście 2 okresu wynajmu. Jak
                umowa została podpisana z dniem 15 grudnia - to pierwszy list z prośbą o
                utrzymywanie ciszy został napisany 19-tego grudnia. W liście napisał, że to
                mieszkańcy skarżyli mu się na hałas. Nie wiem którzy i nie wiem skąd mieli do
                niego dane kontaktowe. No chyba, że miał na myśli swojego kumpla ;)
                Kolejne listy są równie dobre..

                5) my

                Wszyscy pracujemy na nocną zmianę, więc naprawdę ciężko byłoby nam imprezować
                wieczorami, a rano to nas bardziej do łóżka ciągnęło niż do tańczenia. W dni
                wolne odsypialiśmy, albo załatwialiśmy sprawy na mieście. Oczywiście zdarzały
                się imprezy np na sylwestra, czy na czyjeś urodziny, ale to oczywiście nie
                terroryzowaliśmy innych mnieszkańców a muzyka z boomboxa nie zagłuszała życia na
                ulicy. Nikt nigdy nie zwrócił nam uwagi, że jest głośno. Nigdy też policja do
                nas się nie pofatygowała. A posterunek jest dokładnie na przeciwko.
                Przez pewien czas inni pracownicy firmy mieszkali w mieszkaniu dokładnie pod
                nami. Nawet nie słyszeli, że u nas się coś dzieje. A zaznaczam, że my nie
                należymy do imprezowych ludzi.



                Mysz :)
                nawet nie wiesz jakim jesteś dla mnie wsparciem :)
                Dziękuję za wszystkie komentarze.
                • mysz2006 Re: przesłuchanie stron.. sądowe.. 16.03.07, 09:25
                  sluchaj, zrobila nam sie tu bardzo prywatna wymiana wiec jesli chcesz
                  przerzucmy sie na priva (wg zalecen nietykiety).

                  teraz szybko bo wychodze do pracy:

                  1. najwiekszym atutem sa referencje ktore dostaliscie przed wyprowadzka
                  2. zadne service charges nie wchodza tu w gre - bo w druga umowe agencja nie
                  byla wlaczona, to byla wylacznie prywatna umowa miedzy Wami a landlordem

                  wszystko sie moze rozgrywac teraz o sprzet AGD i meble. Halas i przeludnienie -
                  to jest wspomniane zeby zamacic wody. Mysle ze sprawe sprzetu AGD i mebli
                  landlord trzyma w rekawie i walnie na rozprawie. Napisz czy po pierwszych
                  szesciu miesiacach byly 'splacone' i czy je zabraliscie.

                  Kluczami sie nie martw - wez je ze soba na rozprawe.

                  W czym Ci jeszcze pomoc? NB widze wszystko w bardziej rozowych kolorach :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka