Dodaj do ulubionych

Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej!!!!

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 21:40
Absolwenci i obecni uczniowie ZESPOLU SZKOL SAM.I LICEAL. IM.PADEREWSKIEGO na
ulicy Wloscianskiej wpisujcie swoje wspomnienia zwiazane ze szkola oraz jesli
chodzicie teraz napiszcie jak wam sie podoba szkola obecnie:-) ja skonczylam
ja w tamtym roku i mam mile wspomnienia:-) Ciekawa jestem jak wy ja
pamietacie albo teraz jak sie w niej czujecie?? Co prawda konczac szkole
stwierdzilam ze cos sie w niej psuje przyszlo pelno"gowniarzy"z gimnazjum i
teraz szkola moim zdaniem wyglada juz inaczej niz pare lat temu... Najstarsi
tak naprawde rzadza nauczycielami,ja mam mile wspomnienia i czasem nawet bym
chciala jeszcze do tego wrocic;-) Pozdro
Obserwuj wątek
    • Gość: Marcin Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.chello.pl 30.01.05, 13:25
      Czesc zgadzam sie z Toba .Sam teraz do niej chodze i uważam że po przyjsciu
      uczniow z gimnazium szkola sie zmienila..teraz w szkole jest nawet lepiej ale i
      tak nie mozna na nia narzekac.ps.lto byl Twoim wychowawca??pozdrawiam
      • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 18:15
        Hej a do kterej klasy teraz chodzisz?? Moze sie znamy;-) Pozdrowki
        • Gość: Marcin Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.chello.pl 31.01.05, 13:55
          2Za .pozdrawiam
    • Gość: Gronio Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.mi.gov.pl 01.02.05, 15:08
      Cześć
      Widzę, że zebrało się komuś na wspominki ze starej budy. I ja mam co wspominać
      ze swej siedmioletniej edukacji w tej szkole (zakończonej sukcesem). Poznało
      sie trochę jej tajemnic i belfrów tam uczących. Choć w latach mego wzmożonego
      wysiłku umysłowego było zapewne inaczej, niż teraz.
      • naise Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej 01.02.05, 20:17
        LOa , rocznik 2003 :) Pozdrawiam
    • Gość: Marcin Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.chello.pl 03.02.05, 18:54
      czesc Sylwia .czemu nic nie piszesz?odezwij sie.pozdrawiam :)
      • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.02.05, 21:41
        Moja wychowawcz. byla Walczak... brr niestety..... no a tak wogole to co tam w
        szkolce slychac?? dzieje sie cos ciekawego?? Pozdro:)
        • Gość: Marcin Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.chello.pl 04.02.05, 17:57
          w tym roku szkolnym to nic sie nie dzieje ,zmienili sie tylko niektorzy
          nauczyciele i na poczatku wrzesnia pilnowal przy portierni miejski porzatku a
          tak to wszystko postaremu .pozdrawiam
    • Gość: Biszop Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 05.02.05, 02:15
      Witam!
      Ja uczęszczałem do LO w latach 1999-2002 (przeniosłem się z innej szkoły).
      Początkowo moim wychowawcą była p. Smakuszewska. Była osobą stronniczą - tj.
      miała swoich "pupilków" w klasie, jak również osoby "ptzekreślone". Bardzo tego
      nie lubiłem u niej. Ogólnie można rzec - lubi jeść pączki...
      Następny wychowawca - p. Stefan Lech (ówczesny dyrektor LO). Miło go się
      wspomina, jego "tiki" ...
      Polski - Walczak. Mogła byc.
      Geografia - p. Kołeczek - super
      Historia - p. Michalecka - super, Regina ze swoim tupecikiem na głowie nie
      nadawala się do szkoły.
      Niemiecki - p. Laskowska super, p. Budny tez OK.
      Rosyjski - "Bałwan", ogólnie OK, ale czasami wdawała sie na lekcji w rozmowę
      nt. BigBrothera...
      Matematyka - dno. Mieliśmy matme na I piętrze, nauczycielka nałogowo wychodziła
      na zaplecze. Nie pamiętam nazwiska, przepraszam.
      Chemia - "Rafałowa", miała swoich ulubieńców, reszta bez komentarza.

      Więcej grzechów nie pamiętam...

      Pozdrawiam
      • naise Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej 05.02.05, 11:30
        Ja miałam polski z p. Smakuszewską - zgadzam sie miała swoich pupilków, trzeba
        było sie naprawde u nej na lekcjach wykazać, żeby znaleźć się z zaszczytnym
        gronie. Poza tym jeśli miało się obecności na wszystich lekcjach nie stwarzała
        problemów na maturze.
