Gość: viator
IP: *.crowley.pl
24.01.08, 12:45
w tym bloku mieszka całe stado OSRAJPARKÓW.
codziennie rano przechodzę pod tym blokiem i idę jak pijany - od krawężnika do
krawężnika bo muszę wymijać gówna po pieskach mieszkańców.
niestety obawiam się, że problem jest nie do rozwiązania.
skoro mieszka tam taka trzoda, która nie umie sprzątać po swoich pupilkach to
zacznę akcję dywersyjną i losowo będę wam podrzucał na wycieraczki to co wasze
pieski zostawiają na chodniku.
cytat za:
antyfani.pl/KurrANTY-18012008-news2959.html
"...Może osrajparki na początek. Czy można coś zrobić w ich sprawie, czy też
należy pogodzić się z tym, że nie sposób nie wdepnąć w psie łajno? W sondzie
sprzed paru dni, jeden z właścicieli czworonoga przyznał szczerze, że nie może
dogadać się ze swoim milusińskim, bo rozmawiają między sobą w dwóch różnych
językach – on po ludzku, psina – po psiemu. Taaa... Wydaje się, że Węgrzy
znaleźli na to sposób. Otóż w kraju nad Dunajem wymyślono ‘coś’, co rozumie
psią mowę i tłumaczy na ludzką. Przy pomocy komputera kluczowe psie słowo,
jakim jest ‘hau’, wyszczekiwane z różnym natężeniem, z różną częstotliwością i
w różnych sytuacjach, można łatwo zrozumieć! Tak,
..jakby po problemie – przynajmniej u bratanków Madziarów..."