effata
29.04.08, 13:49
Znalazłam ten wątek gdzieś na stronie głównej gazety i po raz n-ty stwierdzam, jak potwierdza się zasada, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i że podróże kształcą :))
Mimo, że zupełnie nie jestem 'fanką' cmentarzy, nie lubię cmentarnej atmosfery i jak mogę, to unikam, to jednak zawsze miałam do nich niejako 'nabożny' stosunek. I pewnie też bym się z psem tam nie wybrała, gdybym takowego posiadała.
A wątek zainteresował mnie dlatego, że kiedyś w czasie mojego szwędania się po Londynie, zawitałam na Brompton Cemetery i doznałam niezłego szoku, jak zobaczyłam ludzi, którzy przychodzili tam nie mniej ni więcej jak w celach relaksacyjno-rekreacyjnych. Nie tylko po nim spacerowali, biegali (joggingowali :)), czy skracali sobie drogę od Earls Court do Chelsea, to także właśnie wyprowadzali psy oraz najzwyczajniej w świecie wygrzewali na słoneczku, okupując liczne ławeczki i czytając w najlepsze gazetę ...
Abstrahując od 'świętości' czy 'nie-świętości' miejsca, ja bym tam raczej nie miała ochoty przesiadywać sobie na cmentarzu.
Pewnie jeszcze nie jedno mnie tu zdziwi ... :)
***********************************************************
świeżutko uzupełniona ...
Don't guess