        Geografię - wspominam tak sobię p.Kołeczek robiła uszczypliwe uwagi szczególnie
        do co ładniejszych dziewcząt.
        Historia - z panią Jabłońską, bardzo sympatyczna pani, zawsze robiła klasówki
        tylko z tego co dyktowała na lekcjach.
        Chemia - ... no cóż, nie mam najlepszych wspomnień,ale w pierwszej klasie
        mieliśmy Pana, nazywaliśmy go Norek, dość młody i sympatyczny, ale chyba
        dopiero zaczynał pracę w szkole i nie dawał sobie rady - szczególnie na lekcjach
        z ZSZ. U nas wszystkim stawiał piątki przy niewielkiej pracy z naszej strony
        Fizyka - p.Lech, fajny gość, miał dobre powiedzonka typu: jak nie ma chętnych to
        weźmiemy przymusowych... Szybko pisał na tablicy i jeszcze szybciej ścierał
        drugą ręką :)
        Matematyka - p.Kreczko, najsympatyczniejsza nauczycielka, dość wymagająca, ale
        jednocześnie bardzo miła i przychylna. Dobrze tłumaczyła, dało sie z nią pogadać
        na każdy temat - bez wyjątku.
        Rosyjski - z wychowawczynią p. Kruszewską, dobra kobieta, sympatyczna, często
        szła nam na rękę, dużo wymagała, ale nie umiała tego potem wyegzekwować, w
        związku z tym uczyliśmy się niewiele.
        Angielski - tak często zmieniali nam nauczycieli że nie wiem o kim pisać.
        Ogólnie tylko jeden pan miał dużo chęci aby nam przekazać swoją wiedzę. Był
        surowy i dużo wymagał - dlatego uczniowie go nie lubili i dlatego został
        zwolniony. Pozostałe nauczycielki to porażka, paniusie tuż po studiach nie
        potrafiące przekazać swojej wiedzy, a wymagać chciały wiele.
        WF - pani Wilk, przez 1,5 roku miałam zwolnienie, ale z tego co pamiętam miała
        dziwne wymagania typu: wszyscy białe podkoszulki i śmierdzące gumą trampki. Sama
        chodziła w dresie i adidasach a zdarzało sie że wpadała na lekcje w mini i
        obcasach. Przeważnie lekcje odbywałyśmy siedząc na tzw. siłowni (hmm) a ona u
        siebie w pokoiku piła kawkę. Aha nie mieściło jej sie w głowie że dziewczyny
        mogą chcieć pograć w koszykówkę.
        Biologia - mieliśmy chyba 2 nauczycielki, pani Szemet, która była jakiś czas na
        macieżyńskim i druga pani która ją wtedy zastępowała. Pani Szemet - młoda,
        wymagająca, potrafiła docenić starania uczniów.
        Przedsiębiorczość - z nową panią dyrektor - p. Stańczyk - bardzo miła i
        kontaktowa, trochę wymagała.
        PO - z jakimś panem z wojska który kazał nam się uczyć o gazach :/ Zamkneliśmy
        do w pokoju na pół lekcji i tak się skończyła jego kadencja. Później PO
        prowadziła p.Gumułka - super babka, kto zna ten wie :)
        To by chyba było na tyle :D
      • myszeks24 Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej 18.10.05, 17:24
        widzę że mieliśmy tych prawie tych samych psorów :))) Rafałowa była m,oją
        wychowawczynia przez całe 4 lata LO a do tego jeszcze pełniła funkcję dyrektora
        LO , jako nasz wychowawca bardzo się sprawdzała i kryła w niektórych
        sytuacjach, bo do grzecznej klasy nie należeliśmy :) a szkołę skończyłam w 1999
        pozdrawiam wszystkich
    • Gość: Marcin Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.chello.pl 09.02.05, 17:53
      Sylwia czemu sie nie odzywasz??czekam na jakas wiadomosc.pozdrawiam
      • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.05, 19:35
        No to juz sie odzywam;-) Ja to widze tak moja byla wychowawczyni Walczak...
        Tragedia na samo wspomnienie sie odechciewa.... Jedyny pozatyw to to ze babka
        na serio potrafi uczyc i robi to dobrze,ale poza tym to totalne dno......
