al.1
03.07.09, 23:55
Skrzypiące podłogi prześladują mnie w Anglii od samego początku. Już w trzecim domu skrzypienie podłóg wkurza mnie przeogromnie i jestem bezsilny wobec tych dających po uszach dźwięków. Apogeum wkurzenia dostaję gdy wzywa mnie lodówka, bo lubię się obżerać na noc, czasami o bardzo nietypowych porach, kiedy sąsiedzi już głęboko śpią. Jeżeli będę zmieniał kolejne mieszkanie, będę defilował po wszystkich pomieszczeniach aby sprawdzić czy podłogi odpowiadają, czy milczą na stąpanie. Skrzypienie podłóg zauważyłem również w domach moich angielskich przyjaciół. Pytanie: Czy Wy też tak macie? Czy podobnych rzeczy doświadczacie? Wniosek nasuwa się jeden. Ci angielscy partacze nie są w stanie zrobić porządnej podłogi. Dziwne, że budynki trzymają się jeszcze i nie rozpadły się, no i że nie wleciałem przez podłogę sąsiadom z niższego piętra.