        Zastraszona paniusia ktora zrobi wszystko zeby tylko przypodobac sie i
        przypadkiem nie podpasc dyrce... Zero ciekawych wyjsc z nia jesli chodzi o
        to,jak do kina to na lekture jak na wycieczke to po muzeach i teatrach... A
        poza tym najmilej wspominam babke od matmy czyli p.Kreczko,rowna babka,da sie z
        nia pozartowac i pogadac,mysle ze bylaby fajna wychowawczynia;) Najgorsza
        nauczycielka w szkole wg.mnie od historii p.Michalecka-wredna baba,kazdemu
        dogada i skomentuje,przez lata czekalam tylko na to kiedy nie bede miala wkoncu
        historii,ktora kiedys lubilam ale z biegiem czasu znienawidzilam:( Poza tym ok
        jest wg. mnie p.Koleczek od geografii,czasem bywa zlosliwa ale i tak jet spoko
        z niej babka,pisalam u niej mature i nawet okazalo sie nie byc tak zle... Co do
        innych fizyka z p.Lechem zawsze nieciekawie,czlowiek byl nudny przez moje 3
        lata nauki jak flaki z olejem,a na koniec pozytyw chyba chcial zrobic dobre
        wrazenie bo stawial same dobre ocenki za to ma plusa;) Jest jeszcze babka od
        wf-u p.Wilk-dziwna kobieta jak dla mnie raz nawet oki mozna z nia pogadac,a
        innym razem zlosliwa i ironiczna,kaze chodzic wszystkim w trampkach nigdy w
        addidasach za to samo chodzi tylko w nich,ale mozna z nia wytrzymac... Jesli
        chodzi o jezyki to z angielskiego mialam z 6 nauczycieli wiec nie bede oceniac
        bo ich nawet nie pamietam... Niemiecki z p.Laskowska to byla zawsze parodia
        lekcji,nigdy nie dawala sobie rady z klasa i przez jakies 3 latka nikt prawie
        nic nie robil,bylo duzo smiechu i zabawy,nauki troszke,a jesli chodzi o babke
        to bylo dosc dziwna i widac ze ma tego wszystkiego dosyc ale sama nie wie co z
        tym zrobic,starala sie zachowac jak to surowa nauczycielka ktorej sluchaja
        uczniowie ale nigdy jej nie wychodzilo...
        a no i chemica p.Rafal za nia tez nie przepadalam,miala fatalny system
        oceniania oraz wyrozniala tylko swoich pupilkow,ogolnie do niczego...
        Kiedys mialam takze informatyke w 1 klasie zdaje sie to juz byla parodia,2
        nauczycieli nazywanych jak sie tylko dalo,ja mialam z "mentosem" ktorego
        wywalili zdaje sie za pobiecie sie z uczniem...facet byl wstretny wrecz,ciagle
        robilismy jakies pierdoly w dosie lub w wordzie przy czym trzeba bylo uwazac
        zeby nikogo nie oplul... Kto tam jeszcze bilogia mialam ja z p.Szemet takze
        dziwna babka,czasem wydawala sie nawet mila ale czesciej taka nijaka,no a ja
        zawsze nie lubilam bilogii wiec.... A no i jeszcze przedsiebiorczosc z
        p.Gomulka,babka spoko ale potrafila niezle dogryzc co niektorym,zreszta na
        lekcjach jej prawie nie bylo albo nas zwalniala wiec lepiej jej nie poznalam...
        No i poza tym studniowka slyszlam ze w tym roku odbyla sie w tym samym miejscu
        w ktorym ja mialam czyli w "Baccarze" nie wiem czemu znowu sie to stalo,bo u
        mnie to byla tragedia,malo miejsca,jedzenie nieswieze i niedobre,poprostu
        katastrofa,chociaz oczywiscie nauczyciele mieli wszystko wspaniale swiezutkie i
        wogole,siedzieli poza tym osobno i wogole wiec co sie dziwic, z mojego
        doswiadczenia wynika ze to wlasnie oni najbardziej wplywaja na wybor miejsca
        wiec narzekania ze strony uczniow ze bylo do dupy nie maja dla nich zadnego
        znaczenia...no ale coz... Poza tym teraz pracuje glupi ciec i nie chce nikogo
        wpuszczac do szkoly,jak ja chodzilam to bylo lepiej... No i z tego co slyszalam
        od niektorch ludzi co teraz dzieje sie na lekcjach w szczegolnosci w klasach
        technikum po zawodowce to juz poprostu nawet trudno by bylo
        wymyslic,nauczyciele staraja sie jeszcze udawac ze to oni probuja jakos zadzic
        a tak naprawde to uczniowie calkowiecie nimi zadza i robia to chca,a
        nauczyciele wrecz w niektorych przypadkach ciagna uczniow do szkoly prawie ze
        na sile nie wazne jak chodza wazne zeby tylko chodzili... Jednym slowem czesto
        to wszystko przypomina jedna wielka parodie szkoly,no ale jest jak jest...
        Jak komus sie chcialo to wszystko przeczytac co napisalam to ma u mnie
        wielkiego plusa;-) a teraz pozdrawiam i licze na wasze ciekawe wypowiedzi na
        temat szkolki;-)
        • naise Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej 09.02.05, 22:50
          Sylwia nie wiem kiedy ty kończyłaś ale jak ja zaczynałam szkołe to mentos
          jeszcze był, nie wiem nic o jego pobiciu z uczniem. My wołaliśmy na nich (bo
          było ich dwóch u nas) Pinky i Mózg. Naszej grupie trafił się Pinky - ten niższy,
          łysawy - pił wódeczke na zapleczu, oglądał z chłopakami pornosy na kompach i
          cały czas jadł kiełbase.
          • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 17:22
            No pewnie inaczej byl tez pimkie i mozg,bo to ja mialam z pimkim;-D A co do
            pobicia to wiem ze sie z 2 razy nawet pobil jeszcze zanim zaczelam sie
            uczyc... No a po tym ostatnim go wywalili,szkoda ze nie wczesniej bo bym sie z
            nim nie musiala meczyc;-) Pozdro
            • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 17:23
              Boze ale napisalam z pinkym... ;-D
              • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 17:25
                no a zaczelam chodzic do szkoly w 2000 r wiec chyba rok po tobie....
                • Gość: Marcin Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.chello.pl 10.02.05, 18:23
                  Sylwia a teraz gdzie sie uczysz??pozdrawiam
                  • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 18:48
                    Siemka teraz ucze sie w studium ekon. i bizn. na kosmetologii;-) Pozdro
                    • naise Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej 10.02.05, 22:59
                      No to pewnie tak, to możliwe że znamy sie z widzenia :)
                      No co ty Pinky nam wszystkim 5 stawiał :D luz z nim był
                      • Gość: sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.05, 14:55
                        Ostatnio mi przyslai ankiete ze szkoly dla absolwentow bo beda chcieli jak sie
                        uda robic spotkania klasowe,fajny pomysl tego tej szkole m.in.wlasnie
                        brakowalo;-) a poza tym ktos kto to wymyslil to pomyslal co jest zadkoscia bo
                        dodali nawet koperte zwrotna:-D Fajnie oby pomysl im sie udal,a co wy o tym
                        sadzicie?? ;-)
                        • naise Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej 15.02.05, 15:00
                          Mnie nic nie przysłali :) W sumie to ja nadal widuję się z ludźmi z liceum, dość
                          rzadko, ale jak tylko mamy czas i ochotę to się spotykamy - oczywiście nie mówię
                          tu o wszystkich, są tacy których nie widziałam od zakończenia szkoły :/
                          • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.05, 20:12
                            Byc moze ze przysylaja to tylko ostatniemu rocznikowi,ale moze jeszcze
                            dostaniesz;-) Ja tez jeszcze nadal widuje sie z ludzmi z liceum ale czesto jest
                            tak ze chcialo by sie spotkac wiele osob razem ale zawsze komus cos wypada i
                            nic z tego nie wychodzi....
                      • Gość: madzia Rocznik 2000 LO IP: *.aster.pl 05.04.05, 00:18
                        Ja konczyłam to liceum w 2000 r., nie powiem miło się uczyło jak się nawiazało
                        odpowiedni kontakt z nauczycielami, potrafili to docenić. Moja pierwszą
                        wychowawczynia była Kołeczek od geografii, w sumie OK troche taka mało
                        kontaktowa i sztywna i miała czasami problem z niektórymi uczniami. Później
                        moja wychowawczynia była rusycystka Dobrzeniecka > podobało mi sie u niej że
                        miała zasady i wszyscy uczniowie ja szanowali, sprawiedliwa, nie była
                        stronnicza, na wysoka ocene trzeba było sobie zapracować. Chemiczka Rafałowa
                        była okropna nie nadawała sie na nuczycielkę, dziwie sie do tej pory, że nikt
                        przez nia sobie nic nie zrobił... Ale "najmocniejszym ogniwem" była polonistka
                        Smakuszyńska >w życiu nie poznałam tak stronniczej osoby, tylko jej pupilki
                        miały dobrze(na szczęście ja do nich nalezałam) > tępiła chłopaków siedzących
                        pod scianą(niektórych z nich oblała na maturze>miała wyleciec za to,że tyle
                        osób uwaliła.)Fizyk Lech był beznadziejny nigdy nie wytłumaczył a klasówki
                        robił takie że szkoda pisac. Najlepiej wspominam historyczką, wprawdzie lekcje
                        były nudne ale osóbka bardzo miła, czasami dawała sobie tylko wejść na głowę
                        niestety.Matematyczka Kreczko OK babka, wszyscy ja lubili. Jedyny morał jest
                        taki że chodziło mi się do tej szkoły fajnie niestety szkoła ta jest na bardzo
                        niskim poziomie!!!!O dostaniu sie na studia mozna było pomażyć, ja własnie
                        konczę wieczorowe prawo na UW, nie było lekko ale ... Pozdrawiam wszystkie
                        roczniki!!!!!!!!!!!
                        • Gość: madzia Re: Rocznik 2000 LO IP: *.aster.pl 05.04.05, 00:34
                          Piszcie absolwenci piszcie, miło powspominac licealne czasy!!!!!!!
    • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.02.05, 18:00
      I co tam nikt juz wiecej nie napisze??????
    • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 20:02
      no i co tam sie u was dzieje? Piszcie!
    • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.02.05, 20:53
      no szkoda jak nikt nie pisze:-(((((
      • Gość: Agata Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 17:54
        Hej Sylwia! z tej strony Agata . pamiętasz mnie? tak sie zastanawiwłam,która Sylwiw tu pisze i dopiero po długim czasie mnie olsniło, że to ty! pozdrówki
        • Gość: Sylwia Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.03.05, 20:14
          No siemka! Pewnie ze pamietam,a posta zalozylam z kolezanka zeby zobaczyc jakie
          ludzie maja wspomnienia;-) No i :-D jak masz gg to odezwij sie kiedys-moj nr
          1986327 Pozdrowki
    • Gość: latynos Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.adsl.anteldata.net.uy 01.04.05, 18:01
      Widze to nowe pokolenie, czytam o belfrach i fakt, ze chyba sie zmienili wszyscy
      Rozpoczelem nauke w tej szkolce w 1980, ale czasy to byly.... Wpadal ktos na
      lekcje i krzyczal: "do Hali Marymonckiej rzucili szlugi" albo "pasta do zebow
      do wziecia" i cala banda gnalismy, aby odstac swoje 2-3 godziny w kolejce po
      piec paczek Popularnych lub Extra mocnych jak ktos mial szczescie. Z
      nauczycieli z najwiekrza nostalgia wspominam prof. Reka twz. "Rekina".
      Kolodziej od fizyki tez nie byl zly, calymi lekcjami grywalismy w szachy. Byl
      jeszcze taki gosciu od technologi co seplenil i plul gdy dawal lekcje.
      • Gość: fafarafa Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.05, 21:58
        a nas w LO na elbląskiej ciągle straszyli że wyladujemy na włościańskiej:>
        szacuneczek po sąsiedzku
      • Gość: wiazek Re: Liceum,Technikum i Zawodowka na Wloscianskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 20:15
        cześć Latynos. ja też chodziłem tam w Twoich latach. od 1979 do 1984 , do technikum, klasa cF.oczywiście pamiętam prof. Reka, Kołodzieja, Paczuską od chemii, a najbardziej niezapomnianego PO-wca choć akurat umkneło mi jego nazwisko. moją wychowawczynia była Hanna ......-znów luka w pamięci, widocznie to było już tak dawno. NIE EUREKA- HANNA DRAGON -chyba nic nie pomieszałem. może ktoś z tamtych lat sie odezwie-mieliśmy robić zjazd w zeszłym roku ale coś się rozeszło po kościach. tomek klasa cF.
    • Gość: madzia Mniej zakuwania!!! IP: *.aster.pl 06.04.05, 22:19
      Jedno musze przyznac u nas pewnie było mniej zakuwania niz u was. Nie
      chciałabym chodzić do waszej szkoły tylko ze wzgledu na dyrektorke Lipszyc >
      nie mam najlepszej opinii o niej.
      Zawsze podobał mi sie bruk przy waszej szkole, nadawał tej okolicy klimacik, u
      nas zrobili autostrade niestety.
      • Gość: Wąsik bylo super, a jak jest????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 19:57
        siema! ja chodzilem na wloscianska, zaczynalem od ZSS przyzakladowej i
        skonczylem matura w technikum u P.Gumułki. zajebista szkoła była wtedy a jak
        jest teraz to jestem ciekaw.zaczynalem wraz z innymi nauke w 1990 roku i
        wyobrazcie sobie chodzili do niej sami faceci a raczej chlopaki. pozniej
        dolaczyli LO, co przyznam szczerze bylo z pozytkiem dla nas. bylo na co
        popatrzec:)
        fajni nauczyciele i bombowa atmosfera, pozdro dla wszystkich MARCIN
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka